– Przykre jest dla mnie to, że odzwyczailiśmy się od walki o utrzymanie, a teraz musimy do tego wrócić. Będę te słowa powtarzał jak slogan, ale to nie jest miejsce Śląska Wrocław. Ani klubu, ani miasta. Nie możemy się zastanawiać, czy skończymy sezon na miejscu 10-12. Ja chcę, żebyśmy dyskutowali o piątym, czwartym czy nawet trzecim, a raz na kilka lat o mistrzostwie Polski. W trakcie sezonu stało się jednak coś, co nas niepokoi. Czujemy ogromne rozczarowanie. Nie tak to sobie wyobrażaliśmy – powiedział nam Piotr Waśniewski, prezes Śląska Wrocław. Porozmawialiśmy m.in. o Jacku Magierze, Piotrze Tworku, potencjalnym spadku z Ekstraklasy, rozczarowaniach wśród zawodników, sytuacji transferowej z Praszelikiem i Exposito, słowach prezydenta miasta czy diagnozie obecnych problemów WKS-u. Zapraszamy.

Waśniewski: Spadek z Ekstraklasy? Rozważamy każdy wariant

Śląsku bierze się pod uwagę spadek z Ekstraklasy?

Musimy rozpatrywać każdy wariant. Miejsce w tabeli nas do tego zmusza. Liczba punktów i sposób, w jaki je zdobywamy, nie są zadowalające. Jeszcze kilka kolejek temu niewiele nas dzieliło i od strefy spadkowej, i miejsc 6-7. Teraz jednak te proporcje są dla nas mniej korzystne. Musimy zdobyć punkty potrzebne do utrzymania, żeby w dalszej kolejności móc zastanowić się, na jakiej pozycji w tabeli skończymy. To nie będzie łatwe, bo najbliższe mecze to starcia z drużynami, które walczą o mistrzostwo Polski.

Patrząc z perspektywy poprzedniego sezonu, można mówić o dużej porażce. Miejsce w tabeli tuż nad strefą spadkową nie przystoi Śląskowi. Tym bardziej musieliście rozczarować się kadencją Jacka Magiery, który miał być trenerem na lata, a tak naprawdę po roku pracy zostawił zespół w gorszym stanie, niż go zastał.

Słyszę wiele negatywnych głosów, że Jacek Magiera został zwolniony za późno. Odpowiedzią na to są słowa, jakie zawarłeś w swoim pytaniu.

Trener Magiera dostał czas na wyjście z kryzysu.

Tak uważam. Do projektu z Jackiem Magierą podchodziliśmy na tyle długoterminowo, że długo byliśmy w stanie zaakceptować dyskomfort w niezdobywaniu punktów czy stylu, jaki prezentowała drużyna. W tym czasie robiliśmy wszystko, żeby pomóc trenerowi. Natomiast, gdy się rozstawaliśmy, szczerze mu powiedziałem, że czujemy ogromne rozczarowanie. Nie tak to sobie wyobrażaliśmy. I nie chodziło o wielkie plany na grę w Lidze Mistrzów, tylko bieżącą współpracę. Pod kątem filozofii czy pomysłu na Śląsk wydawało się, że nasze zdania są zbieżne. Zgadzaliśmy się też co do oczekiwań, ale ostatecznie wynik sportowy to wszystko zweryfikował, czego najlepszym dowodem było nasze miejsce w tabeli, kiedy rozpoczynał się mecz z Radomiakiem. Byliśmy ostatnią drużyną nad kreską w Ekstraklasie, a przy niekorzystnych wynikach w tej kolejce bylibyśmy już w strefie spadkowej. Żaden z elementów: potencjał finansowy, sportowy czy infrastrukturalny, nie stoi na takim poziomie, żeby zadowalał nas środek tabeli, a co dopiero pozycja w dolnej części stawki. To nie jest miejsce Śląska Wrocław.

Wydawało się, że lata walki o utrzymanie Śląsk ma już za sobą. Coś musiało pójść bardzo nie tak, skoro teraz znów do tego dojdzie. Została już postawiona jakaś diagnoza? Moim zdaniem sama zmiana trenera nią nie jest, bo problem może być głębszy.

Oczywiście problem może być głębszy, ale nie jest tak, że wymieniany trenera tylko na zasadzie wymiany nazwiska. Mamy dwóch fachowców o zupełnie innej charakterystyce. Z jednej strony mamy Jacka Magierę, który ma swój styl komunikacji z zespołem i całym otoczeniem, a z drugiej trenera Tworka, który diametralnie inaczej komunikuje się ze światem. Nie oszukujmy się – wybór wśród dostępnych trenerów był ograniczony, ale i tak szukaliśmy odpowiednich cech u poszczególnych kandydatów. Dlatego też wybór padł na Piotra Tworka, bo ma on cechy, które obecnie są nam potrzebne. Chodzi nie tylko o podejście do piłki, ale również inny sposób budowania relacji, egzekwowania pewnych założeń od piłkarzy. Zresztą – podczas meczu z Radomiakiem już to widzieliśmy i słyszeliśmy. Trener żyje wydarzeniami, dużo motywuje.

Zamykając wątek Jacka Magiery, mieliście takie wrażenie, że to była osoba, która ma pomysł na wyjście z dołka? Patrząc z zewnątrz, nie dało się tego odczuć. Trener nie wyglądał na osobę, która potrafiłaby dokonać drastycznych zmian czy po prostu wstrząsnąć zespołem.

Trzeba tutaj pamiętać o jednej rzeczy, która nie jest prosta. Bardzo trudno znaleźć balans między tym, na co można pozwolić sobie w rozmowie z trenerem, a co jest już przekroczeniem pewnej granicy. My, jako klub, zawsze wychodziliśmy z założenia, że nie ma takiej możliwości, żeby budować jakiś projekt bez udziału pierwszego trenera. Chodzi o porozumienie przy transferach, obranie jakiegoś kierunku w taktyce, zarządzanie kadrą. Ogółem założenie jest takie, żeby do pracy trenera się nie wtrącać. Nie będę jednak ukrywał, że nawet w dobrym okresie mieliśmy z Jackiem Magierą sporo rozmów dotyczących drużyny, zawodników. Nie ingerujemy jednak w filozofię gry żadnego trenera, bo jeśli tak by było, to sami byśmy mogli te drużynę poprowadzić, a to przecież bez sensu. Staraliśmy się pomagać trenerowi, dzieliliśmy się swoim zdaniem, ale nie narzucaliśmy go.

Rozumiem to w ten sposób, że trener Magiera miał swoje przekonanie, którego mocno się trzymał. Miał też swoich piłkarzy, którym ufał zdecydowanie na zapas i robił to wbrew temu, jak prezentowali się na boisku. To dotyczy również letnich nabytków, co do których uczciwie musimy przyznać, że nie wszystkie się sprawdziły.

Co do przekonania – zgadzam się. To wynika z tego, jakim Jacek Magiera jest trenerem. Jeśli chodzi natomiast o ruchy transferowe, łatwiej byłoby je ocenić, gdybyśmy mogli jednoznacznie stwierdzić o rozczarowaniu. Przy niektórych zawodnikach mieliśmy wrażenie, że ich możliwości do wykazania się były ograniczone. Na ten temat bardzo często z Jackiem Magierą rozmawialiśmy. Co do transferów – łatwiej byłoby, gdybyśmy wskazali konkretne nazwiska z ostatnich dwóch okienek, które nie wypaliły.

Choćby Quintana czy Verdasca. W przypadku tego drugiego proporcje między tym, ile gra, a jaką jakość oferuje, jest wyraźnie zaburzona. Tutaj często pojawiają się takie kibicowskie rozważania, czy klub aby nie forsuje stawiania na piłkarza, który został sprowadzony. Osobiście miałem odwrotne wrażenie, to znaczy: trener Magiera się uparł.

Sytuacja Caye Quintany jest dosyć niewdzięczna. Sprowadziliśmy tego zawodnika za zgodą trenera w konkretnym celu: miał zastąpić Erika Exposito. Pół roku temu założyliśmy, że wytransferujemy Erika wcześniej czy później. Ze względu na udział w europejskich pucharach zostało to odłożone w czasie. Finalnie tego nie zrobiliśmy, więc przedłużyliśmy umowę nadal z myślą o sprzedaży. Poza tym Quintana przegrał rywalizację sportową z Exposito.

Co do Verdaski – nie miałem sygnałów ani od trenera, ani od dyrektora sportowego, że jest forsowany na siłę. Być może jego regularna gra to wyłącznie decyzja Jacka Magiery, jednak Piotr Tworek też postawił na tego zawodnika w swoim pierwszym meczu. Trudno mi jednak jednoznacznie stwierdzić, że to rozczarowanie transferowe. Z punktu widzenia trenera Magiery on po prostu musiał wygrać rywalizację.

Łatwiej będzie prezesowi powiedzieć o rozczarowaniu w kontekście Waldemara Soboty. Tego jestem pewien. W tym sezonie to nawet nie jest połowa tego piłkarza, którego widzieliśmy tuż po powrocie do Śląska.

Nie chciałbym wypowiadać się o zawodnikach w kontekście negatywnym. Wolę mimo wszystko ich budować, a poza tym nie jestem osobą, która powinna oceniać wkład sportowy konkretnych piłkarzy. Natomiast muszę powiedzieć zupełnie szczerze, że mieliśmy zupełnie inne oczekiwania względem Waldka. Moim zdaniem bardzo istotne w kontekście naszych obecnych problemów jest to, że zawodnicy o większym doświadczeniu nie spełniają oczekiwań, które wobec nich mamy. A są one wyższe niż względem przeciętnego pod względem doświadczenia czy młodego zawodnika.

Składową obecnych problemów jest też niedoszła, ale w skutkach drastyczna próba sprzedania w zimowym okienku Mateusza Praszelika i Erika Exposito. O ile Praszelika da się jeszcze zrozumieć, bo została wpłacona za niego klauzula, o tyle Darek Sztylka na początku stycznia zapowiedział, że nie ma takiej opcji, żeby obaj piłkarze odeszli. Finalnie odszedł jeden, ale drugiego – powiedzmy sobie szczerze – jakby nie było. Rozumiem, że o zwrocie w postrzeganiu tej sytuacji transferowej zadecydował czynnik finansowy?

Ta sytuacja nauczyła Darka Sztylkę jednego: nigdy nie mów „nigdy”… Co do zawodników, obaj byli rozpatrywani przez klub jako prospekt transferowy w zimowym okienku. Nie tylko w jego trakcie, ale również miesiąc-dwa wcześniej. Zdawaliśmy sobie sprawę, że transfery wchodzą w grę. Nie zakładaliśmy jednak, że zimą wydarzy się taka sytuacja z Praszelikiem. Co innego z Exposito, z którym przedłużyliśmy kontrakt z myślą o sprzedaży właśnie zimą. Tak więc jedyną przesłanką nie było zasypanie jakiejś dziury finansowej. Po prostu zaplanowanego już transferu nie zrobiliśmy pół roku wcześniej, bo uważaliśmy, że to zaburzy sytuację sportową klubu. To zmieniło się zimą, bo mieliśmy już przygotowanego następcę Exposito.

Czy robiliśmy ten transfer na siłę? Nie. Przebieraliśmy w ofertach. Pojawiła się jedna, która była bardzo lukratywna dla zawodnika i ciekawa dla nas. Próbowaliśmy więc przeprowadzić tę transakcję. To skończyło się fiaskiem, ale nie na linii klub-klub. Exposito dostał do podpisania bardzo kontrowersyjne zapisy i zdziwiłbym się, gdyby po ich zobaczeniu zawodnik z agentem byli w stanie je zaakceptować.

Czy sytuacja z Exposito i Praszelikiem miała wpływ na drużynę? Zawsze łatwo powiedzieć, że tak. Proszę jednak pamiętać o tym, że wpadliśmy w dołek jeszcze przed zimowym okienkiem transferowym. Nie sprowadzałbym więc kryzysu Śląska do kwestii zaburzonego okresu przygotowawczego Erika i odejścia Mateusza. Zgodziłbym się z tym stwierdzeniem, gdybyśmy do końca roku grali znacznie lepiej, a na wiosnę znacznie gorzej. Wtedy też nie patrzylibyśmy na Śląsk przez pryzmat walki o utrzymanie, a z perspektywy straconej szansy na europejskie puchary.

Czyli transfer Mateusza Praszelika był dla was czymś niespodziewanym. Kiedy rozmawiałem z Mateuszem w połowie stycznia, takiego tematu jeszcze nie było. Mówił, że chce wyjechać z Polski w 2022 roku, ale to było tyle. Nie minął tydzień, gdy padła wieść o potencjalnym transferze do Włoch.

Na pewno braliśmy pod uwagę fakt, że Praszelik może zmienić przynależność klubową w ciągu dwóch następnych okienek. Z tą opinią zgadzał się sam trener. Nie chcę mówić, że nie mieliśmy nic do powiedzenia w kwestii zatrzymania Praszelika, ale to nie była transakcja z kategorii takich, którą można kwestionować. Została zaoferowana kwota odstępnego, a poza tym Mateusz był tym transferem bardzo zainteresowany.

Wracając do Piotra Tworka, to nie był wybór trochę z przymusu? Liczba dostępnych opcji na rynku trenerskim była mocno ograniczona. Zastanawiam się, kto jeszcze był przez was brany pod uwagę.

Kiedy w pewnym momencie zdaliśmy sobie sprawę, że w ciągu kilku tygodni może dojść do realizacji nieciekawych scenariuszy, musieliśmy zrobić rozeznanie na rynku. To nie ma żadnego związku z brakiem lojalności, to normalne rzemiosło w tym zawodzie. Patrzyliśmy przez pryzmat wszystkich dostępnych trenerów, mieliśmy listę, na której byli Polacy i trenerzy zagraniczni. W tej drugiej grupie byli również tacy, którzy w Polsce jeszcze nie pracowali, ale przyglądaliśmy się ich pracy już wcześniej. Nazwisk było dużo. Niektóre opcje odpadły przez względy finansowe, inne przez wyznawaną filozofię pracy. Mówiąc brutalnie, przez wojnę na Ukrainie też straciliśmy kilka okazji. Tak więc musieliśmy szukać kompromisu, którego szuka się zawsze przy wyborze nowego szkoleniowca. Podobnie jest z zawodnikami. Obracając to w żart, oczywiście, że chciałbym Juergena Kloppa w Śląsku. Ale nasze możliwości są, jakie są. Zresztą – w sferze, w której są pieniądze, zawsze szuka się kompromisów, nie marzeń.

Kompromis to zręczne określenie w przypadku klubu miejskiego.

Nie da się tego ukryć. Tutaj nic nie dzieje się w ramach hurraoptymizmu. Wszystko odbywa się w sposób racjonalny i wyważony. Gdy czasami czytamy o spekulacjach, jaki trener czy zawodnik mógłby trafić do Śląska, łapiemy się za głowę. Ranga niektórych nazwisk nie przystaje do naszych realiów finansowych. Chodzi tu o kwoty transferów i potencjalne zarobki.

Co może prezes powiedzieć o wystąpieniu medialnym prezydenta Wrocławia, który zapowiedział, że jeśli klub odpowiednio nie zareaguje, to on sam wprowadzi w życie „plan naprawczy”? Jacek Sutryk nie przyzwyczaił do tak mocnych słów w kontekście Śląska Wrocław. To brzmi złowieszczo.

To nie zdarza się często, więc tym bardziej musimy brać te słowa pod rozwagę. Na samym końcu to Jacek Sutryk jest przedstawicielem właściciela klubu, gminy Wrocław. Ma zatem pełne prawo do takich stwierdzeń i to pokazuje, że absolutnie nikt nie jest zadowolony z naszej sytuacji. Na co dzień prezydent miasta nie funkcjonuje w rzeczywistości klubowej, nie ingeruje w żaden aspekt na poziomie bezpośrednim. Tym wystąpieniem wyraził swoją frustrację, którą oczywiście rozumiemy. Nie wchodząc w polemikę, mogę powiedzieć w ten sposób: wymiana Jacka Magiery na Piotra Tworka jest jednym z elementów procesu naprawczego. Mamy jeszcze 9 kolejek do końca i trenera na pokładzie, którego cechy będą potrzebne w obecnej sytuacji, by poprawić grę i pozycję drużyny.

Trener Tworek może liczyć na nie bycie trenerem tymczasowym? Jeśli Śląsk się utrzyma, prezes dopuszcza długofalową wizję z tym człowiekiem u steru? Bo mówimy jednak o innej charakterystyce trenerskiej w porównaniu do Jacka Magiery, a przecież właśnie w jego stylu pracy widzieliście perspektywę na dłuższą współpracę.

To zależy, jak pojmować pojęcie „na dłużej”. Trener Magiera miał być na dłużej, a nie wypracował nawet 12 miesięcy. Rozmawiałem o tym z trenerem Tworkiem i wspólnie zdajemy sobie sprawę, że podjął się niełatwego wyzwania pod dużą presją. Wychodzę jednak z założenia, że to też jest szansa, z której można skorzystać. Nigdy bym nie użył stwierdzenia, że bierzemy kogoś na chwilę. Gdyby tak było, moglibyśmy pokusić się o dokończenie sezonu przez asystentów. Nie wyobrażam sobie sytuacji, w której powierzamy tak duży projekt jak piłkarska drużyna Śląska Wrocław – warty kilkadziesiąt milionów złotych, na którym opierają się inne sekcje – komuś, kto za chwilę może odejść. W mojej ocenie to byłoby bardzo kontrowersyjne posunięcie.

Pół żartem, Śląsk ma całkiem świeże doświadczenie w udanej walce o utrzymanie, co powinno ostatecznie zaważyć. Ale niezależnie od rozstrzygnięcia uważam, że po sezonie w kadrze powinny nastąpić jakieś czystki czy chociaż zmiana hierarchii na kilku pozycjach. Mówię tu przede wszystkim o piłkarzach doświadczonych.

Niektórym doświadczonym zawodnikom kończą się kontrakty, ale póki sezon trwa, nie podejmujemy rozmów. Chcemy, żeby najpierw pokazali, co trzeba na boisku. Poza tym przykre jest dla mnie to, że odzwyczailiśmy się od walki o utrzymanie, a teraz musimy do tego wrócić. Będę te słowa powtarzał jak slogan, ale to nie jest miejsce Śląska Wrocław. Ani klubu, ani miasta. Nie możemy się zastanawiać, czy skończymy sezon na miejscu 10-12. Ja chcę, żebyśmy dyskutowali o piątym, czwartym czy nawet trzecim, a raz na kilka lat o mistrzostwie Polski. Wydaje mi się, że podejmujemy dobre kroki w dążeniu do znalezienia się w takiej rzeczywistości, zwłaszcza jeśli chodzi o budowę drużyny jako całości i akademię. Niestety to, co dzieje się od października, jest dla nas bardzo zastanawiające. Gdyby od początku sezonu Śląsk Jacka Magiery grał, mówiąc kolokwialnie, piach – nie mielibyśmy złudzeń. A tutaj w trakcie sezonu stało się coś, co nas niepokoi.

Ma sobie prezes coś do zarzucenia? Czy może jednak jako ludzie zarządzający klubem uważacie, że zrobiliście wszystko, co się da najlepiej, żeby obecnej sytuacji uniknąć?

Rozdzieliłbym dwie sprawy: czy mamy wrażenie, że można było zrobić coś lepiej i czy zrobiliśmy wszystko. Generalnie nie wyobrażam sobie, żebyśmy nie zrobili wszystkiego, co z naszej strony można zrobić. Co ważne, też z punktu widzenia ograniczonych możliwości finansowych. To było dla nas bardzo istotne na przestrzeni ostatnich kilkudziesięciu miesięcy, żeby najpierw oczyścić spółkę z problemów, a potem funkcjonować w ramach tego, co mamy. Nie brać „na kreskę”, być rozsądnym. Uważam, że pod tym względem zrobiliśmy wszystko, co się da. Chodzi tu o personalia zawodników i zaplecze, w jakim funkcjonuje drużyna. Obie te kwestie uległy diametralnej zmianie na plus.

Natomiast czy decyzje, jakie podjęliśmy, były najlepsze z możliwych? To weryfikuje wynik. Skoro zajmujemy odległe miejsce od górnej części tabeli, wychodzi na to, że pewne nasze decyzje były prawdopodobnie błędne. To, czy wybraliśmy złego trenera, czy pracował za długo lub krótko, będziemy oceniać po czasie. To samo tyczy się transferów. Nie zawsze możemy myśleć o własnym interesie, bo dochodzi coś takiego jak zdanie i mentalność zawodnika. Przykładem jest Praszelik, którego odejście mogliśmy wstrzymać, ale on mógłby nas uznać za stronę krzywdzącą. Tak więc dzisiaj nad wieloma kwestiami możemy jedynie gdybać, znaków zapytania jest dużo. Na tę chwile pewne jest jedno: potrzebujemy innych impulsów. Nie takich, które były stosowane do tej pory. Potem przyjdzie czas na rozliczenie.

ROZMAWIAŁ KAMIL WARZOCHA

Fot. Newspix

WIĘCEJ O ŚLĄSKU WROCŁAW:

Suche Info
09.08.2022

Giovanni Simeone o krok od Napoli

Giovanni Simeone w ciągu najbliższych dwóch dni zostanie piłkarzem SSC Napoli – informują włoskie media. Argentyńczyk w sumie będzie kosztował 12 milionów euro. W sumie, bo Partenopei najpierw zapłacą dwa miliony za wypożyczenie napastnika z Hellas Verona, a następnie 10 milionów za wykup (przymusowy). Atakujący zastąpi w kadrze ekipy z Neapolu Andreę Petagnę, którego wypożyczenie do Monzy jest finalizowane. #Simeone–#Napoli entro 24-36 ore — Alfredo Pedullà (@AlfredoPedulla) August […]
09.08.2022
Weszło
09.08.2022

Wisła nadal niepokonana w I lidze. Straciła jednak pierwszego gola

Wisła Kraków pozostaje niepokonana w I lidze. Po zwycięstwie 2:1 nad GKS Katowice wskoczyła na fotel lidera. Drużyna Rafała Góraka sprawiła jednak wiele problemów Białej Gwieździe, która straciła pierwszego gola w tym sezonie. Bohaterem spadkowicza z Ekstraklasy został autor dubletu Luis Fernandez.  Spotkanie z GKS Katowice miało być pierwszym poważnym testem dla Wisły Kraków w I lidze. Jak dotąd mierzyła się z rywalami radzącymi sobie dość przeciętnie […]
09.08.2022
Suche Info
09.08.2022

Media: w środę testy medyczne Kosticia w Juventusie

Filip Kostić bardzo blisko Juventusu. W środę Serb ma przylecieć do Włoch na badania, które poprzedzą podpisanie umowy z Bianconerimi. Oczywiście Kostić nie znalazł się w kadrze Eintrachtu Frankfurt na starcie z Realem Madryt o Superpuchar Europy. Według Gianluki Di Marzio – włoskiego speca od transferów – triumfatorzy Ligi Europy dostaną za skrzydłowego 17/18 milionów plus bonusy. Sam zawodnik również ustalił szczegóły kontraktu. Ostatnią przeszkodą przed podpisaniem umowy […]
09.08.2022
Inne
09.08.2022

CO ONI WIEDZĄ O SPORCIE? #1 | OLA MIROSŁAW

09.08.2022
Suche Info
09.08.2022

Świetny rajd 20-latka i GieKSa prowadzi z Wisłą Kraków [WIDEO]

Patryk Szwedzik wyrasta na kluczową postać GKS Katowice. W sobotę 20-latek zdobył dwie bramki w zwycięskim meczu z Zagłębiem Sosnowiec, we wtorek kilkudziesięciometrowym sprintem wypracował gola Adrianowi Błądowi w spotkaniu z Wisłą Kraków. Trzeba przyznać, że Szwedzik zaimponował. Po rzucie rożnym Białej Gwiazdy wrzucił piąty bieg po przejęciu piłki na własnej połowie, poprowadził ją aż pod pole karne przeciwników, tam skupił na sobie uwagę trzech zawodników gospodarzy, po czym oddał futbolówkę […]
09.08.2022
Suche Info
09.08.2022

Puchacz z asystą w sparingu z Hannoverem [WIDEO]

Tymoteusz Puchacz nie rezygnuje z walki o miejsce dla siebie w Unionie Berlin. Co prawda w sobotę nie załapał się choćby do kadry meczowej na derby z Herthą, za to we wtorek zagrał cały sparing z Hannoverem 96 i zanotował ładną asystę. W starciu towarzyskim wystąpili ci, którzy albo grali niewiele przeciwko Die Alte Dame, albo wcale. Puchacz biegał po lewej stronie i popisał się pięć minut przed końcem rywalizacji. Najpierw wystartował do kontrataku i w pełnym biegu huknął z dystansu […]
09.08.2022
Weszło
09.08.2022

Wisła nadal niepokonana w I lidze. Straciła jednak pierwszego gola

Wisła Kraków pozostaje niepokonana w I lidze. Po zwycięstwie 2:1 nad GKS Katowice wskoczyła na fotel lidera. Drużyna Rafała Góraka sprawiła jednak wiele problemów Białej Gwieździe, która straciła pierwszego gola w tym sezonie. Bohaterem spadkowicza z Ekstraklasy został autor dubletu Luis Fernandez.  Spotkanie z GKS Katowice miało być pierwszym poważnym testem dla Wisły Kraków w I lidze. Jak dotąd mierzyła się z rywalami radzącymi sobie dość przeciętnie […]
09.08.2022
Inne
09.08.2022

CO ONI WIEDZĄ O SPORCIE? #1 | OLA MIROSŁAW

09.08.2022
Weszło
09.08.2022

Z Meksyku do Legnicy. Santiago Naveda w pigułce

Miedź Legnica w letnim okienku wyspecjalizowała się w przeprowadzaniu transferów, które ciężko było przewidzieć. Legniczanie nie ograniczają się do piłkarzy, którzy ostatnio grali na europejskich boiskach. Dzięki temu drużynę Wojciecha Łobodzińskiego zasili już Angelo Henriquez (ostatnio Fortaleza), Luciano Narsingh (ostatnio Sydney FC), Jeronimo Cacciabue (ostatnio Newell’s Old Boy) i teraz wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że do drużyny dołączy także Santiago Naveda, który do tej pory grał […]
09.08.2022
Tenis
09.08.2022

Serena Williams po US Open kończy karierę!

Okej, nie ma się co oszukiwać, że Serenie Williams w ostatnich miesiącach bliżej było do Rogera Federera niż Rafy Nadala. Bez wątpienia jest najlepszą tenisistką XXI wieku. A pewnie znajdzie się wiele osób, które powiedzą, że jest po prostu najlepsza w historii. Jednak ostatni wielkoszlemowy turniej wygrała w 2017 roku. Dziś największa gwiazda w historii kobiecego tenisa odkryła karty na łamach magazynu „Vogue” . Artykuł będący swoistym podsumowaniem jej […]
09.08.2022
Premier League
09.08.2022

Czy Aleksandar Mitrović jest za słaby na Premier League?

45 bramek w 44 ostatnich meczach ligowych – takim dorobkiem może się pochwalić Aleksandar Mitrović. Serb przeżywa obecnie chyba najlepsze chwile w swojej karierze, ale wciąż musi się mierzyć z całą masą niedowiarków, którzy powątpiewają w jego zdolności do pobicia Premier League. Początek nowego sezonu ma niezły, bo o jego wielkości przekonał się sam Liverpool Juergena Kloppa, ale czy to ma szansę potrwać dalej?  Nieszczęśliwy marzyciel Aleksandar Mitrović został […]
09.08.2022
Weszło
09.08.2022

Tekst czytelnika. Lublinianka: nabici w butelkę

Awans do III ligi w sezonie obchodów stulecia klubu, a potem pewne zwycięstwo na inaugurację trzecioligowych rozgrywek. Czy można wyobrazić sobie piękniejszy scenariusz niż ten, który przerobiła w ostatnich miesiącach Lublinianka? Na pewno można, bo dobre wyniki drużyny to tylko fasada, za którą kryje smutna i szokująca prawda oraz niepewna przyszłość. 1 lipca zeszłego roku nowym prezesem Lublinianki został Patryk Al-Swaiti. Sprawiał świetne wrażenie od pierwszego wywiadu, którego udzielił oficjalnej stronie […]
09.08.2022
Liczba komentarzy: 32
Subscribe
Powiadom o
guest
32 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Paweł
Paweł
4 miesięcy temu

Wielkim rozczarowaniem to jest Prezes i dyrektor Śląska. Dopóki Panowie mają dobrze w klubie to się nic nie zmieni

maly
maly
4 miesięcy temu
Reply to  Paweł

Serio to jest teraz problem? We wrześniu jak Śląsk był niepokonany w lidze, to wszystko było super, potem piłkarze zapomnieli jak grać w piłkę i to wina panów w garniturach?

Paweł
Paweł
4 miesięcy temu
Reply to  maly

A kto mówił że jest super ? Wystawianie Lewkota, który się spalał psychicznie ? Brak schematów w obronie chyba ze schematem nazwiesz nie umiejetność zachowania czystego konta ? A jeśli uważasz, że zarząd jest super to czemu zwolnili trenera który miał być na lata i został przez nich „wyselekcjonowany” ? Czyli jak Lenczyk zrobił mistrza Prezes to prezes super a teraz już do dupy tylko trener ? 😉

Tuskok
Tuskok
4 miesięcy temu
Reply to  Paweł

Dorzucił bym władze miasta. Dopóki był Duduś to jeszcze to jako tako hulalo ale ten obecny melepeta to tylko do sortowania kopert się nadaje…

Imię*
Imię*
4 miesięcy temu

Ahh ta megalomania…. bo jak Wrocław to już że nie przystoi spadek 😉 P.S. Aż dziwne, że jeszcze nikt Waśniewskiego nie zwolnił i daje się nabierać na kolejną już zmiane trenera 😀

Gmoch
Gmoch
4 miesięcy temu

Magiera trenerem na lata? Przecież to zakrawa o śmieszność. Magiera sam się nie zatrudnił, winny jest jego pracodawca. A trener z niego żadnej, jak większość, których na siłę promuje PZPN.

Jeśli Polska chce mieć trenerów to trzeba zmienić ten cyrk z kursami w polskim związku pijaków i krętaczy.

Adam.
Adam.
4 miesięcy temu
Reply to  Gmoch

no jak przecież w Legii był super trenerem…

Warsaw only Polonia
Warsaw only Polonia
4 miesięcy temu
Reply to  Gmoch

Popieram na Mazowszu tym kręci młody Gienek wyjątkowy partacz i buc. Każdy z kursantów to powie

qdlaty
qdlaty
4 miesięcy temu

Wisla i Slask – amatorka jakich malo.
Oba kluby zatrudniły przed sezonem sztaby na lata…
Oba kluby po polowie sezonu byly w srodku tabeli (raczej zgodnie z potrncjalami).
Oba kluby sprzedaly zima w sumie jedynych zawodników ktorzy robili gre (yeboah, mahdiaoui, praszelik, exposito) i nawet jesli nabyli kogos w te miejsca to na pewno nie typów ktorzy od reki odpalą i podniosą poziom. (Exposito niby wrocil ale bez okresu przygotowawczego takze chuja gra).
Oba kluby zwolnily sztaby bo wyniki po sprzedazy kluczowych ogniw poszly w dol.
Kurwa, to nie trenerzy rozjebali te zespoły tylko wy nieudaczni gabineciarze. Wisla chociaz placi za wszystko ze swojej kieszeni, a tych ze Śląska to bym do pierdla za defraudacje wyslal.
Czy tylko ja to tak widze?

taksądzę
taksądzę
4 miesięcy temu
Reply to  qdlaty

Nie tylko ty.

Można dorzucić do tego jeszcze wspaniałe sagi transferowe Forbesa i Exposito do Chin. Teraz obie drużyny zostały bez napastnika, a kasy i tak nie zarobiły. Forbes już odpalony za bumelanctwo, Exposito przyda się pewnie dopiero w kwietniu. Mimo wszystko mam wrażenie,że w Wiśle Brzęczek zauważył ten marazm i zaczął robić porządki, a Śląsk na razie tylko zmienił trenera, postępów nie widać żadnych i jeśli w Płocku nic nie ugrają to mając zaraz w perspektywie mecze z Lechem i Rakowem mogą mieć w kwietniu mecz z Wisłą o ugrzęźnięcie w strefie spadkowej.

Jerzy
Jerzy
4 miesięcy temu

Przede wszystkim należy pozbyć się zarządu i wszystkich żyjących z klubu, forsujących grę „swoich” kopaczy.

Adam.
Adam.
4 miesięcy temu
Reply to  Jerzy

No tak jak trener nie ma wyników to słaby zarzad i wywalić wszystkich po kolei :). Piłkarzy to swoją droga…Jacek Magiera moze i dobry ale nie pomógł chyba.

ambermozart
ambermozart
4 miesięcy temu

Przykre jest dla mnie to, że odzwyczailiśmy się od walki o utrzymanie(…)” – he he 😉

whitechart
whitechart(@whitechart)
4 miesięcy temu

Jedną z największych bolączek polskiej piłki są właśnie kluby żyjące z miejskich pieniędzy. Takie małe eldorado gdzie można ale nie trzeba. Szkoda, że jest takich klubów całkiem sporo. Życzę Śląskowi dobrze lecz tam od lat widać, że formuła z takim właścicielem i zarządzaniem się nie sprawdza.

Gmoch
Gmoch
4 miesięcy temu
Reply to  whitechart

Łatwo przyszło to lekką ręką wydaje się.

kaczkasmoleńska
kaczkasmoleńska
4 miesięcy temu
Reply to  whitechart

Gdy się wybudowało za duzy stadion ktory na siebie nie zarabia to tak to jest.
Region slynie z niecheci do sponsorowania swoich. Duzo jest naplywowych nie zwiazanych jakkolwiek z tym miejcem.

Maciej
Maciej
4 miesięcy temu

Peja prezesem Śląska?!

Michal
Michal
4 miesięcy temu

Miejskie kluby, wypełniające 20% swoich miejskich stadionów – nara, wasze miejsce jest na pograniczu I i II ligi.

Ryba
Ryba
4 miesięcy temu
Reply to  Michal

nara

pawel
pawel
4 miesięcy temu

to rozumiem, ze Wasze odejście tez leży na stole do rozważenia. Proponuje rozpatrzyć ta opcję pozytywnie.

Stat
Stat
4 miesięcy temu

Analiza dlaczego jest tak źle, chociaż Wrocław taki duży? I jak bardzo potrafią „pomagać” w tym dziennikarze? Każdy wyciągnie coś dla siebie, pewnie więcej niż z tego wywiadu.

1) ” Czy sytuacja z Exposito i Praszelikiem miała wpływ na drużynę? Zawsze łatwo powiedzieć, że tak. Proszę jednak pamiętać o tym, że wpadliśmy w dołek jeszcze przed zimowym okienkiem transferowym. Nie sprowadzałbym więc kryzysu Śląska do kwestii zaburzonego okresu przygotowawczego Erika i odejścia Mateusza. Zgodziłbym się z tym stwierdzeniem, gdybyśmy do końca roku grali znacznie lepiej, a na wiosnę znacznie gorzej. ” 🙂 tak tak. To tak, żeby nie powielać głupot maskowanych pod wpływem samych wyników meczu:

  • Śląsk gra 19 ligowych meczów w rundzie jesiennej (w sensie jeszcze w 2021r)
  • Śląsk przegrywa 3 mecze z ligową czołówką (Lech, Pogoń, Raków), więc są to porażki niejako uzasadnione, jeśli już z kimś przegrywać, to naturalnie z nimi – tyle razy się marudzi, że nasza liga jest taka nieprzewidywalna i każdy może wygrać z każdym, cóż kolejny martwy argument
  • Na pozostałe 16 ligowych meczów, Śląsk przegrywa 4 mecze
  • Wśród 4 porażek można wyodrębnić 2 spotkania, w których zespół frajersko nie zdobywa chociaż jednego „oczka” – są to mecze z Termalicą (bramka stracona w ostatnich sekundach) oraz Warta (krytyczny błąd indywidualny) i ciężko za to obwiniać chyba trenera – podobnie było z Jagiellonią, gdzie w ostatnich sekundach pada gol zmieniający zwycięstwo w remis 😉 to rozumiem, że jeśli drużyna do 90min ma dobry wynik, to zasługa zawodników… a gdy w doliczonym traci punkty, to winny jest trener? No ciekawa teoria, taka nie za bardzo logiczna
  • Uznając zatem powyższe 2 porażki jako bardzo ograniczony wpływ trenera, to zespół na 14 pozostałych spotkań przegrał „czysto sportowo” aż 2 mecze – faktycznie pod koniec roku, z Górnikiem Zabrze oraz Cracovią
  • Czy 2 „sportowe” porażki na 14 meczów, to wynik zły? Czy odniesienie porażki raz na 7 meczów to powód do wstydu? Czy brak dopisania jakiegokolwiek punktu raz na 2 miesiące ligowego grania, świadczy o kryzysie?

Według mnie, to wynik normalny, zespół przegrał z ligową czołówką, pechowo/frajersko zgubił punkty, ale wszystko jest pod kontrolą – bo nawet jeśli Śląsk miał być zespołem na miejsca 5-9, to nie będzie niczym szokującym że przegra raz na te 2 miesiące. Kryzys (nie tylko w wynikach!) ale i grze, to faktycznie jest zauważalny w 2022r, gdzie drużyna nie kreuje sobie wielu sytuacji i nie stwarza zagrożenia w ofensywie – za to odpowiadali Praszelik (którego już nie ma) oraz Exposito (który nie ma formy). No niespodzianka, że jak zabierzesz 2 zawodników robiących 80% gry ofensywnej, to nagle jesteś dużo słabszy zwłaszcza w ataku. Ponadto naturalne, gdy Magiera w pierwszej połowie zdjął Lewkota z Legią (miał ŻK i był już upominany), w meczu który ostatecznie Śląsk wygrał, to cichutko na temat zasługi trenera – ten mecz wygrali przecież piłkarze. Tak jak ktoś to mądrze powiedział odnośnie Skorży w Lechu – gdy wygrywają, to piłkarze… a gdy przegrywają, to trener 🙂 magia hipokrytów, i że oni się w tym nie mylą jeszcze.

2) panie dziennikarzu Warzocha, publicznie wiadomo o dojściach do Śląska oraz zainteresowaniu nimi, jest pan blisko źródła, czasem jakiś wywiadzik, albo info które jeszcze nie zostało tak bardzo rozpowszechnione. Ja byłem w samym Śląsku przez kilka lat, a „przy” Śląsku jestem jeszcze dłużej – skoro ja się tego dowiedziałem (i przekonałem na własnej skórze), to pan z pewnością już to wie:

  • Jak to jest z tym wynagrodzeniem dla pracowników akademii?
  • Czy to prawda, że asystenci są oszukiwani i nic nie zarabiają, a trenerzy otrzymują grosze? Cóż, to pytanie retoryczne.
  • Czy to prawda, że w grupach młodzieżowych niektórzy asystenci (będący od dłuższego czasu przy danym roczniku) nie jechali na obozy sportowe, bo nie było dla nich miejsca… ale jechali „nowi asystenci” którzy w klubie byli od kilku tygodni? Co więcej, ci „nowi” (z polecenia) normalnie mieli pensje od pierwszego tygodnia pracy (+ za obóz), a inni nie otrzymywali tego, mimo że byli w klubie już kilka lat?
  • Czy to prawda, że trener akademii z 10-letnim stażem został pożegnany bez żadnego powodu, bez jakichkolwiek podziękowań, minimum przyzwoitości? Skoro tak, to jak pan myśli – jak są traktowani stażyści, którym pierw jedno się przedstawia, później drugie obiecuje, następnie trzecie jest, a na koniec czwarte się okazuje?

Z szacunkiem do wykonanej pracy, zadanych pytań i przeprowadzonego wywiadu – śmieszy mnie, gdy ktoś ze Śląska mówi o problemach finansowych i koniecznościach oszczędzania, pokazując przy tym na piłkarzy – że klubu nie stać na zawodnika za X pensji. Dlaczego Piotr Waśniewski nie powie, że od dekady oszczędza się na wyżej wymienionych osobach? Dla niektórych ludzi, pracujących dla klubu, nawet w ramach stażu takie śmieszne 500-1000zł to dużo i forma docenienia, motywacji do dalszej pracy. Takich ludzi, którzy tworzą akademię i dalsze sukcesy klubu jednak łatwiej ignorować, pokazując w mediach jak ciężko, bo klubu nie stać na dobrego zawodnika który sobie krzyknie 60 000zł miesięcznie – ale jednocześnie tak ciężko zainwestować taką kwotę w skali sezonu, na coś co przyniesie pozytywne efekty dla klubu, również na płaszczyźnie finansowej.

Nie wiem pan o kogo zapytać/w kogo uderzyć? No to podpowiem – Leszek Dulat, Józef Klepak, Krzysztof Paluszek i tego typu postaci, pewnie już nie każdy jest w klubie. To jak w klubie ma być dobrze, jeśli takie podstawy nie funkcjonują jak należy? Zatrudnianie kolejnych w klubie osób przez pryzmat kontaktów – od (niektórych) trenerów w akademii, przez analityków/asystentów, po osoby zarządzające. Najlepsze jest to, że niektórzy maluczcy nawet nie boją się publicznie przyznać do takiej bezpośredniej znajomości i faktu, że mogło to mieć ostatecznie wpływ na ich zatrudnienie… znalezione w internecie ” Jak doszło do twojego zatrudnienia w strukturach Śląska Wrocław? Odezwał się do mnie w tym temacie dyrektor Krzysztof Paluszek, od dłuższego czasu byliśmy w kontakcie i w momencie gdy on zdecydował się wdrożyć dział analiz przy akademii Śląska Wrocław zaproponował mi koordynowanie tego projektu. Na kursie UEFA A poznałem się również z trenerem Dulatem (Leszek Dulat – koordynator Akademii przyp.red.), na innych kursach widywałem się z trenerem Klepakiem (Józef Klepak – szef skautingu Śląska przyp. red.) i dzieliłem się z nimi swoimi spostrzeżeniami. ” 😀 a wie pan jak bardzo rozbudowano te działy analiz i skautingu? Nijak, od zatrudnienia jegomościa minęły niemal 2 lata, a od tego wywiadu 1,5 roku. Dziś można ocenić jaką zajebistą robotę wykonują obsadzani po znajomościach ludzie. Osobiście, jako osoba która była do dyspozycji pod ręką i stworzyła innowacyjną bazę danych nawiązującą do pracy wspomnianych działów, nie zostałem nawet zaproszony na spotkanie – pomimo, że takie obiecywano w ramach stażu i nawet kontynuację współpracy po jego zakończeniu. Zamiast tego osoby „wysoko postawione” udają, że nikogo takiego w klubie nie było, a tym bardziej nie ma podstaw, aby chociaż zobaczyć co ten ktoś ma do zaoferowania klubowi, i że może w ten sposób jest w stanie pomóc – nam (klubowi), nie jemu (mi). Do dziś się zastanawiam, czy powodem jest brak mózgu osób decyzyjnych, czy wszystkie wakaty są zajęte przez ludzi z polecenia, a hasła o „rozwoju działu analiz/skautingu” to tylko puste slogany, byle kibice myśleli że ktokolwiek cokolwiek robi.

3) znowu ten Verdasca? Naprawdę łatwiej uznać, że jest się nieomylnym, niż porządnie oglądać mecze i dopuścić nutkę obiektywizmu? Jak to było w meczu z Piastem Gliwice? Pierw weszlo wymyśliło sobie „verdascowanie”, w międzyczasie pisało wszędzie że zawalił dwie bramki w tym meczu, a po fakcie przez kolejne tygodnie przywoływanie tego jako przykład jego złego zachowania? Zatem, co widzi 10 osób z weszlo:

  • Verdasca się poślizgnął = zawalił bramkę

Koniec. A co widzę ja, czyli random z komentarza:

  • Schwarz ryzykuje w polu karnym, niestety zupełnie bezskutecznie i tym samym uruchamia kontrę przeciwnika – na dodatek robi to w okolicznościach, gdy większość piłkarzy Śląska jest zaangażowana do ataku/w okolicach pola karnego
  • Do bodajże Kądziora (tego z piłką przed polem karnym) dobiega Golla – niestety swoim zachowaniem powoduje, że zostawia Verdasce 1 na 1 z Wilczkiem (efekt zaangażowania w ofensywę większej liczby piłkarzy), i ani nie ma go z tyłu, ani nie przeszkodził w zagraniu długiej piłki – powstaje pytanie, co takiego by się stało, gdyby razem z Verdascą cofał się? Albo Kądzior by rozpoczął kontrę (gorzej by nie było, a pewnie udałoby się zwolnić Piasta i dać czas innym aby wrócili), albo i tak zagrałłby długą piłkę na Wilczka, który musiałby jednak walczyć z dwoma stoperami
  • Leci laga, Wilczek zagrywa piłkę dalej i Verdasca ustawia się tak, że prawdopodobnie nie byłoby wielkiego zagrożenia, pech chciał że ten się poślizgnął – zgoda, miało to kolosalny wpływ na szansę napastnika, ale czy miał pełną kontrolę i zrobił to z premedytacją? Podejrzewam że nie, i o ile rozumiem frustrację niekoniecznie znających się kibiców, którzy niekoniecznie oceniają stricte sportowo zawodników, tak śmiech mnie bierze, jeśli dla was jedynym winnym jest właśnie on. Takie poślizgnięcie/utrata równowagi może się zdarzyć każdemu, z VVD też byście się śmiali i rozpatrywali jako jego błąd?
  • Dobiega jednak Gretarsson i wydaje się, że można to jeszcze uratować… ale ten bierze, wykonuje wślizg żeby zablokować strzał, którego Wilczek nawet za bardzo nie wykonuje. Ja tam chyba nie widziałem, aby jakoś mocno markował swoje zagranie – z dwojga, już bardziej to bym uznał jako duży błąd i zbyt łatwe położenie się w polu karnym.
  • Szromnik ma sam na sam, jego winy tu nie ma – no ale jedyne co robi to podskakuje, chodzi za napastnikiem, aż w końcu też upada i tyle z jego skakania.

Reasumując – pierw Schwarz daje ciała, i w moment z szansy na gola robi się kontra. Po chwili Golla podejmuje złą decyzję, i kontra staje się groźną kontrą – jak można zostawić kogoś 1 na 1? Jak można to widzieć i nie nazwać tego błędem? Chyba nigdzie nie widziałem żebyście doczepili się za tę bramkę do niego/kogokolwiek innego niż Verdasca. Portugalczyk pechowo się przewraca, ale oczywiście jest to zarazem duże ułatwienie dla napastnika. Na koniec DLG bezpodstawnie się wywala, ale dla was to też jest ok. Zwracaliście też uwagę, że Verdasca leży i nie wstaje – jeśli dobrze pamiętam, to od momentu stracenia równowagi i upadku ma 6-7 sek aby wstać, pokonać z 25m i dotrzeć do strzelającego Wilczka, omijając w międzyczasie Szromnika, DLG oraz Mączyńskiego – prawdopodobnie nawet gdyby wstał w te 2 sekundy, to i tak by nie zdążył wrócić… wszystko co napisałem, rzekomo nie dostrzegła żadna z 10 osób z weszlo? A ja jeden potrafiłem? 🙂 chyba jednak wasz obiektywizm się spierdzielił i teraz wszyscy widzą jak mocno.

Druga bramka? To już szkoda gadać – DLG wyskoczył nie wiadomo po co, później Golla wyskoczył blokować strzał i zostawił krycie Janasikowi – ten się pogubił (nie pomógł też ani Schwarz, ani Mączyński), a na koniec nie przykrył tego za kogo odpowiadał. A wy winicie Verdascę, który krył Wilczka? 😀 śmieszni jesteście, przypisujecie jako winnego bramce gościa, który nie mógł nic zrobić – chyba że dokonać aż nadto dobrej roboty i w kluczowym momencie naprawić błąd kolegi. Ale to nadal nie jest powód, aby uznać jego zachowanie jako błąd. I rozumiem, że 10 osób patrzących się w ten sam ekran, nie dostrzegło że Verdasca odpowiada za kogoś innego? Na podstawie wyimaginowanych błędów zawodnika, wyrabiacie sobie na jego temat opinie. Na podstawie słabej opinii o nim, pytacie prezesa klubu – dlaczego ten typek tyle gra, skoro jest słaby… no i że kibice też tak uważają? No ręce opadają 😀

Nawet mimo obniżki formy Portugalczyka, za cały sezon dobrze wyglądali jedynie Exposito i Praszelik, solidny był Golla, oraz akceptowalny poziom dawali Verdasca i Szromnik. To tylko wśród tych, którzy zagrali przynajmniej 1000min I wy teraz sugerujecie zarządowi, aby zrezygnować z kogoś, kto jeszcze coś pozytywnego drużynie daje? Praszelika już nie ma, a Exposito pod formą – zostaje trójka piłkarzy, w tym dwóch zawodników z pola… i chcecie jednego z nich odpalić? Brawo, na rzecz kogo – Bejgera? 😉 To was tylko uświadomie, że obecnie drużyna osiąga najgorszy wynik ze Schwarzem (-12 goli) oraz Bejgerem właśnie – gdybyście choć trochę się interesowali piłką nożną, to byście to dostrzeli.

Podsumowując – zmiana trenera bo wyniki są złe, a zeszły sezon pokazał że było dobrze? 4 miejsce owszem, ale 43pkt i 9 straty do podium. A co gdyby mieć 9 pkt mniej? No to 34 pkt i 12 lokata 😉 być może nawet 14, bo ktoś te punkty Śląskowi by przecież urwał, więc i sam miałby więcej. Tyle jest warte odwoływanie poziomu sportowego do miejsca w tabeli, chyba każdy kto używa mózg wie, że jest to jedynie uproszczona relacja – wyłania mistrza, spadkowiczów i tyle. Fajnie że klub było stać na zatrudnienie innego trenera – teraz Magiera będzie przynajmniej do końca czerwca inkasował z 40-50 000zł miesięcznie, więc widocznie klub nie taki biedny, skoro lekką ręką był gotów wywalić 200-250 tysięcy do kosza (może i więcej, jeśli Magiera nie znajdzie zatrudnienia w nowym sezonie). Przepalana potężna gotówka na piłkarzy, na niekompetentny sztab i kolejne osoby pracujące z polecenia… i brakuje później na pensje 2-3 wartościowych pracowników i kilku kolejnych na 1/2 etatu, dla osób które faktycznie by pomogły klubowi – dlaczego o tym milczycie? Szukacie (zarówno dziennikarze, jak i osoby decyzyjne) problemów nie tam, gdzie faktycznie one są, a później zdziwienie, że gdy coś nie działało wcześniej, to nie działa też teraz. Zatrudniajcie (osoby decyzyjne) nadal ludzi po znajomości, jest ich tam już tyle, że może faktycznie w tym sezonie będzie wielki spadek. A wy (dziennikarze) dalej piszcie jako o słabych, o tych którzy jeszcze prezentują jakiś przyzwoity poziom – jeszcze wpychajcie swoje pomysły tym decyzyjnym, skoro już kibiców z Harnasiem i Piastem w dłoni słuchają, to może i was będą… widocznie większa siła przebicia, niż merytoryczna wiedza i argumenty – każdego dnia udowadniacie, że nie to się dziś liczy 😉

711
711
4 miesięcy temu
Reply to  Stat

O panie ale żeś komentarz walnął, 3x lepszy niz wywiad xD

Zgadzam się do prawie całości, oprócz verdaskowania – jak sie przewrócił bo na nogach nie ustoi to się od razu wstaje i biegnie a nie leży – bo lezał a Wilczek się bawił tyle czasu, że Verdasca by zdążył jakby tylko ruszył swoje leniwe dupsko. Argument, ze miał 25m to żaden argument bo verdasca sobie sam go wyrzucił z ręki leżąc na murawie.

Slask to patologia, trzeba to sprywatyzować

Tuskok
Tuskok
4 miesięcy temu
Reply to  Stat

Szacun za Twój wpis. Z weszło nikt tego nie przeczyta a nawet jak przeczyta to nie ogarnie.

Expert
Expert
4 miesięcy temu
Reply to  Stat

Tak z ciekawości – ile pisałeś ten elaborat?

lol
lol
4 miesięcy temu
Reply to  Expert

Odjebał to po godzinach z nudów. Czegoś takiego ty byś nie stworzył nawet przez miesiąc pracy w tym dziale analiz xDD

Andrzej
Andrzej
4 miesięcy temu
Reply to  Stat

Kłaniam się,
Poproszę o kontakt na mail [email protected]
Jestem przekonany, że wszystko sobie wyjaśnimy, rzetelnie ocenimy, co mógłby Pan dać klubowi i oraz jakość koordynacji działu analiz 🙂

Pozdrawiam,
Były koordynator działu analiz po znajomości 🙂

Zico
Zico
4 miesięcy temu

Dla mnie razem z Termalicą główny kandydat do spadku. Nawet Wisła gra lepszą piłkę. Terminarz też im nie sprzyja, WKS spadnie!

Wojtas
Wojtas
4 miesięcy temu
Reply to  Zico

Termalica gra ambitnie. Nie mają ostatnio szczęścia, ale nie przesądzałbym ich spadku

Wiesiu
Wiesiu
4 miesięcy temu

Mogliby spaść  zamiast Termalici

Typek
Typek
4 miesięcy temu
Reply to  Wiesiu

Popieram. Lepiej, żeby Terma została w ekstraklasie

Stasiek
Stasiek
4 miesięcy temu

Liczę, że Termalica podniesie się z kolan i się utrzyma

Karolson
Karolson
4 miesięcy temu
Reply to  Stasiek

Też im bardzo kibicuję. W tej drużynie jest potencjał