post Avatar

Opublikowane 24.06.2020 09:44 przez

Szymon Janczyk

Na zapleczu Ekstraklasy w ostatnim czasie pojawia się coraz więcej nowych twarzy wśród trenerów. Tylko w tym sezonie szansę pracy w pierwszej lidze dostało sześciu szkoleniowców, którzy na ten poziom rozgrywek trafili nie mając w CV doświadczenia na podobnym poziomie rozgrywek. Postanowiliśmy więc sprawdzić, jak to z debiutantami na zapleczu Ekstraklasy bywało. Dla kogo była to trampolina, a dla kogo zbyt wysoko zawieszona poprzeczka?

Marcin Kaczmarek

To bardzo ciekawy przypadek i – trzeba to przyznać – małe success story. Jasne, teoretycznie Kaczmarek zanim trafił do pierwszoligowej Olimpii Grudziądz, miał na koncie pracę w Lechii Gdańsk oraz Pogoni Szczecin. Tyle że w obydwu przypadkach chodzi o ten trudny moment w historii klubów, w którym konieczna była ich odbudowa od niższych lig. Zresztą – mówimy, że Kaczmarek do pierwszej ligi „trafił”. To trochę nieprecyzyjne, bo poprawniej byłoby powiedzieć, że pierwszą ligę w Grudziądzu wywalczył. I to własnymi rękami, bo to on odpowiada za dwa awanse grudziądzan: najpierw do drugiej, a potem do pierwszej ligi.

Tym bardziej mogło dziwić, że autor tych sukcesów obrał drogę w dół. Kaczmarek przeszedł do drugoligowej Wisły Płock i tam ponowił, a nawet przebił osiągi. „Nafciarzy” wprowadził najpierw na zaplecze, a potem do samej Ekstraklasy. Nie zawsze było kolorowo, jednak należy pamiętać, że tamta Wisła nie ociekała złotem. Była natomiast jednym z najciekawszych projektów w lidze. Pisaliśmy wtedy tak:

 Wszyscy piłkarze robią progres, zespół w delikatnie tylko zmienianym składzie stale się rozwija i wydaje się, że jeśli płocczanom nie uda się awansować do Ekstraklasy to Janusa, czy Góralskiego i tak w niej zobaczymy, ale w barwach innego zespołu. Łakomym kąskiem powinien zostać również trener Kaczmarek. Jeśli udałoby się awansować do Ekstraklasy z Wisłą, byłby to już szósty awans ligowy w trenerskiej karierze. Ilu trenerów może pochwalić się takim osiągnięciem?

I rzeczywiście cel udało się osiągnąć. Kaczmarek pracował w Wiśle przez pięć lat, co na polskim rynku jest świetnym wyczynem. Wyrobił sobie markę, a z tonu spuścił na własne życzenie, gdy przez rok pozostawał bezrobotny. Niemniej, kiedy już wrócił, zrobił niezłą robotę w Niecieczy, a teraz walczy o awans z Widzewem. W Łodzi podjął się kolejnego ambitnego projektu, a to, że akurat w drugiej lidze, nie robi w tym przypadku większej różnicy. Większość pierwszoligowych debiutantów marzy zapewne o tym, by mieć podobne CV.

Dariusz Dudek

Do każdego sukcesu jest jednak przeciwwaga. I taką właśnie przeciwwagą dla wspinaczki Kaczmarka, jest przykład Dariusza Dudka. Dudek – podobnie jak Kaczmarek – miał nazwisko. I – podobnie jak Kaczmarek – był to handicap odziedziczony w genach. Niemniej jednak za samo nazwisko były piłkarz Odry Wodzisław Śląski pracy nie dostał. Dudek przez lata zbierał doświadczenie jako asystent u Marcina Brosza czy Mariusza Rumaka. Gdy w końcu dostał szansę w Zagłębiu Sosnowiec, błyskawicznie podbił pierwszą ligę. Przejął zespół na starcie sezonu po Dariuszu Banasiku, a w maju świętował już awans do Ekstraklasy.

Wydawało się wtedy, że Dudek jest na świetnej drodze do równie świetnej kariery. A jednak. Zderzenie z Ekstraklasą w Sosnowcu wyglądało tak, jakby najwyższa była kostkarką, która przemieliła Zagłębie i wypluła je jako zgrabny snopek siana. Dudek odegrał w tym dużą rolę, bo dokonał niezwykłego wyczynu – do 11. kolejki wygrał tylko raz. ALE! Jeszcze większego wyczynu ten trener dokonał kilka miesięcy później. Nikt nie wierzył w to, że GKS Katowice może zlecieć z ligi mając skład pełen mocnych nazwisk. A jednak. Dudek zaliczył dwa spadki, z dwóch różnych lig, w tym samym sezonie.

Dariusz Dudek w GKS-ie Katowice. Fot. Newspix

Sztuka rzadka, więc nic dziwnego, że kibice katowickiego klubu wręczyli szkoleniowcowi pamiątkowy pucharek. Jeśli jednak myślicie, że po takim wyczynie kariera trenerska Dudka się załamała, to jesteście w błędzie. Otóż Dariusz Dudek wrócił – i to nawet do pierwszej ligi. Ba – i to nawet do Sosnowca, gdzie uwierzono, że znów może dźwignąć zespół. Tym razem jednak jego kariera chyba faktycznie znalazła się na zakręcie. Sosnowiec opuścił bowiem jeszcze w tym samym sezonie, w dodatku po przyjęciu pięciu goli do Puszczy Niepołomice. Co więcej – opuszczał go w atmosferze wojenki. Co prawda Marcin Jaroszewski w rozmowie z nami tylko między słowami sugerował, że mocno się na trenerze zawiódł, jednak szybko wyszło, że powodem rozstania – według prezesa – były kwestie finansowe. A konkretnie fakt, że Dudek jako jedyny miał nie zgodzić się na obniżkę pensji z powodu pandemii, a gdy miało dojść do przedłużenia umowy, rzekomo zażyczył sobie podwyżki.

Odważnie, ale cóż, do odważnych świat należy. Pytanie tylko, czy teraz znajdzie się ktoś na tyle odważny, by dać temu szkoleniowcowi kolejną szansę.

Ireneusz Mamrot

Jeśli historia Marcina Kaczmarka nadaje się na przykładne success story, to jak nazwać przypadek Ireneusza Mamrota? Chrobry Głogów wyciągnął go od ligowego rywala – Polonii Trzebnica. Ligowego, a konkretnie – trzecioligowego. Na Dolnym Śląsku zauważono jego talent i postanowiono w oparciu o niego budować projekt Chrobry. Efekt był taki, że po czterech latach o głogowskiej drużynie mogliśmy już mówić per pierwszoligowiec. Oczywiście, możemy sobie zażartować, że zaraz Mamrot wróci do punktu wyjścia i spadnie na zaplecze Ekstraklasy z Arką. Ale będzie to tylko szyderka, mała szpileczka, bo trzeba być oderwanym od rzeczywistości, żeby kwestionować rozwój i osiągnięcia tego szkoleniowca.

Sami przyznajcie, nie jest to CV typowego przeciętniaka, który raz na jakiś czas wskoczy na karuzelę. Nie powiemy też, że jest to dzieło przypadku. Za Mamrotem szły konkretny, szedł rozwój drużyny i zawodników. Piłkarze co prawda mieli też do niego uwagi, o czym szeroko pisaliśmy, gdy wybierano go na nowego sternika Jagiellonii. Ale jednak – warsztat ciężko było kwestionować, co potem Mamrot udowodnił też w Ekstraklasie.

Słowem – wzorowy przykład tego, jak wybić się w pierwszej lidze.

Wigry Suwałki

Skąd ten wyjątek i poświęcenie akapitu całemu klubowi, a nie tylko pojedynczej osobie? Z kilku powodów. Po pierwsze dlatego, że na Suwalszczyźnie chętnie stawiają na nowe twarze. Może niewielu już o tym pamięta, ale to właśnie tam zaczynał Piotr Stokowiec. Wtedy Wigry były jeszcze w trzeciej lidze, jednak potem niewiele się zmieniło. To tam po kilku latach przerwy do pracy na zapleczu Ekstraklasy powrócił Dominik Nowak, który z Wigier wybił się do Miedzi Legnica. Problem w tym, że Nowak był w zasadzie ostatnim „młodym zdolnym”, któremu ta sztuka się udała. I właśnie to jest drugi powód wyodrębnienia Wigier.

Suwałki są specyficzne, wiadomo. Ostatnio trener, a w zasadzie już były trener tego klubu, Paweł Cretti żartował w rozmowie z nami, że namówić kogoś na transfer do Wigier nie jest łatwo. Warunki do pracy nie są więc wymarzone. A tymczasem od trenerów od pewnego czasu wymaga się bóg jeden wie czego. Fajnie, że Wigry dają szansę. Mniej fajnie, że bardzo szybko zmieniają zdanie. Weźmy sezon 2017/2018 i Kamila Sochę. 49-latek miał pomysł na zespół, który całkiem nieźle wdrażał. Wigry grały piłką i robiły to dobrze. Jasne, walczyły o życie, ale o co innego mogą walczyć Wigry Suwałki? O europejskie puchary? Tymczasem Sochę pogoniono w połowie sezonu. Do Suwałk przybył kolejny młody zdolny – Ariel Jakubowski. I – co zaskoczenie – Wigry nie stały się nagle ligowym potentatem. Wręcz przeciwnie, było jeszcze gorzej i na koniec pożar gasił Mirosław Smyła.

Na starcie tego sezonu w Suwałkach nie wyciągnięto wniosków. Najpierw nie sprawdził się Adam Fedoruk, któremu szybko podziękowano (tu akurat ciężko się dziwić), potem misję ratunkową otrzymał debiutant Cretti i jak wspomnieliśmy – już go tam nie ma. Mimo że Wigier, powiedzmy to sobie wprost, uratować się raczej nie dało. Bo niby kim tę ligę ratować: Dominikiem Kąkolewskim i Michałem Żebrakowskim? Z całym szacunkiem do tej dwójki, nie są to zawodnicy, którzy bez wsparcia kilku solidnych ligowców mogą coś wskórać.

Paweł Cretti w Wigrach, fot. Newspix.pl

Dlatego też nie rozumiemy pośpiechu w Suwałkach i przebierania między kolejnymi debiutantami. Być może na północno-wschodnim krańcu Polski mieli więcej cierpliwości, dziś byliby w nieco lepszej sytuacji. A tak, cóż, ani jedni, ani drudzy na tych szansach nie skorzystali.

Krzysztof Brede

Ale nie będziemy tego tekstu kończyć negatywnym przesłaniem, bo nie wypada. Zwłaszcza że na horyzoncie mamy taką postać, jak Krzysztof Brede. Brede, który w zasadzie jest najmłodszym ze wszystkich trenerów w pierwszej lidze. Nie zdołał zapisać jeszcze na koncie dużego sukcesu, a już można powiedzieć, że otworzył sobie drzwi do sporej kariery. Uczeń Michała Probierza zadebiutował na zapleczu Ekstraklasy w sezonie 2017/2018 w Chojniczance Chojnice. I był to debiut w kapitalnym stylu, bo ekipie z Chojnic zabrakło trzech punktów do wywalczenia promocji do Ekstraklasy.

Jasne, możemy powiedzieć, że Chojniczanka ten sezon przegrała, bo po 30. kolejkach była na miejscu premiowanym awansem. Ale patrząc na to z dzisiejszej perspektywy, gdy Chojnice powoli szykują się do gry w drugiej lidze, ciężko nie doceniać tamtego wyniku. Przypomnijmy raz jeszcze – wyniku zrobionego przez absolutnego debiutanta w seniorskiej piłce. Dla Brede był to pierwszy klub, więc nic dziwnego, że szybko stał się łakomym kąskiem na rynku (dotarł też do ćwierćfinału Pucharu Polski). Stanęło na tym, że trafił do Bielska-Białej i dziś wiele wskazuje na to, że tym razem misja awans zakończy się powodzeniem. Ale nie o samych wynikach mowa.

Brede przede wszystkim stał się twarzą przebudowy Podbeskidzia i niejako racjonalizacji tego projektu. Wcześniej bielszczanom trochę brakowało wizji, planu na to, jak ten klub ma w zasadzie funkcjonować. Za kadencji tego szkoleniowca pod Klimczokiem udało się natomiast w pierwszym sezonie zgarnąć ponad milion złotych w Pro Junior System. W drugim oczywiście wajcha została już przestawiona na walkę o Ekstraklasę, jednak nie na zasadzie „jakoś to będzie”. I za grę i za organizację można bielszczan chwalić, w czym duża zasługa właśnie trenera. Dlatego też, nawet zakładając czarny scenariusz i brak promocji, mamy prawo uważać, że Krzysztof Brede do Ekstraklasy trafi.

I to raczej prędzej niż później.

Następni w kolejce

Wspomnieliśmy o tym, że wśród pierwszoligowców czekają już kolejni „młodzi zdolni”, którzy zaraz mogą podążyć drogą Kaczmarka czy Mamrota – lub oczywiście, choć oby nie, Dudka lub choćby Jacka Paszulewicza. O kogo konkretnie chodzi i komu będziemy się przyglądać? Tak się składa, że większość debiutantów objęła swoje drużyny stosunkowo niedawno.

W zasadzie tylko Dariusz Marzec i Dietmar Brehmer zdążyli już przedstawić się kibicom. No i Cretti, który przedwcześnie spadł ze stołka. W którym z nich widzimy największe nadzieje? Będziemy szczerzy – nie mamy pojęcia i nie chcemy zbyt szybko ferować wyroków. Ale w przyszłym sezonie na pewno warto będzie zwrócić uwagę na to, w którą stronę potoczy się kariera Artura Derbina.

Derbin także debiutował właśnie na zapleczu Ekstraklasy. W Zagłębiu Sosnowiec poszło mu jednak średnio. Ten sezon był dla niego niczym katharsis – wrócił do pierwszej ligi w wielkim stylu, po tym, jak – nie oszukujmy się – zrobił coś z niczego w Bełchatowie. I to naprawdę duże coś, bo biedujący GKS ograł i wyprzedził Widzew Łódź. W nowym sezonie Derbin będzie miał już nowe, bardzo ambitne wzywanie. To on ma zapewnić GKS-owi Tychy długo wyczekiwaną Ekstraklasę. Nie ukrywamy – to będzie pewnego rodzaju weryfikacja, bo opinię Derbin ma bardzo dobrą. Dlatego, jeśli udźwignie temat w Tychach, to on stanie się następcą Kaczmarka i Mamrota.

SZYMON JANCZYK

Fot. 400mm.pl

Opublikowane 24.06.2020 09:44 przez

Szymon Janczyk

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 1
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
smk
smk

Papszun?

Kanał Sportowy
18.01.2021

Hejt Park (anty)szczepionkowy – dr Michał Sutkowski i Krzysztof Stanowski

W poniedziałkowym Hejt Parku dr Michał Sutkowski (prezes Warszawskich Lekarzy Rodzinnych) i Krzysztof Stanowski​ będą odpowiadali na pytania od widzów Kanału Sportowego i słuchaczy Weszło FM! Zapraszamy na szczepionkowe QiA​, poruszymy wszystkie możliwe wątki!  
18.01.2021
Weszło
18.01.2021

Pięciu największych wygranych i przegranych za kadencji Jerzego Brzęczka

„Umarł król, niech żyje król!”. Każdy nowy władca na swoim dworze zaprowadza porządki według własnej wizji. Tak samo jest w przypadku nowych selekcjonerów. Nierzadko na pokaz, czasem chwilowo, jednak generalnie zawsze następują roszady personalne wśród sztabu trenerskiego i piłkarzy. Jerzy Brzęczek nie okazał się rewolucjonistą. Można wręcz powiedzieć, że był kimś w rodzaju namiestnika Adama […]
18.01.2021
Weszło
18.01.2021

Kowal: – Brzęczka trzeba było zwolnić w listopadzie. Najpóźniej

Tak, Jerzy Brzęczek nie nadaje się na selekcjonera reprezentacji Polski. Nie ma doświadczenia. Nie ma odpowiedniego warsztatu. Nie przedstawił żadnego pomysłu na kadrę. Nie trzyma presji. Gada głupoty. Sam napisałem, że bredzi. To wszystko prawda i trudno z tym dyskutować. Ale czy można powiedzieć – tak, to dobry moment na jego zwolnienie? Tu już mam […]
18.01.2021
Blogi i felietony
18.01.2021

Tym razem nie w czwartek… LESZEK MILEWSKI: szczęśliwej drogi już czas

Jestem zadowolony. Zadowolony ze zmiany na stanowisku pierwszego trenera reprezentacji Polski. Jerzy Brzęczek – wszyscy, którzy go znali tak mówią – to fajny gość. Dobry człowiek. Taki, na którego można liczyć. Z etyką. Tak pracy, jak i w ogóle. Gdy ratował Raków Częstochowa, w kryzysowej sytuacji wyciągał pieniądze z własnej kieszeni, by piłkarze mieli za […]
18.01.2021
Weszło
18.01.2021

Walukiewicz kontra Zlatan. Cagliari urwie punkty, czy Milan utrzyma przewagę w tabeli?

Wieczór na Półwyspie Apenińskim? Brzmi bardzo dobrze. Przed nami poniedziałkowe spotkanie Serie A, w którym lider tabeli – AC Milan – zagra z zespołem Sebastiana Walukiewicza, czyli Cagliari. Jakie typy warto rozważyć przed tym meczem? Na co postawić? Sprawdzamy ofertę naszych partnerów i podpowiadamy kilka rozwiązań. Cagliari – Milan Ostatnie mecze bezpośrednie: WWWRW Poprzednie spotkania […]
18.01.2021
Weszło
18.01.2021

Nie Bjelica, nie Giampaolo. Garść informacji w sprawie zwolnienia Brzęczka

Krzysztof Stanowski w nadzwyczajnym programie „Kanału Sportowego” zdradził sporo informacji na temat kulis zwolnienia Jerzego Brzęczka. Po rozmowie ze Zbigniewem Bońkiem wiadomo już, kto na pewno nie będzie kolejnym selekcjonerem. Ponadto poznaliśmy też powody rozstania się z Brzęczkiem akurat teraz. Jeśli chcecie obejrzeć cały program „Kanału Sportowego”, to odsyłamy na YouTube – program trwa od […]
18.01.2021
Weszło
18.01.2021

Poprawić styl, zrobić wynik, uruchomić Lewego i Zielińskiego. Co czeka nowego selekcjonera?

Jerzy Brzęczek został zwolniony, nie prowadzi już reprezentacji Polski, co oznacza, że zapewne na dniach poznamy nowego selekcjonera. To dobry moment, żeby zastanowić się nad tym, jakie zadania i wyzwania czekają go po objęciu stanowiska.  Euro 2021 Mistrzostwa Europy to kwestia prymarna. Absolutnie najważniejsza opowieść w całej tej roszadzie. Powodzenie lub niepowodzenie nowego szkoleniowca na […]
18.01.2021
Kanał Sportowy
18.01.2021

Jerzy Brzęczek zwolniony! LIVE od 15:00 – Borek, Kowal, Stanowski, Pol i Smokowski

Jerzy Brzęczek​ został zwolniony z funkcji selekcjonera reprezentacji Polski. Mateusz Borek​, Wojciech Kowalczyk​, Krzysztof Stanowski​, Michał Pol i Tomasz Smokowski zapraszają na program specjalny! 
18.01.2021
Weszło
18.01.2021

Boniek poszedł all-in. Na szali położył ocenę swoich dwóch kadencji

Zatrudnienie Adama Nawałki w roli selekcjonera reprezentacji Polski było ryzykiem. Późniejsze zatrudnienie Jerzego Brzęczka było jeszcze większym ryzykiem. Ale zwolnienie selekcjonera na trzy miesiące przed startem eliminacji do mundialu i na pięć miesięcy przed Euro to największe ryzyko, jakie Zbigniew Boniek podjął w trakcie swoich dwóch kadencji. Prezes PZPN położył właśnie na szali ocenę całej […]
18.01.2021
Weszło
18.01.2021

Boniek tak Brzęczka bronił, że aż go zwolnił

– Nie wiem, czy zmiana kogoś na ławce rezerwowych albo trenerskiej jest rozwiązaniem. Muszę się nad wszystkimi sprawami zastanowić. Mamy drużynę, która może dobrze grać w piłkę i z wieloma rywalami wygrać. Brzęczek z meczów o stawkę osiem wygrał, jeden przegrał i jeden zremisował. Jestem zadowolony, że wszystkie cele postawione przed trenerem zostały zrealizowane. Natomiast nie […]
18.01.2021
Weszło
18.01.2021

Dlaczego Brzęczek poleciał? Powodów nie brakuje

Jerzy Brzęczek został zwolniony. Szokująca informacja? Na pewno tak, jeśli mówimy o momencie. Natomiast gdyby to od nas zależało, to podjęlibyśmy taką decyzję już wcześniej. I pisaliśmy o tym wielokrotnie na Weszło. Spokojnie bylibyśmy w stanie znaleźć kilkanaście argumentów na poparcie tezy „Jerzy Brzęczek nie powinien pełnić dalej roli selekcjonera kadry”. Ale wybraliśmy pięć kluczowych. […]
18.01.2021
Weszło
18.01.2021

Jerzy Brzęczek zwolniony z funkcji selekcjonera reprezentacji Polski

To nie ćwiczenia, to nie żarty, to nie Prima Aprilis. Stało się to, o czym dywagowaliśmy od dłuższego czasu, praktycznie po każdym gorszym lub nieprzekonującym występie biało-czerwonych. Jerzy Brzęczek został zwolniony z funkcji selekcjonera reprezentacji Polski. –  Chciałbym podziękować trenerowi Brzęczkowi za dotychczasową pracę z naszą kadrą narodową – powiedział Zbigniew Boniek, prezes PZPN, cytowany […]
18.01.2021
Weszło
18.01.2021

W Afryce po staremu. Awantura o czary i nietoperza

Czego jak czego, ale szeroko pojętego kolorytu czy folkloru Ekstraklasie nie brakuje. A jednak z zazdrością patrzymy czasem na Afrykę. Przyznajmy, że byłoby ciekawie, gdyby – strzelamy – Dariusz Żuraw kuriozalnie słabą ligową formę Lecha tłumaczył tym, że rywale podrzucają na boisko zwłoki nietoperza. Rzucilibyśmy też żartem o posiadaniu szamana w sztabie, ale cofnijmy się […]
18.01.2021
Weszło
18.01.2021

„Wolę wizję i prowadzenie klubu Jarosława Mroczka niż Janusza Filipiaka”

Damian Dąbrowski z Pogoni Szczecin przyznał, że nie ma zbyt wielu okazji do rozmów z mediami. Jednak, gdy już zdecydował się na konwersację, w szczegółach opowiedział nam o wielu kwestiach. Poruszył kulisy odejścia z Cracovii. Wrócił wspomnieniami do czasów, kiedy to wchodził do dorosłej piłki. Odniósł się także do przyczyn bardzo dobrej dyspozycji „Portowców” w […]
18.01.2021
Weszło
18.01.2021

Gole Kownackiego, Stępińskiego i Sobiecha, zły dzień Glika | STRANIERI

Robert Lewandowski w pogoni za Gerdem Mullerem. Złote miesiące Piotra Zielińskiego. Bartłomiej Drągowski bez szans podczas nawałnicy ze strony piłkarzy Napoli. Słabiutki występ Kamila Glika okraszony golem i asystą przy bramkach przeciwnika. Wkurzony Rafał Gikiewicz i dyskretny Rafał Gumny. Czyste konto Maksymiliana Stryjka. Trafienie Artura Sobiecha. Raport stranieri. Przyglądamy się poczynaniom Polaków w ligach zagranicznych. […]
18.01.2021
Hiszpania
18.01.2021

Bóg futbolu. Czarna perła. Pionier. Życie Larbiego Ben Barka

Był jednym z pierwszych wielkich czarnych i afrykańskich piłkarzy. Swoje umiejętności demonstrował fanom we Francji i Hiszpanii. Grał w ekipach wielkiego Helenio Herrery, który nie tylko go prowadził, ale i podziwiał. Równocześnie nikt nie jest nawet całkowicie pewien, kiedy i gdzie się urodził, a gdy umarł – w 1992 roku – jego ciało znaleziono dopiero […]
18.01.2021
Weszło
18.01.2021

Dziekanowski krytykuje piłkarzy, którzy epatują przepychem w czasach pandemii

– Kilka dni temu na którymś z portali wizytą w jednej z najdroższych restauracji świata pochwalił się Josip Juranović. Obrońca Legii, który przebywa z drużyną na obozie w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, sfotografował się w przyjacielskim uścisku z szefem tegoż lokalu w Dubaju. Co gorsza, fotografię „podał dalej” oficjalny profil warszawskiego klubu, nie zauważając pewnej niestosowności […]
18.01.2021
Weszło
17.01.2021

Barcelono, gratulujemy! Zmarnowałaś szansę na jedyne trofeum w tym sezonie

Barcelona nie jawiła się dzisiaj jako zdecydowany faworyt, a Athletic zawsze sprawia wrażenie ekipy, która tanio swojej skóry nie sprzeda. Nie dopuszczaliśmy jednak myśli, a jeśli już, to nieśmiało, że Ronald Koeman i spółka wypuszczą z rąk szansę na jedyne trofeum w tym sezonie. No i stało się. Barca zawiodła na całej linii, nie pokazała […]
17.01.2021