post Avatar

Opublikowane 24.06.2020 09:44 przez

Szymon Janczyk

Na zapleczu Ekstraklasy w ostatnim czasie pojawia się coraz więcej nowych twarzy wśród trenerów. Tylko w tym sezonie szansę pracy w pierwszej lidze dostało sześciu szkoleniowców, którzy na ten poziom rozgrywek trafili nie mając w CV doświadczenia na podobnym poziomie rozgrywek. Postanowiliśmy więc sprawdzić, jak to z debiutantami na zapleczu Ekstraklasy bywało. Dla kogo była to trampolina, a dla kogo zbyt wysoko zawieszona poprzeczka?

Marcin Kaczmarek

To bardzo ciekawy przypadek i – trzeba to przyznać – małe success story. Jasne, teoretycznie Kaczmarek zanim trafił do pierwszoligowej Olimpii Grudziądz, miał na koncie pracę w Lechii Gdańsk oraz Pogoni Szczecin. Tyle że w obydwu przypadkach chodzi o ten trudny moment w historii klubów, w którym konieczna była ich odbudowa od niższych lig. Zresztą – mówimy, że Kaczmarek do pierwszej ligi „trafił”. To trochę nieprecyzyjne, bo poprawniej byłoby powiedzieć, że pierwszą ligę w Grudziądzu wywalczył. I to własnymi rękami, bo to on odpowiada za dwa awanse grudziądzan: najpierw do drugiej, a potem do pierwszej ligi.

Tym bardziej mogło dziwić, że autor tych sukcesów obrał drogę w dół. Kaczmarek przeszedł do drugoligowej Wisły Płock i tam ponowił, a nawet przebił osiągi. „Nafciarzy” wprowadził najpierw na zaplecze, a potem do samej Ekstraklasy. Nie zawsze było kolorowo, jednak należy pamiętać, że tamta Wisła nie ociekała złotem. Była natomiast jednym z najciekawszych projektów w lidze. Pisaliśmy wtedy tak:

 Wszyscy piłkarze robią progres, zespół w delikatnie tylko zmienianym składzie stale się rozwija i wydaje się, że jeśli płocczanom nie uda się awansować do Ekstraklasy to Janusa, czy Góralskiego i tak w niej zobaczymy, ale w barwach innego zespołu. Łakomym kąskiem powinien zostać również trener Kaczmarek. Jeśli udałoby się awansować do Ekstraklasy z Wisłą, byłby to już szósty awans ligowy w trenerskiej karierze. Ilu trenerów może pochwalić się takim osiągnięciem?

I rzeczywiście cel udało się osiągnąć. Kaczmarek pracował w Wiśle przez pięć lat, co na polskim rynku jest świetnym wyczynem. Wyrobił sobie markę, a z tonu spuścił na własne życzenie, gdy przez rok pozostawał bezrobotny. Niemniej, kiedy już wrócił, zrobił niezłą robotę w Niecieczy, a teraz walczy o awans z Widzewem. W Łodzi podjął się kolejnego ambitnego projektu, a to, że akurat w drugiej lidze, nie robi w tym przypadku większej różnicy. Większość pierwszoligowych debiutantów marzy zapewne o tym, by mieć podobne CV.

Dariusz Dudek

Do każdego sukcesu jest jednak przeciwwaga. I taką właśnie przeciwwagą dla wspinaczki Kaczmarka, jest przykład Dariusza Dudka. Dudek – podobnie jak Kaczmarek – miał nazwisko. I – podobnie jak Kaczmarek – był to handicap odziedziczony w genach. Niemniej jednak za samo nazwisko były piłkarz Odry Wodzisław Śląski pracy nie dostał. Dudek przez lata zbierał doświadczenie jako asystent u Marcina Brosza czy Mariusza Rumaka. Gdy w końcu dostał szansę w Zagłębiu Sosnowiec, błyskawicznie podbił pierwszą ligę. Przejął zespół na starcie sezonu po Dariuszu Banasiku, a w maju świętował już awans do Ekstraklasy.

Wydawało się wtedy, że Dudek jest na świetnej drodze do równie świetnej kariery. A jednak. Zderzenie z Ekstraklasą w Sosnowcu wyglądało tak, jakby najwyższa była kostkarką, która przemieliła Zagłębie i wypluła je jako zgrabny snopek siana. Dudek odegrał w tym dużą rolę, bo dokonał niezwykłego wyczynu – do 11. kolejki wygrał tylko raz. ALE! Jeszcze większego wyczynu ten trener dokonał kilka miesięcy później. Nikt nie wierzył w to, że GKS Katowice może zlecieć z ligi mając skład pełen mocnych nazwisk. A jednak. Dudek zaliczył dwa spadki, z dwóch różnych lig, w tym samym sezonie.

Dariusz Dudek w GKS-ie Katowice. Fot. Newspix

Sztuka rzadka, więc nic dziwnego, że kibice katowickiego klubu wręczyli szkoleniowcowi pamiątkowy pucharek. Jeśli jednak myślicie, że po takim wyczynie kariera trenerska Dudka się załamała, to jesteście w błędzie. Otóż Dariusz Dudek wrócił – i to nawet do pierwszej ligi. Ba – i to nawet do Sosnowca, gdzie uwierzono, że znów może dźwignąć zespół. Tym razem jednak jego kariera chyba faktycznie znalazła się na zakręcie. Sosnowiec opuścił bowiem jeszcze w tym samym sezonie, w dodatku po przyjęciu pięciu goli do Puszczy Niepołomice. Co więcej – opuszczał go w atmosferze wojenki. Co prawda Marcin Jaroszewski w rozmowie z nami tylko między słowami sugerował, że mocno się na trenerze zawiódł, jednak szybko wyszło, że powodem rozstania – według prezesa – były kwestie finansowe. A konkretnie fakt, że Dudek jako jedyny miał nie zgodzić się na obniżkę pensji z powodu pandemii, a gdy miało dojść do przedłużenia umowy, rzekomo zażyczył sobie podwyżki.

Odważnie, ale cóż, do odważnych świat należy. Pytanie tylko, czy teraz znajdzie się ktoś na tyle odważny, by dać temu szkoleniowcowi kolejną szansę.

Ireneusz Mamrot

Jeśli historia Marcina Kaczmarka nadaje się na przykładne success story, to jak nazwać przypadek Ireneusza Mamrota? Chrobry Głogów wyciągnął go od ligowego rywala – Polonii Trzebnica. Ligowego, a konkretnie – trzecioligowego. Na Dolnym Śląsku zauważono jego talent i postanowiono w oparciu o niego budować projekt Chrobry. Efekt był taki, że po czterech latach o głogowskiej drużynie mogliśmy już mówić per pierwszoligowiec. Oczywiście, możemy sobie zażartować, że zaraz Mamrot wróci do punktu wyjścia i spadnie na zaplecze Ekstraklasy z Arką. Ale będzie to tylko szyderka, mała szpileczka, bo trzeba być oderwanym od rzeczywistości, żeby kwestionować rozwój i osiągnięcia tego szkoleniowca.

Sami przyznajcie, nie jest to CV typowego przeciętniaka, który raz na jakiś czas wskoczy na karuzelę. Nie powiemy też, że jest to dzieło przypadku. Za Mamrotem szły konkretny, szedł rozwój drużyny i zawodników. Piłkarze co prawda mieli też do niego uwagi, o czym szeroko pisaliśmy, gdy wybierano go na nowego sternika Jagiellonii. Ale jednak – warsztat ciężko było kwestionować, co potem Mamrot udowodnił też w Ekstraklasie.

Słowem – wzorowy przykład tego, jak wybić się w pierwszej lidze.

Wigry Suwałki

Skąd ten wyjątek i poświęcenie akapitu całemu klubowi, a nie tylko pojedynczej osobie? Z kilku powodów. Po pierwsze dlatego, że na Suwalszczyźnie chętnie stawiają na nowe twarze. Może niewielu już o tym pamięta, ale to właśnie tam zaczynał Piotr Stokowiec. Wtedy Wigry były jeszcze w trzeciej lidze, jednak potem niewiele się zmieniło. To tam po kilku latach przerwy do pracy na zapleczu Ekstraklasy powrócił Dominik Nowak, który z Wigier wybił się do Miedzi Legnica. Problem w tym, że Nowak był w zasadzie ostatnim „młodym zdolnym”, któremu ta sztuka się udała. I właśnie to jest drugi powód wyodrębnienia Wigier.

Suwałki są specyficzne, wiadomo. Ostatnio trener, a w zasadzie już były trener tego klubu, Paweł Cretti żartował w rozmowie z nami, że namówić kogoś na transfer do Wigier nie jest łatwo. Warunki do pracy nie są więc wymarzone. A tymczasem od trenerów od pewnego czasu wymaga się bóg jeden wie czego. Fajnie, że Wigry dają szansę. Mniej fajnie, że bardzo szybko zmieniają zdanie. Weźmy sezon 2017/2018 i Kamila Sochę. 49-latek miał pomysł na zespół, który całkiem nieźle wdrażał. Wigry grały piłką i robiły to dobrze. Jasne, walczyły o życie, ale o co innego mogą walczyć Wigry Suwałki? O europejskie puchary? Tymczasem Sochę pogoniono w połowie sezonu. Do Suwałk przybył kolejny młody zdolny – Ariel Jakubowski. I – co zaskoczenie – Wigry nie stały się nagle ligowym potentatem. Wręcz przeciwnie, było jeszcze gorzej i na koniec pożar gasił Mirosław Smyła.

Na starcie tego sezonu w Suwałkach nie wyciągnięto wniosków. Najpierw nie sprawdził się Adam Fedoruk, któremu szybko podziękowano (tu akurat ciężko się dziwić), potem misję ratunkową otrzymał debiutant Cretti i jak wspomnieliśmy – już go tam nie ma. Mimo że Wigier, powiedzmy to sobie wprost, uratować się raczej nie dało. Bo niby kim tę ligę ratować: Dominikiem Kąkolewskim i Michałem Żebrakowskim? Z całym szacunkiem do tej dwójki, nie są to zawodnicy, którzy bez wsparcia kilku solidnych ligowców mogą coś wskórać.

Paweł Cretti w Wigrach, fot. Newspix.pl

Dlatego też nie rozumiemy pośpiechu w Suwałkach i przebierania między kolejnymi debiutantami. Być może na północno-wschodnim krańcu Polski mieli więcej cierpliwości, dziś byliby w nieco lepszej sytuacji. A tak, cóż, ani jedni, ani drudzy na tych szansach nie skorzystali.

Krzysztof Brede

Ale nie będziemy tego tekstu kończyć negatywnym przesłaniem, bo nie wypada. Zwłaszcza że na horyzoncie mamy taką postać, jak Krzysztof Brede. Brede, który w zasadzie jest najmłodszym ze wszystkich trenerów w pierwszej lidze. Nie zdołał zapisać jeszcze na koncie dużego sukcesu, a już można powiedzieć, że otworzył sobie drzwi do sporej kariery. Uczeń Michała Probierza zadebiutował na zapleczu Ekstraklasy w sezonie 2017/2018 w Chojniczance Chojnice. I był to debiut w kapitalnym stylu, bo ekipie z Chojnic zabrakło trzech punktów do wywalczenia promocji do Ekstraklasy.

Jasne, możemy powiedzieć, że Chojniczanka ten sezon przegrała, bo po 30. kolejkach była na miejscu premiowanym awansem. Ale patrząc na to z dzisiejszej perspektywy, gdy Chojnice powoli szykują się do gry w drugiej lidze, ciężko nie doceniać tamtego wyniku. Przypomnijmy raz jeszcze – wyniku zrobionego przez absolutnego debiutanta w seniorskiej piłce. Dla Brede był to pierwszy klub, więc nic dziwnego, że szybko stał się łakomym kąskiem na rynku (dotarł też do ćwierćfinału Pucharu Polski). Stanęło na tym, że trafił do Bielska-Białej i dziś wiele wskazuje na to, że tym razem misja awans zakończy się powodzeniem. Ale nie o samych wynikach mowa.

Brede przede wszystkim stał się twarzą przebudowy Podbeskidzia i niejako racjonalizacji tego projektu. Wcześniej bielszczanom trochę brakowało wizji, planu na to, jak ten klub ma w zasadzie funkcjonować. Za kadencji tego szkoleniowca pod Klimczokiem udało się natomiast w pierwszym sezonie zgarnąć ponad milion złotych w Pro Junior System. W drugim oczywiście wajcha została już przestawiona na walkę o Ekstraklasę, jednak nie na zasadzie „jakoś to będzie”. I za grę i za organizację można bielszczan chwalić, w czym duża zasługa właśnie trenera. Dlatego też, nawet zakładając czarny scenariusz i brak promocji, mamy prawo uważać, że Krzysztof Brede do Ekstraklasy trafi.

I to raczej prędzej niż później.

Następni w kolejce

Wspomnieliśmy o tym, że wśród pierwszoligowców czekają już kolejni „młodzi zdolni”, którzy zaraz mogą podążyć drogą Kaczmarka czy Mamrota – lub oczywiście, choć oby nie, Dudka lub choćby Jacka Paszulewicza. O kogo konkretnie chodzi i komu będziemy się przyglądać? Tak się składa, że większość debiutantów objęła swoje drużyny stosunkowo niedawno.

W zasadzie tylko Dariusz Marzec i Dietmar Brehmer zdążyli już przedstawić się kibicom. No i Cretti, który przedwcześnie spadł ze stołka. W którym z nich widzimy największe nadzieje? Będziemy szczerzy – nie mamy pojęcia i nie chcemy zbyt szybko ferować wyroków. Ale w przyszłym sezonie na pewno warto będzie zwrócić uwagę na to, w którą stronę potoczy się kariera Artura Derbina.

Derbin także debiutował właśnie na zapleczu Ekstraklasy. W Zagłębiu Sosnowiec poszło mu jednak średnio. Ten sezon był dla niego niczym katharsis – wrócił do pierwszej ligi w wielkim stylu, po tym, jak – nie oszukujmy się – zrobił coś z niczego w Bełchatowie. I to naprawdę duże coś, bo biedujący GKS ograł i wyprzedził Widzew Łódź. W nowym sezonie Derbin będzie miał już nowe, bardzo ambitne wzywanie. To on ma zapewnić GKS-owi Tychy długo wyczekiwaną Ekstraklasę. Nie ukrywamy – to będzie pewnego rodzaju weryfikacja, bo opinię Derbin ma bardzo dobrą. Dlatego, jeśli udźwignie temat w Tychach, to on stanie się następcą Kaczmarka i Mamrota.

SZYMON JANCZYK

Fot. 400mm.pl

Opublikowane 24.06.2020 09:44 przez

Szymon Janczyk

Liczba komentarzy: 1
Subscribe
Powiadom o
guest
1 Komentarz
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
smk
smk
6 miesięcy temu

Papszun?

Anglia
21.01.2021

KOM-PRO-MI-TA-CJA na Anfield. Burnley pokonuje Liverpool!

Jasne, Liverpoolowi ostatnio nie szło. Trzy remisy w trzech ostatnich meczach słabo świadczyły o dyspozycji The Reds. W związku z tym można było się nastawić, że z Burnley łatwo nie będzie. Ale tak szczerze mówiąc, to na kim się Liverpool miał przełamać, jeśli nie na The Clarets?  Podopieczni Seana Dyche’a dostali w łeb w dwóch […]
21.01.2021
Blogi i felietony
21.01.2021

Jak co czwartek… LESZEK MILEWSKI

Nie sądzę, by po zatrudnieniu Paulo Sousy sztab reprezentacji Hiszpanii zwołał nagłe zebranie, bo trzeba zatrzymać to, co niechybnie od tej pory będzie nazywane biało-czerwonym walcem. Zarazem nie sądzę, by Słowacy właśnie świętowali na ulicach, bo w jednym z meczów Euro ich rywal wystawi ciut przeterminowaną taktykę z lewym i prawym forstoperem. Paulo Sousa nie […]
21.01.2021
Weszło
21.01.2021

Djurdjević był na stażu u Sousy. „Spokojny trener, stawia na intensywność”

Kto w Polsce najlepiej zna warsztat Paulo Sousy? Niewykluczone, że… Ivan Djurdjević. Szkoleniowiec Chrobrego Głogów kilka lat temu był na stażu u portugalskiego trenera, więc mógł z bliska zobaczyć, jak wygląda jego praca. Jakie wnioski wyciągnął z pobytu u Sousy? Jak wyglądają treningi nowego selekcjonera reprezentacji Polski? Jaki jest w kontakcie z piłkarzami? Zapraszamy. Jak […]
21.01.2021
Blogi i felietony
21.01.2021

Trudna sztuka przyznawania się do błędów. A dla prezesa Bońka raczej obca

Może czekaliśmy na większą bombę niż Paulo Sousa, ale z drugiej strony – to też przecież nie jest kapiszon. Wskakujemy na wyższą półkę trenerską, jednak zamienić szkoleniowca z Wisły Płock na takiego, który prowadził Fiorentinę czy Bordeaux, to spora różnica. Czy tak duża, by cała kadra poszła mocno do przodu, trudno powiedzieć, choćby dlatego, że […]
21.01.2021
Weszło
21.01.2021

Co zagraniczni trenerzy mogliby poradzić Paulo Sousie?

Cała piłkarska Polska wita Paulo Sousę, kolejnego zagranicznego szkoleniowca w polskiej piłce. Zastanowiliśmy się, jak mogliby przywitać Portugalczyka, jakie rady mu udzielić inni obcokrajowcy, którzy pełnili w Polsce funkcję trenera. Stanisław Czerczesow: – Jesteś poważnym trenerem, więc nie patrz na polskich młodych, bo to jakieś przedszkole. Oni niby mają grać? Chyba na skrzypcach. Z dziennikarzami […]
21.01.2021
Weszło
21.01.2021

Boniek za zwolnienie Brzęczka wini piłkarzy. I mówi im między wierszami – weźcie się do roboty

Wiele można było spodziewać się po konferencji Zbigniewa Bońka. Natomiast nie tego, że – po pierwsze – przyzna się do błędu z zatrudnieniem Jerzego Brzęczka. I – po drugie – że rzuci mediom Brzęczka na pożarcie otwarcie go krytykując. Prezes PZPN między wierszami znalazł winnych tego, że Brzęczek musiał zostać zwolniony – piłkarzy. Cała konstrukcja […]
21.01.2021
Weszło
21.01.2021

Boniek: Ta kadra nie mogła pójść do przodu z Brzęczkiem

– To była decyzja przemyślana, wyważona. Oczywiście szokowała społeczeństwo. Każdy myślał, że ja tak po polsku wyrzucę Brzęczka dwa dni po meczu i rzucę go na stos, bo tego oczekiwało społeczeństwo. Mam taką refleksję, że doszło do dziwnego rozkładu presji w tej kadrze. Nie wiem z czego to wynika. Ale presja była wyłącznie po stronie […]
21.01.2021
Weszło
21.01.2021

Kompromitacja z Lechem, konflikt z Kubą. Polskie ślady Paulo Sousy

Jeszcze pięć lat temu Paulo Sousa, nowy selekcjoner reprezentacji Polski, gratulował trenerowi Janowi Urbanowi. Z jakiej okazji? Ano z takiej, że jego Fiorentina dostała od Lecha prowadzonego przez Urbana w trąbę. W Lidze Europy „Kolejorz” pomarzył przez chwilę o awansie, bo niespodzianka sprawiona we Florencji sprawiła, że Włosi znaleźli się pod zespołem z Wielkopolski w […]
21.01.2021
Weszło
21.01.2021

Paulo Sousa nowym selekcjonerem reprezentacji Polski

Paulo Sousa został nowym selekcjonerem reprezentacji Polski, co podczas czwartkowej konferencji prasowej zakomunikował prezes PZPN, Zbigniew Boniek. Zmiana przebiegła więc płynnie: pożegnanie Jerzego Brzęczka i od razu przedstawienie jego następcy. Początkowo wydawało się, że na nazwisko nowego sternika biało-czerwonych przyjdzie nam jeszcze chwilę poczekać.  Mnóstwo mylących tropów, wiele innych kandydatur, ale nie udało się utrzymać […]
21.01.2021
Weszło
21.01.2021

Boniek na żywo – Borek, Stanowski, Smokowski i Pol

Zbigniew Boniek​ będzie odpowiadał na pytania dziennikarzy podczas konferencji online. Słowa prezesa PZPN skomentują w specjalnym studio Mateusz Borek​, Krzysztof Stanowski​, Michał Pol i Tomasz Smokowski. Zapraszamy.   
21.01.2021
Weszło
21.01.2021

LIVE: PAULO SOUSA SELEKCJONEREM REPREZENTACJI POLSKI

Paulo Sousa? A może jednak ktoś inny? Niby przesłanki wskazują na Portugalczyka. Ale to może być celowe rzucenie fałszywego tropu. Względnie: Zbigniew Boniek uzna, że jednak nos podpowiada mu na ostatniej prostej inną kandydaturę. Długo w niepewności nie będziemy trzymani, o 15:00 konferencja PZPN, na której dowiemy się wszystkiego. A przynajmniej mamy taką nadzieję, w […]
21.01.2021
Weszło
21.01.2021

20 kluczowych faktów na temat Paulo Sousy

Wreszcie poznaliśmy nazwisko nowego selekcjonera reprezentacji Polski. Już oficjalnie wiadomo, że miejsce Jerzego Brzęczka zajmie 50-letni Paulo Sousa. Na dłuższe, bardziej wnikliwe analizy naturalnie przyjdzie jeszcze czas i z pewnością przeczytacie ich u nas w najbliższych dniach sporo, ale na razie proponujemy po prostu garść konkretów. Łapcie dwadzieścia interesujących faktów na temat portugalskiego trenera, które […]
21.01.2021
Weszło
21.01.2021

Real Madryt i Puchar Króla – para wybitnie niedobrana. Regularne kompromitacje „Królewskich”

Gdyby Real Madryt miał zaczarowany ołówek, to prawdopodobnie Florentino Perez z miejsca narysowałby nim Cristiano Ronaldo w białej koszulce madrytczyków. A następnie obrócił go w ręce i zaczarowaną gumką z tegoż ołówka wymazał z terminarza wszystkie mecze Pucharu Króla. Bo „Królewscy” i Copa del Rey to para wyjątkowo niedobrana. Porażka z trzecioligowym Alcoyano wpisuje się […]
21.01.2021
Weszło
21.01.2021

Dobra wiadomość. Arkadiusz Milik wznawia karierę

Koniec z ciepłymi papciami. Koniec z bezowocnymi wizytami w pośredniaku. Arkadiusz Milik wznawia karierę. Nic się nie powinno już wysypać, jego przenosiny do Marsylii są na ostatniej prostej. Trwa wymiana dokumentów między klubami, a Milik ma jeszcze przejść testy medyczne. Wczoraj pisaliśmy, że Napoli chciałoby skonstruować transakcję w ten sposób, że Milik miałby zostać wypożyczony […]
21.01.2021
Weszło
21.01.2021

Paulo Sousa nowym liderem wyścigu. Dziś poznamy selekcjonera?

Najprawdopodobniej już dziś poznamy nazwisko nowego selekcjonera reprezentacji Polski. Sprawa wciąż jest trzymana w tajemnicy, jednak na „giełdzie” wciąż trwa tłok. Jeszcze do niedawna głównym typowanym był Marco Giampaolo, dziś spadł on w rankingu na jedno z dalszych miejsc. Kto jest faworytem do stołka, który zwolnił Jerzy Brzęczek? Jak rysują się szanse pozostałych członków peletonu? […]
21.01.2021
Weszło
21.01.2021

W szatni Bełchatowa był jeden temat: kiedy przyjdzie pensja? Miałem dość

– Po wyjeździe na Zachód uważałem się za nie wiadomo jakiego piłkarza. To było podejściu w stylu: to jest tylko przystanek, gram wszystkie mecze w pierwszym składzie, strzelam bramki, biorą mnie do Anglii. To było płytkie. „Okazało się”, że tam jest wysoki poziom i chłopaki potrafią grać w piłkę, pewnie nawet lepiej ode mnie. Gdy […]
21.01.2021
Weszło
21.01.2021

Jak kończyli poprzednicy Brzęczka w XXI wieku?

Czy Jerzy Brzęczek zapisze się w naszych wspomnieniach jako nieudacznik? Nie, aż tak raczej nie. Nie zmienia to jednak faktu, że przez ponad dwa lata mieliśmy do czynienia z selekcjonerem, który słusznie zapracował na szereg batów ze strony opinii publicznej. W jakimś stopniu to wina Zbigniewa Bońka, który swojemu podwładnemu zapakował do rąk  buty o […]
21.01.2021
Weszło
21.01.2021

Papszun: Kadra? Jeszcze nie teraz

W czwartkowej prasie Marek Papszun komentuje swoją obecność w szerokim gronie kandydatów na nowego selekcjonera, Mariusz Piekarski mówi o Michale Karbowniku w Brighton, a Piotr Czachowski ocenia Marco Giampaolo. Mamy też teksty o stworzeniu jednej Odry Wodzisław i przejściu Mateusza Zachary do ligi bośniackiej.  PRZEGLĄD SPORTOWY Rozmowa z Mariuszem Piekarskim o transferze Michała Karbownika do […]
21.01.2021