post Avatar

Opublikowane 29.03.2020 09:49 przez

Szymon Janczyk

Mateusz Borek w Kanale Sportowym stwierdził niedawno, że pierwsza liga to najdroższe rozgrywki w kraju, bo pieniędzy z praw telewizyjnych wiele nie ma, a płacić trzeba na poziomie Ekstraklasy. Kluby zaplecza poszły śladem kolegów z wyższej ligi i zapowiedziały, że cięcia płac mogą sięgać 50%, ale zarobki nie będą niższe niż 4000 zł brutto. Jak na tę rekomendację zareagowali piłkarze? Zapytaliśmy o zdanie przedstawicieli wszystkich 18 klubów pierwszej ligi.

Każdy z klubów w najbliższym czasie będzie podejmował indywidualne rozmowy z zawodnikami. Rekomendowane będzie czasowe ograniczenie wynagrodzeń o poziom 50% całkowitego uposażenia. Równocześnie kwotą minimalną będzie wartość wynagrodzenia na poziomie 4000 zł brutto” – czytamy w komunikacie Pierwszej Ligi Polskiej. A skoro to rekomendacja, to musimy pamiętać, że piłkarze wcale nie muszą się na to godzić. Z pierwszoligowych szatni dobiega raczej zgodny głos – tak drastyczna obniżka byłaby przesadą, jednak na pewne ustępstwa można solidarnie pójść. Niektóre szatnie mają jednak problem z tym, jak załatwiono sprawę obniżek, bo kluby wydały wspólnie wspomniane oświadczenie, podczas gdy część z nich… nawet nie skontaktowała się z piłkarzami, by przedstawić im możliwe opcje.

Dlatego, mimo że pierwszoligowcy odpowiadali na nasze pytania chętniej niż piłkarze Ekstraklasy, w niektórych przypadkach jednoznacznych odpowiedzi po prostu udzielić nie mogli, bo szefowie klubów dopiero zapowiedzieli im spotkanie. O ile w ogóle to zrobili, bo znajdą się też drużyny, w których „góra” najzwyczajniej w świecie milczy.

Jak piłkarze z zaplecza Ekstraklasy podchodzą do planowanych cięć? Dlaczego – zdaniem większości – traktowanie ich tak samo, jak kolegów grających wyżej, jest niesprawiedliwe? W których klubach wypracowano już pewne rozwiązania, które są po słowie, a które jeszcze nie znalazły złotego środka? Te i inne pytania zadaliśmy doświadczonym przedstawicielom poszczególnych szatni, często są to kapitanowie, bądź członkowie rady drużyny, którzy dobrze wiedzą co w trawie piszczy. Oddajmy głos samym zainteresowanym.

***

Tomasz Nowak, Podbeskidzie Bielsko-Biała

Nie odbieram tego jako przymus, który wchodzi już w życie, trzeba się dogadać. Jesteśmy w trudnej sytuacji, ale myślę, że trochę za wcześnie, żeby takie decyzje podejmować. Nie wiemy na czym stoimy, a chcemy obniżać zarobki, zaczęliśmy od złej strony. Jeśli zapadnie decyzja, że liga nie będzie kontynuowana, to można o tym rozmawiać. Dzisiaj nam zabiorą 50% pensji, a jak wrócimy za dwa tygodnie, to nikt nam może tego nie zwrócić, bo czytałem, że ta decyzja dotyczy okresu do 30 czerwca. Na obecną chwilę pracujemy na 100%, nie leżymy na Ibizie, tylko wykonujemy rozpiskę, musimy przesyłać raporty z treningów i jesteśmy pod prądem, nie wiemy kiedy wróci liga. Jeśli zabierze się nam pensje, a potem będzie się wymagało pełnego zaangażowania, bo rozgrywki zostaną wznowione, to może to nie iść w parze. Są też piłkarze, którym kończy się kontrakt w czerwcu, możliwe, że tacy zawodnicy nie będą chcieli ryzykować, skoro ktoś im zabierze połowę pensji i nie zaproponuje przedłużenia umowy.

50 procent obniżki to zbyt dużo. Nieważne ile zarabiasz, jak ktoś zabierze ci połowę, to na pewno to odczujesz. Jeśli to są obcięte, a nie zamrożone pieniądze, to jest to bardzo krzywdzące. Już pojawiają się szydercze opinie na temat Ekstraklasy, że piłkarze dużo zarabiają, ale też mamy swoje zobowiązania. Jako klub jesteśmy w trochę innej sytuacji, bo my w przeciwieństwie do Ekstraklasy nie żyjemy z praw telewizyjnych. Tam nie ma meczów, więc nie ma wpływów. U nas nie powinno być tak radykalnych cięć w pensjach. Ale jesteśmy ludźmi, mamy kredyty i inne rzeczy, 50% niższa pensja postawi nas w trudnej sytuacji. Mówi się, że piłkarze muszą pomóc klubowi, ale klub to nie tylko piłkarze. Wszyscy mówią, że chcieliby pracować za takie pieniądze, ale nikomu nie broniono zostać piłkarzem i całe życie podporządkować piłce. Moim zdaniem można rozmawiać i zamrażać pensje, ale nie o 50%.

Tomasz Nowak, fot. 400mm.pl

Ostatnio była konferencja prasowa, na której prezes mówił, że klub jest na to przygotowany, sponsorzy się nie wycofali, dlatego nie zastanawiałem się za bardzo, jak to wpłynie na moją sytuację. Ale tak, zmieniłoby to sporo, w naszym zawodzie żyje się w podróży, więc ja jestem głównym źródłem dochodu w rodzinie. Standard życia sam w sobie nie jest problemem, ale chodzi o zobowiązania, trzeba byłoby kombinować.

Bartosz Kieliba, kapitan Warty Poznań

Musiało to pójść w tę stronę. Jesteśmy świadomi, że przed nami ciężkie chwile, nie tylko w sporcie, w całej gospodarce czeka nas kryzys. Trzeba jakoś z tego wyjść, natomiast nie podoba mi się w jaki sposób jest to robione, że jest to odgórnie narzucone. Obcięcie jest drastyczne, ciężko mi się pogodzić z tym, że tak łatwo jest obciąć pensje aż do tylu procent. Pamiętajmy, że my też mamy swoje koszta, choćby kredyty czy leasingi. W pierwszej lidze zawodnicy z większymi kontraktami spokojnie sobie poradzą, ale młodzi czy ci na słabszych kontraktach, będą mieli ciężki orzech do zgryzienia. Ja nie ukrywam, że taką obniżkę mocno odczuję. Przy chorobie córki, jej niepełnosprawności, kosztów jest dużo więcej. Nie zdążyłem zarobić ogromnych pieniędzy z piłki, nie miałem takiej możliwości, zresztą mój kontrakt też nie należy do najwyższych w lidze. Odczuję tę sytuację, bo to nie będzie sprawa na miesiąc. My w Warcie też prowadzimy rozmowy na temat cięć, nie zdradzę jeszcze jakich, bo to dalej jest omawiane. Wiemy jednak, że tak musi być, żeby z optymizmem patrzeć w przyszłość.

Bartosz Nowak, Stal Mielec

Nie wiem jak to wygląda w moim klubie, na dziś ciężko rozmawiać o przyszłych pensjach czy jakichś zamrożeniach, bo już pojawiły się problemy. Nie wybiegamy w przód, nie planujemy, bo chcemy dowiedzieć się jakie straty i z jakich powodów ma klub.

Leandro Rossi, kapitan Radomiaka

Słyszałem o tym, ale nie za bardzo chcę się na te temat wypowiadać. Powinniśmy dostać wypłaty w całości, czemu nie? Czemu jednym pracownikom ma dopłacać państwo, a my mamy nie dostawać pieniędzy? Moja opinia jest taka, że nie zgadzam się na te obniżki.

Adnotacja – Leandro chciał wyjaśnić sprawę

Moja wcześniejsza wypowiedź wynikła z nieporozumienia, które chciałbym wyprostować, bo widziałem, że wywołało to spore zamieszanie. Chciałem tylko powiedzieć, że w mojej opinii zabieranie aż 50% wynagrodzenia nie jest słuszne, jednak rozumiejąc trudną sytuację, w jakiej znajdzie się klub, jestem gotowy na rozmowy w sprawie obniżki. Chodziło mi o to, że w tym przypadku klub i piłkarze muszą wspólnie dojść do porozumienia, żeby te zmiany nie były dla kogoś krzywdzące. Nie jest tak, że nie chcę zejść z zarobków, identyfikuję się z klubem i miastem, w którym żyję od kilku lat. Włączyłem się zresztą w lokalną akcję pomocy, dlatego nie chciałbym, żeby odbierano mnie w zły sposób przez tę jedną, niefortunną wypowiedź.

Kamil Jadach, GKS Jastrzębie

(Kamil Jadach sam wyszedł z propozycją obniżenia swojego kontraktu o połowę – przyp. SJ)

Zdecydowałem się na obniżkę, bo gram tu tyle lat, że kibice traktują mnie trochę inaczej, czuję się ich bratem, jestem z tym klubem związany bardziej niż ktokolwiek. Nie jestem osobą, która powie to, co ktoś chce usłyszeć, więc mówię wprost – gdyby to był inny klub, czy też na miejscu innego piłkarza GKS-u, sam z siebie bym tak nie postąpił. Ten klub też wiele razy wyciągał do mnie pomocną dłoń, więc ja robię to samo. Liczę tylko, że prezes mi tych drugich 50% nie zabierze! (śmiech)

Kamil Jadach, fot. 400mm.pl

To że ktoś z góry zakłada, że trzeba nam obciąć pensje… Ciężko się do tego odnieść. Dużo się mówi, że piłkarze zarabiają tyle i tyle, a ja wiem, że u nas nie ma z czego ciąć. Na realia pierwszoligowe nie jesteśmy krezusami, jest ciężko. Jeśli ktoś ma dzieci i straci połowę pensji, to będzie ciężko. Ja mam o tyle dobrą sytuację, że żona pracuje, mamy tylko dwa psy i kota, więc obcięcie mojej pensji diametralnie naszego budżetu nie zmieni. Śmieszy mnie tylko, że gdzieś na świecie, czy w Ekstraklasie, gdzie zarobki są dużo wyższe, ktoś nie chce się zgodzić na obniżkę kontraktu.

Dawid Kort, Miedź Legnica

Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Wiadomo, że są ciężkie i dziwne czasy, trzeba tego typu akcje zaakceptować. Myślę, że informacja o tym, ile będziemy obniżone pensje nie jest nikomu potrzebna, ale też nas to czeka. Na pewno ktoś to odczuje, ale nic więcej w tym temacie nie zrobimy. Ja uważam, że to jest pomocne.

Ariel Wawszczyk, Olimpia Grudziądz

Wszystko zależy od wewnętrznych spraw w klubie, bo każdy klub rządzi się swoimi prawami. U jednych pensje są regulowane na bieżąco, gdzie indziej trzeba czekać, jeszcze w innych nie płacone są premie. Nie można odgórnie uciąć każdemu po 50%, trzeba rozmawiać indywidualnie. U nas kontrakty nie są najwyższe, więc nie ma za bardzo z czego obcinać. Rozmów jeszcze nie było, w poniedziałek prezes ma nam przedstawić swoją propozycję.

Moim zdaniem można obniżać pensje, kiedy rozgrywki się zakończą. Teraz jesteśmy w indywidualnym treningu, więc nic się nie zmienia. Według mnie wypłaty za styczeń, luty i marzec powinny być wypłacone w całości, a jeśli liga się zakończy i nie będziemy wykonywać pracy, to możemy się dogadać. Te kontrakty naprawdę nie są duże, młodszym zawodnikom w ogóle nie powinno się obcinać pensji, bo oni zapłacą za mieszkanie, wyżywienie i nic im nie zostanie. W przypadku starszych piłkarzy jest większe pole do manewru. Obniżki uderzą w każdego w lidze, we mnie też, ale akurat nie jestem w najbardziej dramatycznej sytuacji. Po prostu będę musiał odłożyć pewne plany na później.

Marcin Biernat, GKS Tychy

Ciężko mi to oceniać, nie jest to wiążąca decyzja, rozmowy między klubami i zawodnikami mają dopiero nastąpić. U nas nie było jeszcze nawet wstępnych rozmów, więc czekamy na decyzję. Musimy też przedyskutować to w szatni. To że nie gramy nie oznacza, że mamy wakacje, realizujemy rozpiski, idziemy normalnym mikrocyklem ligowym, chociażby we wtorki mamy dwa treningi. Mój dzień wygląda nawet ciężej niż normalnie.

Biorąc pod uwagę, że wielu zawodników gra w klubach poza swoim miejscem zamieszkania, to ta najniższa kwota, 4000 zł brutto nie jest duża. Sam wynajem mieszkania to ok. 2000 zł, do tego dochodzą koszty utrzymania, niektórzy mają na utrzymaniu rodzinę, jak ktoś ma dwójkę dzieci to może mieć problem. Nie mówię już o innych zobowiązaniach, bo wiadomo, że niektórzy mają inwestycje.

Jestem osobą, która nie żyje z dnia na dzień, tylko zabezpiecza się finansowo, żeby być gotowym na każdą ewentualność. Finansowo bym sobie poradził, ale nikt nie lubi sięgać głęboko do kieszeni, mieć obniżek, nie tylko piłkarze.

Tomasz Hołota, Zagłębie Sosnowiec

Nie chcę się wypowiadać na ten temat, w poniedziałek mamy spotkanie w klubie i dopiero będziemy o tym rozmawiać. Mam swoje zdanie, ale w internecie jest za dużo hejtu, mnie to niepotrzebne.

Piotr Wlazło, kapitan Bruk-Bet Termaliki Nieciecza

Dla mnie to jest trochę chore, cały czas trenujemy i liczymy, że liga ruszy. 50% to trochę za duża strata, każdy ma swoje wydatki, kredyty, leasingi. Zwykły Kowalski zarabia mniej, a ktoś mając 10 tysięcy mógł sobie pozwolić na większy kredyt. Mam swoje zobowiązania, rodzinę na utrzymaniu, więc dla mnie byłby to trudny czas. Pieniądze są mi potrzebne, mam różne rzeczy na głowie, staram się też pomóc mamie, która na daną chwilę nie pracuje. Jestem za tym, żeby pomóc w przetrwaniu kryzysu, ale na 50% się nie zgodzę.

W Bruk-Becie sami wyszliśmy z propozycją tego, jak wspomóc klub, zaoferowaliśmy 20% obniżki pensji, z tym że byłoby to zamrożone i wypłacone, jeśli liga ruszy. Czekamy na odpowiedź z klubu.

Maciej Małkowski, Sandecja Nowy Sącz

Gdyby to się odbyło na normalnych warunkach, gdyby ktoś się z nami skontaktował to moglibyśmy dojść do porozumienia. Jesteśmy dorosłymi ludźmi, każdy rozumie, że sytuacja jest trudna nie tylko dla piłkarzy, nie ma co się obrażać. Teraz zostaliśmy postawieni przed faktem dokonanym, można to było przeprowadzić w bardziej cywilizowanych warunkach.

Maciej Małkowski, fot. 400mm.pl

W Sandecji nie było jeszcze żadnych rozmów, o wszystkim dowiaduję się z internetu, więc ciężko mi powiedzieć, jak to będzie u nas wyglądało. Z drugiej strony nie mamy w kontrakcie zapisu, że w trakcie epidemii kontrakty są obniżane, a mamy zapisy, że nie możemy jeździć na motorze czy nartach, więc można było o tym pomyśleć. Sprawa jest do dogadania, ale w normalnych warunkach.

Ekstraklasa ma fajne zarobki, ale w porównaniu z nią w pierwszej lidze jest przepaść. Grałem tam, wiem, że jeśli kontrakt zostanie obniżony o połowę, to takiemu zawodnikowi i tak zostanie więcej. Jeżeli ktoś miał odłożone pieniądze, to w tej sytuacji sobie poradzi, ale nie każdy sobie na to pozwolił. Są młodzi piłkarze, którzy nie mają oszczędności, dopiero chcą inwestować, więc trzeba na to patrzeć indywidualnie. Ja najwyżej nie odłożę pieniędzy, które chciałem odłożyć. Trochę lat grałem, więc z rodziną będę żył tak jak dotychczas. Na pewno nie jesteśmy w najgorszej sytuacji, więc nie będę narzekał.

Grzegorz Lech, kapitan Stomilu Olsztyn

Ciężko mi się wypowiadać na ten temat, bo jeszcze o tym nie myślałem. Musimy porozmawiać o tym, żeby w jakiś sposób pomóc klubom, zawodnicy na pewno będą to brali na swoje barki. Wiemy, że nie tylko w piłce nożnej dzieją się takie rzeczy. Nie wiem jednak, czy narzucanie odgórnie rozwiązań jest dobre i skuteczne, każdy powinien to załatwić w swoim gronie. U nas na razie nie było rozmów na ten temat.

Nie jest tak, że na tym poziomie zarabia się tyle, żeby zrobić sobie duże oszczędności. Nieważne czy jest się doświadczonym, czy młodszym zawodnikiem, to są nieporównywalne zarobki co do Ekstraklasy. Trzeba dojść do porozumienia, ale na pewno 50% niższe wynagrodzenia to bardzo dużo. Każdy ma swoje wydatki i taka sytuacja z dnia na dzień komplikuje życie wszystkim. Duża część zawodników pewnie się tym denerwuje.

Mikołaj Lebedyński, Chrobry Głogów

W poniedziałek mamy spotkanie w klubie, dopiero wtedy będziemy wiedzieć więcej. Nie wiem jeszcze na czym stoimy, nie chcę wyciągać wniosków na gorąco, musimy zobaczyć co przedstawi nam klub. Nie mieliśmy wpływu na tę decyzję, ciężko to wszystko uogólniać. Zawsze bierze się na tapet zawodników, którzy zarabiają większe pieniądze, a dysproporcje są duże. Dla nikogo taka sytuacja nie jest przyjemna, ale będziemy starali się to jakoś ułożyć.

Jakub Bąk, Puszcza Niepołomice

Powiem szczerze, że mam mieszane uczucia. Mamy zobowiązania wobec kogoś, kredyty, różne inwestycje, obracamy pieniędzmi. W pierwszej lidze nie ma kontraktów po 100 tysięcy, średnio to są zarobki od 7 do 15 tysięcy. Jeśli ktoś sobie zaoszczędził pieniądze, to może sobie na to pozwolić, ale młodzi zawodnicy, czy osoby mające większe zobowiązania już nie. Z tego co wiem kluby nie podejmują jeszcze tak drastycznych decyzji i rozumieją naszą sytuację. Niektórzy mogą myśleć, że my mamy darmowe mieszkania, a my przecież utrzymujemy rodziny, mamy swoje koszta. Myślę, że te pieniądze nie będą zabierane, tylko zamrażane, słyszałem, że tak to ma wyglądać w innych klubach. U nas nie było jeszcze konkretnych informacji, wiemy tylko, że nie będzie drastycznych działań.

Jakub Bąk, fot. FotoPyK

Osobiście w aż takim stopniu tego nie odczuję, mam inną firmę, którą się zajmuje, nie zarabiam tylko na piłce. Na pewno mam z tyłu głowy myśli, że mogą zabrać część pieniędzy, ale nie boję się o to, że braknie mi do dziesiątego, bo przez całe życie odkładałem. Ale niektórym na pewno może zabraknąć i mogą mieć problem.

Marcin Grolik, kapitan GKS-u Bełchatów

Nie wiemy jeszcze, czy nasz klub będzie chciał mrozić czy obcinać kontrakty, ale my swoich zarobków zamrozić nie możemy. Od kilku miesięcy funkcjonujemy na zaliczkach z klubu, które są nieregularne. Wypłacili nam zaległości za zeszły rok, ok. trzy miesiące, ale znowu mamy zaległości za styczeń i luty. Jako drużyna na początku na pewno nie będziemy z niczego schodzili. Jeśli klub nam to ureguluje, to usiądziemy i porozmawiamy o tym, co planują dyrektorzy. Gdybyśmy byli „na zero” to każdy jakąś cegiełkę by dorzucił, chociaż jak ktoś ma dostać 4000 zł brutto i opłacić z tego mieszkanie, to wątpię, żeby na to przystał, bo nie będzie miał z czego wyżyć.

Krzysztof Janus, kapitan Odry Opole

Na tę chwilę ciężko mi cokolwiek powiedzieć, bo dopiero na dniach będziemy mieli spotkanie z prezesami. Nie wiemy jeszcze, jakie jest stanowisku klubu. To ciężka sytuacja, póki co jest rozporządzenie, ale musimy poczekać na to, jak Odra podejdzie do tej sprawy. Ekstraklasa i pierwsza liga wydały te oświadczenia, ale słyszę, że z klubów docierają różne informacje, więc nie będę jeszcze zabierał głosu w tej sprawie.

Dawid Sołdecki, Wigry Suwałki

Nie mieliśmy jeszcze żadnych rozmów z klubem na ten temat. Wszystko zależy od sytuacji finansowej klubu, wiadomo, że każdy chciałby zarabiać tyle co dotychczas, ale będziemy musieli się dostosować. Nie jestem prezesem, więc ciężko mi też mówić, w jakiej sytuacji będzie teraz klub. Nie gramy meczów, więc sponsorzy mogą nie płacić. Jako starsza osoba rozumiem co się dzieje, nie będę mówił, że to krzywda, bo każdemu jest ciężko, ludzie mają firmy i też nie mogą zarobić. Myślę, że w Wigrach kontrakty nie są zbyt wysokie, głównie grają tu młodzi chłopcy, więc u nas tak ciężko nie będzie. Ja trochę w piłkę pograłem, mam odłożone, ale jeśli młodzieży, która niewiele zarabia coś się zabierze, to będą mieli problem.

Oskar Paprzycki, Chojniczanka Chojnice

W pierwszej lidze 50% obniżki to za dużo. Sugerowano się chyba tym, że tyle obcięto Ekstraklasie, a my nie do końca się z tym godzimy. W Ekstraklasie są dużo większe kontrakty, tam nie odczują tego tak, jak u nas. Nie jesteśmy zadowoleni, ale chcemy pomóc klubowi, bo musimy się trzymać razem. 20 procent wydaje się maksymalną barierą, którą można nam zabrać. Dużo chłopaków wynajmuje mieszkania, niektórzy wzięli w leasing samochód, ktoś ma firmę, musi odprowadzić podatek. Nie będzie to łatwe. Niektórym chłopakom kończą się w czerwcu kontrakty, więc kluby powinny rozmawiać też o ich przyszłości, wtedy będzie łatwiej mówić o obniżkach. Wtedy moglibyśmy iść w kierunku zamrożenia części pensji, którą potem byśmy odzyskali.

Jeśli chodzi o mnie, mam odłożone pieniądze na czarną godzinę, więc nie powinienem mieć problemu. Wróciłem do domu rodzinnego, wzajemnie pomagamy sobie z rodzicami, tak że na ten moment nie mam problemów. Co będzie za kilka miesięcy ciężko powiedzieć, też mam mieszkanie w Chojnicach, za które muszę płacić.

Rozmawiał SZYMON JANCZYK

Fot. Newspix

***

Smółka, Żyro, Termalica – najwięksi przegrani zawieszenia I ligi

Jak kluby pierwszej i drugiej ligi przetrwają martwy sezon?

Kto zyskałby i straciłby na Pro Junior System, jeśli sezon zakończyłby się teraz?

„Rzeczy nierealne, dziś są codziennością”. Czy GKS Jastrzębie stać na Ekstraklasę?

„Miałem anemię, lekarze pytali, czy nie jestem w ciąży”. Historia Dawida Abramowicza

Opublikowane 29.03.2020 09:49 przez

Szymon Janczyk

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 38
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
wkolski
wkolski

„W Bruk-Becie sami wyszliśmy z propozycją tego, jak wspomóc klub, zaoferowaliśmy 20% obniżki pensji, z tym że byłoby to zamrożone i wypłacone, jeśli liga ruszy. Czekamy na odpowiedź z klubu.”

Po tym fragmencie przestałem czytać. Piłkarze to jednak grupa całkowicie oderwana od rzeczywistości. Mi byłoby wstyd powiedzieć publicznie o takiej propozycji.

fan kibolkiewicza
fan kibolkiewicza

No rzeczywiście szlachetna propozycja. Łaskawcy.

skil
skil

U mnie (produkcja z branży reklamowej, zakład 110 os.) zapowiedziano wprowadzenie najniższej krajowej dla wszystkich pracowników. A nie zarabiamy 30 tys. miesięcznie, mamy kredyty i inne zobowiązania. Nikt nie rozpacza. Piłkarze to jednak dzbany.

fan kibolkiewicza
fan kibolkiewicza

To część z was pójdzie na zielona trawkę, zachłanne prostaki.

jaro997
jaro997

droga redakcjo jak będziecie zadawać pytania kopaczom z naszych lig pytajcie ich co wolą cięcie pensji czy opcje norweską wszyscy na bruk i do urzędu pracy na zasiłek? tam się nie cackali większość klubów wywaliła piłkarzy nawet rosenborg i valerenga. masz do wyboru 50% pensji albo smażenie frytek w mcdonaldzie lub wykładanie towaru w markecie co wybierasz kopaczu? gwiazdorki oderwane od rzeczywistości twierdzą że klub powinien przewidzieć że może być gorzej i powinien mieć zabezpieczenie na trudne czasy żeby płacić cały kontrakt. zapominają o sobie że zamiast żyć ponad stan też powinni odkładać na czarną godzinę. i na koniec wszyscy zawodnicy viking stavanger dostali ofertę pracy zbieranie pomidorów.

GooDOMaDOM
GooDOMaDOM

Tak, kluby powinny wiedzieć, że może przyjdą gorsze czasy i mieć zabezpieczenie jakiekolwiek, a u nas 2/3 tyg kwarantanny i już wszystkie kluby kombinacje co gdzie i ile da się ugrać. Moglbys podać linka o tych klubach norweskich? Chętnie poczytam.

Criticball
Criticball
jaro997
jaro997
jaro997
jaro997

oczekiwanie na moderacje, wpisz rmf Plantator pomidorów w Norwegii chce zatrudnić. teraz już pełno przedruków na różnych stronach

Kikkhull
Kikkhull

Bez sensu dopisujesz tam Norwegię, bo akurat tam mają inne rozwiązanie. Nie idą na bruk, tylko mają coś na zasadzie okresowego zawieszenia działalności. Urząd pracy w tym czasie wypłaca 60% wynagrodzenia. Gdy skończy się zamieszanie wszyscy mogą do pracy wrócić, albo ogłosić bankructwo i wtedy dopiero na zasiłek. Na razie firmy zawiesiły działalność i czekają, a urząd pracy wypłaca kasę.

Kikkhull
Kikkhull

Tak więc wracając do piłkarzyków i tej sytuacji, to pracownicy w Norwegii dostają 60% i nikt ich się nie pyta czy pasuje.

n0_thx
n0_thx

Do tej pory daleki byłem od powielania stereotypu o „panach piłkarzach” ale patrzę, że faktycznie jest w tym bardzo dużo prawdy. Ja pierdole, piłkarzyki się oburzają, że im obetną z 15 tyś. do 8 bo oni mają zobowiązania lizingi i kredyty na grube kwoty. Trzeba było baranie jeden z drugim w takie lizingi się nie pchać. W mojej okolicy stanął zakład zatrudniający 90 osób (na razie oficjalnie do końca kwietnia, prawdopodobnie będzie to dłużej). Nikogo nie zwolniono, ale na czas przestoju cała załoga solidarnie będzie dostawać najniższą krajową. Z tego co wiem to szefostwo będzie się starać o jakieś dokładki od państwa dla ludzi. Rozmawiałem z kilkoma osobami i nikt nie narzeka, wszyscy mówią, że dobre i to, może dzięki temu nie zamkną zakładu. Ludzie też mają tam zobowiązania i kredyty a zarabiali po 2-3 do 5 tyś max więc też chuj wie ile nie poodkładali. Ale piłkarzyki się buntują bo oni nie wyżyją za 7 koła na miesiąc. Kurwa do tej pory was broniłem, ale teraz hrrr tfu na was

wkolski
wkolski

Piłkarze robią wiele, żeby zostać drugim, po politykach najbardziej nielubianym zawodem w Polsce. W czasach „pospolitego ruszenia” gdy ludzie się organizują z pomocą, restauracje dowożą szpitalom obiady, kobiety w domu szyją maski pro bono, ludzie za zrzutkach składają się na „rodzinne firmy” żeby nie upadły itd, wychodzi Pan Piłkarz, cały na biało i obwieszcza, że on ma leasing na auto za pół bańki i on nie wejdzie z pensji, „bo koszty”. Jednocześnie w innym wywiadzie opowiada, że on w trakcie kariery „musi zarobić na całe życie” czym sugeruje że oszczędza.

Kpina z ludzi.

hahahaczyk
hahahaczyk

„Słyszałem o tym, ale nie za bardzo chcę się na te temat wypowiadać. Powinniśmy dostać wypłaty w całości, czemu nie? Czemu jednym pracownikom ma dopłacać państwo, a my mamy nie dostawać pieniędzy? Moja opinia jest taka, że nie zgadzam się na te obniżki.” – Leandro Rossi- kapitan Radomiaka

Poważnie takie ameby umysłowe grają w naszej lidze? Zwolnić dyscyplinarnie i deportować do Brazylii…

hahahaczyk
hahahaczyk

Deportować*

Czernobog
Czernobog

Piłkarzyku! Sprzedaj auto! Chyba nie jeździsz 15 letnim peżotem za 5k, nie? Będziesz mieć za co żreć przez pół roku, spłacisz ratę, poruchasz u kurewek, a i żonka i kochanka będą miały na lułi witona. Tempe chuje te piłkarzyki, oj tempe.

Tralalala
Tralalala

Panowie, panowie… Z głodu nie umrzecie. Przecież wasze żony, narzeczone, dziewczyny też przynoszą do domu wypłaty, więc będziecie mieli z czego żyć.

Przemyslaw
Przemyslaw

Tym bardziej, że w czasach kwarantanny i siedzenia w domu wszelkie instagramerki i influencerki powinny mieć prawdziwe żniwa. Nie mają? A to szkoda…

Tralalala
Tralalala

Halo, PZPN? Słyszeliście tego pacjenta?

Marcin Biernat, GKS Tychy. „Mój dzień wygląda nawet ciężej niż normalnie.”

Proszę o 50 procent podwyżki dla tego ciężko harującego kopacza. Tak nam się biedak przemęcza…

fachowiec
fachowiec

„To nie Ekstraklasa, tu możemy głośniej narzekać, bo nie jesteśmy tak medialni i opinia publiczna się tak nie przypierdoli :D”

Wiecie co jest znamienne i symbolizujące, dlaczego polska piłka jest takim srajdołem? To, że najbardziej w opinii publicznej dostał Rzeźniczak, czyli gość, który wygrał 5 mistrzostw Polski, 6 pucharów i WYGRAŁ multum meczów w EUROPEJSKICH PUCHARACH, wygrywając m. in. grupę w Lidze Europy i będąc członkiem defensywy, która pobiła rekord pod względem czystych kont polskiej drużyny w pucharach.

Czyli generalnie gościu, który dzięki swojej ciężkiej pracy osiągnął jak na polskie warunki ogromne sukcesy i świetne wyniki w piłce i któremu duże pieniądze akurat mogą się należeć. Obok niego w tym samym środowisku funkcjonuje cała zgraja kopaczy, która w karierze nie wygrała kompletnie nic (nawet na polskim podwórku), a pomimo tego zarabiają podobne pieniądze co KR i bezkarnie gardłują o obniżkach pensji – bo są mniej medialni więc mogą 😀

Przesłanie od dawna dla piłkarza z polskiej ligi – wal w chuja, nie wyróżniaj się, za dużo się nie wysilaj, patrz jak pieniążki (najczęściej publiczne) spływają na konto.

Pecewu
Pecewu

I do tego najbardziej utytułowany piłkarz w historii Legii Warszawa, legenda tego klubu, jego numer powinien być IMO zastrzeżony. Pewnie wkrótce będzie. Do tego w 11 stulecia Legii.
Co nie zmienia faktu, że nie jest świętą krową. Można go skrytykować, jeśli powie coś głupiego.
Z resztą twojego wpisu się zgadzam.

Ojczym
Ojczym

I co? Legia mu zapłaci emeryturke, albo da zapomoge za zasługi? Śmiech 🙂

Ojczym
Ojczym

Nie zgodze się. Mówisz, że pieniądze powinny mu się należeć. Sądzę, ze tam gdzie grał i za ile, pieniądze mu się równomiernie do sukcesów należały. W takim wypadku, człowiek świadomy kasy, którą zarabia mógłby nią chyba mądrze dysponować. Nie mówię, że w jego wypadku tak nie było, choć jego gorzkie żale na to wskazują. To, że teraz zarabia mniej jest naturlanym następstwem kariery piłkarskiej, Rzeźniczak to nie Ronaldo, żeby robić sobie kominy płacowe, zresztą i Ronaldo pewnie kosi mniej niż w Realu, choć akurat ten kaliber ma prawo życzyć sobie więcej.
Myślę, że mógłby sie znaleźć piłkarski Skiba (którym Rzeżniczak juz nie będzie) mówiący o tym, że jego koledzy po fachu mają móżdżek mniejszy od wiewiórki, bo ta wie, że trzeba schować orzeszka na zime.

Kikkhull
Kikkhull

Jak miał takie sukcesy, to w zasadzie powinien dawno być ustawiony z kilkoma milionami i ta obniżka nie powinna go szczególnie martwić.

PewnieITakWszyscyZginiemy
PewnieITakWszyscyZginiemy

Z części wypowiedzi wyłania się taki obraz pierwszoligowego kopacza. Taki kopacz to:
– biznesmen
– bez żadnej poduszki finansowej
– bez grosza przy duszy
– nieposiadający żadnych oszczędności na czarną godzinę
– z niepracującą małżonką/dziewczyną
– z gromadką dzieci
– mieszkający w wynajętym mieszkaniu
– spłacającym kredyt na wszystko co posiada
– oczywiście z niejednym leasingiem – ale w tym przynajmniej jeden obowiązkowo na samochód (stanowiący w Polsce wciąż przedłużenie fafika)

W związku z tym – ponieważ okazało się iż w piłce od 1 ligi do Ekstraklasy mamy prawie samych „byznesmenów” to należy raz na zawsze skończyć z tą kretyńską teorią że „piłkarz przez 15-20 lat swojej kariery musi zarobić na całe swoje życie”.

mastodont
mastodont

Pan Pilkarz Biernat płaci 2000 za wynajem w Tychach? W Tychach kurwa? Co on mieszka w pałacu?
No niestety, bierz dwóch ziomków i każdy zajmie jeden pokój i zaplacicie po 660. Bo nie wierzę że ma kawalerkę.
W Krakowie masz kwadraty za 2000 2-3 pokojowe w zależności od dzielnicy w wysokim standardzie.

GooDOMaDOM
GooDOMaDOM

Na czym tracą pieniądze w czasach koronywirusa kluby 1szo ligowe? Jak dla mnie to chyba oszczędza, bo każdy mecz to dodatkowy koszt dla klubu a do tego premii za punkty nie trzeba wypłacać

Ojczym
Ojczym

Czekam jeszcze, aż któryś z piłkarskich prezesów będzie mógł zgodnie z prawem i zapisami w kontrakcie teraz powiedzieć „jak sie panie nie podoba, to wypierdalaj pan.”

Ojczym
Ojczym

Piotr Wlazło, te Twoje ciężkie zobowiązania to torebeczka loui viton dla żonki? Ciekawe jak to przeżyjecie. Życzę panom piłkarzom, zeby ich żonki w kryzysie nie zostawiły. Zresztą nie zostawią, jak wyżywia się same?

PewnieITakWszyscyZginiemy
PewnieITakWszyscyZginiemy

Jak wyżywią się same? Tak jak teraz tylko u innego „właściciela” 🙂

AmberMozart
AmberMozart

do nas przyszeł szef i powiedizał wprost – 60% pensji i bezpłatne nadgodziny (aczkolwiek z mozliwością odebrania jako dodatkowy dzień wolny). A jak komuś nie pasuje, to może dostać całośc wraz z wypowiedzeniem, więc za miesiąc zostanie bez niczego. Ale pewnie u nas nikt nie ma dzieci, żony, rachunków i kredytu wiec nam się nic nie stanie, nie to co piłkarzom. A, bym nie wspomniał – branża spożywcza, hurtownia, więc pracujemy normalnie, jakby nic się nie działo, bo jak staniemy, to województwo zostanie bez jedzenia.

PewnieITakWszyscyZginiemy
PewnieITakWszyscyZginiemy

Tak to jest jak się ma szefa skuwensyna… najszczersze wyrazy współczucia. Niektóre kanalie potrzebują jedynie pretekstu żeby sprowadzić pracowników do poziomu gnoju.

pawko
pawko

Ej gościu… To Twój szef ma teraz najlepszy okres w historii – ludzie w panice wykupują jedzenie – koniunktura kręci się jak nigdy, a on wam obcina pensje i daje bezpłatne nadgodziny???

Podaj nazwisko tego skurwiela (nazwę firmy) – pewnie ludzie chętnie by się dowiedzieli co to za Janusz cwaniaczek…

pawko
pawko

I to jest ten moment, kiedy człowiek myśli sobie:

„Pierwszy raz w historii uważam, że kibole powinni postawić do pionu piłkarzyków, żeby im nie załatwili finansowo klubu i nie spuścili go do okręgówki”

A tak całkiem poważnie, to należałoby wypier…dzielić wszystkich na bruk i zebrać chłopaków z niższych lig/juniorów, którzy zagrają za 4 tys z pocałowaniem ręki – skończyły się luksusy. Niech szukają innego pracodawcy za 15 tysięcy – ciekawe kto ich wszystkich zatrudni – może Widzew wszystkich weźmie 🙂

Przemyslaw
Przemyslaw

Jedynym chyba pozytywnym skutkiem koronawirusa będzie pęknięcie finansowego balona w świecie piłki nożnej, zwłaszcza w Polsce. Skończą się w końcu kontrakty na niebotyczne sumy dla kopaczy-nieudaczników. Może w końcu decydenci przejrzą na oczy i przestaną płacić po 50 tys. zł za umiejętności niewiele przewyższające te orlikowe. Bo idę o zakład, że w chwili obecnej pierwszy lepszy kopacz z okręgówki po 2 tygodniach treningu wytrzymałościowego nie odstawałby umiejętnościami od kopaczy z ekstraklapy czy pierwszej ligi.

Szymekk85
Szymekk85

Czy to nie jest najlepszy moment żeby wprowadzić zmiany konkretne w tych ligach?dlaczego wszyscy na górze kminia jak zwiększyć poziom lig w Polsce?teraz jest ta chwila gdzie wszyscy cierpią wiec zmiana tu i teraz zostawic 10 ekip w ekstraklasie zrobic 1 lige też 10 a 2 podzielic na pn , pd po 24 i juz mamy 10 najlepszych druzyn w esa ,poziom 1 ligi wzrasta i mecze mozna transmitowac dzieki temu i maja te swoje pieniadze za prawa do transmisji i jedni i drudzy a 2 liga to 2gr po 24 albo 4 po 24 i mamy baze dla masy mlodych pilkarzy i skrocone dojazdy do tego rezerwy ekstraklasowych ekip.2 liga bedzie musiala korzystac z mlodych bo nie beda mieli wyjscia wypleni sie byle kopaczy z szczebla centralnego i juz zobaczcie tabela teraz i kto z kim by mogl grac w 1 kolejce calkiem ciekawie i tak 4 razy

chloniak
chloniak

Jesteście niesprawiedliwi przecież im chodzi tylko o tych biednych młodych, no może trochę o siebie ale tylko troszeczkę….

PaulK
PaulK

Jedyne co umiecie, to kopać się po głowach. Byle magazynier ma więcej umiejętności niż Wy. Trzeba było nie przeżerać oszczędności jak prosiaki.

Weszło
06.08.2020

Monchi w Sevilli sto razy mocniejszy od Monchiego w Romie

Gdy tylko los skojarzył Sevillę z Romą, podtekst był jasny: Monchi. Legendarny dyrektor sportowy Sevilli, którego doskonałe decyzje na rynku transferowym doprowadziły ten klub do pięciu triumfów w Pucharze UEFA i Lidze Europy. Dyrektor, który zapracował na zaufanie szefów Romy i dyrektor, który swoją rzymską misję totalnie położył. Gdy nie wyszło w Serie A, wrócił […]
06.08.2020
Weszło
06.08.2020

HEJT PARK W DOBRYM SKŁADZIE | Michał Pol i Wiktor Malinowski | LIVE od 21

W kolejnej odsłonie „Hejt Parku w Dobrym Składzie” gościem Michała Pola będzie Wiktor Malinowski! Były szczypiornista VIVE Kielce odnalazł się przy… pokerowym stole, gdzie zarabia okrągłe sumki. Specjalnie dla nas opowie o kulisach świata wielkiej – dosłownie – gry. Macie pytania? Śmiało, dzwońcie: 22 219 50 31. Partnerem programu jest browar Okocim. 
06.08.2020
Weszło
06.08.2020

Mówicie, że za drogie bilety? Pan Nitot ma to w dupie!

Gregoire Nitot – fajny gość? No chyba nie do końca. Miała być francuska gracja, a wyszła cebulacka gburowatość. Pan Nitot na zarzut kibiców „bilety są za drogie” odpowiada  prosto – „mam to w dupie”. Wyobraźcie sobie, że zostajecie właścicielem klubu, który jest w ruinie. Gra w lidze, która nie przystaje do firmy z taką historią. […]
06.08.2020
Weszło
06.08.2020

Bruliński (Lechia): „Zadziałaliśmy na tyle odpowiedzialnie, na ile potrafiliśmy”

– Pewnie można było to wszystko rozwiązać inaczej, ale zadajmy sobie dzisiaj pytanie, kiedy ostatnio mieliśmy robione testy? Sprawdziłem – 15 czerwca. Zawodnik, u którego stwierdzono koronawirusa nie ma nawet podwyższonej temperatury. Nie wiemy tak naprawdę, co się od 15 czerwca działo w naszym zespole – stwierdził Arkadiusz Bruliński, dyrektor Biura Komunikacji i Marketingu oraz […]
06.08.2020
Blogi i felietony
06.08.2020

Jak co czwartek… LESZEK MILEWSKI

Warta Poznań nie będzie grać u siebie. A nawet jakby grała u siebie, nie wprowadziłaby do Ekstraklasy polskiej odpowiedzi na La Bombonerę. Nie ma dziesiątek tysięcy fanatycznych kibiców. Warta Poznań nie wprowadzi też w ekstraklasowy krwioobieg milionów euro. Nie stoi za nią żaden hipernowoczesny kombinat IT, żadne unikalne know-how. Ich marka nie przykuje do telewizorów […]
06.08.2020
Weszło
06.08.2020

Handzlik: Idąc do Legii popełniłem błąd. Potem nawet myślałem, żeby rzucić piłkę

Pięć lat – tyle musiał czekać Konrad Handzlik na to, żeby powiększyć swój dorobek występów w Ekstraklasie. Kiedy przechodził z Wisły Kraków do Legii Warszawa, wokół jego osoby było dużo szumu. Za dużo, bo sam przyznaje, że wcale mu to nie pomogło. Ostatecznie do ligi trafił nie dzięki temu, że przebił się przy Łazienkowskiej, a […]
06.08.2020
Bukmacherka
06.08.2020

Juventus doczłapie się do ćwierćfinału?

Juventus – Olympique Lyon. To jeden z najbardziej zagadkowych meczów 1/8 finału Ligi Mistrzów. „Stara Dama” w teorii powinna awansować do ćwierćfinału, ale w praktyce absolutnie nic nie jest przesądzone. FORMA LYONU JEST NIEWIADOMĄ W pierwszym meczu, który odbył się we Francji, Lyon wygrał 1:0. Bramkę na wagę zwycięstwa zdobył Lucas Tousart. Ten wynik szokował, […]
06.08.2020
Weszło
06.08.2020

Czterech piłkarzy, na których radzimy zwrócić dziś szczególną uwagę

Przed nami kolejny czteropak w Lidze Europy i – uwaga, nie ironizujemy – cztery fajne pozycje do oglądania. Najbardziej efektowna zapowiedź wieczoru skupiłaby się na ligach. Mamy starcie przedstawiciela La Liga z zespołem Serie A, mamy reprezentanta Premier League, mamy drużynę z Bundesligi. Tak, potem mina rzednie, gdy pod hasłem”Anglicy” zamiast Chelsea kryje się Wolverhampton, […]
06.08.2020
Weszło
06.08.2020

Kolejny głośny powrót do Ekstraklasy. Kucharczyk w Pogoni Szczecin

Wrócił Sobota, wrócił Boruc, teraz wraca Michał Kucharczyk, który zasili Pogoń Szczecin. Trzeba przyznać, że nieźle kręci się to okno transferowe jak do tej pory, postaci, których jesteśmy arcyciekawi w nowych barwach, jest już więcej niż kilka, a przecież okienko trochę jeszcze potrwa. PRZYCHODZI NIE Z ŁAWKI, A Z BOISKA Kucharczyk Rosji nie pozamiatał, w […]
06.08.2020
Weszło Extra
06.08.2020

„Żyłem, umarłem i znów ożyłem”. Ståle Solbakken, czyli trener niezniszczalny

13 marca 2001 roku Ståle Solbakken, wówczas 33-letni piłkarz FC Kopenhagi, jak co dzień wybrał się na trening. Nie mógł wiedzieć, że zajęcia opuści… martwy. Tak się przynajmniej wydawało klubowemu lekarzowi, który przeprowadził rozpaczliwą akcję ratunkową, udzielając nieprzytomnemu zawodnikowi pierwszej pomocy. – Jego serce przestało bić – przyznał potem doktor. Aż trudno uwierzyć, że mówił […]
06.08.2020
Weszło
06.08.2020

Kamil Wilczek podpalił Danię. Legenda Brondby zagra dla FC Kopenhagi

Luis Figo w Hiszpanii. Ashley Cole w Anglii. Zlatan Ibrahimović we Włoszech. Kasper Hamalainen w Polsce. W różnych krajach pojęcie „piłkarskiego zdrajcy” ma inny przykład, ale tę samą definicję. Gościa, który przechodzi do odwiecznego rywala. Zdaniem kibica – dla kasy. Zdaniem samego zainteresowanego poniekąd pewnie też, ale wiadomo – ilu ludzi, tyle powodów. W każdym […]
06.08.2020
Weszło
06.08.2020

W Warcie nie ma czasu na świętowanie. Dzień po fetowaniu mieliśmy komitet transferowy

– Od pewnego czasu udaje nam się działać na warunkach zdrowego zarządzania tym budżetem. Odkąd jestem w klubie budżet płacowy jest w graniach 50-60% budżetu ogólnego, co – jak wykazują wskaźniki – jest zdrowym procentem. Nie będziemy wydawać więcej niż pozwalają nam na to nasze możliwości finansowe. Nie będzie w Warcie płacowego eldorado i życia […]
06.08.2020
Weszło
06.08.2020

Wilusz: „Raków był bardzo konkretny, a poziom Ekstraklasy idzie do góry”

W jakich okolicznościach podpisywał kontrakt z Rakowem Częstochowa? Co go przekonało? Jakie wrażenie zrobił na nim klub i trener Marek Papszun? Dlaczego potrzebował stabilizacji? Czy ostatni rok w Rosji uważa za stracony? Dlaczego nie został w Rosji i czy miał możliwość zostania na dłużej w Uralu Jekaterynburg? Czy wraca do lepszej ligi? Skąd u niego […]
06.08.2020
Weszło
06.08.2020

Pan piłkarz na dłużej w Lechu. Kolejorz dogadał się z Pedro Tibą

Lech Poznań świetnie szkoli młodzież. To teza łatwa do obrony, teza oczywista, z którą trudno polemizować. Ale jednocześnie Kolejorz miał w ostatnim czasie problemy ze ściąganiem kozaków, od których ta młodzież mogłaby się uczyć. Natomiast jednym z takich kozaków, którego poznaniacy wyszukali i ściągnęli jest Pedro Tiba. Wśród fanów Lecha pojawiały się obawy, że Portugalczyk […]
06.08.2020
Weszło
06.08.2020

Felix: „Chciałem zapewnić lepszą przyszłość mojej rodzinie. Liga turecka ma swoją renomę”

W dzisiejszej prasie futbol na pewno nie dominuje, ale… coś dla siebie znajdziemy. W „Przeglądzie” mamy zapowiedź Ligi Mistrzów i rozmowę o nowym trenerze Jagiellonii, w „Sporcie” rzecz o transferach Piasta i GKS-u Jastrzębie, a w „Superaku” Jorge Felix opowiada o transferze. – Trafiłem do czołowego klubu, który w poprzednim sezonie zajął czwarte miejsce w […]
06.08.2020
Weszło
06.08.2020

United wygrywają w sparingu pod szyldem Ligi Europy

Tak się stęskniliśmy za międzynarodowymi rozgrywkami, że odpaliliśmy nawet starcie Manchesteru United z LASK Linz, co wcześniej – przed pandemią – byłoby nie do pomyślenia. Nie dość, że Austriacy są elektryzujący jak budyń, to jeszcze przegrali 0:5 w pierwszym spotkaniu. Naprawdę więc w normalnych czasach wolelibyśmy oglądać wyścigi kropel na szybie. Ale że jest, jak […]
06.08.2020
Weszło
05.08.2020

Inter gra dalej, ale rośnie rola defensywy

Wicemistrzostwo Włoch, punkt straty do Juventusu, niezłe punktowanie i przyzwoita gra po przerwie pandemicznej. Ale jednocześnie pierwsze zgrzyty z udziałem Antonio Conte, brak regularności, która pozwoliłaby przeskoczyć słabą w tym sezonie Starą Damę, no i sporo punktów uratowanych przez Samira Handanovicia. Finisz sezonu w wykonaniu Interu Mediolan ma trochę słodko-gorzki smak i dzisiejsze zwycięstwo nad […]
05.08.2020
Blogi i felietony
05.08.2020

Jak co środę… JAKUB OLKIEWICZ

Od wielu lat hołduję jednej wyjątkowej wakacyjnej tradycji. Stawiam tasiemki na pierwsze rundy eliminacji do europejskich pucharów. Nie zliczę ile razy Steaua Bukareszt zremisowała z jakimiś dziadami, wykładając mi kupon na siedem zdarzeń. Nie zliczę ile razy wszystko weszło, gdy akurat Partizana nie trawił żaden wewnętrzny konflikt, a mistrz Norwegii zgodnie z planem rozprawiał się […]
05.08.2020