post

Opublikowane 03.05.2017 13:55 przez

redakcja

198 centymetrów historii polskiej koszykówki. Współwłaściciel rekordu Guinnessa w kozłowaniu i sędzia konkursów wsadów. Grając, zużywał po kilkanaście par butów na sezon. Ex-poseł, którego zagrania komentowano długo po zakończeniu meczu. Jordan z Wrocławia, który nigdy nie zdradził Śląska. Maciej Zieliński. Rozmawialiśmy z nim pod koniec lutego, pora na dogrywkę. Dlaczego przemieszczając się w pobliżu Hali Ludowej wypadało mieć na sobie klapki i ortalionową kurtkę? Dlaczego nie każda impreza we Władysławowie kończy się miło? Dlaczego lepiej nie gubić spluwy w Pruszkowie? I w końcu, dlaczego PLK to takie rozgrywki, w których grało szesnaście zespołów, a zawsze wygrywał Śląsk?

Nie wierzę, że nie masz żadnego zabawnego wspomnienia z Sejmu.

Tam nie jest zabawnie, to ciężka praca.

Ale, żeby tak ani jednego?!

Mam jedną historię. Nie wiem, czy śmieszna.

Dawaj.

Przyjechałem z żoną na ślubowanie posłów. Dostaliśmy pokój w hotelu sejmowym. W nocy słyszę łomot, jakiś huk. Wchodzę do łazienki i widzę, że spadła masywna płyta pilśniowa, toaleta pękła, woda się leje. Dobrze, że nikt z niej akurat nie korzystał…

Poszedłeś po pomoc?

Nikogo nie było. Obłożyłem więc wszystko ręcznikiem i poszliśmy spać. Rano zgłosiłem sprawę gdzie trzeba. Gdy pokazywałem potem zdjęcia znajomym, to nie mogli uwierzyć. Jakby kogoś interesowało, jak wygląda hotel sejmowy, proszę bardzo. Nie wiem, kiedy ostatni raz był remontowany. Czerwona wykładzina, jak dla mnie późny Gierek.

W polityce znalazłeś się dzięki Grzegorzowi Schetynie, który – co ciekawe – chciał, żeby Śląsk trzymał się z dala od politycznych podziałów.

Był bardzo zaangażowany. Odkąd przejął klub, konsekwentnie realizował swoją wizję,  której jednym z ważniejszych punktów było: stawiamy na polskich koszykarzy. Kiedy odnosiliśmy największe sukcesy, Śląsk rzeczywiście był ponad polityką, nie mieliśmy żadnych nacisków. W radzie nadzorczej zasiadał Jerzy Szmajdziński. Wszyscy zjednoczyli się i działali dla dobra klubu, sportu. To był genialny pomysł.

Schetyna to duży fan koszykówki?

Interesował się wszystkimi rozgrywkami, jak tylko mógł, jeździł na mecze. Cały czas był przy drużynie. A i czasem, oczywiście po interwencji Andreja Urlepa, do nas dzwonił. Mogłeś otrzymać telefon o każdego porze dnia i nocy. Ja parę razy dostałem. „Wiem, gdzie jesteś. Idź do domu”. (śmiech)

Znajdowałem wszędzie klepsydry i dmuchane lale, które miały przedstawiać moją matkę” – tak zatytułowałem naszą ostatnią rozmowę. Wtedy nie miałem pojęcia, że do hali Anwilu (wtedy Nobiles) radiowozem transportowano także dawnego szefa Śląska.

Musieliśmy zaparkować autokar na posterunku policji. Z tyłu, gdyby był przy płocie zostałby rozwalony. No i po kolei byliśmy dostarczani sukami, parę tych kursów było. Opowiadałem ci o policji z psami i bronią gładkolufową?

Tak. „Ci ludzie nie zasługują na koszykówkę, ktoś tu kiedyś zginie” – mówił o kibicach z Włocławka wzburzony Muli Katzurin. Widział jak wasz autokar obrzucono kamieniami.

To zdarzało się nie tylko we Włocławku. Jak byłem młodym zawodnikiem, trenowaniem Śląska zajmował się Mieczysław Łopatka. I on czasami zezwalał, żeby jechali z nami najzagorzalsi, zaprzyjaźnieni kibice. Przede wszystkim, kiedy graliśmy na gorącym terenie, albo gdy chłopaki nie mieli jak wrócić. Było takich czterech: „Krejzi”, „Warkocz”, „Kamyk”, „Żaba”.

Bytom, wyjeżdżamy spod hali. Miejscowi podbiegają i wybijają nam przednią szybę. „Otwieraj!” – chłopaki krzyczą do kierowcy.

Zaczęli gonić napastników?

Pobiegli. My młodzi też, nie chcieliśmy zostawić ich samych, tamtych było więcej. Polecieliśmy za kibicami z Radkiem Czerniakiem, który jak ja słucha metalu. Normalnie grupa pościgowa. Jak zaczęliśmy biec, to okazało się, że goście z Bytomia to żadna zorganizowana ekipa, bardziej taka partyzantka. Rozproszyli się. Podobnie było w Poznaniu, tam pochowali się w bramach i odpuściliśmy. W Bytomiu jednak kogoś udało nam się dorwać. W klasyczny sposób wytłumaczyliśmy mu, że zachował się nieładnie.

Jak?

Uciekał i się przewrócił – taka była wersja oficjalna.

Czytałem, że któregoś razu po waszym meczu pobito dziennikarza. Wracam do tematu Włocławka.

Ktoś tam dostał.

Za co?

Za to, że był z Wrocławia. Żeby wziąć udział w konferencji prasowej, trzeba było przenieść się z hali w inne miejsce. Kibice Anwilu dorwali pechowca po drodze. Może nie został pobity, ale parę strzałów przyjął.

To było po meczu, w którym obie drużyny popełniły rekordową liczbę 56 fauli. Janusz Wójcik przed spotkaniem reprezentacji piłkarskiej na Wembley szukał w szatni gościa z największą szparą między zębami. Wskazał palcem Tomasza Iwana. „Łaź za Beckhamem i powtarzaj, że ruchałeś Victorię. Gdy sędzia się odwróci, pluj na niego przez zęby” – nakazał.

Nas tak nie trzeba było motywować, byliśmy przygotowani na różne sytuacje. Wiesz, w koszykówce, jeżeli ktoś kogoś skatuje i jest to nawet piąty faul, za nadpobudliwego zawodnika wchodzi inny. U nas nie ma czerwonych kartek, mamy dużo większe pole manewru, jeśli chodzi o eliminację. Przeciwnicy również. Dlatego trzeba było mieć oczy dookoła głowy.

I jeszcze ukradkiem zerkać na trybuny. Leciały na was buraki, koszykarzy bombardowano  rolkami z kasy.

Jak graliśmy w Eurolidze z Hapoelem, też bywało gorąco. Rzucanie zapalniczkami, monetami, plucie – to wszystko na południu było na porządku dziennym.

Któremuś z was zdarzyło się kiedyś nie wytrzymać i niczym Eric Cantona potraktować chamsko zachowującego się kibica ciosem kung-fu?

Zdarzało się oblać kogoś wodą. Rękoczyny? Raczej nie. Obyło się bez takich ekscesów.

Za tych kilka złotych kupiłeś bilet na mecz, a nie możliwość obrażania mnie i wylewania swoich frustracji” – odpowiedział pozwalającemu sobie na za dużo kibicowi Andrzej Pluta. Podpisywałeś się kiedyś na piersiach?

Zdarzało się.

A na reklamówkach ze świńskim ryjem?

Nie, reklamówka ze świńskim ryjem jeszcze mi się nie przytrafiła. (przez śmiech) Ale to dobre, zawsze trzeba kontrolować, na czym się podpisuje.

Kiedy Pluta z Kordianem Korytkiem przyjechali do Słupska z Mazowszanką, kibice Czarnych prosili ich o podpisy właśnie na takich reklamówkach. Grając w Słupsku, Pluta – dla bezpieczeństwa rodziny – musiał wynająć mieszkanie poza miastem. Fani Czarnych byli na niego cięci, ponieważ nie chciał występować w ich klubie… za darmo. W tym samym czasie zupełnie nie przeszkadzało im to, że w decydującej fazie rozgrywek na parkiecie zabrakło Amerykanów.

Amerykanie podchodzili do tematu czysto zawodowo. Jak im nie płacili, to nie grali. A zdarzało się, że nie płacili. Kluby popadały w tarapaty finansowe w trakcie rozgrywek, albo od początku miały wirtualne budżety, budżety do przedostatniego miesiąca sezonu, „a później jakoś to będzie, dograją do końca”.

Michael Ansley na pytanie: „co byś zrobił, gdybyś miał milion dolarów?”, puścił oko: „miałem, i kurcze nie pamiętam, co z nim zrobiłem”. Gdzie podział się twój milion?

Nie pamiętam, żebym kiedykolwiek go miał. Anshley to gość z przeszłością w NBA.

W złotych czasach naszej ligi najlepsi koszykarze zarabiali jak piłkarze, nawet po pół miliona za sezon.

Z tym że bywały różne okresy, trafiały się opóźnienia.

Byli zawodnicy, którzy po zakończeniu rozgrywek rejestrowali się jako bezrobotni, chcąc mieć opłacony ZUS.

Nie słyszałem, ale to możliwe. Sezon trwa 10 miesięcy, przez 2 jesteś nieubezpieczony. Wszystko zależy, jak dogadasz się z klubem.

Ja nie wyobrażałem sobie, żeby nie zagrać dla Śląska. Ale rozumiałem kolegów z reprezentacji, sytuacja niektórych była dramatyczna. Cudzoziemiec, jak mu się nie podoba, spakuje się i wyjedzie. Andrzeja kibice nienawidzą, bo jest sprzedawczykiem. A on, kurde, nie dostawał wynagrodzenia za swoją pracę. To zupełnie inna perspektywa.

Mówiłeś o Hapoelu. Podczas któregoś ze spotkań wściekli kibice z Izraela opluli małżonkę Schetyny i partnerkę Adama Wójcika.

Stamtąd mamy też zupełnie inne wspomnienia. Mieszkaliśmy w pokoju z Adamem i Arturem – naszym masażystą. Ten ostatni pierwszy padł. Stwierdziliśmy wspaniałomyślnie, że trzeba go odpowiednio udekorować, w ruch poszedł marker. Potem mieliśmy przechlapane u masera, z dwa tygodnie się do nas nie odzywał. Rano musiał wszystko zmyć. A łatwo nie było. (śmiech)

Jak już jesteśmy przy wyjazdach: w krajach byłej Jugosławii, w Turcji atmosfera nie tylko gęstniała, ale i powietrze dosłownie robiło się siwe. Występująca niegdyś w Fenerbahce Stambuł Katarzyna Skowrońska-Dolata wspomina, że po pięciosetowym boju czuła się jakby wypaliła trzy paczki fajek.

Pierwsze dwie kwarty jeszcze spoko. Potem była dłuższa przerwa, wracało się i już było  napalone. Adam grał w Grecji i opowiadał mi, że szkoleniowiec w czasie treningu siedział na ławce i normalnie ćmił papierosy.

Gdyby nie Adam Małysz, najpopularniejszą zimową dyscypliną byłaby koszykówka. Zepter walczy jak równy z równym z drużynami, w których pojedynczy zawodnik kosztuje tyle, co cały Śląsk razem wzięty”. To fragment artykułu z tygodnika „Polityka” z przełomu wieków. Wtedy dużym powodzeniem cieszyło się hasło: „Cała Polska w cieniu Śląska”.

Radio ESKA zrobiło nawet taki dżingiel. Wykręcali dany numer, a gdy ktoś odebrał, padały pytania: „Halo, czy tu Włocławek? Widzicie gdzieś tam złoty medal?”. Czekano na reakcję i puentowano: „cała Polska w cieniu Śląska!”. Ludzie z Wrocławia podchwycili temat i sami dzwonili potem pod 0-54 z takim tekstem.

Czytałem, że na początku zeszłego dziesięciolecia miałeś całą klatkę schodową pokrytą wyznaniami miłości.

Zdarzało się, szczególnie po mistrzostwach. Mieszkałem wtedy na Orzechowej, na Gaju, takie blokowisko. Sąsiedzi wywieszali prześcieradła z wielkimi sercami. „Maciek, kochamy cię! Śląsk Wrocław!” – takie banery widziałem wychodząc z domu.

Byłem ostatnio na starej parafii. W studiu tatuażu spotkałem ludzi, którzy ileś lat temu stali pod klatką i czekali, kiedy to ten słynny koszykarz wreszcie wyjdzie. Wtedy byli dziećmi, teraz mają swoje rodziny. Wciąż tam o mnie pamiętają.

Wójcik miał wielbicielkę, która pisała dla niego wiersze.

Wiem o kogo chodzi, o mnie też pisała. I ogólnie o drużynie. Kiedyś dostałem od niej cały tomik – zbiór tych wszystkich wierszy w zeszycie. Sympatyczna sprawa, bardzo szanuję tamtą dziewczynę.

24 grudnia jest Adama. Wielki Śląsk narodził się przy butelce wódki jakoś między wigilią a Bożym Narodzeniem?

Można tak powiedzieć. Dogadaliśmy się wtedy z Adamem.

– Musimy być jak Winnetou i Old Shatterhand! – miałeś wykrzyczeć.

Tak, a nawet jak Winnetou i jak Inczu-czuna – podkręcał klimat „Oława”.

– Właśnie, będziemy jak Inczu-Czuna i jak Winnetou, a Old Shatterhandem będzie nasz biały brat, Józek McNaull! Nikt nas nie pokona.

Nikt, a zwłaszcza Anwil… Będziemy najlepsi.

– Ani Pruszków, tak, będziemy najlepsi… Trzeba iść spać, Adam, ja spadam na chatę, przecież jutro zaczyna się ten obóz w Brzegu.

Nie jutro, Maciek, dzisiaj, jest czwarta rano…*

(śmiech) Doskonale to pamiętam.

To był 97 rok. Wcześniej „dziewiątka” i „dziesiątka” w Śląsku to byli dwaj niezależni od siebie liderzy. Zawarcie braterstwa nastąpiło przy „bocznej Zielińskiego”.

Adam nigdy nie chciał się przyznać, że mieszka na ulicy Zielińskiego. Stąd mówił, że to jest boczna Zielińskiego. (śmiech)

Wasz popisowy numer polegał na odkręcaniu wieczka od soli. Trzeba było uważać też pijąc colę, bo dodawaliście do niej maggi.

Ofiarą takich żartów padł m.in. trener Urlep. Miał taki preparat na odchudzanie, z wyglądu bardzo podobny do soli. Zawsze go ze sobą nosił. No i przyszedł dzień, kiedy z Adamem i Jarkiem Zyskowskim dosypaliśmy mu tam dwie solniczki. Było małe zamieszanie, trener zerkał na nas podejrzliwie przez kolejne dni, ale winnych nie udało mu się znaleźć. Zrobił się bardziej ostrożny i nie przynosił już swojej mikstury na stołówkę.

zielwoj

Wójcik zaliczył epizod w Pruszkowie, wtedy Mazowszanką sterowała grupa  pruszkowska. W biografii zwierzył się, że jadał obiady z „Masą” w pustych knajpach i widział kule w ścianach mieszkania jednego z mafijnych żołnierzy. Gangsterzy mieli codziennie zjawiać się w hali. Rezydowali głównie w siłowni.

Podczas meczów wiedzieliśmy oczywiście kto gdzie siedzi. Nieraz żartowaliśmy z kolegów z Pruszkowa. To też był gorący teren, kibice zawsze chcieli nas tłuc. Dlatego i tam mieliśmy obstawę policji.

Po którymś z meczów pojechaliśmy sobie do McDonalds’a. Jedliśmy, a policjanci siedzieli przy stoliku obok, spokojnie pili kawę. Nagle ktoś zaczął krzyczeć im przez szczekaczkę. W jednej chwili zerwali się i jak jeden mąż pobiegli do radiowozu, zapominając, że mieli nas eskortować. Problem w tym, że jeden z nich zgubił pistolet, wypadł mu z kabury.  Zdążyliśmy go dogonić. Chłop mało nie zemdlał. Powiedział, że nie ma nic gorszego od zgubienia pistoletu w Pruszkowie. Mógłby pożegnać się z karierą.

Grającemu w Mazowszance i narzekającemu na samotność Tyrice’owi Walkerowi koledzy z parkietu kupili psa, owczarka podhalańskiego. „Jesteś czarny, to musisz mieć białego przyjaciela” – padło zdanie. Ciemnoskóremu koszykarzowi nie przyszło jednak do głowy, że z psem trzeba czasem wyjść. Po kilku dniach entuzjazm opadł i Walker oddał przyjaciela Wójcikowi.

(wybuch śmiechu) Świetne! Zdarzają się takie postaci.

Przez naszą ligę przewinęło się parę oryginałów. Utytułowany Gintaras Einikis, gdy trafił do Prokomu, odstawił alkohol. Efekt? W pięciu spotkaniach półfinałowych zdobył zaledwie pięć punktów. – Weźcie go w miasto. Niech się nachla, a później gra – nie wytrzymał trener Eugeniusz Kijewski. I faktycznie, grał jak z nut.

Klasyka.

Antoine Joubert z kolei na każdy wyjazd zabierał ze sobą Biblię.

W Śląsku grał Harold Jamison, to dopiero była radosna postać.

Słyszałem, że kiedy natknął się na przydrożne prostytutki, pytał, czy w Polsce dziewczyny mieszkają w lesie.

Wcale bym się nie zdziwił. (śmiech)

Jak do nas trafił, to od razu dość brutalnie zapoznał się z lokalną tradycją. Elegancka koszula, spodnie wyprasowane w kant, odpicowany, a ja na dzień dobry wylałem mu na głowę całe wiadro wody. Harold mało mnie wtedy nie zabił. Podczas ucieczki musiałem mu tłumaczyć, że jest w Polsce coś takiego jak śmigus-dyngus.

W Śląsku obchodziliście go wyjątkowo hucznie.

Największe niespodzianki mieli oczywiście ci, którzy o tym nie wiedzieli. Pamiętam, że Muli Katzurin, widząc nadbiegającą bandę z wiadrami, zamknął się w samochodzie. Kazał asystentowi rozpocząć trening i przyszedł dopiero w trakcie zajęć.

Harold po trzech minutach gonienia mnie w końcu zrozumiał, że to zabawa. Spodobała mu się. Pierwszym pytaniem, jakie zadał, było, czy trenerów też można lać. Uśmiechnął się słysząc „jak najbardziej” i poprosił, żeby dać mu największe wiadro na trenera Urlepa.

Urlep przychodził na treningi w Poniedziałek Wielkanocny w kurteczce ortalionowej i klapkach.

Jak już wiedział, o co chodzi, to parę razy i jemu zdarzyło się uciekać. Kiedyś Dainius Adomaitis gonił go od Hali Ludowej prawie do ZOO.

Adomaitis to charakterny gość. Jest teraz trenerem reprezentacji Litwy.  

Jak trzeba było kogoś spacyfikować, przywołać do porządku, to on to robił. Zwykle od takich spraw był kapitan, czyli ja. Dużo do powiedzenia mieli też rozgrywający, zwłaszcza „Ray” Miglinieks. W szatni nie zawsze jest miło.

Domyślam się, że najczęściej wystarczała złość Urlepa.

Kiedy go pierwszy raz oblaliśmy, zdenerwowanie trenera osiągnęło apogeum.

Jemu akurat lepiej było nie podpadać. W reprezentacji Polski wprowadził tak ostry reżim treningowy, że Wiktor Grudziński wymiotował z wysiłku codziennie przez 10 dni z rzędu. Podobno w każdej drużynie znajdował sobie kozła ofiarnego. 

I to niejednego! Te kozły się rotowały. Jak byłeś kozłem ofiarnym, to wiedziałeś, że nim jesteś. Co byś nie zrobił na treningu, to i tak wszystko było źle. Te psychologiczne zagrywki Urlepa trzeba było przetrwać.

Obejmując naszą kadrę, Słoweniec wprowadził do niej psychologa i – uwaga – obowiązkową medytację.

Z psychologiem próbował już wcześniej w Śląsku, wyłapywał takie nowinki. Przychodził człowiek, zadawał dziwne pytania, a my na nie nie odpowiadaliśmy. To były inne czasy.

Mieliście odwagę mówić do Urlepa per „Gargamel”?

Nikt oficjalnie tak się do niego nie zwracał, bo wyobraź sobie, jakimi konsekwencjami by to groziło. Za kadencji Urlepa w Śląsku nie było nietykalnych. Ja też w paru meczach nie zagrałem. Trener był znany z tego, że potrafił za karę nie wpuścić cię przez cały mecz na boisko.

Usłyszałeś od niego kiedykolwiek komplement?

Jakoś sobie nie przypominam. (śmiech) Trener Urlep nie chwalił zawodników, piętnował ich błędy.

Pamiętam jedno ze spotkań ligowych. Dostałem piłkę na samym początku meczu, obrońcy nie było, rzuciłem za trzy, trafiłem. Zawody się skończyły, wygraliśmy. Następnego dnia zostałem wezwany przez trenera na meeting, Urlep był mistrzem meetingów.

Oglądanie zapisu wideo, analizowanie gry, tak?

Tak. Przez dwie godziny miałem tłuczone do głowy, że w tamtej sytuacji nie powinienem rzucać.

Trenerze, była czysta pozycja.

Miałeś podać! – nie patyczkował się Urlep.

Ale przecież trafiłem…

Nieważne, czy trafiłeś. Wprowadziłeś nerwowość w drużynie, bo złamałeś zagrywkę.

Jaką zagrywkę zaplanował Urlep przed słynnym rzutem Krzykały? Do zakończenia spotkania z Anwilem, po celnym rzucie Romana Prawicy, pozostała sekunda. Wątpię, żeby Słoweniec – jak później Wenta – mówił wam w przerwie, że macie dużo czasu.

Szczerze, to nie pamiętam, co mówił. Podejrzewam natomiast, że na pewno nie tak miała wyglądać ta akcja. Plan był raczej taki, żeby posłać długie podanie jak najbliżej kosza rywali. Koszykarze z Włocławka nam to uniemożliwili, dlatego Jacek rzucał spod naszego.

I Urlep, i Katzurin nie znosili przegrywać. Ten drugi, prowadząc Zachód, ustanowił negatywny rekord punktowy Meczu Gwiazd.

Urlep nigdy nie był zainteresowany atakiem, dla niego liczyła się głównie obrona. Dlatego część z nas zostawała po treningach, żeby zrobić jakikolwiek trening rzutowy. Tych za Urlepa nie było prawie wcale.

Wspomniany Pluta ćwiczył do zgaszenia światła. Gdy gasło, wręczał cieciowi flaszkę i kontynuował. „Miał dziewiętnaście lat, kiedy Keith Williams rzucał mu piłki na alley-oopy i on je kończył” – tak zapamiętał cię autor niesamowitej serii 238 trafionych osobistych z rzędu.

No wiadomo, młody gniewny, ponosiła mnie fantazja.

Czym jeszcze objawiało się to, że byłeś tym młodym-gniewnym?

Mam taką anegdotę.

Dawaj.

Nie pierwszy raz pojechaliśmy z kadrą do Władysławowa, w Cetniewie jest Centralny Ośrodek Sportu. Po wyczerpującym treningu wyszliśmy się odstresować. Wracamy spokojnie do ośrodka, we dwóch. Przy deptaku siedzi paru łepków, chyba skinheadzi. Coś burczą pod nosem. Wiem, że w takiej sytuacji nie ma sensu dyskutować, ale mój kolega się zapomniał i zaczął odpowiadać. Zobaczyłem tylko, że goście wstają, ściągają kurtki i psik. Oślepłem. Trzeba było uciekać.

Jak?

Na oślep, nie widziałem nic. Na szczęście deptak był prosty. Modliłem się tylko, żeby przypadkiem nie skręcić, bo z boku, wiadomo, drzewa. Udało się, wykończony gdzieś usiadłem. Pamiętałem jedynie, żeby nie trzeć oczu. Łzy mi kapały, z nosa leciało. Odczekałem aż zacząłem cokolwiek widzieć. „Ciekawe, co z tym kolegą”. Idę. Po drodze wyrwałem z ziemi drewniany znak wskazujący plażę. „Trzeba będzie zrobić tam porządek”.

Zrobiłeś inspekcję?

Nikogo nie było, żadnej krwi. Myślę: „O co chodzi?”. „Dobra, nie będę chodził z taką twarzą po całym Władysławowie”. Nie minęło kilkanaście minut i z powrotem byłem w hotelu. Kolega wrócił zaraz po mnie. Okazało się, że nawet go nie bili. Wszystko wyjaśnili sobie słownie. „Fajnie” – mówię. „Tylko dlaczego ja dostałem tym gazem”. I to jeszcze nie był współczesny, cywilizowany gaz, tylko taki bezczelny, ruski z puszki. Trener przez trzy dni pytał mnie, co się dzieje z moimi oczami, czemu nie śpię w nocy. Cały czas były czerwone, twarz piekła mnie niemiłosiernie.

To twoje najmocniejsze wspomnienie związane z kadrą?

Mam inne. Kiedyś zaliczyłem wyjazd z kibicami Legii.

Słucham?!

Wracałem z meczu kadry Polski, był w Pruszkowie. Odwieźli nas do Warszawy, wysiadłem przy Dworcu Centralnym i do Wrocławia miałem dotrzeć pociągiem. Wsiadłem do przedziału, założyłem walkmana. Pełen relaks. Muzykę zaczęły jednak zagłuszać coraz głośniejsze śpiewy z zewnątrz. Podchodzę do okna, a tam cały peron w kibicach. To były jeszcze te czasy, kiedy nie było dla nich specjalnie dedykowanych pociągów, jeździli bez obstawy.

No i co tu zrobić? Zostać, zmyć się?

Na ucieczkę było za późno. Przez okno nie będę wyskakiwał, drzwi nie zablokuję, nie ma szans. Siedziałem w tym przedziale z duszą na ramieniu i czekałem na rozwój wypadków. Ruszyliśmy. Jedziemy, jedziemy, otwierają się drzwi i przychodzi ten moment, kiedy słyszysz sakramentalne: „a ty, skąd, kurwa, jesteś?”.

Nie było żartów.

Nerwy straszne. Wstałem, nabrałem powietrza i mówię: „WKS Śląsk Wrocław”. Zaraz szybko dodałem, że koszykówka, „wracam z meczu reprezentacji”. Padło jeszcze parę niewygodnych pytań. „Tylko teraz nigdzie, kurwa, nie wychodź” – zaordynowali. Jakbym się gdzieś wybierał… Po kilku, może kilkunastu minutach przyszedł jakiś starszy, kumaty koleś, pewnie decyzyjny. Ze stresu nawet nie zapamiętałem, jaką miał ksywkę.

Dogadaliście się?

Powiedział, że zostanie ze mną i tak jechaliśmy razem aż do Wrocławia. Było nawet sympatycznie. Spędziliśmy te parę godzin dyskutując na tematy kibicowskie Śląska i Legii. Dowiedziałem się, że jadą właśnie na mecz do Lubina. Kiedy już poczułem się nieco bardziej komfortowo, mój rozmówca został gdzieś wezwany. Wrócił kompletnie zalany i znów zacząłem liczyć minuty do końca podróży, z pijanymi nigdy nie wiadomo. Szczęśliwie był to raczej radosny pociąg. Legioniści skroili jakichś ruskich na 11 litrów spirytusu. Mieli co pić. (śmiech)

Czytałeś „Stan futbolu”?

Nie za bardzo lubię czytać sportowe książki, poza biografią Jordana i kilkoma innymi wyjątkami. Czytam głownie fantastykę.

Twoje ciało zdobi tatuaż Lorda Vadera. Nosisz pierścień bohatera dzieła George’a Lucasa, ale nie przeszedłeś drogi Anakina Skywalkera. Dla swoich nigdy nie byłeś tym złym. W Śląsku spędziłeś szesnaście sezonów.

Oczywiście miałem oferty z innych klubów. Mogłem grać w Kolonii, zgłosił się do mnie Trefl. Prowadziliśmy rozmowy, ale jak tylko dowiedziałem się, że Śląsk jest zainteresowany przedłużeniem umowy, temat przestał dla mnie istnieć. Nie za bardzo chciałem wyjeżdżać z Wrocławia.

Krzysztof Stanowski pisze, że często klubowe legendy to bezjajeczni nudziarze, którzy trzęśli się na samą myśl o wyjeździe, zmianie otoczenia.

Wydaje mi się, że każdy przypadek jest tu indywidualny. To prawda, grałem przez ileś lat w Śląsku, ale ten Śląsk jako drużyna cały czas się rozwijał. Zdobywaliśmy mistrzostwa, występowaliśmy w pucharach. Pokonaliśmy u siebie Maccabi Tel Awiw, ograliśmy w Madrycie Real. Staliśmy się drużyną rozpoznawalną w Europie i wchodziliśmy na coraz to wyższy poziom. Pamiętam, że jak zaczynałem grać w Śląsku dostawaliśmy od Barcelony czterdziestoma, pięćdziesięcioma punktami. A po latach niedużo zabrakło nam do awansu do Top 16.

schettt

Od Barcelony to były mniej więcej takie bęcki, jakie reprezentacja zbierała podczas tournée po Stanach Zjednoczonych.

Inny świat, kosmiczna różnica. Liga uniwersytecka bije na głowę rozgrywki w Polsce, a grające w niej drużyny na parkiecie prezentują się lepiej niż niejedna europejska potęga.

Trafiając do college’u mogłeś paść z wrażenia. Szatnie w USA były większe niż niektóre polskie hale. Na tle miejscowych prezentowaliście się jak goście, którzy wyszli na poranny jogging. 

Z hal bardziej gimnastycznych niż widowiskowych przeniosłem się do obiektu na szesnaście tysięcy ludzi. Tylu przychodziło na mecze Providence.

Grałeś też dla niespełna dwukrotnie większej liczby widzów.

W Syracuse, to dopiero był przeskok! Mieli halę do futbolu amerykańskiego, o pojemności 60 tys. Na koszykówkę była dzielona na pół, zawsze był komplet. W Polsce zdarza się, że do czasu zdobycia pierwszych punktów przez gospodarzy wszyscy klaszczą. Tamtejsza  tradycja mówi studentom: stój i rycz. Trener nakazywał nam: „Dajcie im szybko rzucić tego kosza. Niech się już uciszą”. (śmiech)

Bogatszy o doświadczenia z gry za oceanem, byłeś jedną z podpór młodziutkiej reprezentacji Kijewskiego. W Barcelonie dotarliście do ćwierćfinału ME. To prawda, że żyliście wtedy na walizkach? Każdy kolejny udany mecz to było rozpakowywanie toreb?

Oczywiście nie chcieliśmy jechać do domu, ale każdy się troszkę przygotowywał do wyjazdu. Byliśmy realistami.

To pakowanie nie może dziwić. W okresie gdy Arkadiusz Koniecki postanowił zabrać was na pamiętne tournée, reprezentacja Polski mierzyła się w eliminacjach z Luksemburgiem.

Dlatego nie oszukiwaliśmy się, że zakończymy to jakimś strasznym sukcesem. Szczególnie, że były takie mecze, jak ten przeciwko Hiszpanii. (w meczu drugiej fazy mistrzostw Polska przegrała z gospodarzami turnieju 61:104)

To był w twoim wykonaniu świetny turniej, ale ćwierćfinał z Grecją akurat ci nie wyszedł.

Takie życie, zagrałem słabiej.

Po trzech kwartach prowadziliście dziesięcioma punktami. Trener zdecydował, że w ostatniej odsłonie trzeba grać pod faul. Zawiedli ślepi na przewinienia Greków arbitrzy?

Nie powiem, że to sędziowie sprawili, iż wygrali rywale. Troszkę jednak pomogli Grekom. Albo inaczej, przede wszystkim nam przeszkadzali. Przyjechała drużyna nie wiadomo skąd, nie wiadomo po co i miała pokonać tak szanowaną ekipę? Takie myślenie było u wszystkich zakodowane.

Za trenera Urlepa kadrowicze na obozach nie mogli sami dobierać się w pary. To on decydował, kto z kim śpi w pokoju. W ramach integracji, stosował nieustanną rotację, co starali się sprytnie omijać starsi kadrowicze. Ty w Barcelonie z kim dzieliłeś małżeńskie łoże?

Chyba z Dominikiem Tomczykiem.

Który już jako 16-latek rzucał w lidze po 40 punktów.

I to dużo mówi o tym jak było kiedyś, a jak jest dzisiaj. Ostatnio odbył się finał mistrzostw Polski U-20. Śląsk Wrocław pokonał WKK Wrocław. I pomyśl, że żaden z uczestników finału  nie gra w ekstraklasie. Nie tylko dlatego, że we Wrocławiu jej nie ma, problem jest poważniejszy. U nas o zawodniku 25, 26-letnim wszyscy mówią: „młody”, „obiecujący”. „Zielony, jak on jest, kurwa, młody?!” – powiedział mi raz kolega z Serbii. „U nas, jak chłopak przekroczy dwudziestkę i nie gra, to zastanawia się nad innym zawodem. Bo najwidoczniej nie ma talentu do koszykówki”.

Ty miałeś talent?

Na pewno miałem trochę szczęścia. Przyjechałem do Wrocławia mając 16 lat i z miejsca grałem w ekstraklasie. W pierwszej reprezentacji zadebiutowałem zaraz po skończeniu pełnoletności. Musiałem walczyć z wielkimi chłopami. Nieraz dostałem po zębach, byłem chudy, przewracałem się jak kawka. Albo dasz radę, albo nie. Nie dajemy szans młodym ludziom, wynik ma być na już. To jest jeden z grzechów głównych polskiej koszykówki. Dlatego właśnie nie mógłbym być trenerem.

Powtórzę zdanie napisane w 2000 r. „Gdyby nie Adam Małysz, najpopularniejszą zimową dyscypliną byłaby koszykówka”. Małysz odszedł, skoki dalej ogląda się do rosołu, a twój sport przegrywa sromotnie z siatkówką,. W żużlu sponsora tytularnego ma i ekstraklasa, i 1. liga.

No a PLK takowego nie ma. Szkoda, bo to dodatkowe pieniądze dla klubów.

Euroliga nie jest już transmitowana w otwartej stacji.

U nas kompletnie leży promocja. Śledzę ligę i parę razy zdarzyło mi się przegapić mecz w telewizji. Przełożono go, a ja – pasjonat – nie trafiłem na taką informację. To jakim cudem ma zainteresować się koszykówką niedzielny kibic? Jak chcemy przyciągnąć nowych ludzi do dyscypliny? Telewizja daje jedno spotkanie w tygodniu. Jest platforma Emocje.TV, lecz to wciąż mało. Brakuje reklam, zapowiedzi, działań na Youtube, Facebooku. A w przypadku tych ostatnich, nie mówimy przecież o jakichś horrendalnych kosztach. Trzeba zacząć o tym rozmawiać.

ROZMAWIAŁ HUBERT KĘSKA

* fragment książki Jacka Antczaka „Adam Wójcik. Rzut bardzo osobisty”

Fuksiarz - Zakłady bukmacherskie
15.10.2021

Sprawdźmy, postawmy: Napoli w gazie, maszyna Kaczmarka, potknięcie Pogoni

Za nami okno reprezentacyjne, a to oczywiście oznacza, że znów pełno meczów ligowych do obstawienia. Nie będziemy wam jednak dawać byle typów od czapy, losowych zdarzeń i tym podobnych. Tutaj chodzi przede wszystkim o to, żeby spojrzeć na liczby. Liczby to fakty, a fakty analizuje się łatwiej. Co za tym idzie – staramy się szacować […]
15.10.2021
Weszło
09.10.2021

Fuksiarz da wam piątaka za każdego gola Polski z San Marino!

Polska gra z San Marino. Wy wiecie i my wiemy mniej więcej, co to oznacza – jest duże prawdopodobieństwo, że sobie postrzelamy, a Robert Lewandowski w jednym spotkaniem zapewni sobie tytuł najskuteczniejszego snajpera w 2021 roku. A co my będziemy z tego mieć? Jeśli jesteście Fuksiarzami, to na przykład piątaka za każdego gola biało-czerwonych. Nasi […]
09.10.2021
Fuksiarz - Zakłady bukmacherskie
08.10.2021

Wygrana Węgrów, czerwona kartka, mało goli – typy na eliminacje

Przerwa na kadrę jest jak sernik. Jedni lubią, inni nie. Chociaż sernik większość lubi. A czy większość lubi przerwę na kadrę? Dobra, dość rozkmin filozoficznych. Czas na rzetelne podejście do typów. Jak co tydzień w piątek podrzucamy wam garść ciekawych zakładów na weekend. Bez wróżenia z kropli deszczu na szybie, żadnego tak-mi-się-zdaizmu. Szukamy typów, które […]
08.10.2021
Fuksiarz - Zakłady bukmacherskie
01.10.2021

Sprawdźmy, postawmy: Ajax w formie, rzuty rożne Zagłębia i mało goli w Szkocji

Urocze w bukmacherce są hasła, które wręcz ocierają się o wróżbiarstwo. „Przyśniło mi się, czuje w kościach, mam czutkę” – kto z typerów nigdy tak nie pomyślał. Sęk w tym, że różnica między wróżbiarstwem a szacowaniem prawdopodobieństwa jest cienka, płynna i czasem wręcz niezauważalna. My zaczynamy nowy cykl na Weszło, gdzie będziemy wam podrzucali typy […]
01.10.2021
Fuksiarz - Zakłady bukmacherskie
17.09.2021

Obstawiaj Premier League w Fuksiarz.pl i zgarnij freebet!

Siemanko premierligowe świry. Przed nami piąta kolejka ligi angielskiej, więc siadamy w fotelach i wiadomo co dalej. A skoro już ligowa piłka na Wyspach Brytyjskich wraca do gry, warto rzucić okiem na promocję Fuksiarz.pl. Ten legalny polski bukmacher w najbliższy weekend rozdaje freebety za obstawianie meczów Premier League. Sprawa jest prosta – Fuksiarz.pl – da […]
17.09.2021
Uncategorized
20.08.2021

Taśma miesiąca – trzynaście zdarzeń i 2,5 tysiąca w kieszeni

Dzisiaj w „Weszło Fuksem” polecamy wam spektakularne tasiemki. Trafić pięć zdarzeń na kuponie – cóż, to już jest satysfakcja. O jakichś mocnych treblach nawet nie mówimy, bo to klasyka weekendu. Ale trafić TRZYNAŚCIE (!) zdarzeń na kuponie… Ukłony po sam pas. Jak co tydzień zapraszamy was na przegląd najciekawszych trafionych kuponów w Fuksiarzu z zeszłego […]
20.08.2021
Inne sporty
16.10.2021

Kawał siatkówki w Warszawie. Pierwszy wielki hit PlusLigi w tym sezonie nie rozczarował

Jeszcze w połowie drugiej partii wydawało nam się, że to będzie wyjątkowo jednostronny mecz. Dołujący siatkarze Projektu Warszawa uruchomili jednak blok – zdobyli nim kilka punktów, a potem poszli za ciosem, niespodziewanie kradnąc mistrzom Polski seta. Ostatecznie, po tie-breaku, wygrali nawet cały mecz. To co jednak bezstronnych kibiców powinno cieszyć najmocniej: oglądaliśmy naprawdę pasjonującą siatkówkę. […]
16.10.2021
Inne sporty
15.10.2021

Wyjątkowi na papierze, ale (na razie) nieskuteczni na parkiecie. Czy Los Angeles Lakers odpalą?

Los Angeles Lakers nie zbudowali może najlepszej drużyny w historii, ale na pewno najbardziej gwiazdorską. Projekt na czele którego stoi LeBron James zakładał w dużej mierze zebranie grupy zawodników ze szczególnie okazałym CV. Problem jest jeden – niemal wszyscy najlepsze lata mają już za sobą. Zespół z Kalifornii jest określany jako faworyt do tytułu, choć […]
15.10.2021
Inne sporty
14.10.2021

Zabójstwo Agnes Jebet Tirop. „Kenia straciła klejnot”

Miała przed sobą prawdopodobnie jeszcze mnóstwo lat wielkiej kariery. W jej dorobku już znajdował się rekord świata w biegu na 10 kilometrów, dwa medale lekkoatletycznych mistrzostw świata ze stadionu i tytuł mistrzyni w biegach przełajowych. Mogła zdobyć sporo kolejnych wyróżnień, gdyby tylko dostała na to szansę. Niestety, jej życie zostało brutalnie przerwane. Agnes Jebet Tirop […]
14.10.2021
Inne sporty
13.10.2021

Hurkacz zagrał, jak na zawodnika z pierwszej dziesiątki przystało

Niezależnie od losów środowego meczu wiedzieliśmy na temat Huberta Hurkacza jedno: po zakończeniu Indian Wells po raz pierwszy w karierze awansuje do czołowej dziesiątki rankingu ATP. Ten zaszczyt zapewniło mu pokonanie Francesa Tiafoe w poprzedniej rundzie turnieju. Dzisiaj natomiast miał zrobić kolejny krok, którym była wygrana z Asłanem Karacewem. I choć Rosjanin do słabeuszy nie […]
13.10.2021
Inne sporty
13.10.2021

Czy w pogoni za rekordami maraton dobiegł do ściany?

Mijają okrągłe dwa lata, odkąd w światowych biegach doszło do podwójnego trzęsienia ziemi. Pierwszy wstrząs miał miejsce dwunastego października 2019 roku w Wiedniu. Wtedy podczas wydarzenia o wymownej nazwie Ineos 1:59 Challenge Eliud Kipchoge jako pierwszy człowiek w historii złamał barierę dwóch godzin w biegu maratońskim. Choć ze względu na symbolikę oraz otoczkę medialną wyczyn […]
13.10.2021
Inne sporty
12.10.2021

Tenis. Świątek przegrała z Ostapenko

To był mecz dwóch triumfatorek wielkoszlemowego French Open. Ostapenko wygrała w 2017 roku, Iga Świątek trzy lata później. W obu przypadkach było to zresztą spore zaskoczenie, wręcz sensacja. Ze sobą grały wcześniej raz, jeszcze przed tytułem Igi z Paryża – w 2019 roku Polka przegrała w Birmingham 0:6, 2:6. Dziś zdobyła więcej gemów. Ale wynik […]
12.10.2021
Inne sporty
15.10.2021

Wyjątkowi na papierze, ale (na razie) nieskuteczni na parkiecie. Czy Los Angeles Lakers odpalą?

Los Angeles Lakers nie zbudowali może najlepszej drużyny w historii, ale na pewno najbardziej gwiazdorską. Projekt na czele którego stoi LeBron James zakładał w dużej mierze zebranie grupy zawodników ze szczególnie okazałym CV. Problem jest jeden – niemal wszyscy najlepsze lata mają już za sobą. Zespół z Kalifornii jest określany jako faworyt do tytułu, choć […]
15.10.2021
Inne sporty
12.10.2021

Nie będzie grał w NBA, bo się nie zaszczepił

Kyrie Irving od dawna wzbudza mieszane uczucia, ale jednego nie można mu odmówić – to szalenie utalentowany koszykarz. Kiedy tylko – zamiast szerzenia kontrowersyjnych teorii – pojawia się na parkiecie, po prostu robi swoje. Tym razem jednak jego niezależność może okazać się sporym problemem. Brooklyn Nets właśnie ogłosili, że Amerykanin nie pomoże im w nadchodzącym […]
12.10.2021
NBA
02.08.2021

50 najlepszych zawodników w historii NBA z podziałem na pozycje

Od środy do niedzieli publikowaliśmy na Weszło rankingi najlepszych zawodników w historii NBA z podziałem na pozycje. Od centrów poczynając, na rzucających obrońcach kończąc. Dla porządku zebraliśmy wszystkie te teksty w jednym miejscu. 50 najlepszych zawodników w historii NBA (z podziałem na pozycje) Oczywiście ten artykuł to tylko krótkie podsumowanie naszych przemyśleń. Jeżeli chcecie poznać […]
02.08.2021
NBA
01.08.2021

10 najlepszych rzucających obrońców w historii NBA

Piąta i ostatnia część naszego mini-cyklu rankingów, w ramach którego wybieramy 50 najlepszych zawodników w historii NBA z podziałem na pozycje. Dzisiaj czas na rzucających obrońców, a zatem w zestawieniu nie zabraknie gigantycznych postaci. Michael Jordan, Kobe Bryant, Clyde Drexler, Allen Iverson, James Harden… Co my wam zresztą będziemy ich teraz wymieniać. Zapraszamy do lektury. […]
01.08.2021
NBA
31.07.2021

10 najlepszych niskich skrzydłowych w historii NBA

LeBron James czy Larry Bird? Larry Bird czy LeBron James? Eksperci analizujący historię NBA przez lata nie potrafili się zdecydować, który z nich zasługuje na wyższą pozycję w rankingach wszech czasów. A przecież na tej dwójce lista znakomitych niskich skrzydłowych się nie kończy. Mamy jeszcze latającego Juliusa Ervinga, twardego jak skała Johna Havlicka, pożytecznego Scottiego […]
31.07.2021
NBA
30.07.2021

10 najlepszych silnych skrzydłowych w historii NBA

Nieustraszony Charles Barkley. Subtelny Dirk Nowitzki, charyzmatyczny Kevin Garnett, błyskotliwy Kevin McHale, legendarny Bob Pettit. Przed wami kolejny odcinek naszego mini-cyklu rankingów, w ramach którego wybieramy 50 najlepszych koszykarzy w historii z podziałem na pozycję. Dzisiaj przedstawiamy wam 10 najwybitniejszych silnych skrzydłowych wszech czasów. Zanim jednak przejdziemy do sedna sprawy, słówko o wczorajszym głosowaniu. My […]
30.07.2021
Inne sporty
12.10.2021

Nie będzie grał w NBA, bo się nie zaszczepił

Kyrie Irving od dawna wzbudza mieszane uczucia, ale jednego nie można mu odmówić – to szalenie utalentowany koszykarz. Kiedy tylko – zamiast szerzenia kontrowersyjnych teorii – pojawia się na parkiecie, po prostu robi swoje. Tym razem jednak jego niezależność może okazać się sporym problemem. Brooklyn Nets właśnie ogłosili, że Amerykanin nie pomoże im w nadchodzącym […]
12.10.2021
Inne sporty
07.01.2021

NBA nie siedzi cicho. Koszykarze reagują na wydarzenia w Kapitolu

Nic nie zapowiadało tego trzęsienia ziemi – kibice NBA szykowali się na typowy wieczór, podczas którego miało zostać rozegranych jedenaście meczów. Niewiele jednak brakowało, aby nie doszło do żadnego z nich. Koszykarze oraz trenerzy klubów zareagowali bowiem na zamieszki, które miały miejsce w stolicy Stanów Zjednoczonych. Reprezentanci Boston Celtics i Miami Heat posunęli się najdalej, […]
07.01.2021
Inne sporty
22.12.2020

Nawet nie zdążyliśmy się stęsknić, a NBA znowu w akcji

Mamy drugą połowę grudnia, a NBA dopiero rozpoczyna sezon. Albo już – bo przecież ubiegłe rozgrywki zakończyły się w październiku. Nieźle ten koronawirus namieszał, ale i do takiego obrotu spraw się przyzwyczaimy. Jeśli tolerowaliśmy Ligę Mistrzów w wakacje, to koszykarze najlepszej ligi świata rozpoczynający zmagania pod koniec roku i walczący o mistrzostwo w lipcu, też […]
22.12.2020
Weszło
18.12.2020

Pakiet Gortata na start NBA! eWinner z zestawem koszykarskich promocji

Coraz bliżej do powrotu najlepszej koszykarskiej ligi świata! NBA wraca tuż przed świętami, więc eWinner, którego ambasadorem jest Marcin Gortat, szykuje dla was mega promocję. Ten legalny polski bukmacher przygotował dla graczy pakiet prezentów i bonusów, dzięki którym żaden fan kosza nie będzie mógł narzekać. Sprawdźcie szczegóły promocji! Wspomniany „Pakiet Gortata” to specjalny zestaw promocji […]
18.12.2020
Inne sporty
16.12.2020

Źle się dzieje w Zielonej Górze. Mistrz Polski ma 10 mln długu?

Dziesięć milionów złotych – tyle długu według prezydenta Zielonej Góry ma miejscowy Zastal. Zespół, który na polu sportowym radził sobie ostatnio świetnie. Nie tylko wygrywał na krajowym podwórku, ale nie przynosił też wstydu na arenie międzynarodowej. Polska koszykówka nie byłaby jednak polską koszykówką, gdyby co chwilę nie wychodziła nowa afera. Ta może mieć naprawdę smutny […]
16.12.2020
Bukmacherka
28.08.2020

eWinner stawia na basket! Sponsor Trefla Sopot z promocją na 1. kolejkę PLK

Że eWinner kocha koszykówkę? Wiadomo nie od dziś. W końcu to bukmacher, którego ambasadorem jest najbardziej znana twarz basketu w naszym kraju – Marcin Gortat. W końcu miłośnicy NBA bardzo chętnie korzystają z atrakcyjnych promocji na najlepszą ligę świata u tego buka. A teraz skorzystają z nich także fani rodzimych rozgrywek. eWinner został bowiem sponsorem […]
28.08.2020
Liczba komentarzy: 11
Subscribe
Powiadom o
guest
11 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty
4 lat temu

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty
4 lat temu

Treść usunięta

R22
R22 (@r22)
4 lat temu

Po co odpisywać trollom internetowym ?? Bardzo dobry wywiad, pamiętam ten rzut za 3 punkty coś niesamowitego .

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty
4 lat temu
Reply to  R22

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty
4 lat temu

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty
4 lat temu

Treść usunięta

Al Bundy
Al Bundy (@al-bundy)
4 lat temu

Schetyna skończył się, kiedy wypowiedział sławetne „Trójkami się nie wygrywa” i wywalił Bucchiego. Od tego momentu koszykówka we Wro to równia pochyła, z dnem na jakim jest obecnie.

Świroos
Świroos (@swiroos)
4 lat temu

Ciężko się czyta, trochę chaotycznie zadawane pytania ciągłe skakanie z tematu na temat.

Stan Levy
Stan Levy (@stan_levy)
4 lat temu

Chyba pierwszy raz widzę wywiad, w którym to dziennikarz rzuca anegdotami. Wyczuwam delikatny „syndrom Gapińskiego”, czyli udowadnianie swojej zajebistości na siłę.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty
4 lat temu
Reply to  Stan Levy

Treść usunięta

Jak co sobotnie przedpołudnie - Wiesław "Agent 711" Machniewicz
Jak co sobotnie przedpołudnie - Wiesław "Agent 711" Machniewicz (@franz-smud)
4 lat temu

Wywiad z samym sobą – bardzo interesujący koncept ale wykonanie już słabsze.

Ekstraklasa
16.10.2021

Nie ma transferu? Okej, będę grał jeszcze lepiej

Wydaje się, że Lukas Podolski powoli będzie rósł w Górniku Zabrze i przynajmniej zbliżał się do oczekiwanego przez wszystkich poziomu. Symptomem tego był ostatni występ z Wisłą Płock. Nim się to jednak stało, „Poldi” musiał zmagać się z kontuzją i koronawirusem, przez co długo nie dawał drużynie spodziewanej jakości. W tym czasie drużynę, chwilami w […]
16.10.2021
Suche Info
16.10.2021

„Chiellini powinien dostać Złotą Piłkę”

Kolejne postaci ze świata futbolu wypowiadają się na temat tego, kto powinien wygrać Złotą Piłkę. Patrice Evra stwierdził, że absolutnie nie wolno dawać jej Messiemu, podobnego zdania jest Sandro Wagner, tyle że ma innego faworyta. Wagner stwierdził: – W tym roku przyznałbym Złotą Piłkę Giorgio Chielliniemu. Jest wyraźnym faworytem. Zaraz za nim umieściłbym Roberta Lewandowskiego. […]
16.10.2021
Live
16.10.2021

LIVE: Nierówna walka Górnika z Ekstraklasą, podejście 11

Dzień dobry! „Rozpieściła” nas przerwa reprezentacyjna, podczas której niewiele było meczów, na których warto było zawiesić oko. Ale wracamy z ligą! Dziś przed nami prawdziwy maraton. Na początek kolejny odcinek nierównej (a może tym razem równej?) walki Górnika Łęczna z Ekstraklasą, który podejmie Piasta. Później Bruk-Bet, który się przełamał, podejmie rozpędzoną Lechię. 17:30? Starcie Górnika […]
16.10.2021
Ekstraklasa
16.10.2021

Hit w cieniu większego hitu. Czy Raków zdobędzie Wrocław?

Za największy hit 11. kolejki Ekstraklasy trzeba uznać starcie Legii Warszawa z Lechem Poznań. Wiadomo, jaki jest ciężar gatunkowy warszawsko-poznańskiej rywalizacji na krajowym podwórku. Ale dzisiejsza batalia Śląska Wrocław z Rakowem Częstochowa zapowiada się tylko odrobinę mniej ekscytująco. Tym bardziej że obie ekipy mają o co grać. Śląsk chce się odkuć po klapie w starciu […]
16.10.2021
Piłka nożna
16.10.2021

By pokazać, że to nie jest przypadek

Gdyby za wiążącą uznać tabelę Ekstraklasy po zmianie szkoleniowca w Lechii Gdańsk, klub ten byłby na szczycie ligi. Tak jednak nie jest, ale i tak w Gdańsku nie mają na co narzekać. W żadne gdybanie nie trzeba się bowiem bawić – Lechia jest druga, ustępuje tylko Lechowi Poznań. Dziś stanie przed szansą, by ekipę Skorży […]
16.10.2021
Suche Info
16.10.2021

Sandomierski rozlicza się z karierą

Grzegorz Sandomierski na łamach Przeglądu Sportowego rozlicza się ze swoją karierą i ma sobie sporo do zarzucenia. Pamiętacie, to był kiedyś talent. Najpierw Genk, potem Blackburn, Dinamo – myślało się, no teraz Grzesiek już na pewno musi odpalić. Ale nie odpalał. W Genku zagrał raz, u Anglików i Chorwatów niewiele więcej. Wrócił do Polski, załapał […]
16.10.2021
Weszło
16.10.2021

Jak wyglądały losy drużyn przejętych przez multimiliarderów?

Już w niedzielę Newcastle zagra swój pierwszy mecz w zupełnie nowej erze dla klubu. Po czternastu latach Mike Ashley ku uciesze kibiców wreszcie sprzedał klub, a nabywcą nie został pierwszy lepszy biznesman. W popularne „Sroki” wpompować pieniądze zdecydował się Mohammed bin Salman, który zarządza funduszem inwestycyjnym Arabii Saudyjskiej. Jak może wyglądać nowa era angielskiego klubu, […]
16.10.2021
Weszło
16.10.2021

Dlaczego Puchacz nie gra w Bundeslidze i kiedy zacznie?

Cieszyliśmy się przed sezonem, że dwóch Polaków trafiło do Unionu Berlin, bo to zawsze ciekawiej mieć możliwość oglądać rodaków w Bundeslidze, ale cóż: Tymoteusz Puchacz i Paweł Wszołek zagrali w tym sezonie ligowym tyle meczów, co my i wy. Okrągłe zero. Sytuacja tego pierwszego jest przeciętna, gra tylko w europejskich pucharach, natomiast były piłkarz Legii […]
16.10.2021
Suche Info
16.10.2021

Milik wraca do reprezentacji

Zdaniem Interii Arkadiusz Milik wraca do reprezentacji. Polak zostanie powołany na listopadowe mecze. Milik wrócił po kontuzji i zagrał w dwóch meczach OM – po jednym w Lidze Europy i Ligue 1. Wciąż mało, ale będzie więcej, ponadto już piłkarzy z nie takim stażem ściągał Sousa, a Milik to dla tej kadry jednak postać znacząca. […]
16.10.2021
Suche Info
16.10.2021

Magiera: – Cały czas widzimy progres

Jacek Magiera zabrał głos przed bodaj najciekawiej zapowiadającym się meczem tego dnia w Ekstraklasie, czyli Śląsk – Raków. Trener stwierdził: – Analizowaliśmy grę Rakowa. Mają bardzo dobrze dysponowany zespół jeśli chodzi o stałe fragmenty. Raków ma dobrych zawodników w powietrzu, jak Niewulis, Gutkovskis, Petrasek i Musiolik. Posiadają wiele wariantów stałych fragmentów i dobrych wykonawców. Obrona […]
16.10.2021
Weszło
16.10.2021

Stan Futbolu. „Jeśli Legia przegra, to może zapomnieć o mistrzostwie”

16.10.2021
Suche Info
16.10.2021

Evra: – Mam dość dawania Złotej Piłki Messiemu!

Nie chcecie, by Złotą Piłkę dostał w tym roku Messi? Przybijcie sobie piątkę z Patricem Evrą – Francuz również nie jest w fanklubie Argentyńczyka. Evra stwierdził: – Moim zdaniem Złotą Piłkę powinien dostać N’Golo Kante albo Jorginho. Mam dość dawania jej Messiemu! Co on wygrał w tym roku?! Okej, miał Copa America z Argentyną, natomiast […]
16.10.2021
Prasówka
16.10.2021

PRASA. Bosacki: Mecz z Legią jest ważny, ale to nie mecz o mistrzostwo świata

W sobotniej prasie już pełna koncentracja na piłce ligowej. Dużo materiałów przed Legia – Lech, z innych klubów rozmowy m.in. z Damianem Rasakiem i Grzegorzem Sandomierskim. Jest ciekawie. PRZEGLĄD SPORTOWY Czasem grały o mistrzostwo, czasem „tylko” o punkty, ale od dawna starcia tych drużyn to więcej niż zwykłe ligowe spotkanie. Top 10 meczów Legia – […]
16.10.2021
Suche Info
16.10.2021

Sousa spotka się nie tylko z Cashem

Sousa spotyka się w ten weekend z Cashem, ale jak informuje Tomasz Włodarczyk, to nie jest jedyny punkt jego programu w Anglii. Portugalczyk znajdzie też czas dla młodej polonii, która żyje i gra w Wielkiej Brytanii. PZPN organizuje przegląd polonijnych kadr w Ambasadzie RP w Londynie, w ramach projektu „Gramy dla Polski”, który został wymyślony […]
16.10.2021
Suche Info
16.10.2021

Benzema: – Klasyk nawet bez Messiego i Ronaldo to najlepszy mecz

Zbliża się Klasyk Barcelony z Realem, mecz, który elektryzuje większość kibiców na całym świecie. Benzema na łamach ESPN podzielił się swoimi refleksjami na temat tego starcia. Francuz stwierdził: – Dla mnie to wciąż najlepszy mecz na świecie. Nawet bez Messiego czy Ronaldo, którzy przez lata ze sobą rywalizowali. Nie ma znaczenia, kto odszedł, kto przyszedł. […]
16.10.2021
Weszło
16.10.2021

Piast z problemami. Ale czym one są przy problemach Górnika Łęczna?

Waldemar Fornalik to człowiek niezwykle kulturalny, zachowujący dużą dyplomację i szanujący każdego, jeśli mu niczym nie podpadnie, więc nie wszystkie z jego słów należy interpretować w skali jeden do jednego. Ale jednak coś w tym jest, jeśli przed meczem w Łęcznej (w Łęcznej!) trener Piasta mówi: – Nie jest tam łatwo zdobyć punkty. W zasadzie tylko […]
16.10.2021
Inne sporty
16.10.2021

Kawał siatkówki w Warszawie. Pierwszy wielki hit PlusLigi w tym sezonie nie rozczarował

Jeszcze w połowie drugiej partii wydawało nam się, że to będzie wyjątkowo jednostronny mecz. Dołujący siatkarze Projektu Warszawa uruchomili jednak blok – zdobyli nim kilka punktów, a potem poszli za ciosem, niespodziewanie kradnąc mistrzom Polski seta. Ostatecznie, po tie-breaku, wygrali nawet cały mecz. To co jednak bezstronnych kibiców powinno cieszyć najmocniej: oglądaliśmy naprawdę pasjonującą siatkówkę. […]
16.10.2021
Weszło
15.10.2021

Mecz, w którym (prawie) nikt nie trzymał ciśnienia

Mecz na szczycie pierwszej ligi. Zwycięstwo Korony Kielce oznaczałoby, że zbliżą się do lidera na wyciągnięcie ręki. Zwycięstwo lidera, czyli Widzewa właśnie, byłoby zaś dowodem na to, jak wielkie zmiany zaszły w klubie za kadencji Janusza Niedźwiedzia. Przede wszystkim jednak łodzianie mieliby przynajmniej siedem punktów zapasu nad drugą ekipą w tabeli.  Zanosiło się zatem na […]
15.10.2021