Zmiany w Widzewie, osąd Burlikowskiego, zwolnienie Brzęczka [Zibi Top]

Zbigniew Boniek

26 czerwca 2026, 16:32 • 4 min czytania 5

Reklama
Zmiany w Widzewie, osąd Burlikowskiego, zwolnienie Brzęczka [Zibi Top]

– Piotr Burlikowski miał w Widzewie kapitalne znaczenie przy zatrudnieniu Vukovicia i przy ściągnięciu do klubu Drągowskiego, Wiśniewskiego i Kapuadiego. To są te trzy-cztery ruchy, przy których widziałem, że brał udział – pisze w swoim najnowszym felietonie Zbigniew Boniek. Były prezes Polskiego Związku Piłki Nożnej odpowiedział na Wasze pytania między innymi o zmiany w pionie sportowym Widzewa Łódź, kaca moralnego po zwolnieniu Jerzego Brzęczka oraz porównanie reprezentacji Polski z 1974 i 1982 roku.

Reklama

Ten tekst jest elementem stałego cyklu Zibi Top, który co piątek ukazuje się na łamach Weszło!

Jeśli i Ty chcesz zadać pytanie Zbigniewowi Bońkowi, zostaw je w komentarzu pod tym tekstem. Okazją do zostawienia swojego pytania są też dedykowane posty w social mediach.

O nowym pionie sportowym Widzewa:

Widzewowi życzę jak najlepiej. Jest to mój klub, w którym spędziłem najlepsze czasy. Dlatego mam nadzieję, że kolejna rewolucja przyniesie pożądane efekty. Chociaż muszę powiedzieć, że wszystko odbywa się znów w atmosferze pewnej nerwowości. Przy poprzednich zmianach też się wydawało, że jest to polepszenie sytuacji. Zobaczymy, jak to będzie wyglądało – ja życzę wszystkim, którzy do Widzewa dołączyli, żeby im się powiodło. Żeby zaprowadzili Widzew na szczyty polskiej piłki, do europejskich pucharów. Życie pokaże, czy teraz obrano właściwą drogę, czy może drogę, którą niedługo znowu trzeba będzie poprawiać.

O Piotrze Burlikowskim:

Reklama

Widzę, że w Widzewie powstała odpowiedzialność zbiorowa. Wydaje mi się, że przede wszystkim ludziom się nie podoba, że właściciel klubu wydał za dużo pieniędzy. A jeśli chodzi o Burlikowskiego, to jest to jeden z najlepszych dyrektorów sportowych na rynku, natomiast w Widzewie był akurat w innej funkcji. Tak samo uważam Łukasza Masłowskiego za bardzo dobrego dyrektora sportowego, ale on też w Widzewie dostał inne stanowisko. Każdy z nich, kiedy pracuje w danym klubie, chce dać z siebie wszystko co najlepsze, natomiast efekty są różne.

Piotr Burlikowski miał w Widzewie kapitalne znaczenie przy zatrudnieniu Vukovicia i przy ściągnięciu do klubu Drągowskiego, Wiśniewskiego i Kapuadiego. To są te trzy-cztery ruchy, przy których widziałem, że brał udział. Natomiast jego zadania generalnie były inne, nie był dyrektorem sportowym. Dlatego trudno mi go oceniać: znam go od dawien dawna i, co do zasady, moja ocena pana Burlikowskiego jest szalenie wysoka.

O odejściu z Juventusu do Romy:

Miałem z Juventusem trzyletni kontrakt i go wypełniłem. Po trzech latach zwycięstw, paśmie sukcesów, dostałem trzy razy lepszą ofertę z innego klubu. Dlatego poszedłem do Romy. W Juventusie kończył się pewien projekt – Gentile, Tardelli zaczęli odchodzić. Doszedłem zatem do wniosku, że trzeba też zadbać o własną kasę, o zabezpieczenie się na przyszłość. Zresztą Roma nie była wtedy wcale klubem słabym, tylko klubem, który rywalizował z Juventusem o mistrzostwo Włoch.

Reklama

Drugiego tak mocnego zespołu jak Juventus w Europie wówczas nie było, więc jeśli odchodzić wtedy z Turynu, to z góry wiadomo, że do drużyny troszeczkę słabszej. Natomiast w Romie również występowali znakomici piłkarze i w moim pierwszym sezonie graliśmy naprawdę fantastycznie – zostaliśmy wicemistrzami Włoch.

O reprezentacji Polski z 1974 i 1982 roku:

Trudno mi ocenić, która była silniejsza. My tak ciągle chcemy rozstrzygać, kto był lepszy. Obie reprezentacje rozegrały bardzo dobre mundiale. Inni byli jednak przeciwnicy, inne były warunki, inaczej to wszystko wyglądało. Ja uważam, że mocna była kadra w 1974 roku i ta w 1982 też była mocna. Pewnie gdyby doszło do spotkania jednej drużyn z drugą, to byłyby pewne problemy, bo nie wiadomo gdzie mieliby zagrać Lato i Żmuda. Natomiast jestem przekonany, że mecz byłby bardzo ciekawy, jednak nie jestem w stanie ocenić, która drużyna by wygrała.

O braku reprezentacji Polski na mundialu:

Reklama

To, że nasza reprezentacja nie pojechała na mistrzostwa świata, boli mnie do dziś. A najbardziej boli mnie to, że przeszliśmy nad tym do porządku dziennego. Jakby się nic nie stało. Nie widziałem jakiejś głębokiej analizy, jakiejś krytyki, jakichś dobrze wyciągniętych wniosków.

Gdybyśmy byli na tym turnieju, to naprawdę wszystko mogłoby się zdarzyć. Moglibyśmy spokojnie wyjść z grupy, a potem moglibyśmy mieć jeszcze troszkę szczęścia w fazie pucharowej i można by było powalczyć o wiele, wiele różnych rzeczy. Dlatego najgorsze jest to, że na tym turnieju nas w ogóle nie ma, co – z tego co widzę – tak specjalnie nikomu w Polsce nie przeszkadza.

O zwolnieniu Jerzego Brzęczka:

Absolutnie nie mam żadnego kaca moralnego. Byłem człowiekiem, który Jurka zatrudnił. Byłem człowiekiem, który – po wywalczeniu awansu na mistrzostwa Europy i przełożeniu turnieju z powodu COVID-u – przedłużył mu kontrakt do grudnia 2021 roku. Miałem nadzieję być z nim do samego końca. Natomiast pewne rzeczy zadecydowały o tym, że musiałem z Jurka zrezygnować i taką decyzję podjąłem. Teraz Jurek pracuje z kadrą U-21 – to jest zupełnie coś innego niż pierwsza reprezentacja. I życzę mu oczywiście wszystkiego najlepszego.

Reklama

O Stanisławie Burzyńskim:

Oczywiście, a kto nie pamięta Stasia Burzyńskiego? Znakomity, bardzo dobry bramkarz, który miał swoje problemy pozaboiskowe i nieprzyjemny wypadek, który skręcił całkowicie jego karierę. Ze Stasiem znaliśmy się bardzo dobrze i kiedy dowiedziałem się o tym, jak to się wszystko zakończyło, było mi bardzo smutno.

fot. NewsPix.pl

Reklama
5 komentarzy
Zbigniew Boniek

Wybitny reprezentant Polski, brązowy medalista mistrzostw świata z 1982 roku. Prezes Polskiego Związku Piłki Nożnej w latach 2012-2021. Członek Komitetu Wykonawczego UEFA (2017-2025), wiceprezydent UEFA (2021-2025).

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Felietony i blogi

Reklama