Jedni zachwycili, drudzy rozczarowali, ale nikt nie przeszedł obok tych spotkań obojętnie. Kanada i Bośnia i Hercegowina podzieliły się punktami w meczu, który może mieć ogromne znaczenie dla układu grupy B, natomiast reprezentacja USA pokazała, że na własnym mundialu jest gotowa na wielkie rzeczy. Takiego otwarcia w Los Angeles absolutnie nikt się nie spodziewał, a co dokładnie wydarzyło się w nocy za Oceanem?
Spis treści
- Mistrzostwa Świata 2026. Kanada - Bośnia i Hercegowina 1:1
- Kozak i badziewiak meczu Kanada - Bośnia i Hercegowina
- Co się działo w meczu Kanada - Bośnia i Hercegowina?
- Ciekawa statystyka z meczu Kanada - Bośnia i Hercegowina
- Mistrzostwa Świata 2026. USA - Paragwaj 4:1
- Kozak i badziewiak meczu USA - Paragwaj
- Co się działo w meczu USA - Paragwaj?
- Ciekawa statystyka z meczu USA - Paragwaj
Mistrzostwa Świata 2026. Kanada – Bośnia i Hercegowina 1:1
Spotkanie otwierające rywalizację w grupie B, które odbyło się w Toronto przyniosło dość wyrównaną rywalizację. Z jednej strony, Kanadyjczycy przez znaczną część meczu naciskali swoich rywali z Bałkanów, ale często brakowało produktu końcowego. Bośniacy z kolei – bardzo szczelnie bronili, wykorzystali najlepszą z okazji i skupiali się na tym, aby utrzymać korzystny wynik. Obydwie drużyny mogą czuć niedosyt, ale rezultat końcowy jest dość sprawiedliwy.
To dobry start dla obu drużyn pod kątem rywalizacji o wyjście z grupy. Nie będzie to zbytnie kłamstwo, jeśli powiemy, że to między bohaterami spotkania w Toronto rozstrzygnie się walka o drugie miejsce w grupie. Trudno bowiem oczekiwać, że Katar pokaże coś lepszego niż na domowym mundialu, a Szwajcaria – zejdzie z poziomu dobrze sobie znanej solidności, która w tej grupie powinna wystarczyć.
Kozak i badziewiak meczu Kanada – Bośnia i Hercegowina
Choć piłkarze z bośniackiej obrony spisywali się naprawdę bardzo dobrze, to warto tutaj wyróżnić zawodnika, który dość niespodziewanie znalazł się w kadrze Sergeja Barbareza. Jovo Lukić w Rumunii strzelił 18 goli, a w kadrze do czasu zgrupowania przed MŚ zagrał raz – pięć lat temu.
To właśnie on wyszedł w pierwszym składzie (a nie np. Edin Dżeko) i wypadł znacznie lepiej niż Ermedin Demirović. Tak jak napastnik VfB Stuttgart w Bundeslidze jest jednym z najlepszych na swojej pozycji w lidze, tak rywal z ligi rumuńskiej był co najmniej o klasę lepszy. Bramka i 9/9 wygranych pojedynków mówi wszystko o tym występie.
🚨 Jovo Lukic had 100% aerial duel accuracy today against Canada.
The Bosnian forward had 9 aerial duels and won every single one of them. ✅ pic.twitter.com/FpvWAzZkRf
— The Touchline | 𝐓 (@TouchlineX) June 12, 2026
Badziewiakiem meczu został z kolei – i to bezapelacyjnie – Jonathan David. Dość powiedzieć, że napastnik Juventusu, który notorycznie zawodził w Serie A… zrobił to też przed własnymi kibicami w Toronto. Miał on najwięcej strzałów w meczu (3), ale nic z tego nie wyniknęło. No dobra, jedynie Jesse Marsch był gargantuicznie wściekły, co pokazało wiele powtórek. David po pierwszych 20 minutach powinien mieć gola. Amar Dedić wystawił mu piłkę jak na tacy, a on zmarnował taki prezent. Były snajper Lille zostal zmieniony po godzinie gry i to była jak najbardziej naturalna decyzja.
JONATHAN DAVID MANQUE UNE TRÈS GROSSE OCCASION ! ❌ pic.twitter.com/QmrCX4It10
— Vibes Foot (@VibesFoot) June 12, 2026
Co się działo w meczu Kanada – Bośnia i Hercegowina?
Choć na trybunach w Toronto realizator wychwycił zarówno Ryana Reynoldsa, jak i aktora, który znany był z dubbingu Shreka (Mike Myers) to warto zwrócić uwagę na fragment studia telewizji Fox na stadionie w Los Angeles. Kwartet wraz z Thierrym Henrym, Zlatanem Ibrahimoviciem oraz Alexim Lalasem wraz z prowadzącą rozmawiali na temat meczu Kanadyjczyków w programie przed jego rozpoczęciem.
Francuska gwiazda przyznała, że warto widzieć takie małe narody na wielkim turnieju oraz że będzie im kibicował, bo jego dzieci są w połowie bośniackiej narodowości. Co na to Zlatan? Zaintonował popularną ostatnio piosenkę zespołu Dubioza kolektiv, a więc utwór rodem z Bałkanów. Wyszło bardzo sympatycznie.
Thierry Henry i Zlatan Ibrahimović podigli euforiju:
„I’m from Bosnia, take me to America…” pic.twitter.com/9JZOb9k3bo— Slobodna Bosna (@SlobodnaBosna) June 12, 2026
Ciekawa statystyka z meczu Kanada – Bośnia i Hercegowina
Pośród naprawdę wielu polskich klubów mieliśmy już reprezentantów na mundialu. Trudno nie wspomnieć tutaj o Legii Warszawa, Lechu Poznań czy choćby przed laty – Górniku Zabrze. Choć losy rodzimych zespołów miewają różne meandry to jeszcze nie wszystkie mogą się pochwalić takim zaszczytem.
Ostatnie „debiuty” klubów @_Ekstraklasa_ na MŚ:
2026 – @Jagiellonia1920 (Bazdar)
2018 – @LechiaGdanskSA (Peszko)
2006 – @WislaPlockSA (Jelen)
2002 – Odra Wodzisław Śl. (Sibik)
1986 – @_GKSKatowice_ (Furtok), @PogonSzczecin (Ostrowski), @LechPoznan (Pawlak)— Wojtek Bajak (@WoBaj) June 12, 2026
Z tej listy zeszła właśnie Jagiellonia Białystok, a więc mistrzowie Polski sprzed dwóch lat. Choć Samed Bazdar nie podbił Ekstraklasy i wraca do Realu Saragossa, już na zawsze zapisał się w historii Dumy Podlasia. Jego występ w drugiej połowie meczu był pierwszym, który zanotował jakikolwiek piłkarz z klubu grającego obecnie przy Słonecznej.
To kolejny wspaniały akapit w historii drużyny, która w ostatnich latach w polskim futbolu ma znaczące miejsce. Bazdar zagrał od 62. minuty i zastąpił strzelca bramki, wspomnianego wyżej Jovo Lukicia.
Mistrzostwa Świata 2026. USA – Paragwaj 4:1
Pierwszy mecz tych mistrzostw świata rozegrany na amerykańskiej ziemi był istnym arcydziełem w wykonaniu ekipy Mauricio Pochettino. Paragwaj, który w eliminacjach potrafił przecież wygrać z Argentyną i Brazylią wyglądał na tle gospodarzy niczym ubogi krewny. USA rozegrało być może nawet najlepszy mecz w historii swoich występów na mundialach.
Prawdziwa nawałnica przeszła przez pole karne drużyny Gustavo Alfaro już w pierwszej połowie. Do przerwy Amerykanie prowadzili 3:0, a duet Christian Pulisic – Folarin Balogun wyglądał jakby każdy z nich wpadł przed meczem do kotła z magicznym napojem. Wcale nie gorzej wyglądali Malik Tillman czy Weston McKennie. Jeśli ktoś przed tym spotkaniem nie był zakochany w soccerze, to teraz zdecydowanie trudniej będzie mu się odpędzić od zalotów efektownej reprezentacji zza Oceanu.
Kto wie, może pewien polski napastnik, który wylądował kilka godzin temu w Chicago stwierdzi, że warto tu pozostać na dłużej?
Lewandowski has landed in Chicago 😍 pic.twitter.com/l1X6hCyqSG
— 9️⃣ (@Pxxdwskiii) June 13, 2026
Kozak i badziewiak meczu USA – Paragwaj
Na miano kozaka mógłby zasłużyć właściwie każdy gracz w ofensywie reprezentacji USA. Jak na skrzydłach fruwał po boisku choćby Pulisic, który w przerwie został jednak zmieniony przez Pochettino. Powód? Zwykła prewencja, nic poważnego się nie dzieje, ale gracz Milanu musiał stoczyć kilka bolesnych pojedynków z próbującym go dogonić Juanem Caceresem.
Na pierwszy plan wysuwa się więc Folarin Balogun. Snajper Monaco jako pierwszy gracz na tych mistrzostwach popisał się dubletem, a jego gol na 3:0 to istne arcydzieło. 24-letni gracz znakomicie poruszał się bez piłki wychodząc do prostopadłych piłek zagrywanych przez kolegów z głębi pola.
𝐃𝐫𝐞𝐚𝐦 𝐭𝐞𝐚𝐦 🇺🇸
Do przerwy Amerykanie prowadzą 3:0 z Paragwajem w pierwszym meczu na mundialu 2026. pic.twitter.com/sUddIoI7OL
— TVP SPORT (@sport_tvppl) June 13, 2026
Na pewno tego meczu do udanych nie zaliczą z kolei defensorzy Paragwaju. Rozczarował zwłaszcza Omar Alderete. Po liderze obrony Sunderlandu, który sensacyjnie w poprzednim sezonie Premier League wywalczył awans do Ligi Europy spodziewaliśmy się zdecydowanie więcej. 29-latek był symbolem ekipy wyglądającej jak dzieci we mgle, choć jeszcze bardziej doświadczony Gustavo Gomez z Palmeiras również nie zaliczy tego spotkania do udanych.
Co się działo w meczu USA – Paragwaj?
Choć piłka nożna w Stanach cały czas musi walczyć o względy kibiców, to jednak inauguracja mundialu rozgrywanego na własnej ziemi przyciągnęła do Los Angeles wiele znamienitości. Hymn USA przed meczem wykonała Katy Perry, a na trybunach zasiedli David Beckham, Tom Cruise, Brad Pitt czy George Lucas. Cóż, piłkarze zapewnili im prawdziwie gwiezdne doznania…
George Lucas at the U.S. World Cup match against Paraguay pic.twitter.com/0bkbiyD3au
— Star Wars Holocron (@sw_holocron) June 13, 2026
Ciekawostką z pewnością było również przytomne zastosowanie nowinek systemu VAR. W 52. minucie sędzia Danny Makkelie ukarał żółtą kartką Tima Reama za domniemany faul na Miguelu Almironie. Po analizie wideo Holender cofnął jednak swoją decyzję i napomnienie powędrowało na konto skrzydłowego Paragwaju, który „popisał się” wątpliwej jakości symulką. Brawo dla sędziów za reakcję!
Tim Ream conceded a free-kick and was shown a yellow card for his 'challenge’ on Paraguay’s Miguel Almiron.
After the free-kick was taken, referee Danny Makkelie was sent to the screen by the VAR and overturned his decision, rescinding Ream’s caution and instead booking Almiron,… pic.twitter.com/JhbOSEZI2G
— The Athletic | Football (@TheAthleticFC) June 13, 2026
Ciekawa statystyka z meczu USA – Paragwaj
Ostatni mundial w wykonaniu reprezentacji Stanów Zjednoczonych nie był być może spektakularny, ale wyjście z grupy i pożegnanie się na etapie 1/8 finału po porażce z Holandią, to żaden wstyd. Okazuje się jednak, że tegoroczne mistrzostwa ledwo się zaczęły, a USA już ma na swoim koncie więcej goli!
Stany Zjednoczone w jednym meczu strzeliły więcej goli (4) niż przez całe Mistrzostwa Świata w Katarze (3). #USMNT pic.twitter.com/BBF5qfyGVy
— Katarzyna Przepiórka (@pustulkaa) June 13, 2026
To może stanowić zapowiedź tego, co może się wydarzyć w dalszej części turnieju. Tym bardziej, że Amerykanie wygrali mecz na mundialu różnicą trzech goli po raz pierwszy od niemal 100 lat! W 1930 roku potrafili nawet wywalczyć brązowe medale, choć oczywiście należy pamiętać, że była to zupełnie inna rzeczywistość piłkarska.
USMNT wins a World Cup game by three goals for the third time, first since 1930!
Today 🇺🇸 4-1 🇵🇾
1930 🇺🇸 3-0 🇵🇾
1930 🇺🇸 3-0 🇧🇪— Paul Carr (@PaulCarr) June 13, 2026
Mundial potrzebuje drużyn, które potrafią zachwycać, a nie tylko wygrywać. Tej nocy Amerykanie dali kibicom jedno i drugie. Jeśli był to dopiero początek ich możliwości, rywale mogą mieć powody do niepokoju, bo w Los Angeles narodził się zespół gotowy rzucić wyzwanie największym.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
fot. Newspix