Zeszło z nocki #2 – nokaut w Los Angeles, wielkie emocje w Toronto

13 czerwca 2026, 05:59 • 7 min czytania 0

Reklama
Zeszło z nocki #2 – nokaut w Los Angeles, wielkie emocje w Toronto

Jedni zachwycili, drudzy rozczarowali, ale nikt nie przeszedł obok tych spotkań obojętnie. Kanada i Bośnia i Hercegowina podzieliły się punktami w meczu, który może mieć ogromne znaczenie dla układu grupy B, natomiast reprezentacja USA pokazała, że na własnym mundialu jest gotowa na wielkie rzeczy. Takiego otwarcia w Los Angeles absolutnie nikt się nie spodziewał, a co dokładnie wydarzyło się w nocy za Oceanem?

Reklama

Mistrzostwa Świata 2026. Kanada – Bośnia i Hercegowina 1:1

Spotkanie otwierające rywalizację w grupie B, które odbyło się w Toronto przyniosło dość wyrównaną rywalizację. Z jednej strony, Kanadyjczycy przez znaczną część meczu naciskali swoich rywali z Bałkanów, ale często brakowało produktu końcowego. Bośniacy z kolei – bardzo szczelnie bronili, wykorzystali najlepszą z okazji i skupiali się na tym, aby utrzymać korzystny wynik. Obydwie drużyny mogą czuć niedosyt, ale rezultat końcowy jest dość sprawiedliwy.

To dobry start dla obu drużyn pod kątem rywalizacji o wyjście z grupy. Nie będzie to zbytnie kłamstwo, jeśli powiemy, że to między bohaterami spotkania w Toronto rozstrzygnie się walka o drugie miejsce w grupie. Trudno bowiem oczekiwać, że Katar pokaże coś lepszego niż na domowym mundialu, a Szwajcaria – zejdzie z poziomu dobrze sobie znanej solidności, która w tej grupie powinna wystarczyć.

Kozak i badziewiak meczu Kanada – Bośnia i Hercegowina

Choć piłkarze z bośniackiej obrony spisywali się naprawdę bardzo dobrze, to warto tutaj wyróżnić zawodnika, który dość niespodziewanie znalazł się w kadrze Sergeja Barbareza. Jovo Lukić w Rumunii strzelił 18 goli, a w kadrze do czasu zgrupowania przed MŚ zagrał raz – pięć lat temu.

Reklama

To właśnie on wyszedł w pierwszym składzie (a nie np. Edin Dżeko) i wypadł znacznie lepiej niż Ermedin Demirović. Tak jak napastnik VfB Stuttgart w Bundeslidze jest jednym z najlepszych na swojej pozycji w lidze, tak rywal z ligi rumuńskiej był co najmniej o klasę lepszy. Bramka i 9/9 wygranych pojedynków mówi wszystko o tym występie. 

Badziewiakiem meczu został z kolei – i to bezapelacyjnie – Jonathan David. Dość powiedzieć, że napastnik Juventusu, który notorycznie zawodził w Serie A… zrobił to też przed własnymi kibicami w Toronto. Miał on najwięcej strzałów w meczu (3), ale nic z tego nie wyniknęło. No dobra, jedynie Jesse Marsch był gargantuicznie wściekły, co pokazało wiele powtórek. David po pierwszych 20 minutach powinien mieć gola. Amar Dedić wystawił mu piłkę jak na tacy, a on zmarnował taki prezent. Były snajper Lille zostal zmieniony po godzinie gry i to była jak najbardziej naturalna decyzja.

Reklama

Co się działo w meczu Kanada – Bośnia i Hercegowina?

Choć na trybunach w Toronto realizator wychwycił zarówno Ryana Reynoldsa, jak i aktora, który znany był z dubbingu Shreka (Mike Myers) to warto zwrócić uwagę na fragment studia telewizji Fox na stadionie w Los Angeles. Kwartet wraz z Thierrym Henrym, Zlatanem Ibrahimoviciem oraz Alexim Lalasem wraz z prowadzącą rozmawiali na temat meczu Kanadyjczyków w programie przed jego rozpoczęciem.

Francuska gwiazda przyznała, że warto widzieć takie małe narody na wielkim turnieju oraz że będzie im kibicował, bo jego dzieci są w połowie bośniackiej narodowości. Co na to Zlatan? Zaintonował popularną ostatnio piosenkę zespołu Dubioza kolektiv, a więc utwór rodem z Bałkanów. Wyszło bardzo sympatycznie.

Reklama

Ciekawa statystyka z meczu Kanada – Bośnia i Hercegowina

Pośród naprawdę wielu polskich klubów mieliśmy już reprezentantów na mundialu. Trudno nie wspomnieć tutaj o Legii Warszawa, Lechu Poznań czy choćby przed laty – Górniku Zabrze. Choć losy rodzimych zespołów miewają różne meandry to jeszcze nie wszystkie mogą się pochwalić takim zaszczytem.

Reklama

Z tej listy zeszła właśnie Jagiellonia Białystok, a więc mistrzowie Polski sprzed dwóch lat. Choć Samed Bazdar nie podbił Ekstraklasy i wraca do Realu Saragossa, już na zawsze zapisał się w historii Dumy Podlasia. Jego występ w drugiej połowie meczu był pierwszym, który zanotował jakikolwiek piłkarz z klubu grającego obecnie przy Słonecznej.

To kolejny wspaniały akapit w historii drużyny, która w ostatnich latach w polskim futbolu ma znaczące miejsce. Bazdar zagrał od 62. minuty i zastąpił strzelca bramki, wspomnianego wyżej Jovo Lukicia.

Mistrzostwa Świata 2026. USA – Paragwaj 4:1

Pierwszy mecz tych mistrzostw świata rozegrany na amerykańskiej ziemi był istnym arcydziełem w wykonaniu ekipy Mauricio Pochettino. Paragwaj, który w eliminacjach potrafił przecież wygrać z Argentyną i Brazylią wyglądał na tle gospodarzy niczym ubogi krewny. USA rozegrało być może nawet najlepszy mecz w historii swoich występów na mundialach.

Reklama

Prawdziwa nawałnica przeszła przez pole karne drużyny Gustavo Alfaro już w pierwszej połowie. Do przerwy Amerykanie prowadzili 3:0, a duet Christian Pulisic – Folarin Balogun wyglądał jakby każdy z nich wpadł przed meczem do kotła z magicznym napojem. Wcale nie gorzej wyglądali Malik Tillman czy Weston McKennie. Jeśli ktoś przed tym spotkaniem nie był zakochany w soccerze, to teraz zdecydowanie trudniej będzie mu się odpędzić od zalotów efektownej reprezentacji zza Oceanu.

Kto wie, może pewien polski napastnik, który wylądował kilka godzin temu w Chicago stwierdzi, że warto tu pozostać na dłużej?

Reklama

Kozak i badziewiak meczu USA – Paragwaj

Na miano kozaka mógłby zasłużyć właściwie każdy gracz w ofensywie reprezentacji USA. Jak na skrzydłach fruwał po boisku choćby Pulisic, który w przerwie został jednak zmieniony przez Pochettino. Powód? Zwykła prewencja, nic poważnego się nie dzieje, ale gracz Milanu musiał stoczyć kilka bolesnych pojedynków z próbującym go dogonić Juanem Caceresem.

Na pierwszy plan wysuwa się więc Folarin Balogun. Snajper Monaco jako pierwszy gracz na tych mistrzostwach popisał się dubletem, a jego gol na 3:0 to istne arcydzieło. 24-letni gracz znakomicie poruszał się bez piłki wychodząc do prostopadłych piłek zagrywanych przez kolegów z głębi pola.

Reklama

Na pewno tego meczu do udanych nie zaliczą z kolei defensorzy Paragwaju. Rozczarował zwłaszcza Omar Alderete. Po liderze obrony Sunderlandu, który sensacyjnie w poprzednim sezonie Premier League wywalczył awans do Ligi Europy spodziewaliśmy się zdecydowanie więcej. 29-latek był symbolem ekipy wyglądającej jak dzieci we mgle, choć jeszcze bardziej doświadczony Gustavo Gomez z Palmeiras również nie zaliczy tego spotkania do udanych.

Co się działo w meczu USA – Paragwaj?

Choć piłka nożna w Stanach cały czas musi walczyć o względy kibiców, to jednak inauguracja mundialu rozgrywanego na własnej ziemi przyciągnęła do Los Angeles wiele znamienitości. Hymn USA przed meczem wykonała Katy Perry, a na trybunach zasiedli David Beckham, Tom Cruise, Brad Pitt czy George Lucas. Cóż, piłkarze zapewnili im prawdziwie gwiezdne doznania…

Reklama

Ciekawostką z pewnością było również przytomne zastosowanie nowinek systemu VAR. W 52. minucie sędzia Danny Makkelie ukarał żółtą kartką Tima Reama za domniemany faul na Miguelu Almironie. Po analizie wideo Holender cofnął jednak swoją decyzję i napomnienie powędrowało na konto skrzydłowego Paragwaju, który „popisał się” wątpliwej jakości symulką. Brawo dla sędziów za reakcję!

Ciekawa statystyka z meczu USA – Paragwaj

Ostatni mundial w wykonaniu reprezentacji Stanów Zjednoczonych nie był być może spektakularny, ale wyjście z grupy i pożegnanie się na etapie 1/8 finału po porażce z Holandią, to żaden wstyd. Okazuje się jednak, że tegoroczne mistrzostwa ledwo się zaczęły, a USA już ma na swoim koncie więcej goli!

Reklama

To może stanowić zapowiedź tego, co może się wydarzyć w dalszej części turnieju. Tym bardziej, że Amerykanie wygrali mecz na mundialu różnicą trzech goli po raz pierwszy od niemal 100 lat! W 1930 roku potrafili nawet wywalczyć brązowe medale, choć oczywiście należy pamiętać, że była to zupełnie inna rzeczywistość piłkarska.

Reklama

Mundial potrzebuje drużyn, które potrafią zachwycać, a nie tylko wygrywać. Tej nocy Amerykanie dali kibicom jedno i drugie. Jeśli był to dopiero początek ich możliwości, rywale mogą mieć powody do niepokoju, bo w Los Angeles narodził się zespół gotowy rzucić wyzwanie największym.

fot. Newspix

Reklama

 

0 komentarzy
Wojciech Piela

Uwielbia sport, czasem nawet próbuje go uprawiać. W przeszłości współtworzył legendarne radio Weszło FM, by potem oddawać się pasji do Premier League na antenie Viaplay. Formaty wideo to jego żywioł, podobnie jak komentowanie meczów, ale korzystanie z języka pisanego również jest mu niestraszne. Wytężone zmysły, wzmożona czujność i mocne zdrowie – te atrybuty przydają mu się zarówno w pracy, jak i życiu codziennym. Żyje nadzieją na lepsze jutro słuchając z zamiłowaniem utworów Andrzeja Zauchy czy Krzysztofa Krawczyka – bo przecież bez przeszłości nie ma przyszłości.

Rozwiń
[email protected]
Marcin Ziółkowski

Człowiek urodzony w roku stulecia swojego przyszłego ulubionego klubu. Schodzący po czerwonej kartce Jens Lehmann w Paryżu w finale Ligi Mistrzów 2006 to jego pierwsze piłkarskie wspomnienie. Futbol egzotyczny nie jest mu obcy. Przykład? W jednej z aplikacji ma ustawioną gwiazdkę na tajskie Muangthong United, bo gra tam niejaki Emil Roback. Inspiruje się Robertem Kubicą, Fernando Alonso i Ottem Tanakiem, bo jest zdania, że warto dać z siebie sto i więcej procent, nawet mimo niesprzyjających okoliczności. Po szkole godzinami czytał o futbolu na Wikipedii, więc wybudzony nagle po dwóch godzinach snu powie, że Oleg Błochin grał kiedyś w Vorwarts Steyr. Potrafi wstać o trzeciej nad ranem na odcinek specjalny Rajdu Safari, ale nigdy nie grał w Colina 2.0. Na meczach unihokeja w szkole średniej stawał się regenem Lwa Jaszyna. Esencją piłki jest dla niego styl rodem z Barcelony i Bayernu Flicka, bo Zdenek Zeman i jego podejście to życie, a posiadanie piłki jest przehajpowane

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
Grupa D

Amerykański huragan na mundialu! Paragwaj nie miał najmniejszych szans

Wojciech Piela
2
Amerykański huragan na mundialu! Paragwaj nie miał najmniejszych szans

Mistrzostwa Świata 2026

Reklama
Grupa D

Amerykański huragan na mundialu! Paragwaj nie miał najmniejszych szans

Wojciech Piela
2
Amerykański huragan na mundialu! Paragwaj nie miał najmniejszych szans