Ostatnie dni przed mundialem to tradycyjnie okres, w którym każdy typuje sobie jego przebieg. Tym razem jest nieco trudniej. Po pierwsze – na turnieju są drużyny, których nikt nie zna. Po drugie – zamieszanie z wychodzeniem z grupy zespołów z trzecich miejsc jest dość duże. Opierając się na tym, jakie wyniki notowali poszczególni uczestnicy mistrzostw świata, prognozujemy dziś wyniki fazy grupowej. W nowym formacie szanse, że któryś gigant potknie się już na tym etapie okazują się być niestety niezwykle małe. Jednak w kilku przypadkach to, które miejsce zajmie się w grupie może być kluczowe jeżeli chodzi o szanse na dojście do finału.
Spis treści
- Wielka prognoza fazy grupowej Mistrzostw Świata 2026
- Jest 495 wersji drabinki
- Prognozujemy na podstawie ostatnich wyników osiąganych przez poszczególne reprezentacje
- Grupa A
- Grupa B
- Grupa C
- Grupa D
- Grupa E
- Grupa F
- Grupa G
- Grupa H
- Grupa I
- Grupa J
- Grupa K
- Grupa L
- Nie będzie pogromu faworytów?
- Kto awansuje z trzeciego miejsca?
Wielka prognoza fazy grupowej Mistrzostw Świata 2026
Typowanie fazy grupowej to jest to, co nawet niedzielni kibice uwielbiają robić przed samym startem mundialu. W poprzednim 32-zespołowym turnieju sprawa była o tyle prostsza, że po pierwsze – wystarczyło wybrać pierwszą dwójkę w każdej grupie, a po drugie – drabinka była sztywna i z góry narzucona. No i oczywiście nie było aż takiej egzotyki, jak tym razem.
Nawet o Katarze w 2022, Islandii w 2018, Hondurasie w 2014, Algierii w 2010 czy Togo w 2006 każdy coś tam wiedział. Albo udawał, że wie. Dziś przy Curacao i Zielonym Przylądku wielu się poddało, skazując te drużyny na ostatnie miejsca w grupach.
W tym roku trudniej jest o tyle, że znów (jak w latach 1986-1994) trzeba typować pełną kolejność w każdej grupie – nie wystarczy pierwsza dwójka. Większość kibiców nie pamięta tamtych mundialowych czasów. Tak jak wtedy, dziś istotne znów stało się bowiem, kto zajmie trzecią lokatę. Aż osiem z dwunastu takich zespołów awansuje do 1/16 finału. To znacząca odmiana od najprostszej zasady, zgodnie z którą dwie najlepsze drużyny w czterozespołowej grupie awansowały do fazy pucharowej, a w niej mierzyły się z duetem z sąsiedniej grupy: zwycięzca jednej z drużyną z drugiego miejsca z drugiej.
„Na szczęście” system z wychodzeniem z trzecich miejsc przypominały nam trzy ostatnie turnieje Euro. To nie jest jednak dobre rozwiązanie. Oczywiście nie czas tu na dyskusję, czy 48 drużyn na mundialu to za dużo. Ale skoro już jest ich tyle, można było to rozwiązać nieco bardziej sprytnie. No ale niestety zostaliśmy przy wersji z awansem ośmiu najlepszych spośród dwunastu drużyn z trzecich miejsc.
Jest 495 wersji drabinki
Fakt, że nie wiadomo, z których grup wyjdą szczęśliwcy zajmujący przedostatnią pozycję powoduje, że drabinka fazy pucharowej musi być niezwykle skomplikowana. Chodzi o to, by zespoły z tej samej grupy jak najpóźniej mogły ponownie trafić na siebie. Na 24-zespołowym Euro rodzi to konieczność stworzenia specjalnej tabeli, która decyduje o tym, z kim zmierzą się zwycięzcy poszczególnych grup w fazie pucharowej. Wygląda ona tak:

Jeżeli wydaje Wam się to skomplikowane, to śpieszę wyjaśnić, że analogiczna tabela dla tegorocznego mundialu ma… 495 wierszy, a nie piętnaście, jak powyższa. Zawierający ją aneks do regulaminu mistrzostw liczy siedemnaście stron. To oznacza, że tradycyjne ręczne typowanie fazy grupowej, a następnie pucharowej jest praktycznie niewykonalne dla zwykłego śmiertelnika. Trzeba bowiem trochę pokombinować.
W dodatku jest jeszcze konieczność uszeregowania wszystkich zdobywców trzecich miejsc według bilansu punktowego i bramkowego, by wskazać, których ośmiu z nich awansuje do 1/16 finału. Na szczęście podjęliśmy się próby wytypowania fazy grupowej tak, by uwzględnić wszystkie te niuanse.
Prognozujemy na podstawie ostatnich wyników osiąganych przez poszczególne reprezentacje
Podstawą do prognoz był ranking Elo, który oddaje siłę poszczególnych reprezentacji pod względem tylko i wyłącznie osiąganych przez nie wyników. Rezultaty w ostatnim czasie ważą w nim znacznie więcej niż dawne sukcesy. Rozstrzygnięcia w istotnych meczach, finałach mistrzostw kontynentu, czy też eliminacji mundialu są też dużo ważniejsze niż zwykłe mecze towarzyskie. Liczy się przede wszystkim z jak silnym rywalem wygrałeś (wtedy zyskujesz bardzo dużo) lub z jak słabym przegrałeś (wtedy wiele tracisz).
Na tej podstawie oszacowałem potencjalne wyniki bramkowe w każdej parze fazy grupowej. Dalszy ciąg znacie – symulacje są powtarzane 10 000 razy, a po ich zsumowaniu poznajemy szanse każdej z drużyn na zajęcie konkretnego miejsca w grupie. Mało tego – możemy także ocenić, czy dana drużyna ma duże prawdopodobieństwo awansu z trzeciego miejsca, bo pod tym względem między grupami są olbrzymie różnice.
Gospodarze otrzymują bonus za grę u siebie, co znacząco poprawia ich notowania. Ale do rzeczy! Kto awansuje z poszczególnych grup?
Grupa A
To byłaby jedna z najciekawszych i najbardziej wyrównanych grup, gdyby nie fakt, że Meksyk gra u siebie. W tej sytuacji ma zaskakująco duże szanse awansu. Trzy mecze przy żywiołowej publiczności, z tego dwa na ogromnym stadionie Azteca to będzie duży atut. El Tri od stycznia nie przegrali meczu, remisując z Belgią i Portugalią i gromiąc Serbię. Jeszcze istotniejsze jest to, że ostatnią domową porażkę zanotowali w 2018 roku w sparingu z Chile! Jeżeli uwzględnimy tylko mecze o punkty, to Meksykanie nie przegrali u siebie od… 2013 roku, gdy polegli z Hondurasem po golu Carlo Costly’ego, znanego z GKS-u Bełchatów!

Rywali także nie mają przesadnie mocnych. Bardzo trudno wytypować, kto z pary Korea Południowa – Czechy jest bliżej zajęcia drugiej lokaty. To kraje zajmujące zgodnie miejsce w połowie czwartej dziesiątki światowego rankingu Elo, a zatem nieco tylko mocniejsze od Polski. Czesi w eliminacjach zostali rozbici 1:5 przez Chorwację, a pozostałymi ich rywalami były Wyspy Owcze, Czarnogóra i Gibraltar. W barażach nie wygrali ani razu, eliminując Irlandię i Danię dopiero po rzutach karnych.
Korea w kwalifikacjach nie przegrała meczu. Tyle, że jej rywalami byli: Chiny, Tajlandia, Singapur, Jordania, Irak, Palestyna, Oman i Kuwejt. Trudno na tej podstawie wnioskować i potędze kadry Azjatyckich Tygrysów. Nieco poważniejszych przeciwników miała podczas Pucharu Azji w 2024 roku, ale wtedy zatrzymała ją w półfinale Jordania.
Republika Południowej Afryki dwukrotnie zremisowała z Nigerią, przegrała z Rwandą, a po walkowerze – z Lesotho. Wystarczyło to do awansu z dość przeciętnej grupy eliminacyjnej. W grudniowym Pucharze Narodów Afryki nie pokazali nic specjalnego odpadając w 1/8 finału z Kamerunem. To poważny kandydat do ostatniego miejsca w grupie. Tyle tylko, że właściwie jedna wygrana daje już całkiem poważne szanse na awans z trzeciej lokaty.

Grupa B
W tej grupie zapowiada się jedna z najbardziej zaciętych walk o pierwszą lokatę. Wszystko zależy od tego, jak bardzo atut własnego boiska wykorzysta Kanada. W ostatnim Złotym Pucharze CONCACAF drużyna Klonowego Liścia potrafiła rozgromić 6:0 Honduras, ale też zremisować z Curacao i odpaść po karych z Gwatemalą.
W Lidze Narodów wiedziała, jak wygrać z USA na wyjeździe. Bardzo dobrze radziła sobie w Copa America przeciwko przeciwnikom z południowej części kontynentu. Zajęła tam czwarte miejsce. Po uwzględnieniu przewagi własnego terenu współgospodarze mistrzostw mogą nawet powalczyć o wygranie grupy B.
Helweci mieli komicznych rywali w eliminacjach: Kosowo, Słowenię i fatalną Szwecję. Na Euro do porażki po rzutach karnych z Anglią wyglądali bardzo dobrze. W Lidze Narodów nie wygrali jednak żadnego meczu spadając do Dywizji B.
To może być przełomowy turniej dla którejś z tych drużyn, szczególnie że drabinka niezwykle sprzyja uczestnikom tej grupy.
Dość zdecydowanym kandydatem do trzeciej lokaty jest Bośnia. Powinna skupić się na dbaniu o bilans bramek, bo z korzystnym może spokojnie dostać się do 1/16 finału.
Katar drugi raz z rzędu jest według rankingu Elo… najsłabszym uczestnikiem mistrzostw. Cztery lata temu potwierdziły to wyniki. Po raz pierwszy w historii gospodarze przegrali wtedy wszystkie trzy mecze grupowe. Dlaczego teraz poza domem miałoby być lepiej? Tym bardziej, że eliminacje były dla Kataru drogą przez mękę.
Remis z Afganistanem, domowa porażka z Emiratami, wyjazdowa z Kirgistanem i strata punktów z Koreą Północną. Uratowała ich organizacja turnieju barażowego, w którym tym razem pokonali ZEA i zremisowali z Omanem. Z tej mąki chleba nie będzie. 77% szans na ostatnie miejsce w grupie.
Grupa C
Przechodzimy do grup, w których hierarchia wydaje się być znacznie bardziej oczywista niż w dwóch pierwszych. Pewniejsze od pierwszego miejsca Brazylii jest w grupie C tylko ostatnie miejsce Haiti. O drugie miejsce powalczą pewnie Szkocja z Marokiem, ale faworytem wydaje się być drużyna afrykańska. Zapowiada się, że niestety będzie to jedyny wyrównany pojedynek w tym zestawie.

Grupa D
Bardziej wyrównany zestaw drużyn trudno będzie znaleźć na tegorocznym mundialu.
Turków trudno oceniać po eliminacjach. Aż 0:6 rozgromiła ich Hiszpania, choć w rewanżu w Sewilli wywalczyli remis. Pokonali Gruzję i Bułgarię, a w barażach po 1:0 – Rumunię i Kosowo. Na Euro osiągnęli ćwierćfinał, a w Lidze Narodów awansowali po play-offach do Dywizji A. Wyglądają na mocną ekipę spoza ścisłej europejskich czołówki.
Paragwaj w osiemnastu meczach kwalifikacji stracił zaledwie dziesięć bramek. U siebie przegrał tylko z Kolumbią, a pokonał i Brazylię i Argentynę. Poza domem było gorzej, bo trzy punkty zdobył jedynie z Peru. Jeżeli Guarani przywiozą do Kalifornii swoją formę wyjazdową, może się skończyć ostatnim miejscem w grupie. Jeśli zagrają jak u siebie, mogą dojść bardzo daleko.
Australia przegrała w eliminacjach tylko raz – na starcie drugiej rundy ze słabym Bahrajnem. Podczas ostatnich mistrzostw kontynentu odpadli dość pechowo z Koreą.
Czwartym do brydża jest główny gospodarz turnieju, czyli USA. Nadzieję są wielkie. 22% dorosłych Amerykanów uważa, że ich kadra… zdobędzie mistrzostwo świata. Mam dla nich złe wieści. USA są na 38. miejscu w światowej hierarchii. Nie mają jednak w grupie żadnego bardzo mocnego rywala i dzięki przewadze własnych boisk mogą myśleć o awansie, także z trzeciego miejsca, które akurat w tej grupie z dużym prawdopodobieństwem da grę w 1/16 finału.
Grupa D to klasyczna wyrównana grupa znana z dawnych Euro. Absolutnie każdy może zająć tu każde miejsce. Niestety w tym roku zapowiada się na jedyną pod tym względem.

Stany Zjednoczone w listopadzie wygrały z Paragwajem
Grupa E
Ranking Elo stawia Ekwador jedynie minimalnie za Niemcami. La Tricolor przegrali w potężnych południowoamerykańskich eliminacjach zaledwie dwa mecze, jako jedyni w stawce. Stracili, uwaga!, pięć goli w osiemnastu meczach. Nikt nie potrafił strzelić im przez 90 minut więcej niż jednej bramki.
Niemcy w Lidze Narodów zajęli trzecie miejsce. W eliminacjach potknęli się ze Słowacją, czym spowodowali dość nerwową sytuację. Na swoim Euro nie potrafili przebrnąć ćwierćfinału. Czy w tej sytuacji są oczywistym faworytem z Ekwadorem? Dla wielu tak, jednak my dziś zapalamy poważną lampkę ostrzegawczą.
Niemcy to jedyna poza Holandią tradycyjna europejska potęga, dla której pierwsze miejsce w grupie nie jest prawie pewne. Owszem, powinni je zająć, ale mają na to tylko minimalnie mniejsze szanse od Ekwadoru.
Wybrzeże Kości Słoniowej dzieli przepaść nie tylko od wymienionego wyżej duetu, ale także od Curacao. Jeśli nie dostaną bagażu goli od faworytów, albo gdy rozgromią przeciwnika z Karaibów, mogą nabić bilans bramkowy, który da im awans.
Curacao choć nie jest najsłabszym uczestnikiem mundialu, to ma najmniejsze szanse na wyjście z grupy. Trudno mu będzie choćby o remis z rywalem z Afryki, który przecież nie przegrał w eliminacjach żadnego meczu, a na mistrzostwach kontynentu poległ dopiero z Egiptem. Jeśli Wybrzeże nie zajmie trzeciego miejsca, to prędzej wskoczy na drugie, niż spadnie na czwarte. Przygoda z mundialem małego kraju z Karaibów powinna niestety być dość krótka.

Grupa F
Tu mogliśmy być my. Mało tego, w tym zestawie w miejsce Szwecji mielibyśmy około pięćdziesięciu procent szans na wyjście z grupy.
Holendrzy ostatnio nie zachwycają. Na Euro wyszli z naszej grupy z trzeciego miejsca, a potem dobrze trafili – na Rumunię i Turcję. Anglia to już były dla nich zbyt wysokie progi. W Lidze Narodów nie potrafili wygrać na Węgrzech i w Bośni, a w eliminacjach ani razu nas nie pokonali. To nie jest ekipa na finał mistrzostw świata.
Japonia w szesnastu meczach kwalifikacji straciła… trzy gole. Od października nie przegrała meczu, wygrywając między innymi na Wembley. Nie będzie faworytem z Oranje, ale nie powinna mieć problemu z pokonaniem Szwecji.
Żółto-Niebieskich znamy bardzo dobrze. Jej kibice mają szczęście, że jedna z najsłabszych (wynikowo, bo nie kadrowo) Szwecji w historii zdołała dostać się na mundial naszym kosztem. Trudno prognozować, czy uda jej się wyjść z grupy. Szanse są mniej więcej pół na pół.
Tunezja jest najniżej notowana, ale zdecydowanie nie wygląda na outsidera. W eliminacjach zdobyła 28 na 30 możliwych punktów. Jednak wcześniej na mistrzostwach kontynentu wygrała tylko jeden mecz. Grupa F może być przeraźliwie nudna, ale jest potencjał na odwrócenie założonej klasyfikacji do góry nogami.

Polska nie sprostała Szwecji w barażach
Grupa G
To już nie ta Belgia, co kiedyś. Remisy w słabej grupie eliminacyjnej. Kłopoty z niezwykle łatwymi rywalami podczas Euro 2024. Problemy z utrzymaniem się w Dywizji A Ligi Narodów. Ostatnio zaczyna to wyglądać nieco lepiej, ale nie można dać się omamić wynikami meczów towarzyskich. Belgia powinna bez problemu awansować do fazy pucharowej, ale w niej nie jest już takim kandydatem do bycia czarnym koniem, jak kiedyś.
Dość ciekawie powinna wyglądać walka o drugie miejsce. Iran przeszedł przez kwalifikacje jak burza, a w mistrzostwach kontynentu dotarł do półfinału. Egipt nie przegrał w eliminacjach żadnego meczu, a w Pucharze Narodów Afryki zajął czwartą lokatę. To bardzo solidni przedstawiciele swoich kontynentów. Ich starcie będzie istotne w azjatycko-afrykańskim boju o to, na którym kontynencie futbol stoi wyżej. Trudno wytypować faworyta, a walka będzie bardzo zacięta.
Dla Nowej Zelandii rozgrywki w Oceanii są spacerkiem. Teraz ten region ma teraz zagwarantowane jedno miejsce w finałach mundialu. Gorzej idzie im z rywalami z innych części świata. O poziomie tamtejszej piłki mogliśmy się przekonać podczas niedawnego meczu towarzyskiego przeciwko reprezentacji Polski wygranego przez nas 1:0. Iran i Egipt wyglądają na zbyt mocnych przeciwników, by marzyć o trzecim miejscu.

Grupa H
Rzadki przypadek, gdy pierwsze i drugie miejsce są dość pewne, za to niezwykle wyrównany bój będzie toczył się o trzecią lokatę. Hiszpania jest faworytem nie tylko z Urugwajem, ale jest też głównym kandydatem do zdobycia mistrzostwa świata.
Obie te drużyny mają ponad 90% szans na wyjście z grupy. W przypadku Hiszpanii na palcach dwóch rąk można policzyć symulacje, w których nie awansowała dalej! O ile jeszcze można wyobrazić sobie wpadkę z Urugwajem, to z Zielonym Przylądkiem i Arabią już zdecydowanie mniej. A przecież nawet jedna wygrana powinna dać drużynie Luisa de la Fuente bilans gwarantujący grę dalej z trzeciego miejsca.
Jednak niech nikt nie liczy, że w tej grupie nie będzie walki na szczycie. Ten, kto zajmie w niej bowiem drugie miejsce, zagra w 1/16 finału ze zwycięzcą grupy argentyńskiej! Rywalizacja musi zatem toczyć się na śmierć i życie. Przegrany postawi się w bardzo trudnej sytuacji.
Arabia Saudyjska i Republika Zielonego Przylądka są w sytuacji prawie beznadziejnej. Zdobycie choćby punktu z Urugwajem lub Hiszpanią będzie sensacją. Jeżeli obaj outsiderzy zremisują w meczu między sobą, zapewne zgodnie odpadną z turnieju. Nawet jednak ten z nich, który wygra, może mieć problemy z awansem z trzeciego miejsca. Przyczyną jest fakt, że zapewne po meczach z dwoma faworytami, będzie miał mocno ujemną różnicę goli. Z tej grupy trzecia drużyna może mieć poważny problem z awansem.
Zatem z jednej strony słabeusze powinni w tej grupie murować bramkę, a z drugiej – Hiszpania i Urugwaj walczyć o jak najwięcej goli, by w razie remisu między nimi w ostatniej kolejce, uniknąć meczu z Argentyną. W tym możemy szukać dodatkowych emocji i smaczków.
Grupa I
Francja trafiła na bardzo trudną grupę, ale sama jest potęgą, więc z awansem nie powinno być problemów. Norwegia to jedna z najuważniej śledzonych przez kibiców drużyn na tym mundialu. Czy Haaland odniesie sukces na miarę swojego potencjału? Możliwe. Tym bardziej, że z grupy I trafia się w 1/16 finału na bardzo korzystnych przeciwników.
Senegal w kwalifikacjach stracił tylko trzy bramki. Zagrał też w finale Pucharu Narodów Afryki w Maroku, który przegrał przy zielonym stoliku dwa miesiące po jego przeprowadzeniu. Wygląda na to, że Lwy z Terangi są dziś najlepszym zespołem swojego kontynentu, a z pewnością jednym z dwóch najmocniejszych. W każdej innej grupie byliby poważnym kandydatem do awansu. Ale przeciwko silnemu europejskiemu duetowi mogą mieć z tym lekkie kłopoty. Na pocieszenie – jest duża szansa na awans z trzeciego miejsca.
Irak trafił zatem najgorzej jak mógł. Na mocnego rywala z każdego możliwego koszyka. Będzie miał jednak trzy okazje do sprawienia niespodzianki. Nie takie rzeczy widzieliśmy na mundialach.

Grupa J
Tu walka toczyć się będzie głównie za plecami Argentyny. Ten, kto zajmie drugą lokatę, trafi pewnie na Hiszpanię. Bardziej może zatem opłacać się trzecie miejsce. Albo pokonanie Argentyny i wygranie grupy, ale to niezwykle trudne zadanie.
Do kolejnych pozycji kandydować będzie pewnie najpierw Austria, potem Algieria, a na końcu Jordania, ale różnice między nimi są znacznie mniejsze, niż mogłoby się wydawać na pierwszy rzut oka.
Austria miała łatwą grupę eliminacyjną, w Lidze Narodów musiała uznać wyższość Norwegii i Serbii, ale na Euro 2024 wypadła znacznie lepiej od nas. Algieria bez problemów dostała się na mundial, a w Pucharze Narodów Afryki osiągnęła ćwierćfinał.
Jordania sprawiła sensację w kwalifikacjach, ale wcześniej dotarła aż do finału mistrzostw kontynentu. Mamy zatem zestaw trzech drużyn, które są pewnie poza ścisłą czołówką swoich regionów, ale jeden lub dwa (bo raczej nie trzy) z tych zespołów znajdą się w fazie pucharowej. Który – tego akurat przewidzieć wcale nie jest tak łatwo.
Grupa K
To grupa inna niż wszystkie. Składa się z dwóch par dość zbliżonych do siebie ekip. W dawnym systemie oznaczałoby to najnudniejszy możliwy zestaw. Dziś jest jednak inaczej ze względu na walkę o trzecie miejsce.
O nie rywalizować będzie zapewne Uzbekistan i Demokratyczna Republika Konga. O pierwsze miejsce zagrają za to Portugalia i Kolumbia. Tu szanse są wyrównane z lekkim wskazaniem na drużynę Cristiano Ronaldo.

Grupa L
W ostatniej z grup mamy zestaw z dość jasno określoną hierarchią. Trudno oczekiwać, by pierwsza nie była Anglia, a druga Chorwacja. Ranking Elo wskazuje, że zdecydowanym kandydatem to trzeciej lokaty jest Panama, a outsiderem jest Ghana.
Ta ostatnia para jest tą, która najbardziej różnicuje między sobą modele prognostyczne. Zdaniem wielu, afrykańska drużyna jest zdecydowanie mocniejsza od Panamy. Według rankingu Elo – jest dokładnie odwrotnie.
Grupa eliminacyjna Ghany była niezwykle prosta, a i tak udało się jej stracić punkty z Czadem i przegrać z malutkimi Komorami. W dodatku w kwalifikacjach Pucharu Narodów Afryki zajęła ostatnie miejsce bez żadnego zwycięstwa i nie zagrała w finałach. W poprzednich wystąpiła, ale nie wygrała w nich żadnego meczu. Ostatni mecz towarzyski Ghana wygrała… trzy lata temu. To może być jeden z outsiderów turnieju.
Panama w Złotym Pucharze CONCACAF dotarła do ćwierćfinału, w Lidze Narodów wygrała z USA, a w finale postawiła się Meksykowi. Będę się upierał, że to ona jest bliżej trzeciego miejsca od Ghany.
Nie będzie pogromu faworytów?
W fazie grupowej najciekawsze zawsze były odpadnięcia wielkich faworytów. Dokonały tego Belgia w Katarze, Niemcy tam i w Rosji, Hiszpania, w Brazylii – Włochy i Portugalia, a w RPA – Francja i Włochy. Niestety – mam złe wieści. Szansa, że ktokolwiek z grona: Hiszpania, Anglia, Argentyna, Brazylia, Niemcy lub Francja odpadnie w pierwszej rundzie wynosi zaledwie 10%.
Dlaczego? Oczywiście pierwszym powodem jest to, że zajmując trzecie miejsce można spokojnie awansować do fazy pucharowej. Po drugie, w 48-zespołowym turnieju najsłabsze drużyny w grupach są znacznie słabsze niż w 32-zespołowym. Możemy zatem nie zaznać żadnej wielkiej sensacji negatywnej na pierwszym etapie mistrzostw.
Na szczęście znacznie łatwiej niż kiedyś będzie też przebrnąć przez pierwszą rundę dość egzotycznemu zespołowi. Nawet Haiti ma 14% szans na awans. A trzeba pamiętać, że konkurencyjne modele prognostyczne jeszcze bardziej niż mój stawiają na słabeuszy.
Kto awansuje z trzeciego miejsca?
Prognozowanie poszczególnych grup „na oko” nie jest wielce problematyczne. Wielu z Was w domowym zaciszu trafi pewnie lepiej końcową kolejność w nich ode mnie. Gorzej jest z wyznaczeniem tego, kto awansuje z trzeciego miejsca.
Nie wystarczy bowiem ocenić, czy lepsza jest Szkocja czy Bośnia. Trzeba jeszcze uwzględnić, jakie szanse na dobry bilans bramkowy ma dany zespół w swojej grupie.
Udało mi się z 10 000 symulacji wydobyć informacje, jaki wynik pozwala mieć nadzieję na awans z trzeciego miejsca.
- zespół z dwoma punktami ma około 6% szans na awans – jest to zatem bardzo mało prawdopodobne
- zespół z czterema punktami ma około 99% szans na awans – jest on zatem wówczas praktycznie pewny
- zespół z trzema punktami ma około 70% szans na awans – zdecyduje bilans bramkowy:
- trzy punkty i różnica bramek minus jeden to aż 94% szans na awans
- trzy punkty i bramki na minus dwa – 80% szans na awans
- trzy punkty i bramki na minus trzy – 59% szans na awans
- trzy punkty i bramki na minus cztery – 39% szans na awans
- trzy punkty i bramki na minus pięć – 27% szans na awans
- trzy punkty i bramki na minus sześć lub gorsza – 19% szans na awans
Oznacza to, że trzy remisy właściwie gwarantują wyjście z grupy. Mało tego, nawet wyniki 1:0, 0:1, 0:2 pozwalają mieć bardzo duże nadzieje na grę w fazie pucharowej.
Głównymi kandydatami do awansu z trzeciego miejsca są:
- Wybrzeże Kości Słoniowej
- Bośnia i Hercegowina
- Panama
- Senegal
- Szkocja
- Czechy
- Uzbekistan
- Szwecja
Za ich plecami czają się: Korea, Egipt, Norwegia i Maroko. Ponad 70% szans na awans trzech drużyn mają grupy: C, D, E oraz I. Najmniejsze nadzieje na to mają grupy: B i J, a przede wszystkim: H.
To, komu dokładnie się to uda, zdecyduje o kształcie drabinki fazy pucharowej, ale o tym już w następnym odcinku przed startem mundialu.