Szymon Marciniak przygotowuje się do swojego trzeciego w karierze mundialu. Polski arbiter przebywa już w Stanach Zjednoczonych, gdzie czeka na decyzję FIFA, który mecz posędziuje. Choć na mistrzostwach świata w Katarze poprowadził finał, tym razem tonuje nastroje. Jak sam przyznaje, szanse na powtórkę w tym roku są niewielkie.
Marciniak w finale? „To niemal niemożliwe”
Dla polskiego arbitra turniej w Ameryce Północnej to już piąta wielka impreza w karierze. Pojechał na trzy ostatnie mundiale, a także na Euro we Francji i w Niemczech. Zabrakło go na mistrzostwach Starego Kontynentu w 2020 (2021) roku. Wówczas zaraził się koronawirusem i dlatego jego nazwisko nie pojawiło się na liście powołanych sędziów.
W wywiadzie dla portalu Łączy Nas Piłka sędzia odniósł się do szans na poprowadzenie tegorocznych mistrzostw świata.
– Długo już jestem w piłkarskim biznesie. Mam za sobą finał mistrzostw świata w 2022 roku i wiem, że osiągnięcie kolejnego finału będzie niemal niemożliwe. Jadę na mundial jako doświadczony, spełniony arbiter. Wiem, że jeśli będę sędziował dobrze, to jestem w gronie osób mających szanse na bardzo fajny wynik. Jestem głodny sędziowania i będę się cieszył każdym meczem – stwierdził Płocczanin.
– Naprawdę mam obsesję na punkcie dobrego sędziowania. Chcę wychodzić na boisko i rozstrzygać jak najlepiej. Natomiast przed mundialem nie robię żadnych konkretnych planów. Choć wiadomo, że chcę zostać jak najdłużej – przynajmniej do 12-14 lipca – dodał.
W ostatnich miesiącach sędzia zmagał się z problemami zdrowotnymi. Przeszedł operację i rehabilitację, przez co „przegapił” kilka spotkań.
– Może trochę za szybko wróciłem do sędziowania, bo to spowodowało, że te przygotowania rodziły się w bólu. Najważniejsze, że teraz czuję się bardzo dobrze, bezproblemowo prowadzę szybkie mecze, np. takie, w których biegam po 12,5 km. 31 maja wylecieliśmy do Stanów Zjednoczonych, gdzie przygotowujemy się do turnieju – powiedział.
Listkiewicz wierzy we „wspólnotę łysych”
Znacznie więcej optymizmu w kwestii ewentualnego finału dla Polaka wykazuje za to Michał Listkiewicz. Były sędzia wymienił Marciniaka w ścisłym gronie kandydatów do poprowadzenia decydującego starcia mundialu. Pozostali dwaj kandydaci to według niego Francuz Francois Letexier oraz Meksykanin Cesar Ramos.
– Wiem, że Marciniak jest ulubieńcem Pierluigiego Colliny, przewodniczącego Komisji Sędziowskiej FIFA, który powoli zbliża się do emerytury. Nie wykluczam, że będzie chciał na ukoronowanie swojej kariery postawić na swoim. Przy okazji byłaby to duchowa wspólnota łysych: Colliny, Infantino i Marciniaka. Może się uda, kto wie – stwierdził w rozmowie z Jakubem Radomskim, którą możecie przeczytać TUTAJ.
Mundial rozpocznie się 11 czerwca. W meczu otwarcia Meksyk zmierzy się z Republiką Południowej Afryki, a spotkanie zaplanowano na godzinę 21:00 czasu polskiego.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix