Afera związana z niewpuszczeniem sędziego z Somalii na terytorium Stanów Zjednoczonych doczekała się przewrotnego epilogu. Omar Artan miał być pierwszym Somalijczykiem, który poprowadzi mecz na mistrzostwach świata, a tymczasem zostanie pierwszym Somalijczykiem, który poprowadzi finał europejskiego pucharu. Trzeba przyznać, że UEFA sprytnie zagrała na nosie FIFA, Gianniemu Infantino, USA, Donaldowi Trumpowi i spółce.
No dobra, musicie przyznać, że takiego obrotu spraw nie spodziewał się nikt. Przypomnijmy, Omar Artan został nominowany przez FIFA do sędziowania meczów w finałach mistrzostw świata, ale na przeszkodzie stanęła mu restrykcyjna polityka wizowa Stanów Zjednoczonych. USA odmówiły Somalijczykowi wjazdu na terytorium kraju pod pretekstem „podejrzeń o przynależność do organizacji terrorystycznej”.
A mówiąc wprost – Artan został pozbawiony prawa do udziału w mundialu ze względu na swoje pochodzenie.
FIFA z kolei niezbyt przejęła się tym faktem, choć mowa o nie byle kim, bo w 2025 roku został wybrany najlepszym sędzią roku przez Afrykańską Konfederację Piłkarską. Organizator turnieju abdykował w obliczu wątpliwych poczynań państwa-gospodarza.
– To niefortunne, co przytrafiło się Omarowi, sędziemu z Somalii. Ale znów – nie kontrolujemy wszystkiego. Próbujemy, dyskutujemy, zobaczymy. Być może czasami dobrze też się wyluzować, zrelaksować się – próbował tłumaczyć prezydent FIFA, Gianni Infantino.
UEFA zatrudniła sędziego z Somalii. Policzek dla FIFA i USA
I gdy wydawało się, że Artan w skandaliczny i oburzający sposób został odarty z marzeń, do akcji niespodziewanie wkroczyła UEFA. Europejska federacja oficjalnie nominowała 34-letniego Somalijczyka na sędziego głównego meczu o Superpuchar Europy. 12 sierpnia w Salzburgu PSG zmierzy się z Aston Villą, a spotkanie poprowadzi właśnie wspomniany Artan.
🏆 Referee announced for 2026 #SuperCup!
We’re pleased to share that Somali referee Omar Artan will officiate the highly anticipated match between PSG and Aston Villa in Salzburg.
— UEFA (@UEFA) June 11, 2026
Alexander Ceferin, prezydent UEFA, wyjaśnił powód tej decyzji. Przekaz jest jasny – w futbolu nie chodzi o budowanie murów, a mostów.
– Omar Artan to znakomity, młody, ale już bardzo doświadczony arbiter, który sprawdził się na najwyższym poziomie rozgrywkowym Afrykańskiej Konfederacji Piłkarskiej. Futbol ma łączyć ludzi, a UEFA chce okazać szacunek Omarowi oraz jego wybitnym umiejętnościom sędziowskim, które przyniosły mu tę prestiżową nominację. Jestem wdzięczny mojemu przyjacielowi, prezydentowi CAF Patrice’owi Motsepe, za entuzjastyczne poparcie naszej inicjatywy – podkreślił Ceferin.
I choć UEFA sama ma wiele za uszami w kontekście mieszania sportu z polityką, to trzeba przyznać, że w tej sprawie zachowała się tak, jak należy. Inna sprawa, że zdarza się to rzadko, by nie powiedzieć incydentalnie, więc tym bardziej jesteśmy pełni podziwu.