Groźne obrazki w meczu Bayernu. Musiala zemdlał na boisku

Jan Broda

Autor:Jan Broda

15 sierpnia 2026, 21:14 • 3 min czytania 3

Reklama
Groźne obrazki w meczu Bayernu. Musiala zemdlał na boisku

Bayern pokonał 3:1 RB Lipsk w przedostatnim sparingu w ramach Telecom Cup. Wydawać by się mogło, że Vincent Kompany ma same powody do zadowolenia, lecz jest dokładnie na odwrót. Kontuzje odniosło aż trzech piłkarzy mistrzów Niemiec, a najgroźniej wyglądał uraz Jamala Musiali, który nagle zasłabł na boisku bez kontaktu z przeciwnikiem. 

Reklama

Gdy tylko zawodnik nagle upada na murawie bez kontaktu z rywalem, od razu na nogi zrywają się wszyscy – od sędziego, przez kolegów z drużyny, po sztab medyczny. Każdy ma świadomość, jak niebezpieczne, wręcz zagrażające życiu, potrafią być takie sytuacje. Wygląda to zawsze bardzo poważnie.

Nikomu nie trzeba przypominać dramatycznej historii Christiana Eriksena, który aż dwukrotnie doznał zatrzymania akcji serca w trakcie meczu. Duńczykowi finalnie na szczęście nic poważnego się nie stało, a zawdzięcza to przede wszystkim błyskawicznej reakcji. Za uratowanie mu życia nagrodę otrzymał Simon Kjaer.

Niestety, znów byliśmy świadkami równie niepokojącego incydentu na boisku. Tym razem chwile grozy przeżył Jamal Musiala. Początkowo nic nie wskazywało na to, by napastnik Bayernu skarżył się na problemy zdrowotne, wręcz przeciwnie. Wszedł na boisko w 69. minucie i to właśnie on pod koniec ustalił wynik meczu na 3:1 przeciwko RB Lipsk.

Reklama

Musiala zasłabł na boisku. Chwile grozy w meczu Bayernu

Chwilę potem leżał już nieprzytomny na trawie…

Do upadającego Musiali natychmiast podbiegli Ismael Saibari oraz Joschua Kimmich. Błyskawicznie pojawili się też klubowi lekarze Bayernu. Na szczęście skończyło się tylko na strachu. Po kilkudziesięciu sekundach 23-latek ocknął się i o własnych siłach opuścił boisko w towarzystwie medyków. Bezpośrednim powodem zasłabnięcia miała być pogoda.

Jak relacjonuje niemiecki Sport1, Musiala doznał zawrotów głowy oraz problemów z krążeniem na skutek upału. Termometry na Allianz Arenie pokazywały w tym czasie 34 stopnie Celsjusza. Wstępne badania przeprowadzone przez lekarzy Bayernu nie wykryły jak na razie żadnych nieprawidłowości. Niemiec najprawdopodobniej odpocznie i będzie wracał do sił przez najbliższe kilka dni.

Reklama

Trzeba przyznać, że nieszczęścia trzymają się młodego niemieckiego piłkarza. Od razu przypomina się jego dramatyczny krzyk, kiedy doznał zerwania więzadła po pojedynku z Gianluigim Donnarummą w półfinale KMŚ. Wrócił pod koniec stycznia 2026, ale nie był w zbyt dobrej formie. Grał często jako rezerwowy. Na mundialu też niczym nie błysnął.

Jakby tego było mało, Bayern sparing z Lipskiem okupił kontuzjami dwóch innych piłkarzy. Konrad Laimer wyszedł w wyjściowym składzie i już w pierwszych minutach był zmuszony przedwcześnie opuścić boisko po starciu z Davidem Raumem. Według wstępnej diagnozy Austriak doznał urazu uda. Z kolei w drugiej połowie gry nie mógł kontynuować Kim Min-Jae. Koreańczyk poskarżył się na ból w lewym kolanie.

Reklama

Przed Bayernem jeszcze jeden sparing. Mistrzowie Niemiec 18 sierpnia, w ramach zakończenia okresu przygotowawczego, zmierzą się z Heindenheim. Vincent Kompany i spółka sezon zainaugurują cztery dni później, kiedy to zmierzą się z Borussią Dortmund w Superpucharze.

Fot. Newspix

3 komentarze
Jan Broda

Pasją do futbolu zaraził go tata, za co jest mu dozgonnie wdzięczny - głównie dlatego, że pierwszym meczem, jaki zaliczył z trybun, był bezbramkowy paździerz Wisły ze Śląskiem jesienią 2010 roku. Skoro przetrwał tamto 0:0, przetrwa już wszystko. Dumny wychowanek Bronowianki Kraków, którego nieuchronny marsz po Złotą Piłkę brutalnie zweryfikował chroniczny brak talentu i drewniane nogi. Zamiast więc w piłkę grać, zaczął o niej pisać. Z wykształcenia politolog, którego bardziej niż cyrk odbywający się w Sejmie interesuje wpływ rządów Nicolae Ceaușescu na sukcesy Steauy Bukareszt w latach 80. XX wieku. Kręci go piłkarski plankton, outsiderskie historie spoza mainstreamu i wersy Kaza Bałagane. Baczny obserwator zjawisk na styku świata sportu i brudnej dyplomacji. Z ciekawości nauczył się kilku języków, w tym rumuńskiego, ale najwięcej do powiedzenia ma chyba po polsku. W przeszłości związany m.in. z Tygodnikiem „Piłka Nożna".

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
Polecane

Nareszcie Maja Chwalińska uśmiechnięta! Gładkie zwycięstwo i przełamanie

Patryk Idasiak
0
Nareszcie Maja Chwalińska uśmiechnięta! Gładkie zwycięstwo i przełamanie

Bundesliga

Reklama
Bundesliga

Letnie sparingi wielkich klubów i sztuczne pucharowe fety. Borussia to wyśmiała

AbsurDB
3
Letnie sparingi wielkich klubów i sztuczne pucharowe fety. Borussia to wyśmiała