Kupili bilet za milion dolarów. Pochwalili się widokiem i… prezentem

Mikołaj Duda

19 lipca 2026, 23:18 • 2 min czytania 8

Reklama
Kupili bilet za milion dolarów. Pochwalili się widokiem i… prezentem

FIFA po mundialu zyski liczy w miliardach dolarów i cieszy się, że zarobiła nawet więcej niż pierwotnie zakładała. Ceny biletów na tegoroczny mundial mogły zwalić z nóg, a w niektórych przypadkach przebiły jakiekolwiek granice. Znaleźli się nawet chętni, którzy na obejrzenie finału mistrzostw świata wydali okrągły milion dolarów. Pochwalili się widokiem, a także prezentem, który – o dziwo – znalazł się w cenie.

Reklama

W Stanach Zjednoczonych wymyślono już rozwiązania dla wielu ludzkich problemów, ale najwidoczniej jeszcze nie znaleźli sposobu na poradzenie sobie z promieniami słońca. Pech chciał, że te akurat padały na miejsca, które sprzedano za dokładny milion dolarów, co mocno przeszkadzałoby w komfortowym delektowaniu się finałem mistrzostw świata.

Stwierdzono, że tak być nie może i za taką cenę kibicom trzeba zapewnić najwyższą jakość usług. Znaleziono więc całkiem sprytne rozwiązanie na ten palący problem. Szczęśliwcom, którzy po tym wydarzeniu będą biedniejsi o milion dolarów, przygotowano… kapelusze słoneczne. I uwaga, nawet nie trzeba było za nie dodatkowo dopłacać. W amerykańskim świecie to coś iście niespotykanego.

Reklama

Tak wyglądają miejsca warte miliona dolarów. Kibice oburzeni

Bilet za milion dolarów gwarantuje kibicowi siedzenie w pierwszym rzędzie i z najlepszej możliwej perspektywy przyglądanie się zmaganiom reprezentantów Hiszpanii oraz Argentyny. Poza tym zamiast tradycyjnych krzesełek znanych ze stadionów można rozsiąść się na bardziej komfortowych kanapach.

Czy jest to miejsce wartej swojej ceny? Niech każdy już sam sobie odpowie. W każdym razie kibicom mocno nie spodobał się sam pomysł tego, że sprzedaje się wejściówki za takie kwoty. W komentarzach można przeczytać wiele opinii o tym, że fenomen piłki nożnej dotychczas polegał właśnie na tym, że była dostępna dla ludzi ze wszystkich szczebli drabinki społecznej.

Bilety w cenie miliona dolarów mają być zaprzeczeniem hasła, że futbol łączy, a nie dzieli. Poza tym wielu internautów zwraca uwagę, że widok z miejsca znajdującego się tak blisko murawy wcale nie jest najbardziej optymalny.

Reklama

Fot. Newspix

8 komentarzy
Mikołaj Duda

Legenda w rodzinie głosi, że piłka podobno towarzyszyła mu już podczas narodzin. Jego pierwsze wspomnienia sięgają do MŚ w Brazylii w 2014 roku, kiedy jako siedmiolatek z zafascynowaniem oglądał jak przyszły piłkarz Górnika Zabrze sięga po trofeum. 100% na 100% jego uwagi zajmuje polska piłka. Przy trzeciej godzinie monologu o rezerwowym Radomiaka jego słuchacze często tracą cierpliwość. We wtorek i środę zbiera siły przed czwartkowym wieczorem, spędzanym wspólnie z jego ulubioną Ligą Konferencji. Gdy ktoś się go zapyta o piłkarza o imieniu Lamine, to bez zawahania odpowie Diaby-Fadiga

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Mundial 2026

Reklama