Czy słowa Donalda Trumpa okażą się prorocze? Przekonany się już wkrótce. Prezydent Stanów Zjednoczonych jeszcze przed początkiem starcia Argentyny z Hiszpanią zabrał głos, mówiąc o tym, kto jego zdaniem będzie świętował zdobycie najcenniejszego możliwego tytułu. Nie zabrakło też słów uznania o klasie, jaką na trwającym czempionacie prezentuje Leo Messi.
Donald Trump przed początkiem meczu w Nowym Jorku był gościem na antenie jednego z programów na antenie Fox News. Został poproszony o wytypowanie zwycięzcy finału mistrzostw świata. Prezydent Stanów Zjednoczonych postawił na Argentynę ze względu na jakość prezentowaną przez Leo Messiego. Trump przyznał, że kilkukrotnie oglądał asystę, jaką zanotował piłkarz Interu Miami przeciwko Anglii.
– Oglądałem kilka razy to podanie – chyba można to nazwać podaniem – było perfekcyjne. Gdyby istniała strefa idealnego zagrania, piłka trafiła dokładnie tam, gdzie powinna. Widziałem też chwilę wcześniej, jak uwolnił się spod krycia. Był bardzo dobrze pilnowany, a nagle został całkiem sam. Trudno stawiać przeciwko Messiemu. Jest znakomity – stwierdził Donald Trump w rozmowie z Fox News.
Messi zdaniem Trumpa to najlepszy piłkarz świata? „Informacje czerpię od mojego syna”
Prowadzący rozmowę pociągnął wątek Messiego i dopytał czy Trump uważa Argentyńczyka za najlepszego piłkarza w historii dyscypliny. Jednoznacznej odpowiedzi jednak nie udzielił, wymieniając brazylijskiego Pele czy… Kyliana Mbappe. Dodał, że jego wsparciem merytorycznym jest syn Barron, który jest wielkim fanem piłki nożnej.
– Widziałem Pele na żywo i był niesamowity. To wielcy piłkarze, ale są też inni. Spójrzcie na Francję – Mbappe miał ostatnio słabszy mecz, ale bez wątpienia jest jednym z najlepszych. Takie informacje czerpię od mojego syna. Mój syn Barron jest ogromnym fanem piłki nożnej. Jest tu wielu naprawdę wybitnych zawodników, ale ja od zawsze lubiłem Ronaldo i od zawsze lubiłem Messiego. Niedawno spotkałem Messiego, Cristiano znam już od pewnego czasu i obaj mają całkiem dobre życie. Myślę, że nawet znacznie łatwiejsze od mojego! Chętnie zamieniłbym się z nimi na jakiś miesiąc.
Oczywiście nie mogło również zabraknąć odtrąbienia sukcesu. Zdaniem Donalda Trumpa takim bez wątpienia okazał się mundial organizowany w głównej mierze przez jego kraj.
– To on [Gianni Infantino] wszystko rozpoczął, a ja błyskotliwie powiedziałem: „Zorganizujemy ten turniej, ale możecie mieć sporo pustych stadionów”. Okazało się, że było zupełnie odwrotnie. Myślę, że frekwencja wyniosła 99,9 procent, a stadiony wręcz pękały w szwach.
Przypomnijmy, Donald Trump będzie miał swój moment podczas finału mistrzostw świata w Nowym Jorku. Prezydent Stanów Zjednoczonych pojawi się na murawie już po końcu spotkania i to on wręczy puchar kapitanowi najlepszej reprezentacji na świecie. Medialne doniesienia zostały oficjalnie potwierdzone przez jednego z przedstawicieli Białego Domu.
Jedyną niewiadomą pozostaje to, kto będzie się cieszył ze zdobycia mistrzostwa świata. Zobaczymy, czy sprawdzą się słowa Donalda Trumpa i rzeczywiście będzie to Leo Messi wraz z kolegami.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix