Dramat stopera w finale MŚ. Zszedł z urazem, za niego 38-latek

Przemysław Michalak

19 lipca 2026, 22:44 • 2 min czytania 1

Reklama
Dramat stopera w finale MŚ. Zszedł z urazem, za niego 38-latek

Reprezentacja Argentyny do przerwy nie oddała żadnego strzału w finale mistrzostw świata z Hiszpanią, a na dodatek doznała poważnego osłabienia.

Reklama

Już w 41. minucie boisko musiał opuścić Lisandro Martinez. Stoper Manchesteru United położył się na murawie i od razu zasygnalizował, że nie jest w stanie kontynuować gry. Prawdopodobnie doznał kontuzji mięśniowej.

Lisandro Martinez kontuzjowany w finale Hiszpania – Argentyna

Za niego wszedł Nicolas Otamendi. 38-latek dopiero co zakończył europejski rozdział w swojej karierze klubowej i zamienił Benfikę na River Plate. W kadrze jego boiskowa rola już wyraźnie zmalała. Dotychczas na tym mundialu wystąpił co prawda w sześciu z siedmiu meczów, ale tylko z Jordanią na zakończenie rywalizacji w fazie grupowej wystąpił w podstawowym składzie.

Przydatność Otamendiego w reprezentacji jest zresztą kwestionowana nie od dziś.

Patryk Idasiak w porannym tekście o Messim i jego dziesięciu ochroniarzach pisał tak: „Wielu kibiców przecież powątpiewało i nadal to zresztą robi, czy aby na pewno 38-latek to ktoś, kto powinien być jeszcze powoływany do reprezentacji i czy to w ogóle jest ten poziom, a nie na przykład bilet za zasługi. Otamendi mógł się wobec tego zastanawiać, czy w ogóle do tej paczki się jeszcze nadaje. Messi też postanowił zadziałać z karnym [z Zambią] i nakazał strzelić jedenastkę Nicolasowi Otamendiemu. Owszem, zdarzało mu się w sezonie 2025/26 wykonywać je w Benfice, ale w Argentynie, gdzie jest tyle gwiazd?! Messi go nawet specjalnie zawołał – gościu, dawaj tutaj, przybiegnij z obrony, będziesz strzelał”. 

Reklama

Tym meczem Otamendi może udowodnić, że jeszcze warto na niego stawiać.

fot. Newspix

1 komentarz
Przemysław Michalak

Jeżeli uznać, że prowadzenie stronki o Realu Valladolid też się liczy, o piłce w świecie internetu pisze już od dwudziestu lat. Kiedyś bardziej interesował się ligami zagranicznymi, dziś futbol bez polskich akcentów ekscytuje go rzadko. Miał szczęście współpracować z Romanem Hurkowskim pod koniec jego życia, to był dla niego dziennikarski uniwersytet. W 2010 roku - po przygodach na kilku stronach - założył portal 2x45. Stamtąd pod koniec 2017 roku do Weszło wyciągnął go Krzysztof Stanowski. I oto jest. Najczęściej możecie czytać jego teksty dotyczące Ekstraklasy – od pomeczówek po duże wywiady czy reportaże - a od 2021 roku raz na kilka tygodni oglądać w Lidze Minus i Weszłopolskich. Kibicowsko nigdy nie był mocno zaangażowany, ale ostatnio chodzenie z synem na stadion sprawiło, że trochę odżyła jego sympatia do GKS-u Tychy. Dodając kontekst zawodowy, tym chętniej przyjąłby długo wyczekiwany awans tego klubu do Ekstraklasy.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Mundial 2026

Reklama