Lukas Sadilek dołączył do Górnika Zabrze zimą i okazał się bardzo cennym wzmocnieniem. Gra w podstawowym składzie, przyczynił się do awansu do finału Pucharu Polski golem z Lechem i asystą z Zawiszą Bydgoszcz, zdobył w lidze dwie efektowne bramki przeciwko Rakowowi. Razem z Górnikiem pozostaje w grze o krajowy dublet. Piłkarz podkreśla, że zauważa dużą różnicę pomiędzy ligą polską a czeską.
Jarosław Kubicki, Patrik Hellebrand, Lukas Sadilek – takiego środka pola Górnikowi Zabrze mogą pozazdrościć. Mistrz Polski z Jagiellonii okazał się cennym wzmocnieniem, ale przede wszystkim ta formacja opiera się na Czechach. Oprócz dwóch wymienionych jest jeszcze młody Lukas Ambros. Taka strategia przynosi Górnikowi powodzenie, a Sadilkowi łatwiej było wybrać ten klub, wiedząc, ile tu czeka na niego krajanów. Poza tym, jak mówił piłkarz w Piłce Nożnej, wybór Zabrza oznaczał… bycie bliżej rodziny:
– Zdawaliśmy sobie sprawę, że różnica kulturowa nie będzie duża i w sumie będziemy nawet bliżej swoich rodzinnych domów niż w Pradze. Moja żona pochodzi z Ostrawy, więc z Zabrza ma godzinę drogi, a z Pragi miała trochę dłużej. Ja także w swoje rodzinne strony mogę teraz dotrzeć w dwie godziny, więc też jest bliżej niż z Pragi. Niby gramy zagranicą, a czujemy się jakbyśmy byli u siebie i mieli bliżej do swoich bliskich.
Sadilek o różnicach pomiędzy ligą polską a czeską
Lukas Sadilek bagaż doświadczeń ma spory. Rodzimą ligę opuścił dość późno, przed trzydziestką, szukając nowych wyzwań. W Sparcie Praga wygrał jednak dwa mistrzostwa, a przede wszystkim pograł w Lidze Mistrzów w sezonie 2024/25 przeciwko Feyenoordowi, Bayerowi Leverkusen czy Interowi. Zaliczył w tych rozgrywkach nawet jedną asystę. W 2025/26 jednak coraz częściej siedział na ławce, grał mniej, potrzebował więc zmiany:
– Sytuacja w Sparcie sprawiła, że trzeba było podjąć jakieś kroki, by regularnie grać (…). Nie było na stole żadnej konkretnej oferty z żadnego innego polskiego klubu. Kiedy dowiedziałem się o propozycji z Zabrza i zacząłem poważniej interesować się tym tematem, to wiedziałem, że chcę tu grać. Górnik to wielki klub, mający mnóstwo kibiców, którzy tworzą fantastyczną atmosferę – mówił.
O polskich klubach wiedział tyle, że jego Sparta zmierzyła się z Rakowem Częstochowa. Sadilek na temat Górnika rozmawiał z Patrikiem Hellebrandem. Dodaje, że nie miał żadnej innej oferty z Polski. Teraz widzi, że liga wygląda zupełnie inaczej niż w Czechach, docenia jej poziom i medialność. Tak powiedział o Ekstraklasie w Piłce Nożnej:
– W Polsce liga wygląda zupełnie inaczej niż w Czechach. Stadiony są pełne, kibice tworzą świetny klimat, zainteresowanie mediów jest większe, opakowanie transmisji telewizyjnych jest nie do porównania. Myślę, że kultura futbolu w Polsce jest inna niż w Czechach. Czuję, że jestem w większej lidze i jest to dla mnie idealna sytuacja.
Górnik pozostaje w grze o mistrzostwo i Puchar Polski. Dla trenera Michala Gasparika, jak i dla Lukasa Sadilka jest to… piąty z rzędu finał krajowego pucharu. Pomocnik raz był w finale z 1. FC Slovacko, a trzykrotnie ze Spartą Praga (trzy razy wygrał). Gasparik osiągnął ten etap cztery razy z rzędu jako szkoleniowiec Spartaka Trnava (dwukrotnie wygrał).
– Jest absolutnym liderem tej drużyny. Asystenci są znacznie bliżej zespołu, on jest szefem tego wszystkiego i to normalne, że musi być mały dystans pomiędzy trenerem i piłkarzami. Ma na pewno silną osobowość, charakter i wykonuje świetną pracę, co pokazują wyniki – powiedział na temat swojego trenera Sadilek.
CZYTAJ WIĘCEJ O POLSKIEJ LIDZE NA WESZŁO:
- Piłkarz Legii na szczycie listy życzeń. „Twarz projektu”
- Hitowy transfer w Ekstraklasie coraz bliżej. Portugalczycy potwierdzają
- Co dalej z Sotiriou? Klauzula aktywowana, ale rozmowy wstrzymane [NEWS]
Fot. 400mm.pl