Wszystkie znaki wskazują, że jeden z piłkarzy Legii po sezonie pożegna się z klubem. Letni nabytek Wojskowych okazał się rozczarowaniem i stracił zaufanie Marka Papszuna. Teraz znalazł się na szczycie listy życzeń swojego byłego zespołu, w którym miałby stać się twarzą całkowicie nowego otwarcia, połączonego ze zmianą właściciela.
Jak donosi słoweński portal Sportklub, w najbliższym czasie ma dojść do prawdziwej rewolucji w tamtejszym Mariborze. Przejęciem klubu bardzo poważnie zainteresowany jest Evangelos Marinakis, który obecnie ma pod swoimi skrzydłami angielskie Nottingham Forrest, grecki Olympiakos czy portugalskie Rio Ave. Grek wraz ze swoimi współpracownikami stworzył już nawet listę życzeń na najbliższe okienko. Na jej szczycie znalazł się Petar Stojanović.
– Z naszych informacji wynika, że zainteresowanie Greka przejęciem Mariboru jest bardzo poważne. Co więcej, wraz ze swoimi współpracownikami przygotowuje już listę potencjalnych wzmocnień – celem jest szybki powrót na szczyt słoweńskiego futbolu.Na szczycie tej listy znajduje się idol kibiców – Petar Stojanović. Obecnie jest zawodnikiem Legii Warszawa, jednak po zimowej zmianie trenera i niespełnionych obietnicach nowego szkoleniowca całkowicie wypadł z gry i latem będzie szukał nowego klubu – czytamy na słoweńskim portalu.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Piłkarz Legii wróci do byłego klubu? Ostatnio zapunktował u kibiców
Petar Stojanović piłkarzem Mariboru był od lipca 2011 do lutego 2016 roku. Swoimi występami w rodzimym klubie zapracował sobie na transfer za dwa miliony euro do Dinama Zagrzeb. Mimo upływu dekady, 30-latek wciąż jest tam bardzo pozytywnie wspominany i nawet został nazwany idolem kibiców. Jak czytamy, zimą jeszcze bardziej wkupił się w ich łaski, poprzez odrzucenie atrakcyjnie finansowo oferty od Celje, czyli głównego rywala Mariboru.
Już wiadomo, że klub czwarty sezon z rzędu na pewno nie sięgnie po tytuł mistrzowski, co jest uznawane za spore rozczarowanie. Wraz z przyjściem nowego właściciela szykuje się kompletna rewolucja kadrowa, której jedną z ofiar ma być Karol Borys. 19-latkowi w czerwcu wygasa kontrakt i na ten moment nie dostał propozycji jego przedłużenia. W tym sezonie w 10 występach rozegrał ledwo ponad 300 minut i strzelił dwa gole.
Wracając do Stojanovicia, ostatni raz na boisku pojawił się 1 lutego w spotkaniu z Koroną Kielce, które było oficjalnym debiutem w Legii Marka Papszuna. Po drodze przydarzyła mu się kontuzja, jednak nawet w pełni zdrowy ostatnio nie łapie się do kadry meczowej. Łącznie w barwach Wojskowych 72-krotny reprezentant Słowenii rozegrał 26 spotkań, strzelił jednego gola oraz dorzucił jedno ostatnie podanie.
Czytaj więcej o Ekstraklasie na Weszło:
- Hitowy transfer w Ekstraklasie coraz bliżej! Portugalczycy potwierdzają
- Co dalej z Sotiriou? Klauzula aktywowana, ale rozmowy wstrzymane [NEWS]
- Widzew komentuje plotki. „Nie ma potwierdzenia w rzeczywistości”