Astiz na wylocie z Legii? Sprzeczne sygnały

Antoni Figlewicz

Opracowanie:Antoni Figlewicz

22 kwietnia 2026, 10:27 • 1 min czytania 10

Reklama
Astiz na wylocie z Legii? Sprzeczne sygnały

Parę dni temu „Fakt” informował, że Inaki Astiz wkrótce odejdzie z Legii, bowiem nie znalazł wspólnego języka z trenerem Markiem Papszunem. Hiszpan był poprzednikiem aktualnego szkoleniowca Wojskowych, a teraz pełni rolę jego asystenta. Od jakiegoś czasu znajduje się jednak na zwolnieniu lekarskim.

Reklama

I to ono właśnie podsyca spekulacje. Media donosiły ostatnio, że to właściwie koniec Hiszpana przy Łazienkowskiej. Co do tego można mieć jednak pewne wątpliwości wobec najnowszych doniesień. Na sprawę nowe światło rzucił Marcin Szymczyk z portalu legia.net.

Inaki Astiz na marginesie? „W klubie zaprzeczają”

Wspomniane źródło rozprawia się w pewnym stopniu ze stwierdzeniem, że rola Hiszpana była marginalizowana i dlatego dojdzie do rozstania.  – W klubie zaprzeczają tym informacjom, nie potwierdza ich również trener Papszun. Gdyby obaj byli w konflikcie, to doszłoby do rozwiązania umowy – czytamy.

Astiz faktycznie jest jednak na zwolnieniu lekarskim, co Szymczyk potwierdza.

Hiszpan poprowadził Legię w dziesięciu spotkaniach, z których wygrał zaledwie jedno, ostatnie – w Lidze Konferencji z Lincoln Red Imps. Wcześniej doznał aż sześciu porażek i jego kadencję Legia skończyła w strefie spadkowej.

Reklama

CZYTAJ WIĘCEJ O EKSTRAKLASIE NA WESZŁO:

Fot. Newspix

10 komentarzy
Antoni Figlewicz

Wolałby pewnie opowiadać komuś głupi sen Davida Beckhama o, dajmy na to, porcelanowych krasnalach, niż relacjonować wyjątkowo nudny remis w meczu o pietruszkę. Ostatecznie i tak lubi i zrobi oba, ale sport to przede wszystkim ciekawe historie. Futbol traktuje jak towar rozrywkowy - jeśli nie budzi emocji, to znaczy, że ktoś tu oszukuje i jego, i siebie. Poza piłką kolarstwo, snooker, tenis ziemny i wszystko, w co w życiu zagrał. Może i nie ma żadnych sportowych sukcesów, ale kiedyś na dniu sąsiada wygrał tekturowego konia. W wolnym czasie głośno fałszuje na ulicy, ale już dawno przestał się tego wstydzić.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Ekstraklasa

Reklama