Kiedy trafiał do warszawskiej Legii, wydawało się, że może być sporym wzmocnieniem. Ermal Krasniqi miał nawet niezły moment w klubie ze stolicy, ale, patrząc całościowo, jest dużym rozczarowaniem. Marek Papszun nie stawia na niego, wpuszcza go tylko w końcówkach. Według TVP Sport, działacze Legii są bliscy podjęcia decyzji, co zrobią z wypożyczonym ze Sparty Praga zawodnikiem.
Krasniqi został wypożyczony do Legii z czeskiego klubu w sierpniu ubiegłego roku. Umowa zawierała opcję wykupu po sezonie, za około milion euro. Piłkarza bardzo chciał w klubie z Warszawy ówczesny trener, Edward Iordanescu, który znał go dobrze z ligi rumuńskiej. Ale Kraqniqi w Legii przede wszystkim zawodził. Choć miał też niezłe momenty.
Media: Legia Warszawa raczej nie wykupi Ermala Krasniqiego
W październiku opublikowaliśmy tekst pt: „Pupil. Krasniqi póki co nie ma nic oprócz sympatii Iordanescu”. Piłkarz prezentował się wtedy bardzo źle, ale miał lepszy moment, gdy zespół przejął Inaki Astiz. To Krasniqi w listopadzie najpierw wyrównał w spotkaniu w Łodzi z Widzewem, a następnie zdobył bramkę dla Legii w meczu z Bruk-Betem Termaliką. Nieźle wypadł też w meczu Ligi Konferencji przeciwko Celje. Tyle że Legia te dwa ostatnie spotkania przegrała po 1:2.
Teraz, zdaniem Piotra Kamienieckiego z TVP Sport, decyzja w sprawie Krasniqiego w zasadzie zapadła. Piłkarz raczej nie zostanie wykupiony przez warszawski klub. W Legii trwają też ożywione rozmowy dotyczące innych graczy, bo grono zawodników, którym po sezonie wygasają umowy, jest spore. I chodzi też o ważnych piłkarzy pierwszego składu, takich jak np. Radovan Pankov, Patryk Kun czy Jurgen Elitim.
A Krasniqi? Rozegrał dla Legii w tym sezonie 31 meczów we wszystkich rozgrywkach. Strzelił trzy gole, miał dwie asysty. Papszun wpuszcza go na boisko na końcówki spotkań, a milion euro to dużo pieniędzy. Dlatego zawodnik najprawdopodobniej wróci po sezonie do Sparty.
Fot. Newspix.pl
WIĘCEJ O EKSTRAKLASIE NA WESZŁO:
- Świetny Cojocaru. A Rajović leci po rekord [KOZACY I BADZIEWIACY]
- Dawny prezes wróci do Widzewa? Zbadaliśmy sprawę
- Niespodziewany gość na treningu Legii