Ledwie wczoraj z Roland Garros sensacyjnie pożegnał się Jannik Sinner. Nie grał w Paryżu Carlos Alcaraz, wyeliminowany przez kontuzję. W tej sytuacji Novak Djoković został… ostatnim mistrzem wielkoszlemowym w stawce. A eksperci zgodnie przyznawali: takiej szansy na 25. Szlema mógł Novak już nie otrzymać. Pewnym było jednak, że jego droga do triumfu nie będzie łatwa. Okazała się zbyt trudna… już dziś. Joao Fonseca po fenomenalnym meczu pokonał Serba!
Novak Djoković poza Roland Garros! Wielki mecz Fonseki
Od dłuższego czasu mówi się, że Fonseca to kolejny wielki gracz światowego tenisa. Brazylijczyk wciąż za szybko się podpala, gra zbyt agresywnie. Gdy jednak ma swój dzień, faktycznie jest tenisistą wyjątkowym. Ma świetny serwis, jego forehand budzi postrach, a do tego jest w jego grze szczypta nieprzewidywalności. Novak Djoković wychodząc na to spotkanie musiał wiedzieć, że to będzie wielki test, wyzwanie, które pokaże, w jakim miejscu się znajduje.
A przed turniejem wydawało się, że jest to miejsce odległe od szczytów. Novak walczył z urazem, na mączce zagrał jeden mecz, przegrany. I tak był jednak jednym z głównych faworytów do triumfu, zgodnie oceniali eksperci. A gdy faworyci zaczęli się wysypywać – jeszcze większym.
Dziś też wszystko długo szło zgodnie z planem. Dwa pierwsze sety, choć trudne, Novak wygrał zgodnie, po 6:4. Fonseca grał dobrze, ale popełniał wszystkie swoje grzechy: za bardzo się śpieszył, miał nieregularny serwis, brakowało mu tego pewnego tenisowego obycia. Nie wykorzystywał swoich szans, po prostu. A Djoković, jak to Djoković – brał pewnie, co mu dano. Mimo wszystko te dwa pierwsze sety mogły, wręcz musiały go zmęczyć.
A po tak długim czasie spędzonym na rehabilitacji, powrocie do zdrowia, z dala od kortów – no cóż, im dalej w mecz, tym gorzej dla Novaka.
Każda minuta się liczy.
Joao się odrodził
Być może kluczowy moment dla wszystkiego, co stało się później, przyszedł szybko – przy 1:0 w III secie. Fonseca wykorzystał wtedy pierwszego break pointa w tej partii. Później sam obronił dwa. A potem poszło to dość szybko, bo obaj pewnie wygrywali swoje serwisy. Aż do gema na wygranie partii – Joao lekko się wtedy zachwiał, Nole znów dostał break pointa, ale jednak udało się Brazylijczykowi utrzymać równowagę i seta wygrał. W czwartej partii Fonseca znów zaczął od przełamania, ale potem sam serwis tracił.
I znów szło to dość spokojnie do końcowych fragmentów seta – a tam Brazylijczyk zaimponował. Przełamał bowiem Novaka, gdy ten serwował, by w partii zostać. Wytrzymał tak wielką próbę nerwów, uniknął za to tie-breaka. I doprowadził do pięciosetówki. Im dalej w mecz, tym Fonseca zdawał się rosnąć. A Djoković? Ewidentnie starał się skracać wymiany. Pracował serwisem, grał skróty, często grał zerojedynkowo, jak nie do końca on. Wiedział, że musi oszczędzać siły.
I trudno mu odmówić tego, że walczył. Do samego końca. W piątym secie przełamał nawet Fonsecę na 3:1, ale ten stracone podanie z miejsca odzyskał. I znów: przez jakiś czas mieliśmy spokój. A potem, przy stanie 5:5, Joao zaimponował na returnie. Do tego: zrobił to nie do końca po swojemu. Nie uderzał piekielnie mocno z forehandu. Zamiast tego wygrał punkty grą kombinacyjną, techniczną, skrótami, znakomitymi odegraniami spod siatki. Pokazał swoją inną stronę i to ona dała mu przełamanie.
Musiał przeżyć jeszcze jeden trudny moment – break point dla Novaka przy 6:5. I jak to zrobił? Asem. A potem trafił serwisem jeszcze raz. I jeszcze raz.
GAME, SET AND MATCH: FONSECA 🇧🇷 #RolandGarros pic.twitter.com/FnHoYmPkNL
— Roland-Garros (@rolandgarros) May 29, 2026
Zamknął ten mecz trzema asami z rzędu! Z Novakiem Djokoviciem, po niemal pięciu godzinach gry, na największym korcie w Paryżu, wychodząc z 0:2 w setach. Trudno opisać to, czego dokonał Joao Fonseca. Nawet przeciwko 39-letniemu Djokoviciowi, który długo nie grał. To wciąż przecież Nole. Wciąż geniusz, gigant tenisa. Goliat.
Ale Joao dziś był Dawidem. I tego wielkoluda pokonał.
Taki wynik oznacza jedno: będzie nowy mistrz wielkoszlemowy. Nikt z pozostałych w drabince tenisistów (a jesteśmy w połowie III rundy!) nie był bowiem triumfatorem turnieju tej rangi. Roland Garros 2026 przejdzie więc do historii męskiego tenisa. To na pewno.
Joao Fonseca – Novak Djoković 4:6, 4:6, 6:3, 7:5, 7:5
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix