Nie tak wyobrażał sobie początek trenerskiej kariery Łukasz Piszczek. Po epizodach w sztabie Borussii Dortmund i w roli pierwszego trenera GKS-u Tychy 41-latek przyznawał, że pozostaje spokojny co do swojej zawodowej przyszłości. Ta najbliższa jest już znana – wrócił bowiem do Goczałkowic-Zdroju.
W środowisku piłkarskim panowało przekonanie, że Łukasz Piszczek jest jednym z najzdolniejszych polskich trenerów młodego pokolenia. Być może faktycznie jest, natomiast początek jego kariery nie należy do udanych.
Łukasz Piszczek wraca do Goczałkowic-Zdroju
Pierwszą styczność z trenerskim fachem 66-krotny reprezentant Polski miał w swoim LKS-ie Goczałkowice Zdrój, w którym pierwotnie pełnił rolę grającego trenera. Przed sezonem 2024/25 szkoleniowcem Borussii Dortmund został jego dobry znajomy z boiska – Nuri Sahin, który zaproponował mu rolę asystenta.
Przygoda obu panów na ławce BVB nie potrwała jednak długo. Sahin został zwolniony w styczniu, po serii czterech porażek. Zwieńczył ją przegrany mecz w Lidze Mistrzów z Bologną, w której bramce grał Łukasz Skorupski. Wraz z Turkiem z klubem pożegnał się Piszczek.
Czekając na propozycję po pokazaniu się w sztabie Borussii, Polak wrócił do Goczałkowic. Wspomniana propozycja nadeszła w listopadzie, kiedy zgłosił się po niego zajmujący dopiero 16. miejsce w Betclic 1. Lidze GKS Tychy. Piszczek miał wyprowadzić klub z kryzysu, ale poprowadził go… tylko w ośmiu spotkaniach. Dlaczego tak krótko? Choćby dlatego, że zespół zanotował pod jego wodzą dwa remisy, sześć porażek i okrągłe zero zwycięstw. Kilka tygodni później Tyszanie pożegnali się z pierwszą ligą, zajmując w niej ostatnie miejsce.
W maju były zawodnik BVB stanął przed kamerami TVP Sport przy okazji meczu Polska – Reszta Świata (Ultimate Legends Night). Nie miał wówczas zbyt wiele do powiedzenia na temat swojej przyszłości.
– Tematu trenerskiego na razie wcale nie ma w mojej głowie. (…) Jeśli chodzi o moją strefę zawodową, to na tę chwilę nie mam nic do powiedzenia. Podchodzę do tego na spokojnie – mówił 41-latek. – Wiem, że praca trenera na pewno nie jest łatwym zawodem. To się nie zmieniło po moim odejściu z GKS-u Tychy, bo wiedziałem o tym wcześniej. Mam dużą pokorę do tego. A co pokaże przyszłość? Trudno teraz powiedzieć – dodał.
Choć całkiem niedawno były prawy obrońca reprezentacji łączony był m.in. z Lechią Gdańsk, przyszłość okazała się powrotem do korzeni. KS Goczałkowice-Zdrój poinformował bowiem, że Piszczek wrócił do klubu w roli trenera. Dotychczasowy szkoleniowiec Jacek Kołodziejczyk ma zostać jego asystentem.
Łukasz Piszczek wraca do Goczałkowic❗️🔵
Łukasz zostaje pierwszym trenerem i poprowadzi nasz zespół w nadchodzącym sezonie❗️🫵🏻
Jacek Kołodziejczyk zostaje drugim trenerem drużyny 👋🏻
Reszta sztabu trenerskiego pozostaje bez zmian.
Trenerze, powodzenia❗️⚽️#Goczały pic.twitter.com/aKIt9HcgGj
— KS Panattoni Goczałkowice-Zdrój (@ksgoczalkowice) June 29, 2026
W minionym sezonie KS Goczałkowice-Zdrój zajął szóste miejsce w grupie trzeciej Betclic 3. Ligi. Kolejny sezon podopieczni Łukasza Piszczka rozpoczną na początku sierpnia. W pierwszej kolejce czeka ich wyjazd na starcie ze Stalą Brzeg.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix