Maciej Rybus będzie grał w Polsce. Powrót do domu po latach

Marcin Ziółkowski

27 lipca 2026, 22:54 • 3 min czytania 11

Reklama
Maciej Rybus będzie grał w Polsce. Powrót do domu po latach

Jego nazwisko od wielu lat wywołuje duże kontrowersje, a wszystko to przez postawę po rosyjskiej inwazji na Ukrainę. Wiele zakrętów w życiu prywatnym jak i zawodowym prawie doprowadziło go do zakończenia kariery. Nie było bowiem chętnych na jego usługi choćby w Rosji, w której jest bardzo dobrze znany. Od kilku tygodni, Maciej Rybus trenował w województwie łódzkim w poszukiwaniu formy. Były lewy obrońca reprezentacji Polski ma podpisać w najbliższym czasie krótkoterminowy kontrakt na czwartym poziomie rozgrywkowym.

Reklama

Maciej Rybus zagra w 3. lidze – to kwestia czasu

Po lutym 2022 roku kariera Macieja Rybusa bardzo wyhamowała. Nie tylko z powodów politycznych. W lipcu tamtego roku zasilił Spartak Moskwa, ale po kolejnych 12 miesiącach dołączył do Rubina Kazań. W obydwu klubach pełnił marginalną rolę, a te dwa sezony to dla niego zaledwie 916 minut. Nie omijały go też urazy.

Opinia publiczna w Polsce długo nie zapomni mu składania wieńców pod pomnikiem oficerów Armii Czerwonej w roli członka delegacji zespołu z Tatarstanu. W profesjonalnym futbolu, Rybus od dwóch lat jest bez klubu, ale w tym czasie występował w ramach tworu znanego jako Rosyjska Liga Mediów.

– Ciężko będzie powrócić na boisko. Przez pięć miesięcy w ogóle nie grałem w piłkę. Miałem operację – przepuklinę pachwiną – i dopiero do siebie dochodzę. Raczej na zawodowym poziomie już nie zagram – mówił w styczniu tego roku Rybus obecny na turnieju charytatywnym w Łowiczu, który od lat organizuje w rodzinnym mieście.

Reklama

Jak jednak poinformował Sebastian Staszewski, Rybus w nowym sezonie ma grać dla Pelikana Łowicz. Podpisze on umowę do końca 2026 roku, bowiem na pięć miesięcy. To właśnie w tym klubie rozpoczynał on swoją przygodę z futbolem. Sam piłkarz w dodatku wychował się w tym mieście, więc będzie to bardzo sentymentalny powrót po wielu, wielu latach piłkarskiej podróży.

Rybus odszedł z Pelikana w 2005 roku i zrobił całkiem niezłą karierę. Trudno inaczej nazwać blisko 70 meczów w reprezentacji Polski, występy na turniejach rangi MŚ i ME, asystę w meczu rangi Mistrzostw Europy, czy grę dla Legii Warszawa, Olympique’u Lyon.

Były piłkarz Legii, OL czy klubów rosyjskich, od początku lipca brał udział w przygotowaniach Pelikana Łowicz do sezonu na poziomie III ligi. Wystąpił w kilku sparingach i w klubie doszli do wniosku, że będzie wartościowym elementem składu beniaminka rozgrywek.

Reklama

Na początku przygotowań Rybus powiedział w filmiku na oficjalnej stronie klubu:

Czuję ten głód piłki. Nie grałem rok, ale myślę, że parę treningów i myślę, że złapię zajawkę. Fajnie byłoby na koniec mojej przygody wrócić tutaj i podziękować ludziom w Łowiczu za wsparcie.

Z imienia i nazwiska wymienił choćby Dawida Suta, który jest w Łowiczu dyrektorem sportowym. Drużyna z województwa łódzkiego rozpocznie sezon na IV poziomie rozgrywkowym od starcia z ŁKS-em Łomża. Mecz odbędzie się w Łowiczu, 1 sierpnia.

Reklama

 

 

Fot. Newspix

Reklama
11 komentarzy
Marcin Ziółkowski

Człowiek urodzony w roku stulecia swojego przyszłego ulubionego klubu. Schodzący po czerwonej kartce Jens Lehmann w Paryżu w finale Ligi Mistrzów 2006 to jego pierwsze piłkarskie wspomnienie. Futbol egzotyczny nie jest mu obcy. Przykład? W jednej z aplikacji ma ustawioną gwiazdkę na tajskie Muangthong United, bo gra tam niejaki Emil Roback. Inspiruje się Robertem Kubicą, Fernando Alonso i Ottem Tanakiem, bo jest zdania, że warto dać z siebie sto i więcej procent, nawet mimo niesprzyjających okoliczności. Po szkole godzinami czytał o futbolu na Wikipedii, więc wybudzony nagle po dwóch godzinach snu powie, że Oleg Błochin grał kiedyś w Vorwarts Steyr. Potrafi wstać o trzeciej nad ranem na odcinek specjalny Rajdu Safari, ale nigdy nie grał w Colina 2.0. Na meczach unihokeja w szkole średniej stawał się regenem Lwa Jaszyna. Esencją piłki jest dla niego styl rodem z Barcelony i Bayernu Flicka, bo Zdenek Zeman i jego podejście to życie, a posiadanie piłki jest przehajpowane

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Niższe ligi

Reklama