Szwajcarzy w pierwszej kolejce fazy grupowej mistrzostw świata zaliczyli zawstydzający remis z reprezentacją Kataru, ale potem było już po staremu. Dwa zwycięstwa z rzędu i spokojny w gruncie rzeczy awans do fazy pucharowej turnieju.
Wychodzenie z grupy na imprezach rangi mistrzowskiej stało się już w zasadzie szwajcarską specjalnością zakładu. Jak sery, zegarki i scyzoryki.
Szwajcarzy znowu w fazie pucharowej. To ich specjalność
Z polskiej perspektywy, możemy tylko zazdrościć Helwetom ich turniejowej regularności.
Mistrzostwa świata:
- 2014 – 1/8 finału
- 2018 – 1/8 finału
- 2022 – 1/8 finału
- 2026 – co najmniej 1/16 finału
Mistrzostwa Europy:
- 2016 – 1/8 finału
- 2020 – ćwierćfinał
- 2024 – ćwierćfinał
Ostatni turniej, podczas którego reprezentacja Szwajcarii nie zdołała przebrnąć przed fazę grupową, to mistrzostwa świata w Republice Południowej Afryki. Dwa lata później Szwajcarów w ogóle zabrakło na EURO 2012, no a potem stali się już stałymi bywalcami play-offów podczas mistrzostw globu oraz Starego Kontynentu. Fakt faktem, że spektakularnych sukcesów w tym okresie nie osiągnęli, ale nie notują też w zasadzie żadnych dużych wpadek. Nie licząc oczywiście pojedynczych spotkań, takich jak pierwszy mecz na tegorocznym mundialu, kiedy to podopieczni Murata Yakina zremisowali z reprezentacją Kataru 1:1.
Koniec końców Szwajcaria wygrała grupę B z siedmioma punktami na koncie. Drugie miejsce zajęli Kanadyjczycy (4 punkty), trzecie reprezentacja Bośni i Hercegowiny (4 punkty). Walizki mogą natomiast pakować reprezentanci Kataru, którzy uciułali tylko jeden punkcik w trzech spotkaniach i zamknęli tabelę.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
fot. NewsPix.pl