Infantino podpadł… europosłom. Chodzi o sprawę z Balogunem

Marcin Ziółkowski

08 lipca 2026, 23:49 • 3 min czytania 1

Reklama
Infantino podpadł… europosłom. Chodzi o sprawę z Balogunem

Gianni Infantino nie pomaga sobie w ostatnim czasie. Nie szanuje w ogóle środowiska, wybierając do obejrzenia na stadionie praktycznie każdy mecz mundialu. Do tego za nic ma zasady uczciwej rywalizacji, pod przykrywką niezależnego organu ulegając presji Donalda Trumpa w związku z zawieszeniem czerwonej kartki Folarina Baloguna. Tym razem Infantino znalazł się na celowniku… europosłów. O co chodzi?

Reklama

Infantino znów budzi kontrowersje

To w Belgii na co dzień stacjonują europosłowie. Choć oficjalną siedzibą Parlamentu Europejskiego jest Strasburg, to większość prac legislacyjnych ma miejsce w Brukseli. Tam mieszczą się komisje parlamentarne, biura poselskie czy władze klubów.

No i grupa europosłów wystąpiła z inicjatywą wzywającą do wszczęcia śledztwa w sprawie roli prezesa FIFA Gianniego Infantino, aby ustalić, czy naciski ze strony administracji USA wpłynęły na decyzję. List, który udostępnił portal EuroNews, jest skierowany do 27 związków piłkarskich Unii Europejskiej i wzywa je do podjęcia formalnych działań wobec FIFA. Belgia z pewnością się ucieszy.

Chodzi o zwrócenie się do FIFA, by wszczęła śledztwo w sprawie procesu decyzyjnego stojącego za uchyleniem zawieszenia Baloguna. Co miałoby za tym stać i skąd taka decyzja? To akurat nietrudno zgadnąć, skoro Biały Dom i Donald Trump sami się tym powszechnie chwalili.

Reklama

Uważamy, że nadszedł czas, aby Europejskie Związki Piłkarskie, które są zrzeszone w FIFA, interweniowały i zwróciły się do FIFA o zbadanie procesu decyzyjnego. Po raz kolejny byliśmy świadkami jak Infantino i FIFA uległy żądaniom administracji Trumpa – mówi cytowany przez Euronews Barry Andrews, jeden z inicjatorów listy.

Nazywa on decyzję ws. Folarina Baloguna „hańbą i wypaczeniem sprawiedliwości”. Amerykański napastnik, który na co dzień jest piłkarzem AS Monaco, otrzymał czerwona kartkę w meczu USA – Bośnia i Hercegowina. Powinien przez to odbyć zawieszenie na jeden mecz. Takie są zasady podczas rozgrywek międzynarodowych.

Donald Trump, choć nie zna się na piłce (co sam przyznał) uznał tę decyzją za niesprawiedliwą, zastanawiając się – jak to jest możliwe, żeby ukarać piłkarza na zapas, czyli dać mu zawieszenie na mecz, w którym nawet nie grał.

Reklama

No i po raz pierwszy od wprowadzenia kartek piłkarz mógł zagrać w kolejnym meczu od uzyskania „asa kier” z uwagi na rzekomą lukę prawną (zawieszenie kartki w czasie).  Decyzja ta wywołała ogromne kontrowersje i przede wszystkim duży niesmak.

Inicjatywa wyszła od trójki europosłów – wspomnianego już Andrewsa, Lary Wolters oraz Nielsa Fuglsanga. Była ona rozsyłana do parlamentarzystów celem zebrania podpisów do 8 lipca i godzin wieczornych.

Reklama

Osoby podpisujące się pod dokumentem i zgadzające się na jego warunki apelują do związków piłkarskich o zapewnienie, że „wysocy rangą urzędnicy FIFA zostaną pociągnięci do odpowiedzialności, jeśli pojawią się dowody sugerujące, że naruszają zasady neutralności politycznej”.

Przypominają również inny list, podpisany przez 50 posłów do Parlamentu Europejskiego i wysłany do FIFA, w którym wzywa się do wszczęcia śledztwa w sprawie przyznania prezydentowi Trumpowi Pokojowej Nagrody FIFA. Wcześniej Komisja Europejska domagała się uczciwych i transparentnych wyjaśnień ws. Baloguna i odwrócenia decyzji w jego sprawie. W oświadczeniu przyznała, że popiera zasady uczciwej gry i przejrzystej konkurencji.

Fot. Newspix

Reklama
1 komentarz
Marcin Ziółkowski

Człowiek urodzony w roku stulecia swojego przyszłego ulubionego klubu. Schodzący po czerwonej kartce Jens Lehmann w Paryżu w finale Ligi Mistrzów 2006 to jego pierwsze piłkarskie wspomnienie. Futbol egzotyczny nie jest mu obcy. Przykład? W jednej z aplikacji ma ustawioną gwiazdkę na tajskie Muangthong United, bo gra tam niejaki Emil Roback. Inspiruje się Robertem Kubicą, Fernando Alonso i Ottem Tanakiem, bo jest zdania, że warto dać z siebie sto i więcej procent, nawet mimo niesprzyjających okoliczności. Po szkole godzinami czytał o futbolu na Wikipedii, więc wybudzony nagle po dwóch godzinach snu powie, że Oleg Błochin grał kiedyś w Vorwarts Steyr. Potrafi wstać o trzeciej nad ranem na odcinek specjalny Rajdu Safari, ale nigdy nie grał w Colina 2.0. Na meczach unihokeja w szkole średniej stawał się regenem Lwa Jaszyna. Esencją piłki jest dla niego styl rodem z Barcelony i Bayernu Flicka, bo Zdenek Zeman i jego podejście to życie, a posiadanie piłki jest przehajpowane

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
MMA

Zapadł wyrok ws. Mameda Ch. Więzienie i grzywna

Patryk Idasiak
6
Zapadł wyrok ws. Mameda Ch. Więzienie i grzywna
Polecane

Rosja wraca do siatkarskich rozgrywek. Świderski się zdenerwował

Patryk Idasiak
13
Rosja wraca do siatkarskich rozgrywek. Świderski się zdenerwował

Mundial 2026

Reklama