Gdziekolwiek trwa mundial, tam niemal zawsze pojawia się on. Od lat uwielbia być w centrum wydarzeń i wzbudzać kontrowersje. Nie, nie chodzi o Cezarego Kuleszę. Mowa o Giannim Infantino, który ponownie wywołuje kontrowersje. Wszystko przez prywatny odrzutowiec, którym w ciągu zaledwie siedmiu dni miał przemieszczać się między stadionami, by obejrzeć aż dziesięć meczów mistrzostw świata. A wy moi drodzy dbajcie o świat, zbierajcie butelki, bądźcie eko!
Dziesięć meczów w tydzień
Tegoroczny mundial jest wyjątkowo wymagający pod względem logistycznym. Turniej odbywa się w Stanach Zjednoczonych, Kanadzie i Meksyku, a miasta-gospodarze dzielą tysiące kilometrów. Mimo to Infantino postawił sobie ambitny cel – pojawiać się nawet na dwóch spotkaniach jednego dnia.
W pierwszym tygodniu mistrzostw widziano go m.in. w:
- Meksyku
- Guadalajarze
- Los Angeles
- San Francisco
- Vancouver
- Seattle
- Kansas City
- Houston
Według brytyjskiego „The Guardian” prezydent FIFA korzysta w tym celu z prywatnego samolotu udostępnionego przez Qatar Airways, jednego z najważniejszych sponsorów światowej federacji. Niektóre z tych tras liczą ponad dwa tysiące kilometrów. W praktyce oznacza to, że w ciągu kilku godzin Infantino potrafił pojawić się na stadionie w jednym kraju, a następnie oglądać kolejne spotkanie setki czy nawet tysiące kilometrów dalej.
FIFA „dba” o ekologię, dbaj i ty!
FIFA od kilku lat podkreśla swoje zaangażowanie w działania proekologiczne i regularnie promuje hasła związane ze zrównoważonym rozwojem. Organizacja mówi o ograniczaniu śladu węglowego i ochronie klimatu. Tymczasem eksperci zwracają uwagę, że prywatne odrzutowce należą do najbardziej emisyjnych środków transportu. Dodatkowo już wcześniej pojawiały się informacje, że w latach 2021-2024 Infantino pokonał prywatnym samolotem około 600 tysięcy kilometrów.
Niemniej ty zwykły kibicu pamiętaj, żeby dbać o ekologię. Oszczędzaj wodę, wymieniaj butelki, podróżuj samolotem raz na „ruski rok”. Przecież to wszystko dla naszej planety! Pan Infantino pięknie się wypowiada o ekologii, a w praktyce… W praktyce organizacja New Weather Institute określiła mundial 2026 jako potencjalnie „najbardziej zanieczyszczający turniej w historii”. Według szacunków całkowita emisja związana z mistrzostwami może sięgnąć nawet dziewięciu milionów ton dwutlenku węgla, z czego zdecydowana większość ma pochodzić właśnie z transportu lotniczego. Hipokryzja niektórych nie zna granic…
Nie pierwsza kontrowersja
To nie pierwszy raz, gdy szef FIFA znajduje się (słusznie!) pod ostrzałem. W ostatnich latach był krytykowany między innymi za:
- rozszerzenie mistrzostw świata
- rozszerzenie Klubowych Mistrzostw Świata
- coraz bardziej napięty kalendarz piłkarski
- wysokie ceny biletów na mundial
- bliskie relacje z politykami i innymi „gwiazdami”
Pamiętacie gościa, który sypie sól na steki? Ten „gwiazdor” tak paradował na ceremonii wręczenia Argentynie pucharu za wygranie mundialu cztery lata temu, że niektórzy mogli pomyśleć, że był członkiem drużyny Albicelestes. Kontrowersji wokół Infantino wciąż przybywa, a my zastanawiamy się, na co jeszcze stać „łysego od kulek”.
Fot. 400mm.pl