Brazylijska federacja, mimo odpadnięcia już na etapie 1/8 finału mistrzostw świata, zamierza dalej pracować z Carlo Ancelottim. Niektórzy uważają jednak, że to właśnie włoski selekcjoner jest jednym z głównych odpowiedzialnych za rozczarowujący wynik.
Brazylia odpadła z Norwegią, choć stworzyła sobie naprawdę dużo sytuacji. Jak w transie bronił Orjan Nyland, który zaczął od sparowania strzału Bruno Guimaresa z rzutu karnego, a później popisał się jeszcze kilkoma kapitalnymi interwencjami. Dopiero w doliczonym czasie dał się pokonać z jedenastu metrów Neymarowi, tyle że dla Canarinhos był to już tylko gol pocieszenia, bo wcześniej dwie bramki zdobył niesamowity Erling Haaland.
Felipe Melo obwinia Ancelottiego po odpadnięciu Brazylii
Felipe Melo, będący ekspertem na mundial w Seleceo SporTV, uważa, że Ancelotti zawalił Brazylii mecz z Norwegią.
– Bardzo łatwo zrzucić całą winę na trenera, ale trener jest winny, tak. Zatrudniliśmy jednego z najlepszych trenerów w historii i to on jest pierwszym, którego należy winić. To on ma być tym facetem, który ma plan – uważa były kadrowicz.
Jego zdaniem Ancelotti popełnił błąd, zastępując kontuzjowanego Paquetę Gabrielem Martinellim. – Rozumiem, że trener ma swoje przekonania, ale musi też pewne rzeczy rozumieć. Ja bym od razu zaczął mecz z Neymarem. Może gdyby grał w pierwszej połowie, wykorzystałby karnego i mecz potoczyłby się zupełnie inaczej – komentował były pomocnik m.in. Juventusu i Interu.
Felipe Melo to 22-krotny reprezentant Brazylii. Złośliwi mogliby stwierdzić, że najbardziej dał się zapamiętać z czerwonej kartki w ćwierćfinale MŚ 2010 z Holandią. Był to jego ostatni występ w narodowych barwach.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix