Reprezentacja Brazylii w oczach większości ekspertów nie należała do grona faworytów do końcowego triumfu na trwającym mundialu, ale większość raczej zakładała, że uda się jej dojść dalej niż do 1/8 finału. Okazało się jednak, że już na tym etapie zbyt mocni dla Canarinhos byli Haaland i spółka.
Od razu zaczęto się też zastanawiać, co dalej z Carlo Ancelottim. Włoski szkoleniowiec przyszedł przecież po to, żeby osiągnąć sukces, co często udawało mu się w roli trenera klubowego.
Carlo Ancelotti pozostanie selekcjonerem reprezentacji Brazylii
Rodrigo Caetano, dyrektor wykonawczy ds. kadry w brazylijskiej federacji, zapewnił, że współpraca z Ancelottim będzie kontynuowana.
– Wszyscy są smutni i sfrustrowani. Nie możemy jednak unieważnić 38 dni, które spędziliśmy razem, podczas których zawodnicy wykazali się pełnym zaangażowaniem i profesjonalizmem od pierwszego do ostatniego dnia. Byliśmy na etapie, w którym mieliśmy wszystko, czego potrzebowaliśmy, aby iść do przodu, mimo że turniej nie był idealny… – cytuje go uol.com.br.
Jego zdaniem na tym etapie kadra nie potrzebuje żadnych gwałtownych ruchów. – Do nas należy podkreślenie potrzeby cyklu w normalności, z nieco spokojniejszą i ciągłą pracą oraz tego, że mamy minimum spokoju, aby iść do przodu i przygotować się na kolejne mistrzostwa świata – dodał.
Przypomniał on, że brazylijska federacja miesiąc przed mundialem przedłużyła kontrakt z Ancelottim do 2030 roku (podobnie postąpiła z kontraktem Caetano) i nie zrobiła tego bez powodu.
– CBF zaufało trenerowi jeszcze przed poznaniem wyniku, dlaczego więc miałoby mu nie zaufać teraz? Gdyby postąpiło inaczej, bylibyśmy w nowym, wiecznym początku. Spójrzmy na bardzo silne reprezentacje potrafiące być nawet 16 lat z tym samym trenerem, którym nie wiodło się w pierwszych latach. Nie proszę was o tak dużą tolerancję czasową, ale dobrze jest mieć odnowiony kontrakt jeszcze przed mistrzostwami świata. Sygnalizuje to pewność siebie i przekonanie o słuszności cyklu, który wkrótce się rozpocznie… – podsumował Caetano.
Brazylijczycy amerykański mundial zaczęli od remisu 1:1 z Marokiem. Potem po 3:0 pokonywali Haiti i Szkocję, dzięki czemu pewnie wyszli z grupy. W 1/16 finału w doliczonym czasie zdołali ograć 2:1 Japonię. Norwegii już nie dali rady, choć stworzyli sobie naprawdę dużo sytuacji.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
fot. Newspix