2. Kolejka

Argentyna

2
-
0
Zakończone

Austria

Lionel Messi 9"
Lionel Messi 38"
Lionel Messi 90"

Lionel Messi to geniusz. Lekcja, jak szybko zapomnieć o pudle z karnego

Patryk Idasiak

22 czerwca 2026, 21:17 • 5 min czytania 49

Reklama
Lionel Messi to geniusz. Lekcja, jak szybko zapomnieć o pudle z karnego

Lionel Messi zaczął od spudłowania rzutu karnego, ale po końcowym gwizdku i tak wszyscy już o tym zapomnieli, bo strzelił dwa gole z gry. Przede wszystkim został samodzielnym najskuteczniejszym piłkarzem w historii mundiali, bo ma już 18 trafień. Argentyna pokonała Austrię 2:0. Na razie tylko Leo strzela gole dla Albicelestes. 

Reklama

Obie drużyny miały już ten psychiczny komfort, że dobrze weszły w turniej. Austria co prawda nie przekonała – była gorsza od Jordanii, sporo zmieniło tam wejście na boisko Marko Arnautovicia i dopiero wtedy zaczęła grać lepiej. Argentyńczycy za to podziwiali Lionela Messiego – i kibice, i gracze na boisku. Popisał się bowiem hat-trickiem w starciu z Algierią, swoim pierwszym na mundialach i pokazał, że nadal może robić różnicę na wielkiej scenie.

Lionel Scaloni dokonał tylko jednej zmiany – prawego obrońcy. Dużo mocniej zakombinował taktycznie Ralf Rangnick, który przesunął Konrada Laimera tak, jak gra w klubie, czyli na bok obrony. Wymienił też przód, zastępując Sasę Kalajdzicia – Gregoritschem. A na dziesiątce szansę dostał młody talent podwędzony Niemcom, czyli Paul Wanner.

Lionel Messi z pudłem z karnego!

Od początku tempo było takie, że można było pokiwać głową z uznaniem. Argentyńczycy przebili się najpierw lewą stroną, a potem środkiem. I jak już się przebili, to w kleszcze wzięty został Lautaro Martinez przez Xavera Schlagera i Stefana Poscha. No i grający w masce obrońca FSV Mainz wyciął przeciwnika, choć sędzia Amin Omar w pierwszym tempie nie podyktował jedenastki.

Kilka minut trwała weryfikacja, Egipcjanin wreszcie podszedł do monitora, by sobie to na spokojnie obejrzeć. Widział to, co raczej wszyscy – faul. Do jedenastki z ciężarem całej historii mundiali podszedł Leo Messi. Mógł stać się samodzielnym rekordzistą, królem królów. I tej presji nie podołał, po prostu spudłował, kopiąc obok bramki. Nie tym razem. Był to trzeci nietrafiony karny przez niego na mundialach (Wojciech Szczęsny pozdrawia).

Reklama

Austriacy generalnie mogli się podobać organizacją gry, próbowali grać lewą stroną, gdzie Messi nie odcinał pierwszego podania. Nie pozwalali na wiele przeciwnikom, a i postanowili grać trochę tak, żeby trzeszczały kości. Argentyńczycy zdawali się być zaskoczeni, ale też nie odpuszczali, bo to kopniaka dostał Wanner, to Lautaro brzydko sfaulował Laimera. Albicelestes za wielu okazji sobie nie tworzyli, ale pierwsza to karny, a druga to sytuacja, w której Alaba w ostatniej chili wygarnął piłkę Messiemu w taki sposób, że blisko było samobója.

Jeśli coś się działo, to za sprawą Messiego właśnie. W 32. minucie genialnym dotknięciem zagrał prostopadle do Enzo, ale czujnie wyszedł z bramki Schlager. Tylko że piłki nie złapał, a ją wybił i wróciła ona pod nogi Leo. Kilka sekund później austriacki bramkarz klepnął z wdzięczności w głowę Davida Alabę, bo po raz kolejny to gracz Realu Madryt w ostatniej chwili powstrzymał Messiego.

Reklama

Messi zrehabilitował się jeszcze w pierwszej połowie. Jest samodzielnym rekordzistą mundiali!

No i po statystykach nikt by nie powiedział, że to była jakaś wybitna dominacja, ale jak już mistrzowie świata coś stworzyli, to od razu iskrzyło. I wreszcie zaiskrzyło tak, że zapaliło się ognisko!

Co to była za akcja – chyba najpiękniejsze jest w niej przepuszczenie piłki przez Thiago Almadę. To on tę piłkę rozprowadził, napędził akcję, a potem spojrzał, że za jego plecami na pewno jest Lionel Messi i się nie posępił. Świadomie ją zostawił, a na to tylko czyhał Messi. Nie mogło być innego rozwiązania niż walnięcie lewą nogą w kontrujący róg. Tak jak strzelił setki razy.

Zapamiętajcie tę akcję, bo jest ona na wagę historycznego rekordu.

Reklama

Liczba strzałów może być myląca, bo w pierwszej połowie zobaczyliśmy ich tylko pięć, ale nie był to nudny mecz ze spacerowym tempem. Były faule, walka, dramat Messiego zamieniony w wielką radość.

Shakira na trybunach, a na boisku więcej fauli niż grania

Druga połowa długo nie porywała – coś tam znowu się pokopali – kopniaka dostał Messi, kopniaka dostał Cuti Romero i dla tego drugiego miało to duże konsekwencje, bo chwilę pograł i musiał zejść z boiska. Zastąpił go 38-letni Nicolas Otamendi, dla którego był to mecz numer 134 w kadrze.

Messi minął dwóch rywali jak za dawnych lat, Emiliano Martinez musiał wreszcie pobrudzić sobie rękawice po strzale Sabitzera, a realizator dwa razy pokazał na trybunach Shakirę i tak sobie czas powoli leciał.

Reklama

Argentyńczycy bliscy byli podwyższenia wyniku po rzucie rożnym bitym przez Messiego. Świetnie nabiegł na piłkę Nicolas Gonzalez, ale uderzył obok słupka. Wiele mu nie brakło.

Austriacy chcieli grać z aniołami o brudnych twarzach w ich grę. A ci zawsze stoją za sobą ramię w ramię. Kopniesz jednego, to sobie zapamiętają. Przywali ci drugi i to mocniej. Kiedy Laimer brzydko sfaulował Gonzaleza, to za chwilę już leżał na ziemi, bo popchnął go Facundo Medina. I tak to jest z tymi Argentyńczykami, że trochę strach do nich skakać, bo oni się taką nerwówką tylko nakręcają.

Reklama

No brzydki to się zrobił mecz. Gonzalez mógł podwyższyć na 2:0, ale dobrze zablokował go Kevin Danso. Albicelestes długo nie oddali nawet celnego strzału, wszystkie były niecelne lub zablokowane, ale po prostu nie musieli forsować tempa, bo mecz toczył się już od dłuższego czasu na ich zasadach. Martinez za wiele roboty nie miał – bo to był raptem jeden strzał, dwa dośrodkowania i to tyle.

I kiedy wydawało się, że Argentyńczycy spokojnie dowiozą jednobramkowe prowadzenie, to Lionel Messi znów wcisnął guzik z napisem „geniusz”. Powinien skończyć ten mecz z golem i asystą, ale skończył z dwoma golami. Beznadziejnie zachował się Julian Alvarez, który zmarnował „setkę”. Piłka zaczęła się słuchać Messiego, jakby w geście przeprosin, jakoś tak ją przyciągał magnetycznie, wróciła więc i tym razem.

A skoro wróciła, to pozostało mu dobić Austriaków.

Reklama

Fot. Newspix

Ocena atrakcyjności meczu: 4/6 (ze względu na rekord!)

6
Martinez
7
Medina
1
7
Martinez
6
Romero
6
Molina
6
Almada
6
Fernandez
6
Allister
4
Paul
6
Martinez
8 +
Messi
3
Amin Omar 4

Zmiany:

icon-swap
Nicolas Otamendi
5
Cristian Romero
icon-swap
Nico Gonzalez
5
Thiago Almada
icon-swap
Julian Alvarez
3
Lautaro Martinez
icon-swap
Leandro Paredes
Rodrigo De Paul
icon-swap
Nicolas Tagliafico
Facundo Medina

Legenda

yellow-card
Żółta kartka
red-card
Czerwona kartka
yellow-card red-card
Dwie żółte / czerwona kartka
Zdobyte gole
Gole samobójcze
Asysty
Asysty drugiego stopnia
5.0
Ocena meczowa
+
Plus meczu
-
Minus meczu
swap
Zawodnik zmieniony
Reklama
49 komentarzy
Patryk Idasiak

Jeżeli akurat nie pisze o piłce nożnej, to na pewno o niej czyta lub z kimś o niej rozmawia. Człowiek paradoksów, bo z jednej strony ma zarośnięte pajęczyną, osławione zero tituli, a z drugiej... mnóstwo tituli w ostatnich latach. Co to oznacza? Że mocniej bije jego serce, gdy na bramkę strzela Kamil Grosicki lub Erling Haaland. Ten mniej znany z rodziny Idasiak. Pogadasz z nim o filmowych klasykach lub starych teleturniejach. Uważa "Lot nad kukułczym gniazdem" za najwybitniejsze dzieło w historii. Chciałby zagrać kiedyś w "Milionerach", ale paraliżuje go możliwość ośmieszenia się na pierwszym pytaniu dotyczącym kulinariów. Może się przełamie, daj mu Boże.

Rozwiń
[email protected]

Informacja o meczu

Data:
poniedziałek, 22 czerwca 2026 19:00
Sędzia:
Amin Omar

Najnowsze

Reklama

Mundial 2026

Reklama