Lionel Messi zaczął od spudłowania rzutu karnego, ale po końcowym gwizdku i tak wszyscy już o tym zapomnieli, bo strzelił dwa gole z gry. Przede wszystkim został samodzielnym najskuteczniejszym piłkarzem w historii mundiali, bo ma już 18 trafień. Argentyna pokonała Austrię 2:0. Na razie tylko Leo strzela gole dla Albicelestes.
Obie drużyny miały już ten psychiczny komfort, że dobrze weszły w turniej. Austria co prawda nie przekonała – była gorsza od Jordanii, sporo zmieniło tam wejście na boisko Marko Arnautovicia i dopiero wtedy zaczęła grać lepiej. Argentyńczycy za to podziwiali Lionela Messiego – i kibice, i gracze na boisku. Popisał się bowiem hat-trickiem w starciu z Algierią, swoim pierwszym na mundialach i pokazał, że nadal może robić różnicę na wielkiej scenie.
Lionel Scaloni dokonał tylko jednej zmiany – prawego obrońcy. Dużo mocniej zakombinował taktycznie Ralf Rangnick, który przesunął Konrada Laimera tak, jak gra w klubie, czyli na bok obrony. Wymienił też przód, zastępując Sasę Kalajdzicia – Gregoritschem. A na dziesiątce szansę dostał młody talent podwędzony Niemcom, czyli Paul Wanner.
Lionel Messi z pudłem z karnego!
Od początku tempo było takie, że można było pokiwać głową z uznaniem. Argentyńczycy przebili się najpierw lewą stroną, a potem środkiem. I jak już się przebili, to w kleszcze wzięty został Lautaro Martinez przez Xavera Schlagera i Stefana Poscha. No i grający w masce obrońca FSV Mainz wyciął przeciwnika, choć sędzia Amin Omar w pierwszym tempie nie podyktował jedenastki.
Kilka minut trwała weryfikacja, Egipcjanin wreszcie podszedł do monitora, by sobie to na spokojnie obejrzeć. Widział to, co raczej wszyscy – faul. Do jedenastki z ciężarem całej historii mundiali podszedł Leo Messi. Mógł stać się samodzielnym rekordzistą, królem królów. I tej presji nie podołał, po prostu spudłował, kopiąc obok bramki. Nie tym razem. Był to trzeci nietrafiony karny przez niego na mundialach (Wojciech Szczęsny pozdrawia).
🚨 NIEWIARYGODNE!
Leo Messi nie wykorzystuje jedenastki! Ależ zmarnowana szansa na prowadzenie ❌
📲 Oglądaj online mecz Argentyna – Austria ▶️ https://t.co/8ceqC9hUH5 pic.twitter.com/LLXN6WVtw0
— TVP SPORT (@sport_tvppl) June 22, 2026
Austriacy generalnie mogli się podobać organizacją gry, próbowali grać lewą stroną, gdzie Messi nie odcinał pierwszego podania. Nie pozwalali na wiele przeciwnikom, a i postanowili grać trochę tak, żeby trzeszczały kości. Argentyńczycy zdawali się być zaskoczeni, ale też nie odpuszczali, bo to kopniaka dostał Wanner, to Lautaro brzydko sfaulował Laimera. Albicelestes za wielu okazji sobie nie tworzyli, ale pierwsza to karny, a druga to sytuacja, w której Alaba w ostatniej chili wygarnął piłkę Messiemu w taki sposób, że blisko było samobója.
Jeśli coś się działo, to za sprawą Messiego właśnie. W 32. minucie genialnym dotknięciem zagrał prostopadle do Enzo, ale czujnie wyszedł z bramki Schlager. Tylko że piłki nie złapał, a ją wybił i wróciła ona pod nogi Leo. Kilka sekund później austriacki bramkarz klepnął z wdzięczności w głowę Davida Alabę, bo po raz kolejny to gracz Realu Madryt w ostatniej chwili powstrzymał Messiego.
Messi zrehabilitował się jeszcze w pierwszej połowie. Jest samodzielnym rekordzistą mundiali!
No i po statystykach nikt by nie powiedział, że to była jakaś wybitna dominacja, ale jak już mistrzowie świata coś stworzyli, to od razu iskrzyło. I wreszcie zaiskrzyło tak, że zapaliło się ognisko!
Co to była za akcja – chyba najpiękniejsze jest w niej przepuszczenie piłki przez Thiago Almadę. To on tę piłkę rozprowadził, napędził akcję, a potem spojrzał, że za jego plecami na pewno jest Lionel Messi i się nie posępił. Świadomie ją zostawił, a na to tylko czyhał Messi. Nie mogło być innego rozwiązania niż walnięcie lewą nogą w kontrujący róg. Tak jak strzelił setki razy.
Zapamiętajcie tę akcję, bo jest ona na wagę historycznego rekordu.
Leo Messi zdobył swoją 17. bramkę na mistrzostwach świata i wyszedł na prowadzenie w zestawieniu najlepszych strzelców w historii mundiali!
A coś nam mówi, że to jeszcze nie ostatnie słowo Argentyńczyka…
📲 Oglądaj online mecz Argentyna – Austria ▶️ https://t.co/8ceqC9hUH5 pic.twitter.com/5wbPmS2ezn
— TVP SPORT (@sport_tvppl) June 22, 2026
Liczba strzałów może być myląca, bo w pierwszej połowie zobaczyliśmy ich tylko pięć, ale nie był to nudny mecz ze spacerowym tempem. Były faule, walka, dramat Messiego zamieniony w wielką radość.
Shakira na trybunach, a na boisku więcej fauli niż grania
Druga połowa długo nie porywała – coś tam znowu się pokopali – kopniaka dostał Messi, kopniaka dostał Cuti Romero i dla tego drugiego miało to duże konsekwencje, bo chwilę pograł i musiał zejść z boiska. Zastąpił go 38-letni Nicolas Otamendi, dla którego był to mecz numer 134 w kadrze.
Messi minął dwóch rywali jak za dawnych lat, Emiliano Martinez musiał wreszcie pobrudzić sobie rękawice po strzale Sabitzera, a realizator dwa razy pokazał na trybunach Shakirę i tak sobie czas powoli leciał.
📸 – SHAKIRA IS ATTENDING THE GAME! pic.twitter.com/gbT0vjnMpI
— The Touchline | 𝐓 (@TouchlineX) June 22, 2026
Argentyńczycy bliscy byli podwyższenia wyniku po rzucie rożnym bitym przez Messiego. Świetnie nabiegł na piłkę Nicolas Gonzalez, ale uderzył obok słupka. Wiele mu nie brakło.
Austriacy chcieli grać z aniołami o brudnych twarzach w ich grę. A ci zawsze stoją za sobą ramię w ramię. Kopniesz jednego, to sobie zapamiętają. Przywali ci drugi i to mocniej. Kiedy Laimer brzydko sfaulował Gonzaleza, to za chwilę już leżał na ziemi, bo popchnął go Facundo Medina. I tak to jest z tymi Argentyńczykami, że trochę strach do nich skakać, bo oni się taką nerwówką tylko nakręcają.
No brzydki to się zrobił mecz. Gonzalez mógł podwyższyć na 2:0, ale dobrze zablokował go Kevin Danso. Albicelestes długo nie oddali nawet celnego strzału, wszystkie były niecelne lub zablokowane, ale po prostu nie musieli forsować tempa, bo mecz toczył się już od dłuższego czasu na ich zasadach. Martinez za wiele roboty nie miał – bo to był raptem jeden strzał, dwa dośrodkowania i to tyle.
I kiedy wydawało się, że Argentyńczycy spokojnie dowiozą jednobramkowe prowadzenie, to Lionel Messi znów wcisnął guzik z napisem „geniusz”. Powinien skończyć ten mecz z golem i asystą, ale skończył z dwoma golami. Beznadziejnie zachował się Julian Alvarez, który zmarnował „setkę”. Piłka zaczęła się słuchać Messiego, jakby w geście przeprosin, jakoś tak ją przyciągał magnetycznie, wróciła więc i tym razem.
A skoro wróciła, to pozostało mu dobić Austriaków.
Geniusz.
Czarodziej.
Artysta.
Wirtuoz.
Maestro.
Magik.
Legenda.Leo Messi 👑 pic.twitter.com/aQvLOwSgSa
— TVP SPORT (@sport_tvppl) June 22, 2026
Fot. Newspix