W Lazio stara bida. Mnóstwo karnetów do kupienia, chętnych brak

Marcin Ziółkowski

02 sierpnia 2026, 15:37 • 3 min czytania 3

Reklama
W Lazio stara bida. Mnóstwo karnetów do kupienia, chętnych brak

Choć w ostatnim sezonie udało się dojść do finału Pucharu Włoch, nie brakuje negatywnej atmosfery w Lazio. Klub ze stolicy popadł w marazm odkąd jego szeregi opuścił trener Simone Inzaghi. Choć Maurizio Sarri zdobył od tego czasu wicemistrzostwo, to należy to uznać jako chwilowy błysk normalności w klubie. Gennaro Gattuso nie będzie miał łatwego zadania, zwłaszcza, że nie zanosi się na tłumy na trybunach.

Reklama

Lazio i marazm to jak rodzeństwo

Szykuje się kolejny sezon pełen emocji dla fanów Lazio. Oczywiście związanych z tym, co poza boiskiem, bowiem trudno dopatrywać się wielkich nadziei, gdy Claudio Lotito wykazuje po raz kolejny brak ambicji. Zapowiada się na kolejny finisz w okolicach środka tabeli. Kibice chcą czegoś więcej niż transferów pokroju Adriana Przyborka, Bruno Galassiego czy bezgotówkowy transfer doświadczonego piłkarza, jakim jest Alfonso Pedraza.

Dobrze to już było. Według ostatnich doniesień Lazio sprzedało 2 tysiące karnetów przed sezonem 2026/27. W porównaniu do ubiegłego sezonu, oznacza to raptem 7 procent sprzedanych wejściówek na cały sezon (wtedy 29 900 karnetowiczów). Napięcie w tej części Rzymu jest tak duże, że można by je kroić nożem. Nie zapominajmy też o ostatnim spięciu Gennaro Gattuso z Kennethem Taylorem. Sielanką tego nazwać nie można.

Reklama

Biancocelesti chcą, aby jak najszybciej zmienił się właściciel klubu, który nie tylko nie inwestuje odpowiednio w zespół, ale po cichu przyzwala na wynikową przeciętność. Umiejętne wynajdywanie piłkarzy często łączy się z przypadkiem bardziej niż znakomitym diagnozowaniem potrzeb zespołu. Ostatni sezon to raptem dziewiąte miejsce w Serie A. Kibice Lazio nie chcą kolejnych zakrętów, a wyjścia na prostą.

Organizacyjnie klub też pozostawia wiele do życzenia. Przegrał niedawno sprawę, w której górą okazała się była piłkarka zespołu. Decyzją Trybunału Arbitrażowego ds. Sportu, Maja Gothberg wygrała apelację dotyczącą zerwania przez klub jej kontraktu. Rzymski zespół rozwiązał jej umowę, gdy zaszła w ciążę.

Reklama

Kibice Lazio od pewnego momentu sezonu 2025/26 przestali tłumnie chodzić na mecze. Wyjątkiem było spotkanie z Milanem w lidze, a także mecz ze zgodowiczem, Interem. Poza tym na Stadio Olimpico, którego pojemność to blisko 70 tysięcy, można zwykle ujrzeć garstkę kibiców (raptem kilka tysięcy).

Bardzo możliwe, że Lazio na braku sprzedaży podobnej liczby karnetów będzie stratne aż 20 milionów euro. Do pierwszego meczu Serie A pozostały trzy tygodnie. Na otwarcie rozgrywek Rzymianie spotkają się na wyjeździe z Bologną. Z koeli 16 sierpnia Lazio zagra u siebie z Mantovą w 1/32 finału Coppa Italia.

 

Reklama

 

Fot. Newspix

3 komentarze
Marcin Ziółkowski

Człowiek urodzony w roku stulecia swojego przyszłego ulubionego klubu. Schodzący po czerwonej kartce Jens Lehmann w Paryżu w finale Ligi Mistrzów 2006 to jego pierwsze piłkarskie wspomnienie. Futbol egzotyczny nie jest mu obcy. Przykład? W jednej z aplikacji ma ustawioną gwiazdkę na tajskie Muangthong United, bo gra tam niejaki Emil Roback. Inspiruje się Robertem Kubicą, Fernando Alonso i Ottem Tanakiem, bo jest zdania, że warto dać z siebie sto i więcej procent, nawet mimo niesprzyjających okoliczności. Po szkole godzinami czytał o futbolu na Wikipedii, więc wybudzony nagle po dwóch godzinach snu powie, że Oleg Błochin grał kiedyś w Vorwarts Steyr. Potrafi wstać o trzeciej nad ranem na odcinek specjalny Rajdu Safari, ale nigdy nie grał w Colina 2.0. Na meczach unihokeja w szkole średniej stawał się regenem Lwa Jaszyna. Esencją piłki jest dla niego styl rodem z Barcelony i Bayernu Flicka, bo Zdenek Zeman i jego podejście to życie, a posiadanie piłki jest przehajpowane

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Piłka nożna

Reklama