Utyskiwaliśmy nie raz i nie dwa na powiększenie mundialu, ale na razie niespodzianek czy sensacji mamy całkiem sporo. Remis Urugwaju z Arabią Saudyjską to kolejny taki wynik.
Jasne, zdarzało się, że faworyt bez większych dyskusji robił swoje. USA potrafiło rozbić Paragwaj, Niemcy – mimo tego wyrównania na chwilę – przejechali się po Curacao, a Szwedzi rozgromili Tunezję. W wielu innych przypadkach jednak nie kończyło się najbardziej oczywistym rozstrzygnięciem.
- Szwajcaria zremisowała z Katarem
- Australia ograła Turcję
- Japonia urwała punkty Holandii
- Egipt skutecznie postawił się Belgii
- Hiszpania nie potrafiła pokonać Republiki Zielonego Przylądka
Arabia Saudyjska – Urugwaj 1:1. Kolejna niespodzianka na mundialu
A teraz do tego grona dołączył Urugwaj. Zaważyła na tym słaba pierwsza połowa. Zawodnicy obu drużyn początkowo nie okazali litości europejskiemu widzowi. U nas już noc, ludzie normalnie szykowaliby się do snu, ale wielu włączyło telewizory, żeby obejrzeć mecz. W nagrodę długo dostawali danie ciężkostrawne.
Jedni i drudzy zaczynali tracić głowę, gdy zbliżali się z piłką w okolice pola karnego rywala. Nawet jedyny strzał warty zapamiętania został oddany zza szesnastki. Al-Owais miał nieco trudności po próbie Maxiego Araujo, ale koniec końców większego zagrożenia nie było.
Potem widz, który uciął sobie drzemkę do 30. minuty, niczego by nie stracił, za to zyskał trochę nowej energii. Dopiero wtedy zaczęło się dziać coś więcej. Urugwajczycy mieli strzał głową Vinasa, Saudyjczycy mieli mocny strzał Al-Amriego w zamieszaniu po rzucie rożnym. W obu przypadkach bramkarze stanęli na wysokości zadania. Trudniejsze miał Muslera, do tej pory nie do końca pewny na przedpolu i we wznawianiu gry.
Kolejnego ostrzeżenia dla podopiecznych Marcelo Bielsy nie było. Znów dobrze z narożnika dośrodkował Al Juwayr, Altambakti wygrał pojedynek w powietrzu z Bentancurem i oddał strzał, a Al-Amri okazał się najszybszy z dobitką. Gol głównie dzięki stoperom, którzy ze swoich podstawowych obowiązków po przerwie wywiązywali się kiepsko, nie kontrowali krycia w polu karnym, ale tutaj mieli swój moment chwały.
Niespodzianka do przerwy w Miami!
Arabia Saudyjska schodzi na przerwę z prowadzeniem 1:0 w starciu z Urugwajem! Bohaterem pierwszej połowy Abdulelah Al Amri! 🇸🇦🔥
Czy faworyci odpowiedzą po przerwie?
📺 Oglądaj drugą połowę meczu online ▶️ https://t.co/beYqVN0OlH pic.twitter.com/QMgHffQKIj
— TVP SPORT (@sport_tvppl) June 15, 2026
Gra do jednej bramki po zmianie stron
Bielsa przed zmianą stron musiał wstrząsnąć zespołem, bo jego drużyna grała jakieś flaki z olejem. Celnie zlokalizował dwa najsłabsze punkty. Lewy obrońca Matias Vina notorycznie miał trudności z przyjęciem i kontrolą piłki, nawet w standardowych momentach. Z przodu natomiast nie istniał Darwin Nunez, który zaliczył ledwie osiem kontaktów z futbolówką. Widać, że od lutego nie grał w Al-Hilal.
Poskutkowało. Druga połowa to już całkowita dominacja Urugwaju, który miał w tym czasie 75% posiadania piłki i oddał aż 22 strzały. Al-Owais pewnie mógł się trochę lepiej zachować przy straconym golu. Odsłonił bliższy róg, spodziewając się chyba, że Maxi Araujo będzie zgrywał do środka, a ten jednak strzelił.
Falstart Urugwaju na mundialu! 🇺🇾
Urugwajczycy stracili punkty już w pierwszym meczu grupowym. Z Arabią Saudyjską uratowali jedynie remis po trafieniu Araújo w 80. minucie.
Przed ekipą La Celeste jeszcze dwa grupowe spotkania – z Hiszpanią i Republiką Zielonego Przylądka. pic.twitter.com/GDcTienSKL
— TVP SPORT (@sport_tvppl) June 16, 2026
Jego pozostałe interwencja rekompensowały to z nawiązką. Kilka razy odbierał gratulacje od kolegów, zwłaszcza w doliczonym czasie po uderzeniach De la Cruza i Valverde. Raz też uratował go słupek, ale nawet wtedy sobie pomógł, bo powtórki pokazały, że musnął piłkę po bombie Ugarte.
Końcówka to już było rozpaczliwe ratowanie remisu w wykonaniu Arabii Saudyjskiej. Każda wrzutka, każde wejście w pole karne zapowiadało kłopoty dla saudyjskiej defensywy. Jakoś udało się przetrwać, lecz na dłuższą metę w taki sposób trudno będzie zdziałać coś więcej. Urugwajczycy muszą się zastanowić, czemu potrzebowali plaskacza na 0:1, żeby wybudzić się z letargu.
Atrakcyjność meczu: 3/6
Zmiany:
Legenda
Fot. Newspix