Szybko zakończył zawodową karierę. Teraz pyka na niemieckich kartofliskach

Marcin Ziółkowski

18 sierpnia 2026, 00:03 • 3 min czytania 0

Reklama
Szybko zakończył zawodową karierę. Teraz pyka na niemieckich kartofliskach

Rzadko spotyka się, aby zawodnik, który jeszcze parę miesięcy wcześniej grał w klubie na naprawdę wysokim poziomie, spędzał kolejne dni w roli piłkarza, ale już będącego częścią drużyny amatorskiej. Takim przykładem jest Niklas Süle, który ma raptem 30 lat, a z racji na świadomą decyzję pożegnał się z profesjonalnym futbolem. W ostatni weekend Niemiec przypomniał o sobie wielu kibicom.

Reklama

Süle już z kumplami na boisku. Są pierwsze efekty wspólnej gry

Niklas Süle wraz z końcem sezonu 2025/26 zakończył profesjonalną karierę. Nie oznacza to jednak, że porzucił tę piękną grę zwaną piłką nożną. Niemiec zdecydował się, by czerpać znacznie więcej frajdy w związku z tym, co potrafi najlepiej. Na początku lipca Florian Plettenberg ogłaszał, że Süle dołączy do ekipy z Kreisligi Baden-Wuerttemberg, SV Tiefenbach.

Drużyna grająca na amatorskim poziomie rozgrywkowym zyskała tym samym ogromne wzmocnienie. Dosłownie i w przenośni, w końcu rozmawiamy o Süle, który mikrusem wcale nie jest. Cytowany przez newsmana zawodnik mówił wtedy.

Reklama

Nie mogę doczekać się, aż w końcu będę mógł doświadczyć piłki nożnej z innej perspektywy. Tam, gdzie liczy się wyłącznie sama dyscyplina, a nie biznes czy pieniądze. Co więcej, dwóch moich najlepszych przyjaciół gra w SV Tiefenbach, a jeden z nich jest nawet naszym trenerem. Po 13 latach kariery piłkarskiej to dla mnie prawdziwy dar móc stanąć na boisku z kumplami i znów w pełni cieszyć się radością płynącą z tego wspaniałego sportu.

No i jak zauważyły czujne niemieckie media, w ostatni weekend Süle faktycznie zagrał w meczu ligowym SV Tiefenbach. Znany z Bundesligi jako stoper, wystąpił w ataku. Były reprezentant Niemiec strzelił gola po dośrodkowaniu z rzutu rożnego, celnie uderzył piłkę głową.

W defensywie jego zespół nie błyszczał. Drużyna z niższych lig straciła aż siedem bramek.

Reklama

W połowie kwietnia 2026 roku, Süle doznał kontuzji kolana w meczu z byłym klubem, TSG Hoffenheim. Dla piłkarza był to znak, że pora zakończyć grę na najwyższym poziomie. Na szczęście Niemiec czerpie teraz więcej przyjemności z gry i nie musi aż tak bardzo obawiać się o kolejne potencjalne urazy. Przypomnijmy – stracił blisko 400 dni przez dwie kontuzje więzadeł krzyżowych.

Reklama

Jak przyznał pod koniec gry w Dortmundzie, będzie mu bardzo brakowało atmosfery wokół klubu. Czuł ją naprawdę w wielu miejscach.

– Przeżyłem wiele wspaniałych chwil w Dortmundzie. Pogawędki w szatni, stadion, mówimy tu o 80 tysiącach osób. Fani zawsze ciepło mnie witali. Będzie mi bardzo brakowało tych chwil. Tak dobrze się tu czułem. Już pierwszego dnia uświadomiłem sobie, jacy w Dortmundzie są ludzie – otwarci, serdeczni i szczerzy. Poczułem z nimi niesamowitą więź. Moje dzieci chodzą tu do żłobka. Już teraz trudno nam się rozstać.

 

Reklama

 

Fot. Newspix

0 komentarzy
Marcin Ziółkowski

Człowiek urodzony w roku stulecia swojego przyszłego ulubionego klubu. Schodzący po czerwonej kartce Jens Lehmann w Paryżu w finale Ligi Mistrzów 2006 to jego pierwsze piłkarskie wspomnienie. Futbol egzotyczny nie jest mu obcy. Przykład? W jednej z aplikacji ma ustawioną gwiazdkę na tajskie Muangthong United, bo gra tam niejaki Emil Roback. Inspiruje się Robertem Kubicą, Fernando Alonso i Ottem Tanakiem, bo jest zdania, że warto dać z siebie sto i więcej procent, nawet mimo niesprzyjających okoliczności. Po szkole godzinami czytał o futbolu na Wikipedii, więc wybudzony nagle po dwóch godzinach snu powie, że Oleg Błochin grał kiedyś w Vorwarts Steyr. Potrafi wstać o trzeciej nad ranem na odcinek specjalny Rajdu Safari, ale nigdy nie grał w Colina 2.0. Na meczach unihokeja w szkole średniej stawał się regenem Lwa Jaszyna. Esencją piłki jest dla niego styl rodem z Barcelony i Bayernu Flicka, bo Zdenek Zeman i jego podejście to życie, a posiadanie piłki jest przehajpowane

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Inne ligi zagraniczne

Reklama