Solidny debiut Ede w La Liga. Deportivo z punktem na otwarcie sezonu

Marcin Ziółkowski

18 sierpnia 2026, 00:10 • 2 min czytania 1

Reklama
Solidny debiut Ede w La Liga. Deportivo z punktem na otwarcie sezonu

Jeszcze rok temu, sporo mówiło się o tym, że Bright Ede wkrótce trafi do Chelsea i będzie ogrywał się w Strasbourgu. Transferowe doniesienia w tym kontekście spełzły na niczym, ale po 12 miesiącach młody polski stoper stał się bohaterem innego, bardzo ciekawego ruchu – do Deportivo La Coruña. Ede od początku pobytu w północnej Hiszpanii otrzymał spore zaufanie od trenera Antonio Hidalgo.

Reklama

Były zawodnik Motoru Lublin jest już po debiucie w hiszpańskiej La Liga i może być z siebie zadowolony, pomimo braku wygranej jego zespołu.

Ede z dużym kredytem zaufania od trenera Depor

Odkąd Bright Ede wylądował za kilka milionów euro w drużynie beniaminka La Liga, który wraca do żywych po blisko dekadzie absencji od futbolu na najwyższym poziomie, widać, że Antonio Hidalgo ma w niego dużą wiarę. Tylko w jednym ze sparingów Polak nie rozpoczął gry od samego początku. W meczu przeciwko St. Pauli, nieoficjalnym debiucie – Ede trafił do siatki po uderzeniu głową.

Polak zagrał też od pierwszej minuty w meczu z Elche na otwarcie sezonu La Liga. I był to debiut, który może zapamiętać jako naprawdę udany. Kolokwialnie mówiąc – nie pękł na robocie. Wygrał wszystkie pojedynki w powietrzu (5/5), do tego kilka razy wybił futbolówkę i udanie posyłał piłki do swoich kolegów z ofensywy.

Reklama

Drużyna Deportivo może jednak  czuć niedosyt.

Po 23 minutach na Estadio Abanca-Riazor trafił inny nowy nabytek, Pierre-Emerick Aubameyang. Reprezentant Gabonu wykorzystał długie podanie Lorenzo Amatucciego. Elche było w tamtym okresie nieskuteczne, ale do czasu. W ostatnim kwadransie do siatki trafił Marc Aguado i starcie zakończyło się podziałem punktów. Polski stoper zagrał całe spotkanie i był chwalony za grę.

Ede już wkrótce będzie mieć okazję na zanotowanie pierwszego czystego konta w lidze hiszpańskiej. Rywalem Depor 24 sierpnia w spotkaniu wyjazdowym będzie bowiem inny beniaminek La Liga, a więc Malaga. Dla drużyny z La Rosaleda, będzie to z kolei pierwszy od wiosny 2018 roku mecz na własnym stadionie na poziomie hiszpańskiej ekstraklasy.

Reklama

Fot. Newspix

1 komentarz
Marcin Ziółkowski

Człowiek urodzony w roku stulecia swojego przyszłego ulubionego klubu. Schodzący po czerwonej kartce Jens Lehmann w Paryżu w finale Ligi Mistrzów 2006 to jego pierwsze piłkarskie wspomnienie. Futbol egzotyczny nie jest mu obcy. Przykład? W jednej z aplikacji ma ustawioną gwiazdkę na tajskie Muangthong United, bo gra tam niejaki Emil Roback. Inspiruje się Robertem Kubicą, Fernando Alonso i Ottem Tanakiem, bo jest zdania, że warto dać z siebie sto i więcej procent, nawet mimo niesprzyjających okoliczności. Po szkole godzinami czytał o futbolu na Wikipedii, więc wybudzony nagle po dwóch godzinach snu powie, że Oleg Błochin grał kiedyś w Vorwarts Steyr. Potrafi wstać o trzeciej nad ranem na odcinek specjalny Rajdu Safari, ale nigdy nie grał w Colina 2.0. Na meczach unihokeja w szkole średniej stawał się regenem Lwa Jaszyna. Esencją piłki jest dla niego styl rodem z Barcelony i Bayernu Flicka, bo Zdenek Zeman i jego podejście to życie, a posiadanie piłki jest przehajpowane

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

La Liga

Reklama
La Liga

Oficjalnie: Busquets wrócił do Barcelony. Popracuje w rezerwach

Maciej Piętak
0
Oficjalnie: Busquets wrócił do Barcelony. Popracuje w rezerwach