Jeszcze rok temu, sporo mówiło się o tym, że Bright Ede wkrótce trafi do Chelsea i będzie ogrywał się w Strasbourgu. Transferowe doniesienia w tym kontekście spełzły na niczym, ale po 12 miesiącach młody polski stoper stał się bohaterem innego, bardzo ciekawego ruchu – do Deportivo La Coruña. Ede od początku pobytu w północnej Hiszpanii otrzymał spore zaufanie od trenera Antonio Hidalgo.
Były zawodnik Motoru Lublin jest już po debiucie w hiszpańskiej La Liga i może być z siebie zadowolony, pomimo braku wygranej jego zespołu.
Ede z dużym kredytem zaufania od trenera Depor
Odkąd Bright Ede wylądował za kilka milionów euro w drużynie beniaminka La Liga, który wraca do żywych po blisko dekadzie absencji od futbolu na najwyższym poziomie, widać, że Antonio Hidalgo ma w niego dużą wiarę. Tylko w jednym ze sparingów Polak nie rozpoczął gry od samego początku. W meczu przeciwko St. Pauli, nieoficjalnym debiucie – Ede trafił do siatki po uderzeniu głową.
Polak zagrał też od pierwszej minuty w meczu z Elche na otwarcie sezonu La Liga. I był to debiut, który może zapamiętać jako naprawdę udany. Kolokwialnie mówiąc – nie pękł na robocie. Wygrał wszystkie pojedynki w powietrzu (5/5), do tego kilka razy wybił futbolówkę i udanie posyłał piłki do swoich kolegów z ofensywy.
To podanie, to przyjęcie! 😍
Pierre-Emerick Aubameyang jak za starych dobrych czasów 😎
📺 Oglądaj w CANAL+: https://t.co/kfk01HK0fo pic.twitter.com/QG7yeBW8Nh
— CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) August 17, 2026
Drużyna Deportivo może jednak czuć niedosyt.
Po 23 minutach na Estadio Abanca-Riazor trafił inny nowy nabytek, Pierre-Emerick Aubameyang. Reprezentant Gabonu wykorzystał długie podanie Lorenzo Amatucciego. Elche było w tamtym okresie nieskuteczne, ale do czasu. W ostatnim kwadransie do siatki trafił Marc Aguado i starcie zakończyło się podziałem punktów. Polski stoper zagrał całe spotkanie i był chwalony za grę.
Ede już wkrótce będzie mieć okazję na zanotowanie pierwszego czystego konta w lidze hiszpańskiej. Rywalem Depor 24 sierpnia w spotkaniu wyjazdowym będzie bowiem inny beniaminek La Liga, a więc Malaga. Dla drużyny z La Rosaleda, będzie to z kolei pierwszy od wiosny 2018 roku mecz na własnym stadionie na poziomie hiszpańskiej ekstraklasy.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix