Ede chwalony za debiut w La Liga. Deportivo z punktem na otwarcie sezonu

Marcin Ziółkowski

18 sierpnia 2026, 00:10 • 4 min czytania 20

Reklama
Ede chwalony za debiut w La Liga. Deportivo z punktem na otwarcie sezonu

Jeszcze rok temu wszystkich zszokowała plotka transferowa, mówiąca, że Bright Ede wkrótce trafi do Chelsea i będzie ogrywał się w Strasbourgu. Doniesienia w tym kontekście spełzły na niczym, ale po 12 miesiącach młody polski stoper stał się bohaterem innego, bardzo ciekawego ruchu – do Deportivo A Coruña. Ede od początku pobytu w północnej Hiszpanii otrzymał spore zaufanie od trenera Antonio Hidalgo.

Reklama

Były zawodnik Motoru Lublin jest już po debiucie w hiszpańskiej La Liga i może być z siebie zadowolony, pomimo braku wygranej jego zespołu.

Ede z dużym kredytem zaufania od trenera Depor

Bright Ede wylądował za kilka milionów euro w drużynie beniaminka La Liga. Nostalgiczni fani futbolu muszą pamiętać Deportivo sprzed 26 lat. Roy Makaay, Pedro Pauleta, Djalminha, Flavio Conceicao, Lionel Scaloni, Victor Sanchez – to ekipa mistrzowskiego sezonu 1999/00.

Deportivo właśnie wraca do żywych po blisko dekadzie absencji od futbolu na najwyższym poziomie. I ma w tym swój udział Ede. Widać, że Antonio Hidalgo mocno w niego wierzy. Od transferu, tylko w jednym ze sparingów Polak nie rozpoczął gry od samego początku. W meczu przeciwko St. Pauli, nieoficjalnym debiucie – Ede trafił nawet do siatki po uderzeniu głową.

Polak zagrał też od pierwszej minuty w meczu z Elche na otwarcie sezonu La Liga. I był to debiut, który może zapamiętać jako naprawdę udany. Kolokwialnie mówiąc – nie pękł na robocie. Wygrał wszystkie pojedynki w powietrzu (5/5), do tego sześć razy wybił futbolówkę i udanie posyłał piłki do swoich kolegów z ofensywy (celność podań 87%). Oddał też jeden strzał głową.

Reklama

Na pewno jednak wielu z Was zdziwi się, kto wylądował na liście strzelców. Z pewnością mogliście bowiem przeoczyć, że kolegą Ede w Deportivo jest 37-letni Pierre-Emerick Aubameyang. Gabończyk co ciekawe na przedmeczowej fotografii zaprezentował się obok Polaka, więc młody obrońca będzie mieć za kilkanaście lat piękną pamiątkę z debiutu w La Liga.

Drużyna Gabończyka może jednak czuć niedosyt.

Reklama

Po 23 minutach na Estadio Abanca-Riazor prowadziła właśnie po golu byłego gracza BVB czy Barcelony, który wykorzystał długie podanie od Lorenzo Amatucciego. Elche było w tamtym okresie nieskuteczne, ale do czasu. W ostatnim kwadransie do siatki trafił Marc Aguado i starcie zakończyło się podziałem punktów.

Bardzo pozytywny odbiór występu młodego stopera

Polski stoper zagrał przez 90 minut i był bardzo chwalony za grę.

Czytamy m.in. opinię jednego z hiszpańskich dziennikarzy:

19 lat, debiut w dużej lidze, był wzniosły z wyjątkiem jednego błędu. To był defensywny recital Brighta Ede. Swoboda z piłką i wielka postawa w starciu z rywalem. Wielki debiut. Ten chłopak zapowiada się świetnie.

Reklama

La Voz de Galicia uznaje Ede za kluczowego piłkarza drużyny Hidalgo, m.in. z uwagi na zatrzymanie Fera Nino, rosłego napastnika gości.

Depor starało trzymać się go [Fera Nino – MZ] od pola karnego i ustawiło Brighta Ede do krycia. Gdy Elche decydowało się na bardziej zdecydowany styl gry, Polak doskakiwał do napastnika. 19-latek rozegrał fenomenalną pierwszą połowę, wygrywając wszystkie pojedynki główkowe.

Reklama

AS podkreśla, że Ede wyglądał na pewnego siebie, choć to jego błąd zmusił Lorenzo Amatucciego do błędu. Włoch otrzymał za niego żółtą kartkę. Co do oceny jego występu dodano, że „w drugiej połowie był ospały i gasł z każdą minutą”.

La Opinion A Coruna także przypomina o dobrym występie, a dokładniej o „defensywnych zdolnościach Ede” i to zaraz po tym, gdy wspomina o wspaniałym golu Aubameyanga. Oprócz tego, mimo pewnych niedociągnięć, wystawia Polakowi notę 6, nazywając go do tego ścianą.

Reklama

– Jeśli Deportivo zdołało złagodzić skutki dominacji Elche przez ponad połowę meczu, to dzięki Amatucciemu w pomocy i Brightowi Ede w obronie. Były piłkarz Fiorentiny dyrygował grą w momentach, gdy gospodarze kontrolowali grę, zapewniał równowagę. 19-letni Polak (…) prezentował bogaty repertuar w defensywie, zarówno w otwartej grze, jak i w pobliżu własnego pola karnego. Choć miał problemy z utrzymywaniem piłki, był nieustępliwy w defensywie.

Ede już wkrótce będzie mieć okazję na zanotowanie pierwszego czystego konta w lidze hiszpańskiej. Rywalem Depor 24 sierpnia w spotkaniu wyjazdowym będzie bowiem inny beniaminek La Liga, a więc Malaga. Dla drużyny z La Rosaleda, będzie to pierwszy od wiosny 2018 roku mecz na własnym stadionie na poziomie hiszpańskiej ekstraklasy.

Fot. Newspix

Reklama
20 komentarzy
Marcin Ziółkowski

Człowiek urodzony w roku stulecia swojego przyszłego ulubionego klubu. Schodzący po czerwonej kartce Jens Lehmann w Paryżu w finale Ligi Mistrzów 2006 to jego pierwsze piłkarskie wspomnienie. Futbol egzotyczny nie jest mu obcy. Przykład? W jednej z aplikacji ma ustawioną gwiazdkę na tajskie Muangthong United, bo gra tam niejaki Emil Roback. Inspiruje się Robertem Kubicą, Fernando Alonso i Ottem Tanakiem, bo jest zdania, że warto dać z siebie sto i więcej procent, nawet mimo niesprzyjających okoliczności. Po szkole godzinami czytał o futbolu na Wikipedii, więc wybudzony nagle po dwóch godzinach snu powie, że Oleg Błochin grał kiedyś w Vorwarts Steyr. Potrafi wstać o trzeciej nad ranem na odcinek specjalny Rajdu Safari, ale nigdy nie grał w Colina 2.0. Na meczach unihokeja w szkole średniej stawał się regenem Lwa Jaszyna. Esencją piłki jest dla niego styl rodem z Barcelony i Bayernu Flicka, bo Zdenek Zeman i jego podejście to życie, a posiadanie piłki jest przehajpowane

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

La Liga

Reklama
La Liga

Messi kupuje klub z zaplecza La Liga! Ambitne plany Argentyńczyka

Adrian Mańko
13
Messi kupuje klub z zaplecza La Liga! Ambitne plany Argentyńczyka
La Liga

Fani Realu Madryt przeciwni inwazji na Ceutę

AbsurDB
12
Fani Realu Madryt przeciwni inwazji na Ceutę
La Liga

Eric Garcia dostał w twarz od… Rodriego. Wiadomo, co z piłkarzem Barcy

Adrian Mańko
0
Eric Garcia dostał w twarz od… Rodriego. Wiadomo, co z piłkarzem Barcy