Czy Wisła Płock zakończyła starania o podium PKO BP Ekstraklasy? Wszystko na to wskazuje. Choć Nafciarze mają jeszcze matematyczne szanse nawet na drugie miejsce, to sromotną porażką z Motorem Lublin mocno utrudnili sobie walkę choćby o miejsce gwarantujące udział w europejskich pucharach. Po meczu rozczarowania nie krył trener Wisły Mariusz Misiura, który mimo wszystko docenia miejsce, w którym znajduje się jego zespół.
– Chcę powiedzieć prosto z serca. Kiedy masz tak dobrą pierwszą rundę i rozbudzasz nadzieje w sobie i we wszystkich, to najnormalniej w świecie ciężko jest zaakceptować to, że na pewno już tego medalu nie zdobędziesz. Z drugiej strony, dopiero w 32. kolejce straciłeś szanse na medal. Pytasz się, czy powinieneś być z tego smutny, czy dumny? Jesteśmy tak bardzo ambitną grupą ludzi, że odwracamy troszeczkę rzeczywistość. Denerwujemy się i bijemy w pierś przez to, że nasze nierealne marzenie stało się nierealne dopiero w 32. kolejce – mówił na pomeczowej konferencji prasowej Mariusz Misiura, przez którego wszystkie wypowiedzi przebijał się wątek wspomnianego medalu.
Rozczarowany Mariusz Misiura po meczu z Motorem
Wisła Płock podejmowała Motor Lublin, który notował serię pięciu meczów bez porażki. Drużyna prowadzona przez Mateusza Stolarskiego w końcu się przełamała i wbiła gospodarzom aż cztery gole. Płocczanie mają kłopoty z obroną stałych fragmentów gry, ale w starciu z Motorem przeszli samych siebie i stracili w ten sposób aż trzy bramki. Za przyczynę tak nieszczelnej defensywy trener Misiura upatruje m.in. niestabilną sytuację kadrową.
– Pracujemy nad stałymi fragmentami gry. Przez urazy musimy cały czas zmieniać jedenastkę. Zmieniają się osoby, które są odpowiedzialne za różne strefy i to na pewno nie pomaga stabilizacji – komentował Misiura.
Problemy zdrowotne nie opuściły jego podopiecznych także w meczu z Motorem. Już w 25. minucie z boiska zszedł Dani Pacheco, którego zastąpił Tomas Tavares.
– Powiedział, że czuł dyskomfort od początku meczu i chyba w 15. minucie, przy wybiciu z woleja poczuł ukłucie w mięśniu dwugłowym i nie był w stanie kontynuować gry. Druga runda jest naprawdę trudna, patrząc na wszystkie urazy. Zawodnicy trenują tydzień, później dwa czy trzy tygodnie nie trenują. To grupa sześciu, siedmiu, ośmiu zawodników, którzy cały czas się rotuje. Nie jest to komfortowa sytuacja. Zawdzięczam tym piłkarzom bardzo dużo, jestem z nich dumny, ale towarzyszy nam rozczarowanie, że ten medal dzisiaj uciekł. Choć jestem świadomy, jak to brzmi.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Kolejny mecz bez gola zanotował Łukasz Sekulski. Napastnik Wisły ostatni raz skierował piłkę do bramki jeszcze w tamtym roku, konkretnie ósmego grudnia w starciu z Koroną Kielce. Jego także wiosną dręczyły urazy i, jak twierdzi Misiura, zawodnik powinien już tak naprawdę odpoczywać.
– Łukasz Sekulski gra i trenuje z blokadą. Dla niego powinien to być już koniec sezonu. Łukasz dzisiaj powinien odpoczywać, mieć zabiegi, rehabilitację i być przygotowanym, żeby 15 czerwca być w jak najlepszej formie, kiedy drużyna rozpocznie przedsezonowe przygotowania. Nikt w tym momencie nie chce zrezygnować z gry o szansę życia. Dla mnie np. to jest pierwszy sezon w Ekstraklasie i jestem wdzięczny drużynie, że do 32. kolejki miałem szansę bić się o medal.
Na dwie kolejki przed końcem sezonu Wisła zajmuje siódme miejsce w tabeli ze stratą czterech punktów do Jagiellonii, Rakowa i Górnika, które zajmują miejsca 2-4. Wszystkie te drużyny mają jednak do rozegrania jedno zaległe spotkanie. W takim przypadku Płocczanom może być niezwykle trudno nawet o europejskie puchary.
– Patrząc na to, jakie mamy możliwości, trudno się nie zgodzić, że wynik jaki wykręciliśmy, jest fantastyczny. Sportowcy udowadniają, że niemożliwe jest możliwe. Dzisiaj ciężko jest nam się pogodzić, że w tym sezonie nie uda się zmienić tego niemożliwego na możliwe. (…) Czujemy dużą frustrację, ale to nie sprawia, że nasze poczucie wartości spada. Wręcz przeciwnie. Trzeba te najbliższe mecze rozegrać jak najlepiej i później bić się od nowa.
WIĘCEJ O EKSTRAKLASIE NA WESZŁO:
- GKS spóźnił się do Gliwic aż 45 minut i tylko zremisował
- Prezes Termaliki o meczu z Legią. „Poligon doświadczalny”
- Zagłębie z chrapką na bramkarza? To reprezentant kraju
Fot. Newspix.pl