Ponad pół wieku reprezentacja Haiti czekała na ponowne zaprezentowanie się na mundialu. Niesamowite chwile przeżywali więc podczas starcia ze Szkocją wszyscy wspierający drużynę Grenadierów. Dla Szkotów również nie był to zwykły mecz. Oni co prawda nie musieli czekać aż tak długo na mecz na mundialu. Jednak 28 lat to też kawał czasu.
Nie bójmy się powiedzieć, ten mecz oddzielił prawdziwych mężczyzn od chłopców. Tylko najwytrwalsze, najwspanialsze i jednocześnie najbardziej szalone jednostki zostały przy odbiornikach po meczu Brazylii z Marokiem. Te wybitne persony starcie reprezentacji Canarinhos potraktowały jedynie jako przystawkę przed prawdziwym daniem głównym.
Mistrzostwa Świata 2026. Haiti – Szkocja: Intensywny początek i wymiana ciosów
Od początku spotkania było widać, że żadna z drużyn nie zamierza odpuścić ani jednej piłki. Trzy minuty męskiej walki zakończył Ben Gannon-Doak, który postanowił oddać strzał z dystansu. Jego próba została jednak wybroniona przez najbardziej doświadczonego Haitańczyka – Johny’ego Placide’a. Jak przystało na mecz wybitn, następna akcja należała do Grenadierów. Doskok pressingowy i szybki strzał Deedsona, który nieznacznie minął bramkę Szkotów.
Cios za cios, akcja za akcję. Szkoci nie pozostali dłużni Haitańczykom. Sprawy w swoje ręce wzięły dwie gwiazdy ekipy trenera Clarke’a. Andy Robertson po akcji lewym skrzydłem dośrodkował idealnie na głowę Scotta McTominaya. Ten jednak najchętniej wymazałby ze swojej pamięci ten strzał, który znacznie minął bramkę rywali. W 11. minucie ponownie słynny gegenpressing zastosowała reprezentacja Haiti. Szybki odbiór piłki, dwa podania i Jean-Ricner Bellegarde uderzył z dystansu. Strzał ten był jednak tak samo silny, jak niecelny.
Słupek i źle wykorzystana przerwa
W 17. minucie Szkoci zastosowali znaną polską taktykę opartą na powszechnie znanej i lubianej „ladze na Lewego”. W tym przypadku w rolę polskiego snajpera wcielił się najaktywniejszy na boisku – Ben Gannon-Doak. Ten świetnie opanował piłkę i „zaczął kręcić”. Tak wspaniały był to drybling, że Szkot sam prawie się pogubił. Zdołał jednak zagrać przed pole karne do McTominaya, a ten huknął w słupek bramki Grenadierów. Po ponad 20 minutach gry sędzia ogłosił przerwę na nawodnienie, która wreszcie pozwoliła kibicom oderwać wzrok od telewizorów. Po przerwie napastnik Haiti, Wilson Isidor upadł w okolicach pola karnego Szkotów. Upadek ten nie wynikał jednak z faulu rywala. Chcąc być jednak miłym dla napastnika Sunderlandu, nie pokusimy się o opinię, że próbował nabrać sędziego. Po prostu podczas przerwy Isidor nic nie przekąsił, a jedynie napił się wody. To skutkowało „upadkiem z głodu”.
Gol po 28 latach przerwy
Tuż po tym upadku do głosu doszli Szkoci. Ponownie odpowiednio zastosowana typowa laga. Do niej dopadł Che Adams. Odegrał do Gannona-Doaka i wszedł w pole karne. Szkoci skrzydłowy chciał zrewanżować się koledze i dośrodkował w jego kierunku. Piłkę wybili jednak defensorzy Haiti. Niestety dla nich, piłka trafiła wprost pod nogi McGinna. Ten oddał strzał, który po lekkim rykoszecie wpadł do bramki Placide’a.
Po pierwszej połowie Szkocja prowadzi 1:0 💪
Autorem trafienia John McGinn 🔥
🔴 📲 OGLĄDAJ #HAISCO ▶️ https://t.co/yerDLuyKxf pic.twitter.com/RMevLxC6O9
— TVP SPORT (@sport_tvppl) June 14, 2026
W 34. minucie mieliśmy do czynienia z akcją kopiuj wklej z poprzedniego meczu. Ruben Providence szybkim dryblingiem zszedł do środka pola karnego i oddał strzał na bramkę Gunna. Ten jednak popisał się świetną interwencją i Szkoci nadal cieszyli się z prowadzenia. Cztery minuty później zapachniało nam Ligą Mistrzów. Bellegarde zanotował świetny odbiór, podprowadził piłkę i prostopadłym podaniem zagrał do wchodzącego w pole karne Isidora. Ten wycofał piłkę piętką do Pierrota, ale ten nie zdołał oddać jednak skutecznego strzału.
W 39 minucie atmosfery tego starcia nie wytrzymali nawet realizatorzy i przez dobre kilka sekund na ekranie oglądaliśmy jedynie oficjalne logo mistrzostw świata. To było jednak ostatnie warte do zanotowania wydarzenie z pierwszej połowy.
Druga połowa pełna walki
Druga połowa, chcąc nie chcąc, nie mogła być aż tak dobra, jak pierwsza. Drużyny po przerwie podostrzyły grę, a przez pierwszy kwadrans oprócz fauli widzieliśmy w zasadzie tylko szybkie rajdy na skrzydle w wykonaniu Bena Gannona-Doaka. Szkot już w swoim pierwszym spotkaniu z pewnością zwrócił na siebie uwagę skautów mocnych europejskich drużyn. W pewnym momencie starcie Haiti ze Szkocją zamieniło się w pojedynek McTominay – Jean Jacques. Panowie przy każdym możliwym stałym fragmencie gry raczyli nas męskimi pojedynkami. Ciężko było jednak wskazać zwycięzcę, chociaż na powtórkach mogliśmy zauważyć, że Haitańczyk ma na sobie dużego siniaka.
Pero que es esto 😭😭
Es el mejor mundial de la historia pic.twitter.com/2jLppNhQPD
— Jeff (@JeffFcb14) June 14, 2026
W 73. minucie Szkoci mogli podwyższyć prowadzenie za sprawą McGinna, ale pomocnik Aston Villi nieznacznie się pomylił.
Niewykorzystane okazje lubią się mścić, ale nie tym razem. Providence zszedł na prawą nogę i posłał mocną piłkę w kierunku bramki Gunna. Bliski przecięcia futbolówki był Isidor, ale brakło mu posiadania trochę wyższej numeracji buta. W powtórkach widać było, że piłka otarła się o rękę jednego ze Szkotów, gwizdek arbitra jednak milczał. W 80. minucie znów było blisko, aby Haiti wyrównało. Uderzenie jednego z Grenadierów minęło nieznacznie bramkę Gunna.
Do ostatnich minut Haitańczycy atakowali bramkę Szkotów. Jednak bezskutecznie. Mimo to Grenadierzy zanotowali naprawdę przyzwoite starcie i pokazali, że wcale nie będą „chłopcami do bicia”.
Haiti – Szkocja 0:1
- 0:1 McGinn 28′
Zmiany:
Legenda
Fot. Newspix