Magdalena Fręch i Iva Jović musiały zejść we wtorek z kortu przy wyniku 4:4 i już na niego wtedy nie wróciły. Ponownie na swój mecz wyszły w środę. I choć grały wyrównane spotkanie, to w kluczowych momentach niezmiennie lepsza była rozstawiona z „14” Amerykanka. Fręch odpadła więc z US Open już w I rundzie.
Magdalena Fręch poza US Open
Magdalena Fręch nie ma w tym sezonie dobrego okresu – dość napisać, że jedynie dwukrotnie (!) wygrała dwa mecze z rzędu. Poza tym regularnie dostaje baty już na wczesnych etapach turniejów, nawet jeśli mecz, który rozgrywa, stoi na dobrym poziomie. Nie mieliśmy więc wielkich oczekiwań wobec jej występu w Nowym Jorku. Tym bardziej, że wylosowała reprezentantkę gospodarzy, Ivę Jović. Pewną nadzieję dawał fakt, że w poprzedzających Szlema turniejach w Toronto i Cincinnati Jović się po prostu nie wiodło.
I faktycznie, nie grała z Fręch swojego najlepszego tenisa, a Magda ciągłym przebijaniem piłki na drugą stronę i utrudnianiem jej życia była w stanie zdobywać punkty. Jeszcze pierwszego dnia ich rywalizacji Polka dwukrotnie przełamała podanie rywalki, tyle że nie była w stanie tej przewagi utrzymać i właściwie z miejsca ją straciła. Stąd z kortu zeszły przy remisie.
A gdy wróciły do rywalizacji, to Jović nie pozwoliła już sobie na podobne spadki w koncentracji. Najpierw dwukrotnie pewnie utrzymała podanie, a gdy Magda serwowała na tie-breaka, to Iva dołożyła nieco ze swojego najlepszego tenisa. W efekcie Polkę przełamała i wygrała seta. W drugiej partii znów zaczęło się od straconego przez Jović podania. I co z tego? W zasadzie nic – Amerykanka straty od razu odrobiła, a po kilku szybszych gemach z obu stron, zanotowała breaka na 4:2.
Fręch co prawda była w stanie odpowiedzieć przełamaniem, ale to był taki moment meczu, w którym serwis zupełnie Polce nie pomagał. W efekcie raz jeszcze go straciła. Po długim, pełnym walki gemie, w którym Jović musiała wypracować sobie aż pięć break pointów, a Magda nie wykorzystała trzech szans na jego zamknięcie. Ostatecznie doszło więc do breaka, a kilka minut później skończył się mecz. Choć i tu walki było sporo – Fręch miała aż trzy szanse na to, by po raz kolejny przełamać serwis Amerykanki.
Ta jednak nie wypuściła z rąk przewagi. I przy drugiej piłce meczowej wygrała pojedynek.
Magdalena Fręch – Iva Jović 5:7, 3:6
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix