Magda Linette weszła dziś na kort i grała znacznie lepiej niż wczoraj, gdy opady deszczu przerwały spotkanie I rundy US Open. Natomiast ta lepsza gra Polki trwała tylko jednego seta – kolejnego, decydującego o losach spotkania, wygrała jej rywalka. Linette potwierdziła więc, że nie jest w najlepszej dyspozycji.
Magda Linette przegrała w I rundzie US Open
To stwierdzenie, że „nie jest w najlepszej dyspozycji” to i tak łagodne postawienie sprawy – w ostatnich pięciu turniejach, w jakich brała udział, wygrała jeden mecz. Do tego niespecjalnie lubi się z US Open – w poprzednich dwóch edycjach odpadała tam w I rundzie. Sprzyjało jej jednak, na papierze, losowanie. Trafiła bowiem na Francescę Jones, Brytyjkę, która jeszcze nigdy nie awansowała do II rundy turnieju wielkoszlemowego. Linette miała więc przeszkodzić Jones w osiągnięciu takiego wyniku po raz pierwszy w karierze.
Niestety, nie udało jej się.
Wczoraj grała średnio, ale pomogły jej opady deszczu. Najpierw co prawda spotkanie Polki opóźniły, ale potem zaczęło padać ponownie po I secie, w którym Linette wyglądała gorzej od rywalki. Dziś obie zawodniczki na kort wchodziły kilkukrotnie, bo gdy zaczęły się rozgrzewać po raz pierwszy, to znów zaczęło padać. Kiedy jednak w końcu zaczęło się to właściwie spotkanie, to Polka dominowała. Była lepsza w każdym elemencie, właściwie w ekspresowym tempie wygrała II seta.
Naprawdę, triumfowała 6:1, a w winnerach wygrała w tej partii z Brytyjką 8:0!
Zdawało się jednak oczywistym, że tak słabo Jones nie będzie grać do końca meczu. I faktycznie, podkręciła tempo w drugiej partii. Grała odważniej, atakowała mocniej, problemy Magdzie sprawiał zwłaszcza forehand rywalki. Linette długimi momentami sobie z nim nie radziła i w końcu została przełamana, bo serwis jej nie pomógł. Walczyła jednak dalej i w sumie to ostatecznie dostaliśmy taki typowy mecz pod polskie „a co by było, gdyby…?”.
No właśnie – co by było, gdyby przy stanie 15:30 w ostatnim gemie meczu – z perspektywy Polki patrząc – pani sędzia powstrzymała się od wywołania błędnej decyzji. Uznała bowiem, że piłka dwa razy odbiła się po stronie Jones. Wideoweryfikacja pokazała, że nie miała racji, punkt powtórzono. Tyle tylko, że gdyby tego wywołania nie było, Linette najpewniej miałaby bardzo łatwą piłkę na skończenie wymiany i zdobyłaby punkt. Zrobiłoby się 30:30 przy serwisie jej rywalki, byłoby ciekawie.
Drugi set narobił nadziei… 😞 #USOpen pic.twitter.com/XeGmiaEBim
— Eurosport Polska (@Eurosport_PL) September 2, 2026
Zamiast tego po chwili powtórzoną wymianę przegrała. A chwilę później – cały mecz. Polka jeszcze schodząc z kortu miała do sędzi pretensje i trudno jej się dziwić. Choć oczywiście mowa tu tylko o jednym punkcie – a Magda przegrała ich w tym meczu znacznie więcej, w dużej mierze przez to, że najzwyczajniej w świecie – grała słabo.
A to w ostatnim czasie, niestety, dość standardowy widok.
Magda Linette – Francesca Jones 4:6, 6:1, 3:6
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix