Trudny początek, świetny finisz. Hurkacz w kolejnej rundzie Wimbledonu!

Aleksander Rachwał

03 lipca 2026, 19:32 • 2 min czytania 0

Reklama
Trudny początek, świetny finisz. Hurkacz w kolejnej rundzie Wimbledonu!

Hubert Hurkacz pokonał Tommy’ego Paula i zameldował się w czwartej rundzie wielkoszlemowego Wimbledonu. Polak potwierdził dobrą dyspozycję na turnieju ogrywając Amerykanina w czterech setach.

Reklama

Trzeba jednak stwierdzić, że nie wszedł w mecz najlepiej. Już w pierwszym gemie, w którym serwował, musiał się mocno napracować, by zamknąć go na swoją korzyść. Amerykanin zaś przy swoim podaniu wygrał pewnie, a w kolejnym gemie przełamał Polaka.

Hubert Hurkacz w czwartej rundzie Wimbledonu. Pokonał Tommy’ego Paula

Wrocławianin nie był w stanie odrobić tej straty i przegrał pierwszą partię 4:6, natomiast, co istotne, po trzecim gemie pewnie wygrywał przy swoim serwisie. I drugi set miał już zupełnie inny przebieg.

Polak zaprezentował w nim swoją specjalność – nie dawał rywalowi okazji do przełamania i doprowadził do tie-breaka, a w nim okazał się lepszy. W trzecim serwował już znakomicie – przy własnym podaniu oddał rywalowi zaledwie sześć punktów. W końcówce partii z kolei sam przełamał rywala i zwyciężył 7:5.

Czwarta partia zaczęła się od dwóch zaciętych gemów i mogła potoczyć się różnie. Przy stanie 1:0 Amerykanin miał dwa break-pointy, jednak nie wykorzystał ich, a później to on przegrał przy swoim podaniu. Od tego momentu Paul zdołał urwać Polakowi już tylko jednego gema.

Reklama

Nie był to w wykonaniu Polaka mecz idealny, ale na uznanie zasługuje to, jak od tie-breaka drugiego seta przejął inicjatywę w spotkaniu. Koniec końców było to kolejne przekonujące zwycięstwo, którym Wrocławianin pokazał, że do turnieju przystąpił w dobrej formie.

W kolejnej rundzie rywalem Huberta Hurkacza będzie Jan-Lennard Struff. Niemiec w swoim meczu ograł w trzech setach rozstawionego z ósemką Daniiła Miedwiediewa.

Hubert Hurkacz – Tommy Paul 4:6, 7:6 (7:5), 7:5, 6:2

Reklama

Fot. Newspix

0 komentarzy
Aleksander Rachwał

Zainteresowany futbolem od kiedy jako 10-latek wziął wolne w szkole żeby zobaczyć pierwszy w życiu mecz reprezentacji Polski na mistrzostwach świata. Na szczęście później zobaczył też Ronaldo wygrywającego mundial, bo mógłby nie zapałać uczuciem do piłki. Niegdyś kibic ligi hiszpańskiej i angielskiej, dziś miłośnik Ekstraklasy i to takiej z gatunku Stal Mielec – Piast Gliwice w poniedziałkowy wieczór.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Inne sporty

Reklama