To jedna z bardziej absurdalnych historii transferowych. Michał Król już zimą dogadał się z Wisłą Płock i wiadomo było, że opuści Motor. W klubie z Płocka bardzo go chciał trener Mariusz Misiura, który jednak latem nieoczekiwanie przeniósł się… do Lublina. Panowie minęli się, a nowy trener Wisły Adam Majewski mówi wprost, że nie widzi Króla w swoich planach. Zawodnik może sobie więc szukać nowej drużyny. Wróci do Lublina, gdzie będzie jednak pracował z Misiurą? Okazuje się, że taki scenariusz jest realny.
Latem Motor opuściło wielu ważnych piłkarzy i wydawało się, że drużyna w nowym sezonie nie będzie wyglądać najlepiej. Dokonano jednak kilku ciekawych wzmocnień, sięgnięto m. in. po Bartosza Bereszyńskiego i Mateusza Łęgowskiego. W pierwszej kolejce Motor nieźle wypadł w Łodzi, gdzie zremisował 2:2 z Widzewem.
Czy w najbliższej przyszłości do drużyny dołączy też Król?
Mariusz Misiura o ewentualnym powrocie Michała Króla: Mieliśmy rozmowę wewnątrz klubu na jego temat
– Kiedy już wiedziałem, że nie będę trenerem Wisły, to pierwsze co zrobiłem, to zadzwoniłem do Michała i go przeprosiłem za tą całą sytuację. Czułem się z tym troszeczkę niezręcznie, bo zdawałem sobie sprawę jakim zaufaniem mnie obdarzył, przychodząc do Wisły. Nie zasłużył sobie na to, bo jest to bardzo dobry zawodnik – mówi Misiura, cytowany przez „Kurier Lubelski”.
I dodaje: – Czy się teraz kontaktowaliśmy? Wiemy, jaka jest jego sytuacja w Wiśle. Mieliśmy wstępną rozmowę wewnątrz klubu na jego temat. Mamy jakieś wstępne ustalenia, ale też wiemy, że Michałem zainteresowane są też inne kluby: nie wiem, czy Cracovia. Zobaczymy, gdzie Michał trafi.
Król to bardzo ważna postać Motoru w ostatnich latach. Dla klubu z Lublina rozegrał 153 spotkania, w których zdobył 13 bramek i miał 17 asyst.
Motor już w piątek o 20.30 rozegra mecz drugiej kolejki. Podejmie w Lublinie Jagiellonię Białystok.
Fot. Newspix.pl