„Wstyd na całą Europę”. Legenda Lecha grzmi po klęsce z Aarhus

Mikołaj Duda

31 lipca 2026, 15:25 • 3 min czytania 21

Reklama
„Wstyd na całą Europę”. Legenda Lecha grzmi po klęsce z Aarhus

Lech we wstydliwym stylu pożegnał się z marzeniami o awansie do fazy ligowej Ligi Mistrzów. Przed własną publicznością nie był w stanie dowieźć trzybramkowej przewagi zdobytej w pierwszym spotkaniu i po serii rzutów karnych odpadł z Aarhus. Były piłkarz Lecha z ponad 300 występami na koncie nie ukrywa swoich emocji i rozgoryczenia po tym, co się wydarzyło.

Reklama

Na łamach Przeglądu Sportowego głos zabrał Marek Rzepka, który przez blisko dekadę był związany z obecnym mistrzem Polski. Były obrońca Kolejorza otwarcie przyznaje, że mocno przeżył to, co wydarzyło się w środowy wieczór przy Bułgarskiej. Jasno mówi, że dla niego to wstyd na całą Europę.

– Okoliczności powodują, że to wstyd nie tylko na całą Polskę, ale na całą Europę. Dobrze, że umówiłem się z panem na rozmowę jeszcze przed meczem, bo po nim bym nie odebrał. Od środowej nocy nie odpowiadam na telefony i SMS-y dotyczące Lecha, bo po prostu mi wstyd za to, co się wydarzyło. Jestem kibicem Kolejorza, ale choć rozmawiamy dzień po meczu, nadal nie dowierzam w to, co stało się przy Bułgarskiej. Być może w następnych dniach dojdę do siebie i będę w stanie powiedzieć coś bardziej sensownego – mówi Marek Rzepka w rozmowie z Bartłomiejem Płonką w Przeglądzie Sportowym.

Legenda Lecha nie ma wątpliwości. „Nie obwiniałbym trenera”

Marek Rzepka w Lechu występował przez blisko 10 lat i w tym czasie rozegrał około 300 spotkań w jego barwach. Teraz przyznaje, że najbardziej żal mu kibiców oraz Piotra Rutkowskiego, który zrobił wszystko, by jak najlepiej przygotować klub na walkę o Ligę Mistrzów. Tym samym zgodził się z tym, co pisaliśmy w pomeczowym komentarzu na Weszło.

– Najbardziej szkoda mi kibiców oraz Piotra Rutkowskiego. Wyłożył w tym oknie olbrzymie pieniądze, żeby zbudować mocny zespół już na II rundę kwalifikacji do Ligi Mistrzów. Zrobił wszystko dobrze, a mimo to zespół odpadł, choć miał wielką przewagę wywiezioną z Danii. Naprawdę nie wiem, co Rutkowski miałby zrobić jeszcze więcej, aby walczyć o LM, a nie odpadać z kwalifikacji już lipcu – mówi Rzepka.

Reklama

Były reprezentant Polski nie szuka też winy w Nielsie Frederiksenie. Jego zdaniem to nie Duńczyk jest głównym odpowiedzialnym za tę porażkę. Ten dokonał tylko jednej zmiany w składzie, co przed meczem wydawało się jak najbardziej uzasadnionym wyborem,

– Jeżeli chodzi o trenera, to także bym go nie obwiniał. W porównaniu do meczu w Danii dokonał jednej zmiany, stawiając na Roberta Gumnego zamiast Joela Pereiry i to było mądre posunięcie, bo teoretycznie Gumny lepiej broni. A okazało się, że był mocno zamieszany w utratę dwóch pierwszych goli… Niestety Robert nie przekonał mnie tym występem i zapewne sam zdaje sobie sprawę z tego, jak się zaprezentował. Potem wszedł za niego Pereira i też zawalił przy golu na 1:4.

Były piłkarz poznańskiej ekipy nie ma wątpliwości, że wina za wstydliwe odpadnięcie z eliminacji Ligi Mistrzów spoczywa na piłkarzach. Szczególnie na liderach, którzy nie byli w stanie udźwignąć ciężaru tego spotkania.

– Moim zdaniem zawiodły nasze największe gwiazdy. Mikael Ishak był niewidoczny przez cały mecz, co chwilę piłki mu odskakiwały. Zmiennicy nie dali tego, czego oczekiwaliśmy. Szweda zmienił Yannick Agnero i czym on się wyróżniał? Na ten moment wciąż nie widzę w nim odpowiedniego zastępcy dla Ishaka. Być może kiedyś odpali, ale na razie mnie nie przekonuje. Co do pozostałych liderów — Luis Palma czy Pablo Rodriguez też nie pokazali swojej jakości. Palma, czyli piłkarz kupiony za tak duże pieniądze, musi trafić z kilku metrów do pustej bramki przy wyniku 0:1.

Reklama

Teraz Lech może powalczyć jedynie o grę w fazie ligowej Ligi Europy. W trzeciej rundzie eliminacji wybierze się na Wyspy Owcze, by zmierzyć się z Klaksvik, czyli mistrzem kraju.

Fot. Newspix

21 komentarzy
Mikołaj Duda

Legenda w rodzinie głosi, że piłka podobno towarzyszyła mu już podczas narodzin. Jego pierwsze wspomnienia sięgają do MŚ w Brazylii w 2014 roku, kiedy jako siedmiolatek z zafascynowaniem oglądał jak przyszły piłkarz Górnika Zabrze sięga po trofeum. 100% na 100% jego uwagi zajmuje polska piłka. Przy trzeciej godzinie monologu o rezerwowym Radomiaka jego słuchacze często tracą cierpliwość. We wtorek i środę zbiera siły przed czwartkowym wieczorem, spędzanym wspólnie z jego ulubioną Ligą Konferencji. Gdy ktoś się go zapyta o piłkarza o imieniu Lamine, to bez zawahania odpowie Diaby-Fadiga

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
Piłka nożna

Złota Piłka: Kane nie zapomniał o Tottenhamie. „Bez tego klubu nie byłbym w tym miejscu”

Michał Kołkowski
0
Złota Piłka: Kane nie zapomniał o Tottenhamie. „Bez tego klubu nie byłbym w tym miejscu”
Bundesliga

Gala Złotej Piłki 2026 za nami. Oto kompletna lista laureatów

Braian Wilma
0
Gala Złotej Piłki 2026 za nami. Oto kompletna lista laureatów

Ekstraklasa

Reklama
Ekstraklasa

Poziom Ekstraklasy go zaskoczył. „Nie sądziłem, że będzie tak ciężko”

Braian Wilma
0
Poziom Ekstraklasy go zaskoczył. „Nie sądziłem, że będzie tak ciężko”