Wszystko wskazuje na to, że rok 2026 w polskim kolarstwie nie przyniesie powszechnej zgody, a wręcz przeciwnie – zakończy się pozwami pomiędzy dwoma naprawdę znaczącymi w nim postaciami. Skierowanie sprawy do sądu zapowiadał bowiem Czesław Lang, organizator Tour de Pologne. Pozwać ma Dariusza Banaszka, byłego kolarza oraz prezesa Polskiego Związku Kolarskiego, a dziś ważnej osoby w zespole Mazowsze Serce Polski.
Czesław Lang pozwie Dariusza Banaszka? W polskim kolarstwie znów się dzieje
O tym, że Banaszek żywi urazy do Langa wiadomo nie od dziś, a i on sam raczej nie dawał o tym zapomnieć – na swoim Facebooku dość regularnie umieszczał wpisy uderzające w dyrektora Tour de Pologne. Czasem bezpośrednio, czasem mniej. Bywało, że swój celownik kierował i w inne osoby, ale Lang przewijał się najczęściej. Długo był ignorowany, wychodzi jednak, że ostatni post przelał czarę goryczy. W sumie nie dziwi, bo zarzuty się w nim przewijające faktycznie były spore.
Post brzmiał tak (pisownia oryginalna, choć raczej byście się tego domyślili):
„Słuchajcie i uwierzcie …( człowiek Piesiewicza – tego z Pkol)
Ten człowiek robi wszystko abym nie był już w kolarstwie
Ten człowiek zniszczył Polskie kolarstwo Czesław Lang
Bo już go nie ma w naszym środowisku
Dziś po informacjach ze służb wiem to napewno / mamy dokumenty i zeznania wszystkich jego przeciwników i zwolenników
Ten dupek pisał już dziś wszędzie pod różnymi mailami. W przeszłości w kolarstwo wygrało nawet z Miłkami i z Czesiem wygra ..
Tak jak rozwinął i pokazał światu Tour de Pologne gdzie przez 30 lat kupił dla siebie pół województwa pomorskiego ( ze wszystkimi opcjami politycznymi )
Tak samo zniszczył rozwój całego Polskiego kolarstwa młodzieżowego i naszej przyszłości ( miał swój plan)
To kawał … potworą jest – niestety,
mobbingował i wpływał na wszystkie wybory aby zarządy były słabe i miał na to ogromny wpływ ( mamy dokumenty )
Powinniśmy jako Państwo Polskie od 15 lat być w Pro Series, nie stać nas było na World Tour ( dlaczego została podjęta taka decyzja )
Proste, jak byłoby dobrze bylibyśmy w innym miejscu dziś”.
Mocno? No mocno. Abstrahując już od wulgaryzmów, to Banaszek zarzuca tu Langowi niszczenie polskiego kolarstwa i to dwukrotnie – raz ogółem, raz młodzieżowego. Mówi też, że to Lang wpłynął na przyszłość tego sportu w Polsce, której, jego zdaniem, już nie ma (a równocześnie zauważa, że polskie kolarstwo wygra z Langiem i pójdzie do przodu). Dochodzi zarzut o mobbing i wpływ na wybory w związku. Generalnie: gdyby nie Lang, byłoby pięknie – taka wiadomość wynika z tego, co napisał Banaszek.

Dariusz Banaszek, jeszcze jako prezes PZKol. Fot. Newspix
Czy choć część z tych zarzutów to prawda? Nie wiadomo. Banaszek twierdzi, że ma dokumenty, że to wszystko zaraz wypłynie. Wychodzi więc, że – mimo tego, jak wygląda ten komunikat – jest pewny swoich racji (zastanawiające też, kto z nim współpracuje, skoro pisze w liczbie mnogiej).
Pewnie za niedługo będzie musiał je udowodnić.
Czesław Lang zapowiada kroki prawne
Oczywistym jest bowiem, że taki post nie mógł pozostać bez odpowiedzi. Ta nadeszła dość szybko i w… no cóż, wizualnie znacznie lepszej formie. Czesław Lang w swoich social mediach opublikował oficjalne oświadczenie. Brzmi tak:
„W związku z publikowanymi przez Pana Dariusza Banaszka w przestrzeni internetowej treściami dotyczącymi mojej osoby niniejszym oświadczam, że wszelkie informacje przedstawiane przez wyżej wymienionego na mój temat są nieprawdziwe i mają na celu wyłącznie naruszenie mojego dobrego imienia.
Publikowane na mój temat materiały mają charakter szkalujący i prowadzą do formułowania pod moim adresem nieuzasadnionych, pozbawionych rzetelnych podstaw zarzutów. Ich konsekwencją jest nie tylko naruszenie mojego dobrego imienia, lecz także podważanie autorytetu oraz zaufania, na które przez lata konsekwentnie pracowałem.
W związku z powyższym sprawa została przekazana kancelarii prawnej celem podjęcia stosownych działań zmierzających do ochrony moich dóbr osobistych.
Od chwili obecnej wszelkie kolejne publikacje i działania naruszające moje dobre imię będą spotykały się ze stosowną reakcją prawną. Nie zamierzam pozostawać bierny wobec rozpowszechniania nieprawdziwych informacji, które godzą w moją reputację i podważają zaufanie budowane przez mnie przez lata.”.
Czyli tak: Banaszek oskarża, Lang zaprzecza i zapowiada, że uruchomi prawników, czyli daje dokładnie taką odpowiedź, jakiej można się było spodziewać. O pozwie jeszcze nie pisze, ale pewnie można się takiego spodziewać, jeśli sytuacja nie ulegnie zmianie.
A polskie kolarstwo… cóż, tu po części rację ma zapewne Banaszek – przetrwało już wiele afer, pewnie przetrwa i tą. Pytanie tylko, w jakim stanie.