Miły gest piłkarzy Piasta i Korony: dało się to oglądać

Piotr Tomasik

03 grudnia 2016, 18:52 • 2 min czytania

Reklama
Miły gest piłkarzy Piasta i Korony: dało się to oglądać

Jak pewnie doskonale wiecie, są w życiu pojedynki, których wygrać po prostu nie można. Walki, do których przystępuje się z pozycji Marcina Najmana. Starcia, po których można odczuwać satysfakcję z powodu samego podjęcia rękawic. Coś takiego było dziś udziałem piłkarzy Piasta Gliwice i Korony Kielce, którzy rywalizowali o widzów z El Clasico. I ujmijmy to tak – mogli wypaść gorzej. 

Reklama

Naprawdę, od oglądania nie bolały oczy. Korona co prawda nie przywiozła do Gliwic formy z ostatniego meczu, a podopieczni Latala dalej cierpią na amnezję i nie potrafią nawiązać do czasów „Piastelony”, ale gdybyśmy mieli ułożyć wszystkie mecze tego sezonu w kolejności od najlepszego do najgorszego, to ta potyczka załapałby się chyba do grupy mistrzowskiej.

Dość długo tytuł „gracza meczu” w kieszeni miał Zbigniew Małkowski. Z co najmniej trzech powodów.

Po pierwsze: obronił strzał Badii z 9. metra po dobrym dograniu z lewej strony Jankowskiego.
Po drugie: obronił strzał Żivca po ładnym dograniu Badii.
Po trzecie: zdążył po tym uderzeniu obronić dobitkę Jankowskiego.

Ofensywny tercet Piasta kontra 38-letni bramkarz Korony, rezultat: 0-3. A musimy to podkreślić – mówimy o naprawdę groźnych sytuacjach. Wspomnianej trójce brakowało skuteczności, ale przynajmniej próbowała grać tak, jakby chciała zaprzeczyć dość powszechnej opinii, że wzmocnieniem obecnej ofensywy Piasta byliby nawet Daniel Sikorski, Collins John czy – by nie grzebać za bardzo w historii – Steeven Langil po całonocnym paleniu.

Reklama

Korona próbowała odpowiadać, ale…

– słabszy dzień miał Palanca,
– Kiełb podejmował złe decyzje,
– próby Markovicia były na oko jakieś 25 razy gorsze niż przed tygodniem,
– istnieje podejrzenie, że Abalo jednak wybrał oglądanie klasyku, bo co chwilę znikał.

Najaktywniejszym zawodnikiem Korony z przodu był… lewy obrońca Rafał Grzelak. Jeszcze w pierwszej połowie oddał taki strzał, po którym Szmatuła naprawdę musiał się wysilić.

Ale wróćmy do starcia tercetu Żivec-Badia-Jankowski vs Zbigniew Małkowski. Doświadczony golkiper zatrzymał jeszcze dwie próby po akcjach tych piłkarzy, dzięki czemu – no i z braku lepszego kandydata – miano MVP zostaje przy nim, choć ostatecznie raz skapitulował. Głupią stratę w środku zaliczył Marković, ładną akcję przeprowadził Żivec, a nieskuteczny Badia w końcu znalazł sposób na przeciwnika, którego nieco zmylił przyjęciem piłki.

Reklama

1-0 to sprawiedliwy wynik, bo Piast był jednak drużyną lepszą. Ale Korona miała piłkę meczową. W końcówce kolejną ładną akcję w ofensywie przeprowadził Grzelak, dośrodkował w pole karne na głowę Przybyły, a ten trafił w poprzeczkę.

Wstydu nie było. Ale jeśli komuś przeszła przez głowę myśl, by ze względu na El Clasico obejrzeć to spotkanie z odtworzenia, to znamy kilka tysięcy lepszych sposobów na wykorzystanie tego czasu.

EnArnVw

 Fot. 400mm.pl

Reklama

Najnowsze

Reklama
Polecane

Chwalińska docenia Świątek po wygranej. „To żyjąca legenda”

Marcin Długosz
0
Chwalińska docenia Świątek po wygranej. „To żyjąca legenda”
Ekstraklasa

Niemczycki robił co mógł, ale Motoru nie zatrzymał. Koledzy nie pomogli…

Mikołaj Duda
12
Niemczycki robił co mógł, ale Motoru nie zatrzymał. Koledzy nie pomogli…

Ekstraklasa

Reklama
Ekstraklasa

Niemczycki robił co mógł, ale Motoru nie zatrzymał. Koledzy nie pomogli…

Mikołaj Duda
12
Niemczycki robił co mógł, ale Motoru nie zatrzymał. Koledzy nie pomogli…