4 Polaków z golem w Lidze Mistrzów! Po co nam tam klub Ekstraklasy?

AbsurDB

Autor:AbsurDB

06 listopada 2026, 07:44 • 5 min czytania 0

Reklama
4 Polaków z golem w Lidze Mistrzów! Po co nam tam klub Ekstraklasy?

Dla kogoś, kto kiedyś na cztery bramki Polaków w Lidze Mistrzów czekał siedem (!) lat, ten tydzień to wydarzenie historyczne. Zieliński, Bednarek, Kiwior i Nowak trafili do bramki rywali w jednej kolejce najbardziej prestiżowych klubowych rozgrywek na świecie. Wydawało się, że bez Roberta Lewandowskiego nie będzie to możliwe. A jednak! Teraz pora na przełożenie tej formy na reprezentację.

Reklama

Cztery gole Polaków w jednej kolejce Ligi Mistrzów

Najpierw świetnym uderzeniem z dystansu w środowym meczu Interu w Rotterdamie popisał się Piotr Zieliński:

W czwartek dwa rzuty rożne główkami zamienili na bramki dla Porto Jan Bednarek i Jakub Kiwior. Na dokładkę Wiktor Nowak zaliczył honorowe trafienie w meczu Slavii z Arsenalem. To tydzień, który zapadnie w pamięci polskich kibiców. Cztery gole naszych rodaków w jednej kolejce Ligi Mistrzów! Tego jeszcze nie było!

Reklama

Pierwszy polski gol w Lidze Mistrzów padł już w jej inauguracyjnej edycji. Strzelił go Tomasz Dziubiński 3 marca 1993 roku dla Club Brugge w meczu z Glasgow Rangers. Polak kilka lat wcześniej przeniósł się do Belgii z Wisły Kraków.

Na kolejne musieliśmy czekać aż do awansu naszej drużyny do tych rozgrywek. Już w debiucie Legii dwa gole strzelił Rosenborgowi Leszek Pisz, a jednego dołożył Ryszard Staniek. Dwa tygodnie później Marek Jóźwiak trafił dla Legii w Moskwie, a tego samego dnia Krzysztof Warzycha strzelił dwie bramki w meczu Panathinaikosu z Nantes. Wydawało się, że takie dni będą normą dla polskich kibiców. Stało się jednak inaczej.

Lewandowski stawał się piłkarzem, nie oglądając żadnego polskiego gola w Lidze Mistrzów

Sezon później kilka godnych zapamiętania bramek strzelili gracze Widzewa, ale z każdym rokiem było coraz gorzej. Od 1997 do 2011 roku w ŻADNYM roku kalendarzowym Polacy nie strzelili więcej niż trzech goli. Tak wyglądała nasza młodość. Najnowszemu pokoleniu trudno to pewnie zrozumieć. Przez szesnaście lat nasi rodacy strzelili w Lidze Mistrzów… szesnaście goli. Tak. Średni czas oczekiwania na kolejną bramkę wynosił okrągły rok! To naprawdę było wydarzenie, o którym się rozmawiało ze znajomymi.

W lutym 2005 roku szesnastoletni Robert Lewandowski przeniósł się z Varsovii do Delty Warszawa. Miesiąc później Jacek Krzynówek strzelił honorowego gola na 1:3 w meczu Bayeru z Liverpoolem. Na kolejną bramkę czekaliśmy 1322 dni! Trzy i pół roku! Dziś wydaje się to niepojęte, ale tak było. Dopiero w październiku 2008 roku następną bramkę w meczu Aalborga z Villarreal strzelił Marek Saganowski.

Reklama

W międzyczasie Lewandowski zadebiutował w meczu seniorskim, jego klub został rozwiązany, przeszedł do Legii, rozegrał sezon w jej rezerwach, został z niej odpalony, przeszedł do Znicza Pruszków, został królem strzelców trzeciej i drugiej ligi, przeszedł do Lecha, strzelił gola w Ekstraklasie i zaczął być uznawany za jeden z największych talentów w Europie. Przez cały ten okres nie widział w telewizji żadnego gola Polaka w Lidze Mistrzów. Wziął się zatem do roboty i sam strzelił ich potem ponad sto.

Tylko raz w jednej kolejce strzelało trzech Polaków

24 kwietnia 2013 roku sam strzelił cztery gole Realowi. Potem tak samo potraktował Crveną Zvezdę, a także zaliczał hat tricki przeciwko Dinamu Zagrzeb, Benfice i Salzburgowi. 7 września 2022 roku strzelił trzy bramki Viktorii Pilzno, a tego samego dnia Piotr Zieliński trafił dwukrotnie w meczu Napoli z Liverpoolem. Pięć bramek Polaków jednego dnia to niepobity do dziś rekord.

Reklama

Trzy polskie gole w jednej kolejce padały też dzięki Arkadiuszowi Milikowi. Najpierw w 2016 roku trafił dwukrotnie w meczu Napoli z Dynamem Kijów w dniu, w którym Lewy pokonał bramkarza Rostowa. Trzy lata później zaliczył hat tricka przeciwko Genkowi.

Wszystkie opisywane przypadki dotyczą albo dni obfitujących w gole jednego piłkarza, albo takich, w których trafiali dwaj Polacy. Bramki trzech Polaków w jednej kolejce zdarzyły się dotąd tylko raz! 5 grudnia 2017 roku Lewandowski strzelił w meczu Bayernu z PSG, a następnego dnia Zieliński zrobił to samo w spotkaniu Napoli z Feyenoordem, zaś Glik w starciu Monaco z Porto (o czym przypomniał mi Kamil – kibic Legii). Z tego zestawienia wynika też, że właśnie byliśmy świadkami pierwszego przypadku, gdy dwóch Polaków trafiło do bramki w jednym meczu dla zagranicznego klubu.

Reklama

Tym bardziej trzeba docenić wyczyn z tego tygodnia. Przez ponad trzy dekady istnienia Ligi Mistrzów tylko raz w jednej kolejce strzeliło bramkę trzech różnych Polaków. Teraz dokonało tego aż czterech.

Włochom daleko do nas

Oczywiście, rozgrywki są teraz nieco bardziej rozbudowane, a liczba meczów jest większa o kilka niż wcześniej. Przeanalizowałem kolejki fazy ligowej od jej startu dwa lata temu. Czterech zawodników z bramkami w jednej kolejce dość często miały oczywiście Hiszpania, Anglia, Francja, Niemcy, Holandia, Brazylia, Argentyna i Portugalia.

Poza tymi potęgami zdarzało się to także mniejszym krajom. Zaledwie dwa mecze z tego tygodnia wystarczyły, by swoje trafienia zaliczyło aż pięciu Norwegów.

W meczu Lipska z City trafili Antonio Nusa i Erling Haaland, zaś dla Vikinga w starciu z Sabah strzelali Zlatko Tripić, Erik Botheim i Henrik Falchener.

Reklama

W pierwszej kolejce poprzedniego sezonu bramki strzeliło czterech Belgów. Trossard dla Arsenalu, Ait El Hadj dla Unionu Saint Gilloise, Vanaken dla Brugii i Doku dla City. Co ciekawe, nie udało mi się zidentyfikować kolejki, w której w formacie ligowym gole strzeliłoby czterech Włochów. Nie udało się to nawet w tym tygodniu mimo historycznej wygranej Como aż 9:1.

To robi wrażenie. Mimo licznych zespołów z Półwyspu Apenińskiego, to czterem Polakom udało się strzelić gola w jednym tygodniu Ligi Mistrzów. I to bez żadnej drużyny Ekstraklasy w tych rozgrywkach. Może nie są nam one tam zatem niezbędne, by pokazać potęgę futbolu znad Wisły? Szczególnie patrząc na wyczyny naszego duetu w niżej notowanej Lidze Europy. Wypadałoby jednak teraz pokazać klasę strzelecką także w biało-czerwonych barwach w Lidze Narodów.

Reklama

Fot. Newspix.pl

0 komentarzy
AbsurDB

Kocha sport, a w nim uwielbia wyliczenia, statystki, rankingi bieżące i historyczne, którymi się nałogowo zajmuje. Kibic Górnika Wałbrzych.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
Liga Europy

Frederiksen po Benfice: Trudno wygrywać, gdy ciągle traci się szybko gole

Kacper Korpak
4
Frederiksen po Benfice: Trudno wygrywać, gdy ciągle traci się szybko gole

Liga Mistrzów

Reklama
Liga Mistrzów

COMOpromitacja i kLENSka. Mecz, jakiego Liga Mistrzów jeszcze nie widziała

AbsurDB
16
COMOpromitacja i kLENSka. Mecz, jakiego Liga Mistrzów jeszcze nie widziała