W Porto rozmowa pod płotem Polaków. Fani zareagowali gwizdami

Maciej Bartkowiak

Opracowanie:Maciej Bartkowiak

21 października 2026, 09:11 • 5 min czytania 3

Reklama
W Porto rozmowa pod płotem Polaków. Fani zareagowali gwizdami

FC Porto pierwszy raz od niemal ćwierć wieku poniosło trzecią z rzędu porażkę w Lidze Mistrzów. Według Football Meets Data po przegranej z PSV szanse na awans do fazy pucharowej zmalały do 32%, a jeszcze przed tą kolejką wynosiły 60%. Po końcowym gwizdku zawodnicy usłyszeli od ultrasów kilka gorzkich słów, na co zareagowali Jan Bednarek i Jakub Kiwior. W odpowiedzi pojawiły się gwizdy. Bednarek potem starał się gasić pożar i doceniał zaangażowanie fanów.

Reklama

Najgorsza seria od 24 lat

Nie tak miał wyglądać powrót Porto po dwóch latach do Ligi Mistrzów. Po trzech kolejkach fazy ligowej Ligi Mistrzów mistrzowie Portugalii wciąż nie mają na koncie ani jednego punktu. Porażkę z Manchesterem City da się jeszcze przeboleć, ale przegrane z Betisem, gdy prowadzisz 2:1, i z PSV Eindhoven, które w czterech poprzednich meczach wygrało tylko raz, mogą już powodować u fanów Smoków zniecierpliwienie.

Kolejna porażka FC Porto. Pietuszewski był aktywny, a później zły

W dotychczas rozegranych dwóch edycjach LM z formatem fazy ligowej tylko jednej ekipie udało się awansować, choć pierwsze trzy mecze przegrała – Benfice w poprzednim sezonie. Okoliczności tego awansu były zresztą niezwykłe – pamiętny gol Trubina. Porto z kolei nie po raz pierwszy poniosło trzecią z rzędu porażkę w Lidze Mistrzów, ale takiej serii nie widziano tam od przełomu 2002 i 2003 roku. Wówczas trzy mecze z rzędu przegrało w drugiej fazie grupowej i seria ta poskutkowała brakiem awansu do ćwierćfinału. Taka niechlubna passa przydarzyła się też w 1997 oraz 1992 roku i wtedy też skutkiem był brak fazy pucharowej.

Reklama

Rozmowa pod płotem Polaków

Falstart Porto w Lidze Mistrzów sprawił, że kiedy piłkarze poszli po meczu podziękować ultrasom z Super Dragoes, w kierunku padło kilka gorzkich słów. Zareagować na to postanowił Jan Bednarek. Na udostępnionym przez portal zerozero.pt wideo wyraźnie widać, jak Polak w żywiołowy sposób odpowiada zagorzałych fanom Smoków. W dalszej części nagrania widzimy też, że swoje trzy grosze dorzucił Jakub Kiwior. Reakcja reprezentantów Polski nie spodobała się zgromadzonym na Dragao kibicom. Na nagraniu słychać, jak w ich kierunku padają gwizdy.

Bednarek wyszedł potem do strefy mieszanej, gdzie odpowiadał m.in. na pytania dotyczące pomeczowej polemiki z ultrasami. Reprezentant Polski nie dolewał oliwy do ognia, tylko starał się ugasić pożar.

Pietuszewski oceniony za mecz z PSV. Surowe recenzje Polaka

Reklama

– Bardzo mi się podobała [ta rozmowa]. Pokazuje, jak wielką pasją darzymy nasz klub – zarówno my, jak i ludzie, którzy go otaczają. W głębi duszy cieszę się z tego, ponieważ pokazuje to, że nam zależy. Kibicom również. Dzisiaj towarzyszy nam wiele emocji, ale jutro znów będziemy zjednoczeni, jak jedna rodzina. Tak jak zawsze mówimy o wielkiej rodzinie FC Porto. Nie mam z tym [tą rozmową] żadnego problemu. Mamy wspólny cel – sprawić, żeby kibice byli z nas dumni. To naturalne, że pojawia się wiele emocji, nawet złość, ponieważ wszyscy chcemy wygrywać. Jutro jednak ochłoniemy i, jak zawsze powtarzamy, będziemy trzymać się razem.

– Jesteśmy jedną rodziną i musimy wspierać się nawzajem zarówno w dobrych, jak i trudnych chwilach. Zawsze chciałem być w klubie, w którym kibicom zależy na piłkarzach, a piłkarzom zależy na klubie. I właśnie to mogliśmy zobaczyć. Walczymy razem i stąd bierze się frustracja. Wszyscy chcemy odnosić sukcesy, chcemy dawać mnóstwo radości kibicom, ale także samym sobie. Mimo wszystko cieszę się z tego, co się wydarzyło. Budzi to we mnie pozytywne emocje, ponieważ pokazuje, że naprawdę nam zależy – dodał.

Reklama

Rywale „poza golem nie mieli szans”

Bednarek stanął również przed kamerami Sport TV – nadawcy Ligi Mistrzów w Portugalii. Rozgrywający debiutancki sezon w Champions League defensor stwierdził, że poza akcją bramkową mistrzowie Holandii niewiele tego wieczora zdziałali.

– To bolesna porażka. W pierwszej połowie brakowało nam energii. W taktyce też czegoś brakowało. Myślę, że nieźle broniliśmy. Mieliśmy kilka dobrych okazji. W drugiej połowie straciliśmy bramkę. Stwarzaliśmy sytuacje po pressingu, ale musimy być bardziej pewni siebie w wykończeniu. Powinniśmy wykorzystać niektóre z naszych okazji, zwłaszcza z rywalem tej klasy, takiej jakości. Kontrowaliśmy mecz w drugiej połowie, oni w zasadzie poza golem nie mieli żadnych szans. Trudno przełknąć tę porażkę – mówił cytowany przez polski Canal+.

– Mamy mieszane uczucia, bo w lidze radzimy sobie świetnie, a w Lidze Mistrzów mamy problemy. Myślę, że nie możemy popadać ze skrajności w skrajność. Musimy utrzymać balans i trzymać się razem. Ten klub, cała ta grupa ludzi na to zasługuje. W sezonie będzie dużo trudnych momentów. Dlatego potrzebujemy wsparcia, żeby się pozbierać. To wielki klub, wiemy, że oczekuje się od nas, byśmy wygrywali. Ale bez jedności to się absolutnie nie uda. Mieliśmy fantastyczny czas w końcówce zeszłego sezonu i to dlatego, że trzymaliśmy się razem.

Reklama

Następny mecz Ligi Mistrzów Porto też rozegra przed własną publicznością. 4 listopada na Estadio do Dragao przyjedzie Napoli, które fazę ligową zaczęło od dwóch porażek, ale w trzeciej kolejce przełamało się i pokonało u siebie 4:3 Bodo/Glimt. W drugiej części fazy ligowej Smoków czekają wycieczki do Rotterdamu, Liverpoolu i Linzu, a w międzyczasie podejmą jeszcze Slavię Wiktora Nowaka i Oskara Kubiaka.

fot. Newspix

Reklama
3 komentarze
Maciej Bartkowiak

Przede wszystkim fan uniwersum polskiej piłki i rodowity poznaniak, więc zainteresowanie Ekstraklasą było mu pisane. Kiedy pada zdanie, że "po takich historiach młodzi chłopcy zakochują się w piłce", to czuje się wywołany do tablicy w związku z mistrzostwem Leicester City. W wolnych chwilach lubi zmęczyć się bieganiem, a po nim zasiąść do czytania kryminału.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Liga Mistrzów

Reklama