Gurgul optymistą po Benfice: To dla nas cenna lekcja

Jan Broda

Autor:Jan Broda

05 listopada 2026, 23:48 • 2 min czytania 0

Reklama
Gurgul optymistą po Benfice: To dla nas cenna lekcja

Lech przegrał trzy na cztery mecze w Lidze Europy. Tym razem Kolejorz uległ 1:3 Benfice, znów tracąc gola w pierwszych minutach. Co więcej, mistrzowie Polski są na szarym końcu tabeli fazy ligowej, ale Michał Gurgul woli widzieć szklankę do połowy pełną. – To nie był taki zły performance z naszej strony – przekonuje. 

Reklama

Niestety, musimy się nie zgodzić. Owszem, nie było tak, że Lech rozłożył przed Benfiką czerwony dywan, jednak na sam koniec liczy się rezultat. A ten, w przypadku Kolejorza po raz kolejny, nie jest korzystny. Podopieczni Nielsa Frederiksena znów szybko stracili gola i w efekcie przegrali trzeci z czterech meczów w Lidze Europy. Gorszym bilansem w całych rozgrywkach legitymuje się Ararat-Armenia.

I choć powodów do pesymizmu jest sporo, to przeciwnego zdania jest Michał Gurgul. Lewy obrońca przed kamerami Polsat Sport stwierdził, że w sumie gdyby nie wynik, to tak naprawdę można tylko się cieszyć. Zupełnie, jakby uniknięcie blamażu było sukcesem samym w sobie.

„To dla nas cenna lekcja”. Lechu, lepiej ucz się od Ferencvarosu

– Mimo wyniku to nie był taki zły performance z naszej strony. Potrafiliśmy wykreować sytuacje, mieliśmy całkiem dobry moment po strzeleniu gola na 1:2. Bardzo szkoda, że nie udało się zdobyć jeszcze jednej bramki, bo były ku temu możliwości. Oczywiście trzeba oddać Benfice, że to światowej klasy zespół. Wykorzystali bezlitośnie sytuacje, które mieli i to świadczy o ich jakości – oświadczył.

Słusznie jednak zauważył negatywną tendencję w grze swojego zespołu, a mianowicie początki meczów. W starciach z Crystal Palace, Sunderlandem i teraz Benfiką mistrzowie Polski tracili bramki w kolejno dziesiątej, drugiej i szóstej minucie. Najdłużej, ale i tak tylko pół godziny, Mateusz Lis nie skapitulował w konfrontacji z Bayerem Leverkusen.

Reklama

– To jest bardzo irytujące, że znowu tracimy bramkę w pierwszych minutach. Nastawiamy się na zacięty mecz, a dostajemy szybko gola i ciężko jest zyskać taką pewność siebie w takich sytuacjach. Musimy temu zapobiec. Wiemy, że to wynika z jakości rywala, ale zdecydowanie zbyt szybko i zbyt łatwo traciliśmy te gole w Lidze Europy, co przeszkadza w równej rywalizacji – dodał.

Na koniec Gurgul podsumował, że „mecze w Lidze Europy to cenna lekcja”. Szkoda, że Kolejorz nie uczy się tak szybko jak chociażby Ferencvaros, który tego samego wieczora przyjechał na San Siro jak do siebie i przejechał się po Milanie 2:0, w dodatku kończąc w dziesiątkę.

Fot. Newspix

Reklama
0 komentarzy
Jan Broda

Pasją do futbolu zaraził go tata, za co jest mu dozgonnie wdzięczny - głównie dlatego, że pierwszym meczem, jaki zaliczył z trybun, był bezbramkowy paździerz Wisły ze Śląskiem jesienią 2010 roku. Skoro przetrwał tamto 0:0, przetrwa już wszystko. Dumny wychowanek Bronowianki Kraków, którego nieuchronny marsz po Złotą Piłkę brutalnie zweryfikował chroniczny brak talentu i drewniane nogi. Zamiast więc w piłkę grać, zaczął o niej pisać. Z wykształcenia politolog, którego bardziej niż cyrk odbywający się w Sejmie interesuje wpływ rządów Nicolae Ceaușescu na sukcesy Steauy Bukareszt w latach 80. XX wieku. Kręci go piłkarski plankton, outsiderskie historie spoza mainstreamu i wersy Kaza Bałagane. Baczny obserwator zjawisk na styku świata sportu i brudnej dyplomacji. Z ciekawości nauczył się kilku języków, w tym rumuńskiego, ale najwięcej do powiedzenia ma chyba po polsku. W przeszłości związany m.in. z Tygodnikiem „Piłka Nożna".

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
Liga Europy

Siemieniec po porażce z Levskim: Jest rozczarowanie i złość

Jan Broda
2
Siemieniec po porażce z Levskim: Jest rozczarowanie i złość

Liga Europy

Reklama
Liga Europy

Siemieniec po porażce z Levskim: Jest rozczarowanie i złość

Jan Broda
2
Siemieniec po porażce z Levskim: Jest rozczarowanie i złość