Trener Bayernu Monachium, Vincent Kompany, w piątek został przetransportowany do szpitala. Co stoi za faktem, że 40-latek najdał się strachu i musiał skorzystać z pomocy lekarzy? Nowe informacje w tej sprawie przedstawia BILD.
Kompany w ostatnim czasie zmagał się z infekcją, ale wydawało się, że te problemy zostawił już za sobą. Wrócił do pracy na pełnych obrotach. Zasłabł jednak na boisku treningowym podczas zajęć drugiej drużyny i został przetransportowany do szpitala śmigłowcem. Tam zajęli się nim lekarze.
Bayern poinformował, że do czasu wykurowania się przez Kompany’ego, codzienne obowiązki pracy z zespołem przejmie sztab szkoleniowy Belga. Na razie nie wiadomo, jak długo może przetrwać przerwa od aktywności byłego znakomitego piłkarza między innymi Manchesteru City.
Vincent Kompany w szpitalu. Co za tym stoi?
Co natomiast wydarzyło się, że trener tafił do szpitala w tak nagłych okolicznościach? Według informacji BILD, stoi za tym pracoholizm szkoleniowca. Ma on poświęcać się Bayernowi tak bardzo, że praktycznie zapomina o każdym innym aspekcie życia. Niewiele śpi, pije ogromne ilości kawy, je nieregularnie i dokłada sobie coraz to nowsze obowiązki.
W efekcie organizm w pewnym momencie po prostu nie wytrzymał i powiedział „stop”. Dla Kompany’ego – jak już wróci do zdrowia – to wszystko może stanowić bardzo cenną nauczkę. Praca pierwszego trenera w bawarskim klubie z pewnością jest wymagająca, ale w końcu życie i zdrowie jest jedno.
W niedzielnym meczu Bawarczyków na wyjeździe z Freiburgiem, mistrzów Niemiec poprowadzi najprawdopodobniej asystent Aaron Danks.
Fot. Newspix