Odrzucony przez tatuaż?! Piłkarz żałuje gry w kadrze Niemiec

Maciej Bartkowiak

Opracowanie:Maciej Bartkowiak

22 października 2026, 14:45 • 4 min czytania 7

Reklama
Odrzucony przez tatuaż?! Piłkarz żałuje gry w kadrze Niemiec

Po świetnym wejściu do Bundesligi otrzymał debiutanckie powołanie do reprezentacji Niemiec. No i na jednym zgrupowaniu się skończyło. Po blisko dziesięciu latach od tamtego epizodu twierdzi, że więcej powołań już nie otrzymał przez… uwaga – tatuaż z konturami Turcji. Jego zdaniem w Niemczech panuje duża niechęć wobec osób z tureckimi korzeniami.

Reklama

Zamieszanie wokół powołania

W 2017 roku, po udanym debiutanckim sezonie w Bundeslidze, okraszonym 14 punktami w kanadyjce i awansem z Hoffenheim do eliminacji Ligi Mistrzów, Kerem Demirbay pierwszy raz został powołany do reprezentacji Niemiec. Jakiejkolwiek, ponieważ w czasach juniorskich występował wyłącznie w tureckich młodzieżówkach. Decyzja Joachima Loewa wywołała niemałe kontrowersje. Wcześniej Demirbay rzekomo deklarował grę dla tureckiej kadry. Miał nawet podpisać list, w którym zobowiązuje się do zakładania w przyszłości koszulki tej reprezentacji.

23-letni wtedy piłkarz dementował jednak te plotki. Twierdził, że jedynie badał możliwość gry dla Turcji, z której pochodzą jego rodzice. Przekonywał także, że w liście nie było mowy o żadnej deklaracji, a papier podpisał lekkomyślnie, nie wiedząc, czego dotyczy. Dodawał, że i tak nie mógłby grać dla Turcji, ponieważ posiada tylko niemieckie obywatelstwo. W barwach Die Mannschaft zadebiutował 6 czerwca w sparingu z Danią, a niedługo potem poleciał z kadrą do Rosji na Puchar Konfederacji. Tam zagrał tylko raz – w grupie z Kamerunem.

Reklama

Jedno zgrupowanie i to tyle

Ówcześni mistrzowie świata wygrali w Soczi 3:1 i przypieczętowali pierwsze miejsce w grupie. Wynik starcia z ówczesnym mistrzem Afryki otworzył właśnie Demirbay. I na tym koniec. Po blisko dziesięciu latach od swojego jedynego powołania stwierdził, że jego reprezentacyjną karierę zakończył tatuaż z konturami Turcji, który odsłonił po zdjęciu koszulki. W rozmowie z Yagizem Sabuncuoglu twierdzi, że zadecydowała niechęć Niemców wobec Turków.

– Smuci mnie to, że zostałem wyrzucony z reprezentacji Niemiec tylko dlatego, że zdjąłem tę koszulkę. To zmieniło dynamikę całej sytuacji, również pod względem zainteresowania mediów. W Niemczech jest dużo rasizmu wymierzonego w nas. To fakt (…) Zaatakowali mnie, bo jestem Turkiem.

Reklama

Żałuje, że nie grał dla Turcji

Demirbay uważa, że w kolejnych miesiącach, kiedy przeżywał najlepszy okres w karierze, Niemcy świadomie go pomijali. Potem przecież też wykręcał niezłe liczby w Hoffenheim (choćby 4G i 11A w 2018/19), a następnie trafił do Bayeru Leverkusen. Z perspektywy lat żałuje, że w tamtym momencie zdecydował się na reprezentowanie kraju, z którego pochodzi, niż ojczyzny jego przodków.

– Nie powoływali mnie do reprezentacji w momencie, kiedy moja kariera naprawdę nabierała rozpędu. Traktowano mnie obcokrajowca. Przysięgam, że gdyby zadzwonili do mnie dziś, nie pojechałbym na zgrupowanie. Nigdy więcej nie zagrałbym dla Niemiec. Nie obchodzi mnie ta kadra.

33-letni dziś pomocnik nie pozostawił też wątpliwości, co do tego, kim się czuje. – W moich żyłach płynie turecka krew. Mój ojciec jest Turkiem, moja matka jest Turczynką i ja również jestem Turkiem. Moim największym żalem na zawsze pozostanie to, że nigdy nie założyłem koszulki reprezentacji Turcji – zakończył wątek.

Reklama

W 2023 roku, po siedmiu sezonach z rzędu na poziomie Bundesligi, Demirbay opuścił Niemcy, w których się urodził i wychował. Dołączył do Galatasaray i reprezentował je przez dwa sezony. Pierwszą część zeszłego sezonu spędził w innym stambulskim klubie, Eyupsporze, a zeszłej zimy przeniósł się zaś do Kasimpasy, w barwach której występuje Adrian Benedyczak. Kasimpasa również jest klubem ze Stambułu.

fot. Newspix

Reklama
7 komentarzy
Maciej Bartkowiak

Przede wszystkim fan uniwersum polskiej piłki i rodowity poznaniak, więc zainteresowanie Ekstraklasą było mu pisane. Kiedy pada zdanie, że "po takich historiach młodzi chłopcy zakochują się w piłce", to czuje się wywołany do tablicy w związku z mistrzostwem Leicester City. W wolnych chwilach lubi zmęczyć się bieganiem, a po nim zasiąść do czytania kryminału.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
MLS

Sensacja w Kanadzie. Pierwszy raz mistrzem klub spoza MLS

Maciej Bartkowiak
0
Sensacja w Kanadzie. Pierwszy raz mistrzem klub spoza MLS

Bundesliga

Reklama