Anna Twardosz druga w całym cyklu Letniego Grand Prix!

Sebastian Warzecha

24 października 2026, 13:21 • 2 min czytania 4

Reklama
Anna Twardosz druga w całym cyklu Letniego Grand Prix!

Anna Twardosz zajęła 13. miejsce w finałowym konkursie indywidualnym w ramach cyklu Letniego Grand Prix. Ta lokata oznacza, że w całym cyklu jest drugą zawodniczką! To pierwszy raz, gdy Polka jest tak wysoko w klasyfikacji generalnej zawodów najwyższej rangi.

Reklama

Anna Twardosz pisze historię. Druga zawodniczka LGP

Anna Twardosz poprzedniej zimy była 24. zawodniczką klasyfikacji generalnej Pucharu Świata. Regularnie przy tym punktowała, wchodząc do drugiej serii w niemal każdym konkursie. Raz była w TOP 10, do tego 10. była też na igrzyskach olimpijskich w konkursie na skoczni normalnej. Dla Twardosz była to zdecydowanie najlepsza zima w jej życiu i potwierdzenie, że może być solidną zawodniczką na najwyższym poziomie.

Lato okazało się jeszcze większym przełomem.

Polka wystartowała we wszystkich konkursach Letniego Grand Prix – pięciokrotnie zajęła miejsce w drugiej dziesiątce, ale w Rasnovie (gdzie zabrakło kilku zawodniczek z czołówki, ale trzeba było to wykorzystać, a Twardosz zrobiła to w wielkim stylu) dwukrotnie okazywała się najlepsza, co było historyczną chwilą nie tylko dla niej, ale dla całych polskich skoków kobiet – nigdy wcześniej nasza zawodniczka nie odniosła takiego sukcesu.

To tamte wyniki sprawiły, że dziś Twardosz walczyła potencjalnie nawet o triumf w całym cyklu. Jej pierwszy skok przekreślił jednak te nadzieje, bo zajmowała 24. miejsce po lądowaniu na 112. metrze. Druga próba była już znacznie lepsza – Ania skoczyła 130,5 metra – i sprawiła, że Polka podskoczyła o 11 lokat, na 13. miejsce.

Reklama

Taki rezultat pozwolił jej zająć drugie miejsce w klasyfikacji generalnej cyklu, co oczywiście jest pierwszym takim przypadkiem w historii polskich skoków kobiet. Wygrała Ema Klinec.

Fot. Newspix

4 komentarze
Sebastian Warzecha

Gdyby miał zrobić spis wszystkich sportów, o których stworzył artykuły, możliwe, że pobiłby własny rekord znaków. Pisał w końcu o paralotniarstwie, mistrzostwach świata drwali czy ekstremalnym pływaniu. Kocha spać, ale dla dobrego meczu Australian Open gotów jest zarwać nockę czy dwie, ewentualnie czternaście. Czasem wymądrza się o literaturze albo kinie, bo skończył filmoznawstwo i musi kogoś o tym poinformować. Nie płakał co prawda na Titanicu, ale nie jest bez uczuć - łzy uronił, gdy Sergio Ramos trafił w finale Ligi Mistrzów 2014. W wolnych chwilach pyka w Football Managera, grywa w squasha i szuka nagrań wideo z igrzysk w Atenach 1896. Bo sport to nie praca, a styl życia.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
La Liga

Problem Barcelony przed meczem z Realem. Nie zagra ważny obrońca

Maciej Piętak
1
Problem Barcelony przed meczem z Realem. Nie zagra ważny obrońca

Inne sporty

Reklama