Wielki impas w NBA. Dają mu 200 milionów dolarów, a on chce więcej

Tomasz Kordylewski

22 września 2026, 17:07 • 5 min czytania 1

Reklama
Wielki impas w NBA. Dają mu 200 milionów dolarów, a on chce więcej

Od początku lipca setki zawodników w NBA podpisało już nowe kontrakty. Z rynku wolnych graczy zniknęły wszystkie duże nazwiska, w tym LeBron James czy James Harden. Jest jednak jeden zawodnik, który nadal nie porozumiał się ze swoim klubem w sprawie nowej umowy. To 22-letni Jalen Duren, który według informacji ESPN właśnie miał odrzucić ofertę na 200 milionów dolarów.

Reklama

Jalen Duren nadal bez porozumienia z Detroit Pistons. Na stole wielka kasa

W większości rankingów na najlepszych wolnych zawodników tegorocznego lata w NBA plasował się w samej czołówce albo nawet na pierwszej pozycji. Jalen Duren ma za sobą świetny sezon w barwach Detroit Pistons. Zadebiutował w Meczu Gwiazd. Zajął drugie miejsce w głosowaniu na największy postęp. Po raz pierwszy w karierze dostał też nominację do trzeciej piątki All-NBA. Fakt faktem, że mocno zawiódł w fazie play-off. A to spowodowało, że perspektywa maksymalnego przedłużenia kontraktu – 287 milionów dolarów za pięć lat gry – bardzo się oddaliła.

Duren znalazł się zresztą w dość skomplikowanej sytuacji, bo jako że kończy swój pierwszy kontrakt z Pistons, to na rynek wszedł jako zawodnik wolny, ale… zastrzeżony. Tłoki wystosowały mu tzw. ofertę kwalifikacyjną, zastrzegając sobie w ten sposób prawo do wyrównania każdej oferty, jaką potencjalnie mógłby otrzymać od innej drużyny.

Na jego niekorzyść zadziałał też fakt, że tego lata na rynku w NBA było tak naprawdę tylko kilka drużyn ze sporą liczbą wolnych środków do wydania. A to sprawiło, że Duren praktycznie nie mógł pogrozić Pistons negocjacjami z innym klubem. To mogłoby ewentualnie poprawić jego pozycję w rozmowach z władzami Detroit.

Reklama

Pistons proponują 200 milionów, ale Jalen Duren chce więcej!

Te od tygodni stały w miejscu. Pistons mieli w sierpniu zaproponować swojemu wychowankowi 5-letnie przedłużenie o wartości 190 milionów. Duren od początku chciał w nowej umowie ponad 200 milionów. Teraz, jak donosi ESPN, wreszcie coś się ruszyło. Na tydzień przed startem obozu przygotowawczego Pistons podnieśli ofertę o 10 milionów do okrągłych 200 milionów. 22-latek nadal nie jest jednak usatysfakcjonowany. Na razie tę propozycję odrzucił. Chce więcej!

Pojawiają się zresztą informacje, że strony w ostatnich tygodniach w ogóle ze sobą nie rozmawiały. The Athletic twierdzi wprost, że Duren czuje brak szacunku ze strony Pistons. Całkiem realny jest więc scenariusz, że środkowy – etatowy starter i jeden z najlepszych zawodników w zespole – nie dołączy do zespołu na start obozu przygotowawczego, który rozpocznie się już w najbliższy poniedziałek tradycyjnym dniem dla mediów.

Czy Jalen Duren dogada się z Pistons? Czasu jest coraz mniej

Jak ta cała sytuacja może się rozwinąć? Opcje są następujące:

  • Duren przyjmie ostatnią ofertę od Pistons LUB
  • Pistons spełnią jego życzenie o jeszcze większej kwocie LUB
  • Duren zaakceptuje ofertę kwalifikacyjną LUB
  • Pistons wytransferują go w ramach transakcji sign-and-trade.

Dwa pierwsze scenariusze są jasne. Albo Duren obniży swoje oczekiwania, albo Pistons w końcu trafią w jego gusta. Trzeci scenariusz, czyli przyjęcie oferty kwalifikacyjnej, to dla 22-latka spore ryzyko. Z jednej strony, to pozwoli mu latem przyszłego roku znowu wejść na rynek, ale już bez zastrzeżenia. Dodatkowo klub nie będzie mógł go wytransferować przez ten czas bez jego zgody. Z drugiej strony, za nadchodzący sezon zarobi wtedy tylko 9,6 miliona dolarów (tyle warta jest ta oferta), a w przypadku kontuzji albo obniżki formy może dużo stracić.

Reklama

Tym bardziej że na tu i teraz ma na stole ponad 200 milionów. I to w pełni gwarantowanych – donosi The Athletic.

On sam ponoć jest gotów ofertę kwalifikacyjną przyjąć, wierząc w to, że za rok na rynku znajdą się zainteresowane kluby, które „sypną” mu pieniędzmi. W tej chwili mówi się o Sacramento Kings czy Milwaukee Bucks. Duren na przyjęcie oferty kwalifikacyjnej ma czas do 1 października, choć Pistons mogą przesunąć ten deadline. Nie wiadomo, czy będą chcieli to zrobić, ale jasne jest, że czasu na porozumienie jest coraz mniej. Do początku nowego sezonu NBA został niecały miesiąc.

Coraz większe wydatki Pistons. Ile wart jest Jalen Duren?

Jest też jeszcze jeden scenariusz, czyli transakcja sign-and-trade. W tej opcji Duren podpisze kontrakt z Pistons, ale zostanie natychmiast wytransferowany do klubu, z którym wcześniej się dogadał. Tłoki do tej pory nie chciały rozważać takiej możliwości, ale tak przynajmniej mogą coś za środkowego otrzymać. Jest bowiem ryzyko, że jeśli strony się nie dogadają, a 22-latek rzeczywiście przyjmie ofertę kwalifikacyjną, to za rok odejdzie z klubu za darmo.

Otwarte jest zresztą pytanie, czy Duren w ogóle chce jeszcze grać dla Pistons. Według informacji The Athletic ma być on gotów na zmianę scenerii. Portal dodaje zresztą, że relacje zawodnika z klubem od dawna nie są najlepsze. Strony już rok temu mogły dojść do porozumienia w sprawie przedłużenia kontraktu, ale nie dały rady. Środkowy odpowiedział świetną grą w sezonie zasadniczym, a potem rozczarował w fazie play-off.

Reklama

Ekipa z Detroit, która powoli wraca do ligowej czołówki (w zeszłym sezonie zasadniczym wygrała 60 meczów, czyli najwięcej od 2006 roku) ma więc wątpliwości co do ogromnych rozmiarów kontraktu dla 22-letniego wychowanka. Tym bardziej że Pistons wydatków mają coraz więcej.

Ponad 50 milionów dolarów za przyszły sezon zarobi przecież Cade Cunningham, czyli niekwestionowany lider drużyny. Z kolei Ausar Thompson od rozgrywek 2027-28 będzie dostawał średnio ponad 30 milionów rocznie. To efekt porozumienia sprzed kilku dni. Co ciekawe, brat bliźniak Thompsona – Amen – wcześniej uzgodnił 5-letnie przedłużenie o wartości 208 milionów z Houston Rockets.

Duren czy dureń? Gdy 200 milionów dolarów to… za mało

Wszystko wskazuje na to, że Duren uważa, że jest wart jeszcze więcej. A przeciągające się negocjacje na pewno nie działają dobrze na relacje na linii Duren-Pistons. Być może nie chodzi tylko o pieniądze. Być może 22-latek rzeczywiście zechce prędzej czy później z Detroit odejść. Finalnie najbardziej prawdopodobne wciąż jest jednak to, że zawodnik z klubem się dogada. Że któraś ze stron się ugnie. I jedna, i druga ma przecież całkiem sporo do stracenia.

Reklama

Duren nie ma pewności, że za rok dostanie podobną ofertę. Pistons ryzykują natomiast, że stracą świetnego zawodnika – którego sami sobie wychowali – za darmo. Bardzo rzadko zdarza się jednak w NBA, by gracz odrzucał tak ogromne pieniądze. A gdy już dochodzi do podobnych sytuacji, to z reguły po czasie okazuje, że jest to bardzo… durny pomysł.

Zegar tyka.

fot. Newspix

Reklama
1 komentarz
Tomasz Kordylewski

Zakochany w koszykówce, odkąd w 2008 roku jako 13-latek zobaczył w akcji Rajona Rondo. Dumny fan Boston Celtics. Dziennikarz sportowy z pasji i wykształcenia. O NBA pisał dla newonce, Rzeczpospolitej i Kanału Sportowego. Od 2022 roku co roku na start sezonu wydaje "Przewodnik NBA". Za największy życiowy sukces uznaje jednak wygraną z rakiem jądra. I teraz niemal każdego faceta potrafi zapytać, czy badał sobie ostatnio jaja.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Inne sporty

Reklama
Inne sporty

Siatkarze z autostradą do meczu o złoto? W ćwierćfinale czekają Niemcy

Jakub Radomski
8
Siatkarze z autostradą do meczu o złoto? W ćwierćfinale czekają Niemcy