Manchester jest niebieski, Foden czerwony, a Haaland rewelacyjny

Maciej Piętak

13 września 2026, 19:49 • 5 min czytania 2

Reklama
Manchester jest niebieski, Foden czerwony, a Haaland rewelacyjny

Niecały rok temu Manchester United podejmował na Old Trafford Chelsea Enzo Mareski. Wtedy również Włoch miał plan na tamto spotkanie, jednak mocno szyki pokrzyżowała mu szybka czerwona kartka. Wówczas skończyło się porażką, której spokojnie można było uniknąć. W 199. derbach Manchesteru już tego błędu szkoleniowiec The Citizens nie popełnił, a jego podopieczni pokonali Czerwone Diabły.

Reklama

Manchester jest niebieski. Czerwony jest jedynie Foden

W pierwszych dziesięciu minutach wydarzyły się dwie istotne rzeczy. I nie, nie chodzi o beznadziejne uderzenie Cunhi, choć to był jeden z pięciu strzałów, które oglądaliśmy przed przerwą. W czwartej minucie próba Enzo Fernandeza z dystansu została zablokowana, a chwilę później Lisandro Martinez nie zaskoczył z dystansu Donnarummy. Dlaczego to aż tak ważne?

Pierwsza połowa wyglądała bowiem aż tak źle przy akompaniamencie wcale nie lepszego duetu komentatorskiego. Człowiek czuł się, jakby nie oglądał derbów Manchesteru, a słuchał, jak znajomy czyta instrukcję odkurzacza.

Ale zostawmy, przynajmniej na chwilę, sprawozdawców meczowych i skupmy się na tych strzałach. Wyobraźcie sobie, że strzał Fernandeza był jednym z zaledwie dwóch w wykonaniu Manchesteru City do aż 60. minuty. Do 60. minuty próba Martineza była też jedyną celną. Po obu stronach.

Obie ekipy wygenerowały łącznie 0,25 xG w pierwszej części spotkania. Było sporo prostych błędów, generalnie byłaby to połowa do zapomnienia.

Reklama

Byłaby, jednak o wrażenia zadbali Phil Foden i Bruno Fernandes. W 23. minucie Portugalczyk powalił na ziemię Anglika, a gdy ten już leżał, kopnął go dodatkowo w pośladki. Foden odwdzięczył się kopniakiem, za co… wyleciał z boiska. Pomocnik United z kolei nie obejrzał nawet kartonika. Może sędzia uznał jak Marcin Rosłoń, że był „kontekst walki o piłkę” (xD).

Czy Michael Oliver podjął słuszną decyzję? Wayne Rooney i Roy Keane na łamach BBC stwierdzili, że… nie. Na pewno może dziwić fakt braku kartki dla Fernandesa (tym bardziej że w drugiej połowie Anglik ukarał obu uczestników drobnej przepychanki na linii Fernandez – Maguire), a co do Fodena?

Reklama

Kiedyś nie dawali za to czerwonych kartek…

Dobra reakcja City

We wstępie przypomnieliśmy mecz United z Chelsea sprzed roku, kiedy to Robert Sanchez wyleciał z boiska po pięciu minutach. Wówczas Enzo Maresca zdjął z boiska obu skrzydłowych, wstawił obrońcę, co było jasnym sygnałem. Bronimy. Jak czas pokazał, to była bezsensowna taktyka, bo po czterdziestu minutach czerwoną kartkę obejrzał także Casemiro, ale The Blues przegrywali już wtedy 0:2, mając na boisku dwóch ofensywnych graczy. Strat nie udało się odrobić.

Reklama

W niedzielę było zupełnie inaczej. City miało inne nastawienie, choć tu też sporą rolę odegrali gracze gości, którzy pokazywali Fodenowi, że, spokojnie, ogarniemy to. Maresca nie wsunął kija w szprychy, nic nie zmieniał i podziałało. Do przerwy nie było zupełnie widać, że goście grają w osłabieniu.

Dobra, trochę posiadanie piłki im spadło, ale poza tym? Wyrównane starcie.

Coś pod bramką Donnarummy zadziało się dopiero tuż przed przerwą, gdy słupek z rzutu wolnego obił wyróżniający się w zespole gospodarzy Marcus Rashford. Po zmianie stron w obramowanie bramki trafił także niezły w niedzielę Kobbie Mainoo. Ogólnie początek drugiej połowy w wykonaniu gospodarzy był obiecujący. Oddawali sporo strzałów, jednak wszystkie były nietrafione, niczym komentarz dotyczący fryzury Seski. Litości!

United przycisnęło, ale w tyłach przysnęło.

Reklama

Norweski wiking tego nie zmarnował.

Erling Haaland bohaterem derbów

Wszystko zaczęło się od kolejnego beznadziejnego zagrania Patricka Dorgu do nikogo. W walce o piłkę wprowadzony z ławki Ndiaye (dobra zmiana) uprzedził Martineza i napędził akcję gości. Niedługo później futbolówka była już pod polem karnym Lammensa – Gvardiol podał wzdłuż bramki, Fernandez i Martinez nie przecięli zagrania, a Haaland wpakował piłkę do siatki.

Jego radość nie trwała zbyt długo, bo sędziowie oznajmili, że był spalony.

VAR wkroczył jednak do akcji i gola uznał, ale czy były pomocnik Chelsea nie miał tu wpływu na akcję i nie absorbował rodaka z United? Znowu zdania będą podzielone.

Reklama

Chwilę później sytuacja City mogła się zrobić już naprawdę komfortowa, jednak Lammens sparował strzał Enzo z dystansu na słupek. Carrick tymczasem wprowadził Zirkzee w miejsce Rashforda, zostawiając na boisku beznadziejnego Mbuemo. I to była kluczowa decyzja.

W doliczonym czasie gry Fernandes rewelacyjnie wypatrzył Kameruńczyka w polu karnym, jednak ten uderzył wprost w Donnarummę. To była piłka na wagę remisu. Później mieliśmy tylko rzut rożny, który zakończył się faulem Maguire’a, a następnie sędzia oznajmił, że więcej już piłkarze nie pograją.

Reklama

Podsumowując to spotkanie, można powiedzieć, że nie skończyło się ono tak źle, jak wskazywałaby na to pierwsza połowa, ale można było oczekiwać po wielu zawodnikach więcej. Na pewno nie zawiedli obrońcy Manchesteru City, Elliot Anderson czy oczywiście Haaland. Szczególnie można ich wyróżnić za charakter i za jakość piłkarską po zdobyciu bramki. W wielu momentach ostatniego kwadransa świetnie potrafili utrzymać się przy piłce, co tylko frustrowało gospodarzy.

Gospodarzy, którzy po czterech kolejkach pozostają z zaledwie czteroma oczkami, co sprawia, że stołek Carricka robi się pomału gorętszy. Chociaż trudno o lepsze rezultaty, mając w składzie „potworów” będących w tak mizernej formie jak Dorgu, Dalot, Cunha czy Mbeumo.

Na koniec zostawiamy was z bardzo wymowną statystyką.

Reklama

Manchester United – Manchester City 0:1 (0:0)

  • 0:1 – Erling Haaland 60′

Fot. Newspix

2 komentarze
Maciej Piętak

Liczy, pisze i komentuje - nie zawsze w tej kolejności. Studiuje matematykę, a wcześniej przewinął się przez redakcje 90minut, FutbolNews oraz Żyjemy Futbolem. Prywatnie kibic Wisły Kraków oraz Chelsea. Ma beznadziejny gust muzyczny, jeszcze gorsze poczucie humoru, ale tyle dobrego, że czasem napisze jakiś niezły tekst

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
Polecane

Polonia znowu to zrobi? Sensacyjne rozstrzygnięcie w finale

Kacper Korpak
6
Polonia znowu to zrobi? Sensacyjne rozstrzygnięcie w finale
Polecane

Przegrali wszystkie mecze. Wciąż mogą utrzymać się w lidze

Kacper Korpak
1
Przegrali wszystkie mecze. Wciąż mogą utrzymać się w lidze
Ekstraklasa

Dyrektor Widzewa o Siemieńcu: Nie zasłużył na hejt. Jest mi go żal

Jakub Radomski
10
Dyrektor Widzewa o Siemieńcu: Nie zasłużył na hejt. Jest mi go żal

Piłka nożna

Reklama
Ekstraklasa

Dyrektor Widzewa o Siemieńcu: Nie zasłużył na hejt. Jest mi go żal

Jakub Radomski
10
Dyrektor Widzewa o Siemieńcu: Nie zasłużył na hejt. Jest mi go żal