Allegri może nieco odetchnąć. Napoli wygrało ze słabą Bologną

Marcin Długosz

13 września 2026, 19:55 • 3 min czytania 1

Reklama
Allegri może nieco odetchnąć. Napoli wygrało ze słabą Bologną

Nie był to wybitny mecz Napoli, ale z perspektywy tej drużyny najważniejsze, że zwycięski. Azzurri przełamali serię trzech porażek pokonując 1:0 Bolognę. Goście, w barwach których z powodów dyscyplinarnych nie zagrał Łukasz Skorupski, zaprezentowali się beznadziejnie.

Reklama

Napoli i Bologna w poszukiwaniu przełamania

Dla obu drużyn niedzielne spotkanie miało wielką wagę, nawet jeśli jesteśmy na etapie dopiero czwartej kolejki Serie A. Neapolitańczycy po zwycięstwie z Genoą i porażkach z Como oraz Interem mieli raptem trzy punkty, ulegli też Arsenalowi w Lidze Mistrzów. Bolończycy? Jeszcze gorzej – na wtopy z Lazio i Atalantą odpowiedzieli zaledwie remisem z Sassuolo.

Massimiliano Allegri i Domenico Tedesco może jeszcze nie walczyli o swoje posady, ale kolejna strata punktów – dodatkowo w słabym stylu – mogłaby skutecznie wyjąć kolejne śrubki z ławek, na których siedzą. Mogliśmy się zatem spodziewać starcia zespołów zdeterminowanych, które chcą się zrehabilitować.

Bologna zaskoczyła swoim składem już w momencie opublikowania go. Na ławce wylądował bowiem Łukasz Skorupski. Powód? Polak spóźnił się na odprawę, a zasada są nieubłagane. W jego miejsce do podstawowej jedenastki wskoczył 18-letni Massimo Pessina, dla którego był to piąty występ w Serie A i… trzeci przeciwko Napoli.

Reklama

Bezbramkowa pierwsza połowa

Nadzieje nadziejami, ale tym razem rzeczywistość nie dojechała w parze. Choć zaczęło się ciekawie, bo najpierw Antonio Vergara groźnie uderzał głową po dośrodkowaniu Kevina De Bruyne. Po chwili goście objęli nawet prowadzenie, jednak skutecznie główkujący Arthur Theate po centrze Lewisa Fergusona z rzutu wolnego był na spalonym. VAR wszystko anulował.

W okolicach pierwszego kwadransa niecelny strzał oddał jeszcze De Bruyne, a precyzji zabrakło również Rasmusowi Hojlundowi po podaniu Matteo Politano. I zaczęła się wielka nuda. Aż do przerwy nie wydarzyło się właściwie nic godnego uwagi. Dominowały podania, które nie prowadziły do żadnych konkretów, a frustracja kibiców Napoli z każdą minutą rosła.

Wyczekiwanego przełamania zdecydowanie nie było widać na horyzoncie. Bezbramkowa pierwsza połowa okazała się niezwykle przeciętna.

Reklama

Złoty gol Stansilava Lobotki

Po zmianie stron boiska? W dalszym ciągu Bologna niezbyt zainteresowania czymś więcej niż wywiezieniem remisu i Napoli, które nie potrafiło dobrać się gościom do skóry w żaden sposób. Dopiero po ponad godzinie gry w miarę groźny strzał oddał Hojlund, ale nie była to próba nawet celna. 18-letni bramkarz rywali nie został zatrudniony przez ofensywę gospodarzy ani razu!

Zdenerwowanie rosło, aż nadeszła 66. minuta. Neapolitańczycy w końcu oddali strzał celny i od razu zyskali bramkę. Wprowadzony w przerwie Costantino Favasuli dośrodkował z prawego skrzydła, a kilka metrów przed Pessiną odnalazł się Stansilav Lobotka. Po uderzeniu Słowaka włoski bramkarz interweniował dość nieporadnie i gospodarze objęli prowadzenie.

Reklama

Upragniony gol trochę rozluźnił Napoli, które dalej utrzymywało się przy piłce i od czasu do czasu transportowało piłkę w pole karne Bolonii. W jednej z akcji Pessina w ostatniej chwili uprzedził Hojlunda. Na dziesięć minut przed końcem goście w żaden sposób nie wyglądali na drużynę, która może jeszcze wicemistrzom Włoch sprawić psikusa i wywieźć spod Wezuwiusza choć punkt.

Ostatecznie Napoli faktycznie pokonało Bolognę 1:0 i odniosło w pełni zasłużone zwycięstwo. Allegri może nieco odetchnąć, natomiast nad Tedesco zbierają się coraz ciemniejsze chmury już na samym starcie przygody w nowym klubie.

Warto też dodać, że konkurent Skorupskiego o miejsce w składzie, Pessina, nie wyglądał zbyt pewnie i kilka razy zachował się nerwowo. Polak nie powinien mieć większych problemów z powrotem do podstawowej jedenastki.

Reklama

Napoli – Bologna 1:0 (0:0)

1:0 – Lobotka (66′)

Fot. Newspix

1 komentarz
Marcin Długosz

Serie A, Serie B, Włosi w europejskich pucharach - kocha wszystko, co spod znaku calcio. Za Milanem przemierzył sporo kilometrów, kocha zapach San Siro i będzie płakał przy wyburzeniu (które jest konieczne). Nie zapomina o starej, dobrej Ekstraklasie. Na weszlo.com i w WeszłoTV opowiada głównie o piłce włoskiej i polskiej.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
Polecane

Polonia znowu to zrobi? Sensacyjne rozstrzygnięcie w finale

Kacper Korpak
0
Polonia znowu to zrobi? Sensacyjne rozstrzygnięcie w finale
Polecane

Przegrali wszystkie mecze. Wciąż mogą utrzymać się w lidze

Kacper Korpak
0
Przegrali wszystkie mecze. Wciąż mogą utrzymać się w lidze

Piłka nożna

Reklama
Ekstraklasa

SMS-y Siemieńca i Legia – Widzew! „Liga Minus” (Kowal, Białek, Piela)

Jakub Radomski
1
SMS-y Siemieńca i Legia – Widzew! „Liga Minus” (Kowal, Białek, Piela)