Latem Tottenham postawił na prawdziwą rewolucję. Na transfery wydał fortunę, tymczasem w Premier League po czterech meczach pozostaje bez zwycięstwa, a nawet strzelonego gola. Sytuację w żart – wbijający szpilkę w filozofię futbolu we Włoszech – postanowił obrócić trener Kogutów, Roberto De Zerbi.
Rewolucja Tottenhamu
Kilka miesięcy temu zespół z Londynu otarł się o spadek do Championship. Ostatecznie do katastrofy nie doszło – udało się utrzymać kosztem West Ham United. Później ewidentnie stwierdzono, że sytuacja tak dalej wyglądać nie może i postanowiono wdrożyć solidne zmiany. Zwłaszcza jeśli chodzi o zawodników.
Klub nie próżnował na rynku transferowym. Wydał na nim łącznie ponad 400 milionów euro. Tacy gracze jak Sandro Tonali, Mateus Fernandes czy Savio kosztowali albo ponad 100 milionów, albo niemal 100 milionów. Zainwestowano prawdziwą fortunę i oczekiwano znacznej poprawy sytuacji.
Tottenham bez zwycięstwa i gola. De Zerbi żartuje
Tymczasem ekipa prowadzona przez Roberto De Zerbiego w pierwszych czterech kolejkach Premier League nie wygrała meczu, ani nawet nie strzeliła gola. Najpierw przegrała 0:3 z Brentford i 0:2 z Newcastle, a potem dwa razy zremisowała bezbramkowo – najpierw z Nottingham, potem z Evertonem.
To wszystko sprawia, że Koguty znów są siedemanste w tabeli i mimo nakładów finansowych daleko tam od optymizmu. Zapytany o sytuację De Zerbi zażartował w sposób, ktory jego rodacy odebrali jako wbicie szpilki we włoską filozofię futbolu.
– Z dwoma meczami z rzędu bez straconego gola, we Włoszech zostałbym teraz uznany za najlepszego trenera – wypalił szkoleniowiec Kogutów po meczu z Evertonem.
La provocazione di Roberto #DeZerbi dopo il secondo 0-0 di fila (e i 2 punti in 4 giornate con 0 gol segnati nonostante i €400M spesi in estate): “Con due partite di fila senza prendere gol adesso in Italia sarei considerato il migliore allenatore…” pic.twitter.com/xVXYPqEzg7
— Nicolò Schira (@NicoSchira) September 13, 2026
Przed przerwą reprezentacyjną, Spurs zmierzą się jeszcze na wyjeździe z Liverpoolem w EFL Cup oraz u siebie z Aston Villą, poszukując pierwszej wygranej w Premier League 2026/2027.
Fot. Newspix