Widzew chce reprezentanta kraju. Niedawno podpadł swoim zachowaniem

Marcin Ziółkowski

30 lipca 2026, 20:17 • 3 min czytania 3

Reklama
Widzew chce reprezentanta kraju. Niedawno podpadł swoim zachowaniem

Widzew ma mocarstwowe ambicje, których częścią jest przede wszystkim powrót do wygrywania tytułów na krajowym podwórku. Od kilkunastu miesięcy pieniądze nie stanowią żadnego problemu, jeśli mowa o pozyskiwaniu nowych zawodników. I bardzo możliwe, że do Łodzi wkrótce trafi piłkarz, który niedawno był uczestnikiem mundialu i jest uznanym zawodnikiem na krajowym podwórku.

Reklama

Nie popisał się w ostatnim meczu derbowym w swojej lidze i spotkał się z konsekwencjami.

David Doudera będzie odpowiedzią na problemy Widzewa?

Widzew szuka piłkarza, który zagra na boku boiska. Do tej pory nie było klubowi z Łodzi po drodze z dopięciem nowego zawodnika na skrzydło. Najpierw Marin Soticek zdecydował się na chorwacką Rijekę, między innymi po rozmowie z selekcjonerem Ivicą Oliciem (Chorwacja U-21).

Krótko później Darko Czurlinow, po badaniach medycznych w Widzewie, zdecydował się skorzystać z oferty Pogoni Szczecin. Wywiązała się w związku z tym afera, o której pisaliśmy już szerzej (warto zajrzeć w polecane treści na dole strony).

Możliwe, że na Widzew czeka coś znacznie lepszego. Tropy poprowadziły Tomasza Włodarczyka do jednego z piłkarzy Slavii Praga. Czeski klub robi jeszcze porządki, latem dokonał wielu transferów. Przybył tam choćby Oskar Kubiak czy Wiktor Nowak, który w debiucie w ligi czeskiej zanotował dublet.

Reklama

Jak po pewnym czasie uzupełnił Grzegorz Rudynek z Przeglądu Sportowego, obiektem zainteresowania wielokrotnych mistrzów Polski jest 18-krotny reprezentant Czech, David Doudera ze Slavii Praga. Włodarczyk jest zdania, że mowa o wypożyczeniu z opcją wykupu. Zawodnik z ligi czeskiej w minionym sezonie strzelił jednego gola i zanotował cztery asysty w tamtejszej ekstraklasie.

Zagrał on w swojej karierze 13 razy w Lidze Europy, siedmiokrotnie w Lidze Mitrzów i pięć razy w Lidze Konferencji. Choć mówi się, że Widzew szuka skrzydłowego, to w Slavii grał on głównie na wahadle.

Reklama

Antybohater derbów Pragi

W maju Doudera był jednym z „bohaterów” starć na murawie podczas derbowego meczu Slavii ze Spartą. On oraz Tomas Chory otrzymali za swoje zachowanie na murawie po czerwonej kartce. Doudera miał zwyzywać arbitra, a napastnik uderzył łokciem Asgera Sorensena w twarz. Obydwaj piłkarze Slavii zostali też odsunięci od zespołu.

Doudera od tej pory nie zagrał ani razu w klubie, ale pojechał na MŚ w Ameryce Północnej. Przed turniejem zanotował w meczach towarzyskich dwie asysty, a także zagrał 90 minut z Meksykiem w trzecim meczu fazy grupowej.

Reklama

Slavia otrzymała surowe kary, bo 1,7 miliona złotych grzywny oraz cztery mecze bez publiczności na swoim stadionie. Wszystko to w spotkaniu, w którym zespół kojarzony z czerwoną gwiazdą na herbie prowadził 3:2 i była o krok od zapewnienia sobie mistrzostwa Czech. Skończyło się walkowerem dla Sparty.

Do tej pory Widzew pozyskał do składu czterech nowych piłkarzy – Karola Świderskiego, Giannisa Papanikolaou, Mario Garcię i Jusufa Gazibegovicia. Ze sprzedaży warto zaznaczyć wykup Diona Gallapeniego przez Wisłę Płock czy wypożyczenie do Crvenej Zvezdy Osmana Bukariego, który w znanym sobie środowisku strzelił już dwa gole w trzech meczach. Ghańczyk zimą kosztował Widzew 5,5 miliona euro, co oznaczało transferowy rekord wszech czasów pośród ruchów przychodzących.

Fot. Newspix

Reklama
3 komentarze
Marcin Ziółkowski

Człowiek urodzony w roku stulecia swojego przyszłego ulubionego klubu. Schodzący po czerwonej kartce Jens Lehmann w Paryżu w finale Ligi Mistrzów 2006 to jego pierwsze piłkarskie wspomnienie. Futbol egzotyczny nie jest mu obcy. Przykład? W jednej z aplikacji ma ustawioną gwiazdkę na tajskie Muangthong United, bo gra tam niejaki Emil Roback. Inspiruje się Robertem Kubicą, Fernando Alonso i Ottem Tanakiem, bo jest zdania, że warto dać z siebie sto i więcej procent, nawet mimo niesprzyjających okoliczności. Po szkole godzinami czytał o futbolu na Wikipedii, więc wybudzony nagle po dwóch godzinach snu powie, że Oleg Błochin grał kiedyś w Vorwarts Steyr. Potrafi wstać o trzeciej nad ranem na odcinek specjalny Rajdu Safari, ale nigdy nie grał w Colina 2.0. Na meczach unihokeja w szkole średniej stawał się regenem Lwa Jaszyna. Esencją piłki jest dla niego styl rodem z Barcelony i Bayernu Flicka, bo Zdenek Zeman i jego podejście to życie, a posiadanie piłki jest przehajpowane

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
Ekstraklasa

Hej, TVP, musicie kupić mecze Rakowa. Wasze konflikty nikogo nie interesują

Paweł Paczul
18
Hej, TVP, musicie kupić mecze Rakowa. Wasze konflikty nikogo nie interesują

Ekstraklasa

Reklama
Ekstraklasa

Hej, TVP, musicie kupić mecze Rakowa. Wasze konflikty nikogo nie interesują

Paweł Paczul
18
Hej, TVP, musicie kupić mecze Rakowa. Wasze konflikty nikogo nie interesują